smutno mi

23.04.06, 19:38
Macie czasami takie wrazenie, ze zycie samo w sobie nie ma zadnej wartosci?
Kiedys mi sie wydawalo, ze wszystko uklada sie z wiekiem. Czlowiek dojrzewa,
jest bogatszy o nowe doswiadczenia. I co mi przyszlo z tej doroslosci? Mam
prawie 24 lata. Nadal jestem sama, bo nie spelniam oczekiwan innych. Albo nie
tak wygladam, albo mam nie takie poglady jak trzeba. Na przyjaciol tez liczyz
zbytnio nie moge. Jestem "dobra i potrzebna", kiedy oni czegos potrzebuja. Z
dnia na dzien udawanie, ze wszystko jest wspaniale przychodzi mi coraz
trudniej. I nie chodzi o to, ze popadam w depresje. Po prostu nosze w sobie
wielki smutek. Smutek zwiazany z samotnoscia, niezrozumieniem, brakiem miejsca
w swiecie. Tak bardzo mnie to boli, ze mimo iz tak sie staram to nigdy nie
jestem dosc dobra by byc ze mna, przyjaznic sie. Czy zycie nie ma juz nic do
zaoferowania poza codziennoscia i schematami?
    • solaris_38 Re: smutno mi 23.04.06, 19:52
      czasem pomaga metoda lustra

      załóżmy że jest odwrotnie i to co ty widzisz że pochodzi z zewnatrz ze to jest
      w tobie

      jak wtedy odczytać ten tekst
      ja sama nie mam w swoich oczach wartości
      inni nie spełniają twoich oczekiwań
      inni są ze mna samotni
      nie rozumiem innych
      nie widze dla nich takich jacy sa miejsca w świecie
      nigdy nie sa dośc dobrzy abym ich mogła pokochac

      jesli założysz dla ćwiczenia że to prawda i postarasz sie zachowywac przez
      jakiś czas wedle tego
      zobaczysz CUD

      chcesz to spróbuj
      warto
      dla każdego warto
    • znowuzagubiona Re: smutno mi 23.04.06, 20:56
      Byłam dzisiaj na targach natury
      i wysłuchałam wykładu na temat wpływu
      naszych mysli na nasze życie.
      Szkoda, że nie mogłas go wysłuchać!
      Nsze mysli kreuja nasze życie.
      To my decydujemy o czym i jak myslimy
      w danej chwili.
      Wiem na czym polega i jak boli
      uzalanie sie nad sobą, swoja samotnością
      i poczuciem niedocenienia.
      Straciłam na to wiele lat.
      Odkad " sie obudziłam " wiem, ze nie
      chce wracać do takiego życia.
      Nauczyłam się żyć tu i teraz.
      Przeczytałam gdzieś takie słowa:
      " człowiek tak naprawde zawsze jest sam ze sobą,
      powinien więc dbac, zeby mieć w sobie zawsze
      najlepszego towarzysza!!"
      Piszesz o schematycznej codzienności.
      Sztuka polega na tym , zeby dostrzec i docenić w niej
      chwile radosne, albo ja zmienić!
      Na tym forum nauczyłam sie jak kochac siebie.
      Nauczyłam się doceniać swoje zalety,
      więc przestałam sie katować swoimi wadami,
      które jak wreszcie dostrzegłam - wyolbrzymialam.
      Teraz czuje sie dobrze z soba samą
      i tak jak rozpieszczalam innych teraz robie to dla siebie.
      • realaustin Re: smutno mi 23.04.06, 21:19
        mam to samo co samo- znowu zagubiona,chętnie z Tobą porozmawiam o ile chcesz na gg mp.
        • znowuzagubiona Re: smutno mi 23.04.06, 21:33
          Nie bardzo wiem,
          czy to było do mnie
          czy do autorki wątku.
          Nie mam gadu-gadu.
          • realaustin Re: smutno mi 23.04.06, 21:59
            jak najbardziej do Ciebie
            • znowuzagubiona Re: smutno mi 23.04.06, 22:30
              Jak chcesz pogadać
              napisz na maila.
    • trinity24 Re: smutno mi 23.04.06, 23:07
      witam:)

      to nie jest tak, ze ja sie doluje, mam niska samoocene czy jakos niepozytywnie
      patrze na swiat. Chdzi mi o to, iz mimo tego wszystkiego co zycie ma do
      zapferowania nie jestem szczesliwa.
      Czytam Gwiazdy, Wrezke, stosuje porady w nich zawarte. Kupuje polecane ksiazki.
      Szukam winy w sobie, bo przeciez tylko ode mnie zalezy jaka jestem i jak
      postrzegaja mnie inni. Ale jesli mam byc zupelnie szczera, to sa takie dni jak
      dzis, ze wydaje mi sie, ze to wszystko to jedno wielkie oszukiwanie sie i
      wmawianie sobie roznych rzeczy. Oczywiscie jutro uznam to za smieszne. Wezme
      sie w garsc, i jakby nigd nic dalej bede zyc zyciem, ktorego inni mi
      zazdroszcza. Ale jutro jeszcze nie nadeszlo. A serce wciaz boli ...
      • solaris_38 Re: smutno mi 24.04.06, 00:40
        nie przeczytałas tego co ci napisano (OD NIKOGO)
        wnosze że tak tylko sie chciałas pożalić że choc inni ci zazdrodszcAZą to
        ty sobie sama nie (czasem)
        i ok
        ale na poczatku ODNIOSłAM WRAZENIE ze szukasz rozwiązania problemu i sie nad
        tym ZASTANAWIASZ

        • magia.zemsty Re: smutno mi 24.04.06, 00:42
          Wiesz, co jest z toba Solaris? Potrzeba czy nie , ty musisz doradzac
          • solaris_38 magi 24.04.06, 01:05
            to prawda ze nie zawsze wiem o co chodzi piszącemu
            generalnie ciekawią mnie ludzkie problemy i zcasem widze jej z innej
            perspektywy co moze być przydatne komuś kto stoi w miejscu

            kiedy wydaje mi sie ze ktoś szuka rozwiązanie to dziwi mnie że nie słucha
            różnych czesto dziwnych rad
            widzenie tej samej sprawy z róznych stron daje widzenie pzrestrzenne
            ono jest wspaniałe

            ale czemu chcesz mi mówic co ze mną jest?
            czy i to nie jest doradzaniem o które nie prosiłam nawet pośrednio?
            :)

            (to tylko droczenie się - jest ok)

      • danielowski3 Re: smutno mi 24.04.06, 01:08
        witam
        a ja mam wszystko--rodzinke-wspaniałych synów--zona tez ok--od 1 do 1 jakos
        dociagamy--z boku--sielanka--tylko w sercu pustka--a wybory dokonane-wyroki
        wydane--Ty masz biała kartke--zapisuj powoli--nic na chama --ciesz sie chwila--
        rozglądnij sie do okoła--zauważ szaraczków--oni cenni
        pozdrawiam--niepoprawny optymista--też smutny
Inne wątki na temat:
Pełna wersja