Przyjazn w pracy

01.04.06, 15:04
Witam,
mam pewnien problem, otoz ostatnio do naszego zespolu dolaczyla jedna
dziewczyna, jest na takim samym stanowisku jak ja. Jest naprawde sympatyczna
i bardzo dobra w tym co robi. Moja szefowa bardzo sie z nia zaprzyjaznila. A
ja zaczelam byc troche zazdrosna. Ja jestem dosyc ostrozna w nawiazywaniu
przyjazni w pracy, z reszta nie uwazam tego za najlepszy pomysl, dlatego
podchodze tam do wszystkich z rezerwa. Co nie znaczy, ze jestem niemila czy
nielubiana. Po prostu staram sie jak najlepiej pracowac, dbac o mila
atmosfere, ale nie przekraczac pewnych granic. No i tak sobie mysle czy
dobrze robie, moze jednak powinnam sie otworzyc... Oczywiscie nie na sile.
Bardzo lubie moja szefowa, tym bardziej, ze jestesmy w tym samym wieku. Ale
roznie to bywa z babska przyjaznia... jak jest dobrze to jest wszystko w
porzadku, a jak cos zacznie sie psuc, to na prace tez chyba wplynie.....
Macie jakies doswiadczenia albo przemyslenia w tej kwestii??
    • jumbojet1663 Re: Przyjazn w pracy 01.04.06, 15:07
      Nie ma czegoś takiego, jak przyjaźn w pracy. Wystarczy, że ktoś zrobi coś
      złego, wszyscy sie w momencie odwracają od tej osoby.
      • uczciwa02 Re: Przyjazn w pracy 01.04.06, 15:42
        Jak ktoś faktycznie zrobi coś złego, to nie ma co się dziwić, że ludzie się
        odwracają. Nie chcą brać wspólodpowiedzialności. Poza tym firmy też sobie nie
        pozwolą na trzymanie kogoś takiego, ponieważ nie chcą być kojarzone z daną
        osobą. Obecność takiej osoby rzutuje na cały wizerunek firmy.
      • azja.pl Re: Przyjazn w pracy 01.04.06, 21:32
        jumbojet1663 napisał:

        > Nie ma czegoś takiego, jak przyjaźn w pracy.

        Przekonales sie o tym czy od zawsze tak twierdzisz?
    • 5aga5 Re: Przyjazn w pracy 02.04.06, 00:45
      A ja twierdzę - jest coś takiego jak przyjaźń w pracy.
      Powiem więcej, nawet między kobietą i mężczyzną.
      Wiem to na swoim przykładzie.
    • illiterate Re: Przyjazn w pracy 02.04.06, 01:06
      Zastanawia troche, czemu pomyslalas o zaprzyjaznieniu sie z szefowa, a nie z
      ta 'sympatyczna dziewczyna'.
      • renkaforever Re: Przyjazn w pracy 02.04.06, 04:04
        Przyjazn, przyjaznia ale obowiazki, obowiazkami.
        • varia1 Re: Przyjazn w pracy 02.04.06, 10:45
          Przyjaźń to pewna wieź, która się buduje miedzy ludźmi na skutek splotu okoliczności nie zawsze od nich uzależnionych. Ważne jest, czy potrafimy się otworzyć na drugiego człowieka i nie ma znaczenia, czy to praca, czy jesteśmy w podobnym wieku.
          azja - wydaje mi się, że próbujesz jakoś dociągnąć do tej komitywy między nową koleżanką a szefową, bo boisz się, że cie coś ominie , ale poza tym, że piszesz że to symaptyczne dziewczyny, to nie widać, czy macie podobne zainteresowania, poglądy, świat wartości.

          fakt- w pracy przyjaźnić się jest trudniej, bo zawsze jest się częścią zespołu i jest pewien element rywalizacji
          ale przyjaźń jest możliwa - wiem to z własnego doświadczenia, bo przyjaźnie zawiązane w mojej pierwszej pracy, i kolejnych miejscach też, trwają do dziś, choć zawodowo nas już nic nie łączy i bardzo rzadko sie spotykamy.
          • azja.pl Re: Przyjazn w pracy 02.04.06, 13:00
            varia1 napisała:

            > azja - wydaje mi się, że próbujesz jakoś dociągnąć do tej komitywy między
            nową
            > koleżanką a szefową, bo boisz się, że cie coś ominie

            Byc moze tak jest, tez sie nad tym zastanawialam


            ale przyjaźń jest możliwa - wiem to z własnego doświadczenia, bo przyjaźnie zaw
            > iązane w mojej pierwszej pracy, i kolejnych miejscach też, trwają do dziś,
            choć
            > zawodowo nas już nic nie łączy i bardzo rzadko sie spotykamy.

            Ja tez tak mam, tylko, ze juz nie pracuje z tymi osobami. Moze o to chodzi? :)
    • landrynka8 Re: Przyjazn w pracy 02.04.06, 12:57
      Niewiem moze to moje skrzywienie,ale uważam ze w pracy nie powinno być
      przyjażni. Tak dla zdrowotnosci psychicznej.
      Moze być dobre koleżeństwo ale przyjażn to chyba za dużo.
      • stary_babsztyl Re: Przyjazn w pracy 02.04.06, 15:29
        Przyjażń to duże słowo, więc też chyb lepiej mówić o dobrym koleżeństwie, bo
        przyjażń to na pewno nie może istnieć w pracy między szefostwem a - było nie
        było - podwładnymi. To układ, który musi zawierać element dystansu, inaczej
        przestaje działać i wtedy nie jest już zabawnie;)
        Takie dobre koleżeństwo wymaga dużej kultury wewnętrznej i dyscypliny - jedna i
        druga strona nie może wykorzystywać wiedzy na swój temat w pracy, a to wymaga
        przeskakiwania z układu "szef/podwładny" do układu koleżeństwa we właściwych
        momentach. Niewielu na to stać. Sama jestem w podobnej sytuacji jako szefowa i
        trochę żałuję,że dałam się skusić na domową imprezę z "podwładną". Fajna
        dziewczyna,ale albo w pracy albo tylko poza (może i ona tak pomyslała o mnie;-
        )).Ale mam też drugą koleżankę, wieloletnią,z nią czuję się dobrze i swobodnie
        gadając o wszystkim, choć nie imprezowałyśmy jeszcze wspólnie;-) Ale z nią
        właśnie swobodnie przenosimy się z układu zawodowego do osobistego, nawet jak
        zawodowo jesteśmy odmiennego zdania:-) Nic na siłę, taka sprawa musi wyjść
        naturalnie, nie martw się więc i nie zmieniaj niczego z powodów innych niż
        prawdziwa chęć koleżeństwa.
        Pozdrowionka
        s_b


        • patrycja033 Re: Przyjazn w pracy 02.04.06, 15:40
          A ty co możesz wiedziec, oprócz tego w jaki sposób serwetki wyszywac i
          szydełkować
          • stary_babsztyl Re: Przyjazn w pracy 02.04.06, 15:46
            Trafiłaś,jestem szefową Działu Haftów Antycznych w fabryce produkującej
            rekwizyty teatralne na zamówienie.Ostatnio do Aleksandra Wielkiego i Nad
            Niemnem.
            • patrycja033 Re: Przyjazn w pracy 02.04.06, 15:51
              Ja to mam intuicje:)
              • stary_babsztyl Re: Przyjazn w pracy 02.04.06, 15:54
                Podziwiam i chylę czoła
                :-))))
    • solaris_38 z czasem 02.04.06, 21:34
      na dłuższy czas twoje podejście jest lepsze
      jest bardziej zrównowazone

      a to w czasie róznych trudnych zawodowo chwil jest nieocenione

      • inna_beti Re: z czasem 03.04.06, 22:16
        A ja myślę, że przyjaźń może zacząc się wszędzie, nawet w najdziwniejszym
        miejscu, więc dlaczego by nie w pracy? W końcu bardzo często właśnie w pracy
        spędzamy dużą część naszego życia, więc dlaczego mielibyśmy marnować czas na
        nic nie znaczące, pozbawione emocji i bliskości kontakty ze współpracownikami?
        Tylko dlatego, ze firma na tym może ucierpieć? I co z tego? Dla mnie odkąd
        pamiętam kontakty z ludźmi z pracy były bardzo ważne, z kilkoma osobami
        przyjaźnię się mimo że już razem nie pracujemy. Bywało różnie, czasem trzeba
        było stanąć po dwóch stronach barykady, ale to są tylko momenty. Jestem jak
        najbardziej za przyjaźniami w pracy.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja