dokucza mi wstyd... co zrobić?

06.04.06, 15:26
kilkakronie zdarzyło mi się wobec kilku różnych osób zachować nieelegancko,
tak, że się tego wstydzę po iluś latach
nie przeszłam nad tym do porządku dziennego, a ten mój wstyd daje mi się we
znaki, ponieważ wielokrotnie hamuję się przed wyjściem gdzieś, przed
podjęciem się czegoś w obawie, że mogę spotkać którąś z tych osób, albo przez
poczucie, że jeśli zachowałam się kiedyś tak nieelegancko, to znaczy, że
jestem jakaś taka niegodna do podejmowania się pewnych rzeczy, że nie
zasługuję na coś co planuję zdobyć, bo skreśliłam samą siebie zachowując się
w taki a nie inny sposób i boję się też, że jeśli się czegoś podejmę znajdzie
się ktoś, kto powie: "to jest ta, która kiedyś ...."
    • dzolka2 dokucza mi wstyd... 06.04.06, 15:38
      kredka123 napisała:

      > kilkakronie zdarzyło mi się wobec kilku różnych osób zachować nieelegancko,
      >
      Na czym ta "nie elegancja" polegała?
      • kredka123 Re: dokucza mi wstyd... 06.04.06, 16:38
        4 rózne osoby i przypadki, opiszę oględnie:
        1. z kolezanka szukalysmy mieszkania, znalazlysmy i dogadalysmy sie z osoba nr
        1, ze tam zamieszkamy, ale potem trafilo sie lepsze, i ta osoba zostala
        wystawiona do wiatru, bo w ostatniej chwili zostala bez wspoldzielących z nim
        lokal czyli bez nas
        2. tego za nic w swiecie nie opiszę, moje zachowanie wobec osoby nr 2 wynikalo,
        z tego, ze widzialam jaką ona jest świetną osobą, ile umie, jak sobie dobrze ze
        wszystkim radzi, bardzo zreszta ja polubilam, ale tak strasznie nie chcialam,
        zeby dowiedziala sie, ze ja praktycznie nic nie umiem i zle sobie radze w
        zyciu, zrobilam cos co uderzylo w jej prywatnosc, nie moglam sobie poradzic z
        dysproporcja miedzy nami
        3. osoba nr 3 napisala pewien dlugi dokument, a ja bardzo szyderczo i kąśliwie
        w obecnosci innych ludzi skrytykowalam ten dokument za mnostwo bledow
        ortograficznych i stylistycznych , bo nie chcialam, zeby w takiej formie
        poszedl dalej, wstydzę się za swoją szyderczość i kąśliwość
        4. wobec osoby nr 4 nie bylam nie w porzadku, tylko ją denerwowaly moje
        negatywne nawyki a wlasciwie taka pewna nieuważność ,zrobila sobie z tego
        posmiewisko, wstydze sie, ze dopuscialam do tego, ze miala powod, zeby mnie
        rowno oplotkowac
        • czarnycharakter jestes prawdziwym ewenementem, ktore dzisiaj 06.04.06, 18:42
          mozna policzyc na palcach... :-)
          z osobami nr. 2 i 3 powinnas sie skontaktowac i oczyscic sytoacje przez
          wyrazenie zalu za owczesne zachowania. z osoba nr 1 ewentualnie tez, ale to moze
          - jak rozumiem - byc trudniejsze. w przypadku osoby nr 4 to raczej ona powinna
          sie poczuwac do oczyszczenia ukladow z Toba. ba - powinna...

          czch
          ps
          gratuluje Ci - bez ironii ! - Twojego wstydu.
        • olga136 Re: dokucza mi wstyd... 07.04.06, 18:12
          Zręczm Ci że ludzie robią o wiele gorsze rzeczy niz Ty i wstyd im nie dokucza.
          Kompromityją sie na forum pisząc z błędami ortograficznymi lub stylistycznymi,
          w prawdziwym zyciu ich zachowanie jest kopmromitujące, nie sprawdzają się jako
          rodzice, nie daja dobrego przykładu, "podkładają innym świnie" i nic.
          Nie znają poczucia wstydu.
          Może nie przejmuj sie tak bardzo.
        • olga136 Re: dokucza mi wstyd... 07.04.06, 22:12
          Może wycofujesz sie bo wiesz że to co zrobilaś było słuszne i masz świadomość
          że ludzie o których piszesz nie dorastają do Ciebie, ośmieszają się nie
          potrafiąc poprawnie napisać pisma, obgadują, plotkują.
          Szukasz ludzi bardziej wartościowych
          i dlatego wycofujesz się z przedstawionego nam towarzystwa.
    • solaris_38 Re: dokucza mi wstyd... co zrobić? 06.04.06, 21:51
      dobrze jest zrozumieć CZEMU postąpiłas nieelegancko

      dopóki się nie dowiesz i nie zmienisz tego co tkwi u korzenia - nie tylko nie
      będziesz sama sobie ufac
      ale i bedziesz sama czuć że inni słusznie cie obwiniają


      a jak zrozumiesz i .. NAPRAWDĘ nie będzie ci już grozić powtórka z rozrywki
      to i zwiększy się toja pewnośc siebie i szacunek do siebie a to ... bardzo ważne
      i daje dużo spokoju i równowagi
      • kredka123 Ale... 07.04.06, 19:54
        Ale nawet jeśli zrozumiem dogłębnie z czego wynikało moje zachowanie (wiem z
        czego wynikało) to nie zmienia to faktu, że czuję się np. skompromitowana i nie
        zmienia to faktu, że się skompromitowałam i przez to mam tendencję do
        wycofywania się, niekoniecznie już teraz przez brak pewności siebie czy
        szacunku do siebie.
        Tak poza tym to zgadzam się z tym co napisałaś.
        • solaris_38 Re: Ale... 08.04.06, 00:17
          włąśnie sęk w tym że zrozumienie jesli dogłębne rozświtla także pzreszłośc

          bo co naprawde cię rani

          przed kim sie skompromitowałaś?
          przed innymi ?

          zrozumienie faktycznie TEGO nie zmieni

          ale ludzie popełniają błędy i kompromituja się , krzywdzą, traca zaufanie
          ośmieszają - w oczach innych
          i to ich nie przekresla

          czesto dopiero takie mocne przezycia pozwalają wejrzeć w głąb siebie i swoich
          relacji z innymi

          jesli sie skompromitowałas przed innymi a na opinii bardzo ci zalezy to
          dobrze sie zrehabilitowac

          wprawdzie łatwiej sie burzy (choćby własny wizerunek) a trudniej go odbudowac
          ale póki zyjesz warto się starac

          doświdczenie uczy ze lepiej sie starać .. spokojnie i z dystansem niz w lęku
          lub namietnosci
    • mskaiq Re: dokucza mi wstyd... co zrobić? 07.04.06, 14:05
      Jesli chcesz pozbyc sie wstydu to musisz wybaczyc Sobie. Nie mozesz od niego
      uciec bo on jest w Tobie, te Osoby w stosunku do ktorych zachowalas sie
      nieelegancko nie maja znaczenia.
      Wstd jest strachem przed Soba i dlatego zaczynasz sie bac Siebie, tego co
      zrobilas w przeszlosci.
      Przestan sie bac, kazdy popelnia bledy, najwazniejsza umiejetnoscia jest
      wybaczenie sobie kazdego bledu. Popelniam bardzo wiele bledow, wybaczam sobie
      natychmiast ale rowniez pracuje nad tym aby nie popelnic tego samego bledu
      ponownie.
      • czarnycharakter wstyd 07.04.06, 15:36
        "te Osoby w stosunku do ktorych zachowalas sie nieelegancko nie maja znaczenia".

        - ach tak to jest? nie maja znaczenia? mam wrazenie, ze Tobie wstyd jest
        calkowicie obcy, w innym przypadku musialabys sie "spalic ze wstydu" wyglaszajac
        podobne poglady...

        czch
        • mskaiq Re: wstyd 08.04.06, 05:34
          Nigdy nie spalam sie ze wstydu, wybaczam sobie i probuje nie popelnic wiecej
          tego samego bledu. To co sie stalo w przeszlosci nie mozna zmienic, mozna tylko
          sobie wybaczyc.
          • czarnycharakter i znowu sie mylisz 08.04.06, 12:22
            "To co sie stalo w przeszlosci nie mozna zmienic" - owszem, to jest w pewnym
            sensie prawda, choc niekoniecznie gramatyczna. to, co stalo sie w przeszlosci,
            wplywa jednak na terazniejszosc. w tej zas nie wystarcza "wybaczyc sobie", nawet
            jesli bedziesz to - jak mantre - powtarzac do znudzenia. naprawianie zla,
            obojetnie w jakiej postaci i jak wielkiego lub malego, nie sprowadze sie bowiem
            do "wybaczenia sobie". potrzebna jest proba naprawienia krzywd.

            czch
            • mskaiq Re: i znowu sie mylisz 08.04.06, 12:45
              Dla osoby ktora nie potrafi wybaczyc sobie, wybaczenie zdaje sie byc niemozliwe
              i nieosiagalne. Ono jest mozliwe, trzeba sie jego nauczyc. Bez tej umiejetnosci
              zycie staje sie nieznosne.
              • czarnycharakter nasza wymiana pogladow 08.04.06, 13:20
                zakrawa na rozmowe slepego z gluchym, moze wiec dajmy spokoj...

                czch
Inne wątki na temat:
Pełna wersja