Pytanie do osób pomagających

08.04.06, 20:44
Mam tu na mysli psychologow, terapeutow i inne osoby zajmujace sie ludzkimi
problemami.
Pracujecie swoimi emocjami, osobowoscia. Jak sobie radzicie z obciązeniem
emocjonalnym?
Ze zmeczeniem pomaganiem, z kryzysami?
Czy dotknelo was cos takiego jak wypalenie zawodowe i jak sobie z tym dajecie
rade?
    • znowuzagubiona Re: Pytanie do osób pomagających 08.04.06, 23:11
      Wiem od kuzyna - terapeuty -
      ze wspieraja sie nawzajem,
      czyli mają kogos w rodzaju
      opiekuna.
      Szczególnie w poczatkach
      pracy zawodowej.
      Z czasem ucza sie dystansu,
      koniecznego w tej pracy.
      • illiterate Re: Pytanie do osób pomagających 09.04.06, 02:18
        A to nie jest do konca tak.
        Superwizor nie tylko pomaga im sie uporac z obciazeniem, ale i pilnuje
        prawidlowosci relacji terapeuta-klient.
        I niestety prawda jest, ze nie wszyscy terapeuci maja superwizorow - ja bym sie
        bala tych, ktorzy nie maja. Za duzo wladzy, za duzo pokus.
    • mskaiq Re: Pytanie do osób pomagających 09.04.06, 06:03
      Nie mozna przezywac problemow drugiej osoby bo wtedy cudzy problem staje sie
      naszym problemem. Kiedy tak sie dzieje trudno jest pomoc bo sami zaczynamy miec
      ten problem.
      Jest rowniez jeszcze jedna wazna rzecz, trzeba nauczyc sie kochac ludzi ktorym
      sie pomaga. Milosc odnawia, nie pozwala na wypalenie sie.
      • caprissa Re: Pytanie do osób pomagających 09.04.06, 18:50
        madre i prawdziwie

        ale jak masz empatie to jego problem twoim martwisz sie jak o swoje..
        ale do tego trzeba miec serce..
        • hatroha Re: Pytanie do osób pomagających 09.04.06, 18:57
          najważniejsze jest to że się wierzy w to co się robi i ogromnie wazne są sukcesy.
          Psychologia i wszystko co psychocośtam to patologiczny zawód, więc trudno o sukcesy.
          Moja Pani będaca psychoterapeutą zajmuje się takze kojarzeinem par... tak się doładowuje...
    • lichtanska Re: Pytanie do osób pomagających 09.04.06, 20:04
      Jestem psychologiem i jestem psychoterapeutą więc chyba do takich jak ja
      kierujesz swoje pytanie.Zresztą jest to pytanie, które często słyszę w swoim
      gabinecie. Po pierwsze podczas szkolenia uczymy się jak nie "przejmować" od
      pacjentów ich problemów. W psychoterapii ważne jest współodczówanie (empatia),
      ale ważniejsze jest szukanie dróg wyjścia z problemu i na tym w swojej pracy
      się koncentruję, znaczy to dokładnie tyle, ze inaczej niż pacjent przeżywam
      problem. Oczywiście mam możliwość skorzystania nie koniecznie z superwizji, ale
      z rozmowy z innym psychoterapeutą, jeżeli tego potrzebuję. Ważne też jest w
      trakcie pracy dbanie o tzw higienę psychiczną, tzn nie branie zbyt dużej ilości
      pacjentów jednocześnie, pilnowanie godzin pracy i odpoczynku.Ważna jest też
      pewnego rodzaju pokora - świadomość, że nie wszystko potrafię rozwiązać, nie
      wszystkim mogę pomóc, nie wszystkim się da pomóc. Jeżeli pilnuje się tych
      rzeczy, to o wypaleniu zawodowym nie może być mowy.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja