toksyczny ojciec :/

24.04.06, 20:35
Jak żyć z takim potworem? Potworem, który od zawsze wmawiał mi że jestem
niewystarczająco ładna, mądra i zdolna? Potworem, który ciągle daje po sobie
poznać że jestem tylko kolejną ''gębą do wykarmienia''? Dawcą nasienia dla
mojej matki ( w sumie chyba tyle nas łączy-geny), który przez całe życie
żałował że się urodziłam (kolejna córka?), bo tak bardzo chciał mieć synka.
Jak żyć z kimś kogo wszystko drażni, robi awantury z byle powodu, uważa mnie
za ostatniego lenia, bo się nie uczę (uczę się, nawet dobrze), nie sprzątam,
nie gotuję, nie piorę jego śmierdzących skarpetek, a tak naprawdę czasem
czuje sie jak pełnoetatowa sprzątaczka i służąca. Mam jakieś szanse żeby
kiedyś stać się normlanym człowiekiem, który przez ułomnośc mojego ojca czuje
sie jak jakiś podczłowiek, bo chyba nie musze dodawać jak to wszystko
wpłynęło na moją psychikę?

''Puste oczy pełne kłamstw
Lecz wciąż kocham Cię tysiącem słońc...''
    • jakison Re: toksyczny ojciec :/ 24.04.06, 21:09
      mnie się wydaje, że wyjście jest takie: 1. usamodzielnić się, ale rozsądnie -
      nie "byle co byle by się wyrwać", przede wszystkim żeby to dawało jakieś
      perspektywy i było trwałe (żadne zmiany środowisk z którymi się imprezuje itp,
      tylko przede wszystkim wykształcenie i praca, albo raczej praca i
      wykształcenie), 2. jak już się uda z tego wyrwać, to nigdy nie wracać - nawet
      jak się będzie wydawało że wasze wzajemne stosunki się poprawiły. jak się jest
      młodym to pół biedy, gorzej jak się zostanie w takim układzie za długo. realnie
      myśleć o przyszłości i działać w tym kierunku, teraźniejszość łagodząc do
      minimum stresu.
      • nymphaea88 Re: toksyczny ojciec :/ 24.04.06, 22:30
        co z tego, że przykładowo ojciec umrze, ja się wyprowadzę albo on wyjedzie jak
        i tak zostanę ze swoją zrytą psychiką?
        • jakison Re: toksyczny ojciec :/ 25.04.06, 01:13
          nie jestem psychologiem, tylko podpowiadam. nie mozna sie stawiac w takim
          swietle, ze wszystko co mi sie nie udaje to przez niego. jak sie samemu cos
          zacznie robic, dazyc do jakiegos celu, realizowac sie, to satysfakcja z
          sukcesow/samodzielnosci pomaga w odcieciu sie od tego co bylo i ulozeniu sobie
          normalnego zycia, z daleka od tego dotychczasowego. czasem zlosc na kogos za to
          co nam zrobil jest bardzo dobrym bodźcem do tego żeby coś w swoim życiu
          osiągnąć. zmiany w życiu pozwalają popatrzeć na różne sprawy z innej
          perspektywy, zdystansować się. nie wyobrażam sobie żeby można było mówić "jestem
          już stara, całe życie byłam niedobra dla innych, niczego w życiu nie osiągnęłam
          dlatego że ktoś niesłusznie mówił że się nie uczę i że nie piorę jego
          skarpetek". kiedyś trzeba się z tego otrząsnąć :) im prędzej tym chyba lepiej, z
          rozsądkiem oczywiście.
          • kazeloth Re: toksyczny ojciec :/ 25.04.06, 02:15
            Lepiej powiedz jakie ty masz problemy. Bezproblemowy?
          • miang Re: toksyczny ojciec :/ 25.04.06, 09:29
            madrze piszesz
    • mskaiq Re: toksyczny ojciec :/ 25.04.06, 03:08
      To prawda ze zostaniesz ze Swoja zryta psychika. Ta psychika przestanie byc
      zryta kiedy wybaczysz Mu, wtedy wszystko odejdzie. Brak wybaczenia to
      przezywanie kazdego dnia tego wszystkiego co bylo zwiazane z Ojcem. Potrafi
      bolec jeszcze wiecej niz w rzeczywistosci.
      • ela282 Re: toksyczny ojciec :/ 25.04.06, 09:10
        Aby wybaczyć potrzebna jest skrucha winowajcy. Jeżeli jej nie ma to jak można
        wybaczyć?
        • mskaiq Re: toksyczny ojciec :/ 25.04.06, 09:24
          Nie potrzebna jest skrucha winowajcy, to nie jest darowanie komus winy w wyniku
          tego ze zrozumal swoje bledy.
          Wybaczenie to wybor pomiedzy miloscia a nienawiscia. Wybierajac milosc
          pozbywasz sie nienawisci, pojawia sie wielka ulga, wrca zycie, radosc.
          • miang Re: toksyczny ojciec :/ 25.04.06, 09:26
            jaka sekta Ci mózg wyprała?
          • ela282 Re: toksyczny ojciec :/ 25.04.06, 09:38
            Niestety nie zgadzam się z Tobą. A może ta osoba nie chce wybaczenia bo nie
            uważa, że robi źle. Aby było wybaczenie musi ta osoba zdawać sobie sprawę, że
            zawiniła. W innym przypadku po co mu wybaczenie?
            • malvvina Re: toksyczny ojciec :/ 25.04.06, 09:44
              sluchaj, to wybaczenie jest twoje , wewnetrzne. Nie ma nic wspolnego ze
              skrucha, swiadomoscia zla u tej osoby czy jej prosba wybaczenia.
              To wyparcie zlosci i nienawisci z wlasnego serca na rzecz uczuc bardziej
              pozytywnych i mniej trujacych.
              To ma sluzyc TOBIE , TWOJEMU lepszemu samopoczuciu.
              • ela282 Re: toksyczny ojciec :/ 25.04.06, 09:51
                Nie sądzę żeby córka ojca nienawidziła. I to nie jest nienawiść w jej sercu.
                Ona chciałaby żeby ojciec traktował ją jak ojciec. Aby ona dobrze się czuła i
                doznałała spokoju potrzebna jest akceptacja jej ojca. Inaczej nie odzyska
                równowagi psychicznej.
                • malvvina Re: toksyczny ojciec :/ 25.04.06, 09:57
                  nie masz pojecia ile doroslych osob zyje bez akceptacji czy milosci rodzicow. I
                  we wzglednej rownowadze. A czego sie nie otrzymalo w dziecinstwie nie mozna
                  skompensowac 20 lat pozniej. Bo psu na bude.

                  -
                  La vita e' bella
                  • ela282 Re: toksyczny ojciec :/ 25.04.06, 10:03
                    Sama coś na ten temat wiem. Też nie miałam akceptacji rodziców a zwłaszcza
                    matki. I uwierz mi nie czuję do niej nienawiści ale odsunęłam się od niej i nie
                    mam kontaktu. Gdyby przyszła do mnie i o coś poprosiła nie odmówiłabym. Mimo to
                    mając już kikadziesiąt lat źle się czuję psychicznie i cały czas ta sytuacja
                    mnie boli. Niestety niektórzy ludzie się nie zmieniają na lepsze.
              • mskaiq Re: toksyczny ojciec :/ 25.04.06, 10:26
                Jest dokladnie jak pisze Malwina, wybaczenie jest dla Ciebie, ono nie jest dla
                innej osoby. Zeby zrozumiec co powoduje brak wybaczenia to trzeba przez to
                przejsc, prowadzi do glebokiej depresji.
                • ela282 Re: toksyczny ojciec :/ 25.04.06, 10:46
                  A nie uważasz, że w tym przypadku nie chodzi o wybaczenie tylko właśnie o
                  akceptację i miłość drugiej strony. Jeżeli ta osoba odwraca się od Ciebie to co
                  z tego, że sobie wybaczam? Przecież to nie są obcy sobie ludzie. To najbliższa
                  rodzina, która się od Ciebie odwraca i to najwięcej boli. Jestem pewna, że
                  dgyby ojciec przygarnął ją do serca i powiedział parę miłych słów, wszystko co
                  złe odeszłoby w niepamięć. A takie traktowanie jak do tej pory przez ojca nie
                  przyniesie ulgi.
                  • malvvina Re: toksyczny ojciec :/ 25.04.06, 10:53
                    nie mozna liczyc na innych aby uleczyli nam dusze i serce. Jak wymagac od
                    wlasnego kata czulosci i milosci ?
                    takie rozumowanie goni w pietke
                    cudow nie ma
                    Gdyby to bylo mozliwe to nikt nikomu krzywdy by nie robil ...ehhh
                • horpyna4 Re: toksyczny ojciec :/ 25.04.06, 10:54
                  Często pomaga zrozumienie, że osoba, która nas krzywdzi, jest na prawdę głęboko
                  nieszczęśliwa, chociaż nigdy do tego by się nie przyznała, nawet przed sobą.
                  Człowiek naprawdę szczęśliwy tak nie postępuje. Jeżeli kogoś nie stać na
                  wybaczenie takiej osobie, to niech przynajmniej stara się współczuć. Jeżeli nie
                  stać na współczucie, to niech będzie chociaż politowanie. Każdy takie rzeczy
                  znosi inaczej, nie ma uniwersalnej rady. W każdym razie warto ułożyć życie po
                  swojemu, spróbować się jakby narodzić od nowa po wyprowadzeniu się.
                  • mskaiq Re: toksyczny ojciec :/ 25.04.06, 11:05
                    Dokladnie jest jak piszesz Horpyno4. Ktos kto krzywdzi druga osobe, sam bardzo
                    cierpi, wiecej niz sobie mozemy wyobrazic. Ten kto ma w sobie radosc i milosc
                    oddaje ja wszystkim wokol. Nie mozna byc dobrym dla innych kiedy jestesmy zli
                    dla siebie.
                  • crulowa Re: toksyczny ojciec :/ 01.05.06, 19:50
                    owszem przebaczenie ma służyć tobie, możesz sobie nawet tłumaczyc jego zachowanie, sposobobem w jaki on był wychowywany- bo to jak traktuje ciebie z powietrza się nie bierze, ale on musi mieć swiadomość że robi źle, i tutaj potrzebna jest rozmowa, może nie od razu, do tego trzeba czasu, żeby zebrać sie na odwagę, żeby wiedzieć jak to zrobić, czasami lepiej zerwać kontakt- to moze dać jemu do myślenia, ja mam podobny problem, wiem, że kiedyś będę musiała coś z tym zrobić, bo jesli nie zburzę tego starego, brzydkiego muru, to nie będę miala miejsca na to, by wybudować coś piękniejszego..
              • julinekk Re: toksyczny ojciec :/ 30.04.06, 19:49
                a jak myslisz, gdzie sie ta trujaca losc wtedy podzieje? bo zapewniam cie ze
                nie zniknie ot, tak sobie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja