rozmowy...

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.12.02, 22:32
no właśnie... meczy mnie to od dawna a nie mam odwagi spytac wprost; to teraz
to zrobię: o co chodzi w siedzeniu przy stole? jak byłam mała, to chciałam po
prostu wejść pod stół z nieśmiałosci, moi rodzice uczestniczyli żywo w
rozmowach a ja siedziałam cicho nad czymś, czego nie mogłam zjeść. potem był
okres buntu nastolatki, czyli mówiłam co popadnie, a teraz po prostu czuję
się jak dzikus. wybaczcie to absurdalne moze o co pytam, ale jak własciwie
rozmawia się przy stole, czy chodzi o to, żeby było ciekawie, czy o to, żeby
każdy mógł powiedzieć co myśli, czy o to, żeby czegoś się dowiedzieć o życiu
innych, czy żeby się trochę popisać? bardzo mi zależy, żebyście o tym coś
napisali.
    • Gość: kAjA Re: rozmowy... IP: *.dhcp.adsl.tpnet.pl 25.12.02, 22:48
      Wiesz, w sumie rozmowa jak to rozmowa służy do poznania innych, ich poglądów na
      określone tematy itd. W rozmowie przy stole chodzi więc przede wszystkim o to,
      ale także o to żeby było miło. NIektórzy nie rozumieją tego i traktują
      konwersację jako możliwość popisania się swoim językiem czy umiejętnościami.
      Ale przyznasz sama, że gdyby ludzie nie rozmawiali by ze sobą przy stole,
      byłoby niezwykle nudno. Pozdrawiam:)
      • Gość: miko Re: rozmowy... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 25.12.02, 22:57
        Ludzie za dużo mówią. Wszędzie: w tramwaju, na ulicy, w sklepie - zewsząd
        atakują nas rozmowy, których czasem nie mamy ochoty słyszeć. Wydaje mi się, że
        często po prostu staramy się zwrócić na siebie uwagę innych. Rozumiem cię, bo
        sam kiedys próbowałem uciec od uciech towarzyskich, nawet na rok wylądowałem w
        klasztorze zen, gdzie w czasie posiłku panuje obowiązkowa cisza i wcale nie
        oznacza ona nudy. Można jeść też w ciszy, posiłek może być celebracją, ale to
        raczej nie jest wykonalne ani rozumiane w naszej rozpędzonej kulturze.
        Pozdrawiam cię i nie przejmuj się za bardzo tym, co robią inni. Masz prawo do
        zachowywać się tak, jak czujesz w danej sytuacji.
        • Gość: Przemek Re: rozmowy... IP: *.tele.pw.edu.pl 27.12.02, 16:23
          Masz racje - zachowanie przy stole to kwestia obyczaju, jakby spoleczna umowa. Swietnie zilustrowal to Bunuel w
          scenie z filmu "Dyskretny urok burzuazji". W salonie eleganckiego domu wokol stolu rozmieszczono zamiast krzesel...
          sedesy. Towarzystwo zabawia sie rozmowa... o wydalaniu. W pewnym momencie jeden z uczestnikow przyjecia
          dyskretnie oddala sie, otwiera drzwi prowadzace do malego pomieszczenia, po czym starannie je zamyka. W
          pomieszczeniu jest stolik zapelniony jedzeniem. W pewnej chwili do drzwi slychac pukanie... ZAJETE!!! odpowiada
          zdenerwowany konsument.
    • re_ne Re: rozmowy... 27.12.02, 23:55
      Wiesz magi, chyba nie ma zadnej reguly o czym powinno sie rozmawiac przy
      stole, bo zalezy to od tego z kim bedziesz przy nim siedziala, i w jakiej
      bedziesz relacji z ta osoba. Mysle ze jesli juz siadasz z kims do tego stolu,
      to jest to ktos kogo obecnosc akceptujesz i tego kogos chociaz troche lubisz,
      wiec na pewno zawsze znajdziesz jakis wspolny temat. Jesli natomiast
      okolicznosci sprawia, ze przy stole znajdzie sie ktos, z kim nie wchodzisz w
      rezonans, bo i tak moze sie zdarzyc, to po prostu ta osobe zbagatelizuj i
      wcale nie masz zadnego obowiazku wdawac sie w jaka kolwiek dyskusje.
      • procesor Re: rozmowy... 28.12.02, 00:18
        Re_ne idealisto.
        Powiedz to synowej która siedzi przy stole u jędzowatej tesciowej. :)
        • re_ne Re: rozmowy... 28.12.02, 00:32
          procesor napisała:

          > Re_ne idealisto.
          > Powiedz to synowej która siedzi przy stole u jędzowatej tesciowej. :)

          Wyobraz sobie Procesorku, ze dokladnie taka wlasnie sytuacja zaistniala, i moj
          syn wybrnal lepiej niz przypuszczalem! Mial odwage i powiedzial co niej mysli,
          i zrobil to w sposob bardzo dyplomatyczny!!! Tyle tylko ze chodzilo tu o moja
          mame, ale to akurat nie wazne. Jestem z niego bardzo dumny!

          A tak wogole to skad wiesz ze mam syna??? :)
          • procesor Re: rozmowy... 28.12.02, 00:34
            Kobieca intuicja ;)
            • re_ne Re: rozmowy... 28.12.02, 00:47
              Procesor sorry! zamiast synowej przeczytalem syn, ale to co sugerujesz
              swiadczy o Twojej jeszcze bardziej rozwinietej kobiecej intuicji :)
    • kmjz Re: rozmowy... 28.12.02, 00:34
      To jak jest rozmowa ( tematyka i atmosfera) zależy przede wszyskim od
      rozmowców. Inaczej wygląda, kiedy rozmawiam z przyjaciolkami, inaczej zrodzna
      przy Wigilli, inaczej z obcą osobą, a jeszcze inaczej z kimś, kogo nie lubię, a
      musze z nim rozmawiać. To, ze każda jest inna , nie znczy, ze sa lepsze i
      gorsze. Ona po prostu s inne, a przez to ciekawsze:)) A do tego, jak rozwijaja
      człowieka, nawet te najglupsze;)
      • Gość: Renka Re: rozmowy... IP: *.home.cgocable.net 28.12.02, 08:39
        Mysle, ze jak sie nie zna tematu, nalezy sie powstrzymac od rozmowy przy
        stole.Mily usmiech chyba wystarczy :)
        Jezeli sie ma cos do powiedzenia, moze nalezaloby niesmialo wtracic swoje dwa
        grosze, aby potem, w zaleznosci od odzewu kontynuowac rozmowe lub..
        zainteresowac sie swoim talerzem :))
        Uwazam, ze nie ma nic gorszego przy stole jak wysluchiwanie plotek i
        komentarzy o nieobecnych znajomych.Poza tym, osobiste wycieczki zgromadzonej
        rodzinki tez moga odbierac apetyt i wprowadzic ciezka atmosfere. Najlepsze
        tematy dla pan przy stole to diety odchudzajace i aktualna moda.Dla panow,
        chyba samochody.Uniwersalny temat to pogoda i zmiany klimatyczne na ziemi :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja