Koniec z zabawą na rozkaz!

29.12.02, 11:23
nawiazuję do wątku o smutku przedsylwestrowym. To głęboko zakorzeniony
przesąd, ze Nowy Rok trzeba witać na hucznym przyjeciu. W zeszłym roku po
raz pierwszy spedziłam Sylwestra sama, przed komputerem i telewizorem:)
Czułam sie jakbym przełamała jakieś tabu i byłam z siebie bardzo dumna. Tak
na prawde z kilkunastu różnego rodzaju "balów" sylwestrowych naprawdę super
się bawiłam na może 4, góra 5 ... I jakos nigdy nie wpadłam na to żeby
poprostu zostać w domu.
Rok temu musiałam odpowiadać na dziesiątki pytań : "dlaczego???", właśnie
jakby to był jakiś obowiazek. Wyłgałam sie porozwodowym obniżeniem nastroju.
No, może była to rzeczywiście jedna z przyczyn , ale napewno nie
najwazniejsza:)
W zyciu jest mnóstwo sytuacji niezbyt wygodnych, którym poddajemy sie
automatycznie z jakiegos przyzwyczajenia, a naprawdę nic sie nie stanie
jeżeli to zmienimy.
    • Gość: ryba Re: Koniec z zabawą na rozkaz! IP: *.cableinet.co.uk / *.blueyonder.co.uk 29.12.02, 11:31
      No, mnie tylko jedno przychodzi do glowy. Wiek zaczyna dawac o sobie znac.
      Komputerowe, internetowe zagrozenie rowniez. Ah, zapomnialem o telewizyjnym
      zagrozeniu. Polaczmy te wszystkie czynniki i leczenie jak w banku.
      • nika29 Re: Koniec z zabawą na rozkaz! 29.12.02, 11:48

        > Komputerowe, internetowe zagrozenie rowniez. Ah, zapomnialem o telewizyjnym
        > zagrozeniu. Polaczmy te wszystkie czynniki i leczenie jak w banku.

        Rybo - nie bój się komputera i telewizora. Nie taki diabeł straszny jak go
        malują:)

        pzdr
        Nika
        • Gość: ryba Re: Koniec z zabawą na rozkaz! IP: *.cableinet.co.uk / *.blueyonder.co.uk 29.12.02, 12:34
          nika29 napisała:

          >
          > > Komputerowe, internetowe zagrozenie rowniez. Ah, zapomnialem o telewizyjny
          > m
          > > zagrozeniu. Polaczmy te wszystkie czynniki i leczenie jak w banku.
          >
          > Rybo - nie bój się komputera i telewizora. Nie taki diabeł straszny jak go
          > malują:)
          >
          > pzdr
          > Nika

          No to juz wiem dlaczego tak bardzo lubie grzeszyc:)))
    • nika29 Re: Koniec z zabawą na rozkaz! 29.12.02, 11:47

      Rzeczywiscie, cos w tym jest. Ja od kilku lat obiecuję sobie , ze nigdzie nie
      pójde na Sylwestra i zawsze w ostatniej chwili wymiękam. To naprawde
      absurdalne, zeby wynikajacy z tradycji termin zabawy był tak zobowiazujacy:)
      Mam nadzieje ze kiedys zdobedę sie na ekstrawagancje samotnego Sylwestra!

      pzdr
      Nika
      • speedymika Re: Koniec z zabawą na rozkaz! 29.12.02, 13:23
        POPIERAM!!!!
        Rowniez od jakiegos czasu mam ochote po prostu posiedziec w domu (od 10 lat
        zawsze gdzies sie bawie), ale znajomi zawsze mnie wyciagna. W tym roku NAPRAWDE
        siedze w domku, i az sie ciesze na sama mysl. Juz kategorycznie zapowiedzialam
        ze nigdzie nie ide. Wreszcie pobede z moja Mama, nawet bratu sie spodobal
        pomysl i tez zostaje :)

        pzdr.
        d.
        • krzyszt0f Re: Koniec z zabawą na rozkaz! 29.12.02, 13:36
          heh. ja od kilku dobrych lat siedzie 31.12 w chacie i jest git ;)
          • Gość: weronika Re: Koniec z zabawą na rozkaz! IP: *.kopernik.gliwice.pl 29.12.02, 14:11
            a ja siedze w domu i nie jestem wcale z tego zadowolona bo wolałabym spedzic go w górach na super imprezce i
            potem posmigac na nartach do konca tygodnia, ...pomarzyc zawsze mozna
    • Gość: pom Re: Koniec z zabawą na rozkaz! IP: *.koszalin.cvx.ppp.tpnet.pl 29.12.02, 21:11
      Miełąm jechać w góry - nie pojadę i prawdę mówiąc nie rwę szat. Miałam
      możliwość pójścia na bal ale nie pójdę - spędzę ten wieczór z przyjaciółką,
      która byłaby sama w domu z córeczką. Tak sobie pomyślałam, że wolę jej
      towarzystwo niż nadęty bal z bólem głowy na drugi dzień.
      • Gość: Ewik Re: Koniec z zabawą na rozkaz! IP: *.katowice.cvx.ppp.tpnet.pl 29.12.02, 21:17
        Gość portalu: pom napisał(a):

        > Miełąm jechać w góry - nie pojadę i prawdę mówiąc nie rwę szat. Miałam
        > możliwość pójścia na bal ale nie pójdę - spędzę ten wieczór z przyjaciółką,
        > która byłaby sama w domu z córeczką. Tak sobie pomyślałam, że wolę jej
        > towarzystwo niż nadęty bal z bólem głowy na drugi dzień.

        Bingo! To tak jak ja (poza tym wyjazdem w góry). Tak więc popieram:)
        • Gość: mgrinz Re: Koniec z zabawą na rozkaz! IP: *.plaszew.sdi.tpnet.pl 30.12.02, 10:12
          witam
          mnie w zeszłym roku udalo sie zostac w domu. I bylo bardzo fajnie. Smaczna
          kolacyjka, troche alkoholu, mila rozmowa. No ale niestety w tym roku już tak
          dobrze nie ma. Na szczescie grono znajomych jest dosc w porzadku, a po polnocy
          zawsze mozna sie jakos wyłagac i zwiac do domu. Co też zamierzam uczynić.
          Pomyslności w Nowym Roku :)
          • procesor Re: Koniec z zabawą na rozkaz! 31.12.02, 00:16
            Udało się.
            Odparłam ataki.
            Sylwester w domu!! Hurra!!

            Niektórzy moga tylko pozazdrościc. ;))
    • Gość: Ug Re: Koniec z zabawą na rozkaz! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.02, 00:33
      Ja tez spedze milego kameralnego Sylwestra w domu, bez telewizora, za to z
      roznymi ciekawymi uzywkami i z przyjaciolka. Przygotujemy sobie wyszukane menu -
      lososia z kawiorem, pewna korsykanska potrawe i cos tam jeszcze. I oczywiscie
      lampka szampana.
      • naturella Re: Koniec z zabawą na rozkaz! 31.12.02, 14:01
        My też zostajemy w domu. Zrobimy sobie coś dobrego do jedzenia, pogadamy,
        ubierzemy się ładnie, przyjmę jego oświadczyny... a potem pójdziemy na Plac
        Defilad, żeby całować się przy fajerwerkach... :)

    • Gość: zygi Re: Koniec z zabawą na rozkaz! IP: proxy / 194.74.143.* 31.12.02, 14:18
      ja jsetem od pewnego czasu poza Polska i odetchnalem z ulga, ze tu nikt mi nie
      zadaje od listopada pytan: dokad na sylwestra, i wlasnie nie musze odpowiadac
      na: dlaczego! Nawet nie zdawalem sobie sprawy, ze jest to az tak dreczace.
      Teraz gdy ten sum ucichl widze, ze to faktycznie jest oswobadzajace.
      I spokojnie moge isc spac, lub pogapic sie z balkonu na fajerwerki, lub wlsnie
      pogapic sie na telewizje, lub isc w tany. O wiele bardziej naturalnie, bez na
      sile, bo nikogo to nie obchodzi, i nikt nie dreczy pytaniami...

      Pozdrawiam i zycze udanego Nowego Roku!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja