Gość: ida
IP: *.csk.pl
15.12.02, 15:47
... a juz zwłaszcza takiego co się zdeklarował, że kocha...
Bo taka deklaracja zobowiązuje! Facet stał sie "moj". "Moim" stało sie także
jego mieszkanie, samochód, konto, jego czas wolny, jego znajomi, jego
upodobania...
Hmmm, im dalej w to wyliczanie, tym gorzej...
W głowie mi się nie mieści jak facet na jego stanowisku może jeżdzić
kanarkowym garbusem??!!! Koleżanki się ze mnie smieją, ale jego oczywiście
nie obchodzi co ja czuję. No nie, oczywiście, że może sobie lubic stare
samochody, ale kurde, bez przesady, przeciez to idiotyczne...
Znajomi. Chciałam sobie poczytać jego maile, żeby wiedzieć kim oni są, siadam
do jego komputera i co widzę? Ma ohasłowana pocztę. Nie wiem co o tym myśleć.
Co on przede mną ukrywa??? Przecież mamy się pobrac na wiosnę. Jak on to
sobie wyobraża? Że bedzie sobie mailował nie wiadomo z kim za moimi plecami?
Cholera! I jeszcze te ściany! Dobrze wiedział, że nie cierpie bordowego!
Mowiłam mu to jakies 432 razy! Wpadłam do niego wczoraj i co widzę? Cała
kawalerka na bordowo. Koszmar! A mowiłam mu, że jak będzie malował, to niech
pomaluje na taki ciepły brzoskwiniowy kolor. Widziałam w jakimś katalogu,
wyglądało super! Ale nie! Koniecznie się uparł, zeby mi zrobic na złość.
Tych idiotycznych niebieskich skarpetek tez jeszcze nie wywalił... Kurde,
tego zielonego krawata z podobizna Lenina też nie!
I znowu głaskał Marcepana!!!!!! Na moich oczach!!!!!!! Jak on moze glaskac
kota swojej ex w mojej obecności?!!!! To aż nadto, że sie nim zaopiekował jak
ta jego ex wyjechała za granicę. Bo teraz powinien go wywalic wraz z krawatem
i skarpetkami!!!! Przecież im dłużej trzyma tego kota tym bardziej ona mu
zapada w podświadomość! Dlaczego on tego nie chce zrozumieć????
Dlaczego on mi to wszystko robi? Dlaczego nie liczy sie z moim zdaniem?
Co jam mam zrobić, żeby zrozumiał, jak bardzo mnie rani swoim postepowaniem?
Tak bardzo go kocham!