przepraszam Was,że mi się wiedzie w życiu!

03.05.06, 20:45
Zauważyłam,ze kiedy jest grupa przyjaciół i jednemu powiedzie się lepiej niż
innym natychmiast się od niego odwracają. Przyznam, że powiodło mi się lepiej
nż moim najbliższym koleżankom, skończyłam studia, podczas gdy one w
większości poprzestały na maturze, dostałam pracę, podczas gdy one siedzą i
narzekają, mam szczęsliwe małżeństwo, kiedy one uwikłały się w nieciekawe
związki...Ile razy pytają się co u mnie, a ja nie wywyższając się mówię, że
mam ciekawą pracę i wspaniałego męża zaraz mam wrażenie , że albo mówiąc
sprawiłam im tym przykrość bo one akurat nie mają, albo wręcz agresywnie
podkreslają, że mi to jest w zyciu łatwiej, a im się nie wiedzie, jakbym
zabroniła im dobrze wybrać partnera iść na studia i do pracy...w sumie czuję
się jakbym była winna ich niepowodzeniom i musiała je przepraszać za to, że u
mnie jest O.K. Nie wiem co robić, aby nie czuły się gorsze czy urażone. Nie
podkreślam im, że mi się udało, a im nie, ale trudno mi nie odpowiadać na
pytania typu ,,jak ci się wiedzie"
    • duchociastna.kaczka Re: przepraszam Was,że mi się wiedzie w życiu! 03.05.06, 20:49
      daj sobie spokój z tymi zazdrośnicami!
    • nattaszaa Re: przepraszam Was,że mi się wiedzie w życiu! 03.05.06, 21:09
      Jest dokładnie odwrotnie
      • glassempire Re: przepraszam Was,że mi się wiedzie w życiu! 04.05.06, 00:58
        Taaaa...
        Twoja wina ze sie nie wyedukowaly.
        Twoja wina ze choruja, niedomagaja itp.
        Twoja wina ze maja mezow alkoholikow, brutali, prostakow, babiarzy,
        hazardzistow /niepotrzebne skreslic/.
        Twoja wina ze masz lepsza prace niz one.
        Najlepiej to utnij sobie obie rece, obie nogi, zmasakruj twarz i wtedy bedzie
        rowno.

        Lapiesz czacze?
        Olej ich! Wiem ze to boli (to durne niegdysiejsze poczucie winy "bez winy" ze
        mnie sie jakos udalo) i odruchowo wtedy chcesz jakos umniejszyc swoje zaslugi,
        pieprzona falszywa skromnosc. Olej ich! To co zdobylas jest Twoje, zaslugujesz
        na to i nie mozesz czuc sie skrepowana ze innym sie nie udalo. To ICH
        zmartwienie, nie Twoje. To ICH odpowiedzialnosc, nie Twoja.
        Kazdy ma wlasne zycie i kazdy ma wlasna szanse do wykorzystania.
        I pamietaj jeszcze jedno - zasdrosnicy, zawistnicy nie widza tej drugiej strony
        medalu. Twojej pracy, czesto nielekkiej, by osiagnac sukces - widza tylko efekt
        i to czesto powierzchowny. Tego ze nawet w idealnym malzenstwie sa roznice zdan
        i pewnie nie raz placzesz w samotnosci. Ze dziecko wygladajace na okaz zdrowia
        ma zaburzenia psychiczne... Oni patrza tak jakby podgladali czyjes zycie przez
        okno i widzieli jak usmiechnieta rodzina siada przy wigilijnym stole i jest
        pieknie, cudnie, cieplo - sielanka jak skur.ysyn. Oni kochaja zazdroscic,
        kochaja widziec siebie jako ofiary - kochaja sie umartwiac i zwalac wine na
        plamy na sloncu czy tornado w Afryce.
        Oni nigdy nie beda szczesliwi nawet gdybys dala im wlasne zycie, fajna prace,
        wyksztalcenie i cudownego meza. Dla nich zawsze inni beda miec lepiej.
        Dlatego - olac ich!
        • laura.palmer30 Re: przepraszam Was,że mi się wiedzie w życiu! 04.05.06, 08:02
          Też czasami mi zazdroszczą, mam wrażenie, tylko może innego zestawu.
          Ja mianowicie jestem dość zamożna z domu, a oni biorą kredyty na mieszkanie...

          Wyobraźcie sobie, że jeden ze znajomych zaproponował, że sprzedam mu mieszkanie
          po niższej cenie...
          • glassempire Re: przepraszam Was,że mi się wiedzie w życiu! 04.05.06, 08:42
            Ja natomiast uslyszalam juz w zyciu kilka takich tekstow ze do dzis sie
            zastanawiam nad - nie wiem - glupota, tupetem? - ich autorow.
            1. Masz tyle tego czy tego - daj mi kilka!
            2. Wydajesz na terapie, na fitness, na sportowy samochod - daj mi troche kasy,
            po co ci terapia, fitness, kup sobie jakies zwykle auto!
            3. Zalatw mi prace, zamieszkam u ciebie na jakis czas. Moge nawet u ciebie
            sprzatac jak mi zaplacisz
            Mieszkam za granica, nie jestem milionerka, mam dochod przecietny jak na
            tamtejsze warunki, zajmuje sie opieka nad inwalida i praca tworcza. Tylko
            widocznie mam wokol siebie glupich, zachlannych i zazdrosnych ludzi.
            Najciekawsze jest jak probuja wynajdywac i punktowac moje wady i imperfekcje -
            jak cos mi sie nie uda to jaka satysfakcja! Musze chyba czesciej sie mylic ku
            uciesze gawiedzi ;)
    • masyl81 Re: przepraszam Was,że mi się wiedzie w życiu! 04.05.06, 08:57
      Mówi się, ze prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie. W dostatku także...
      • glassempire Re: przepraszam Was,że mi się wiedzie w życiu! 05.05.06, 10:24
        Prawdziwi przyjaciele po prostu sa.
        To ci wlasnie o ktorych myslisz w trudnych chwilach i wtedy owe chwile staja
        sie do zniesienia. Bo wiesz ze nie jestes sam/a.
        Z prawdziwymi przyjaciolmi nawet najwieksze problemy w zyciu staja sie
        rozwiazywalne.
        A radosc - to oni pierwsi dowiaduja sie o naszym awansie, wygranej, milosci...
        I PRAWDZIWIE ciesza sie wraz z nami.
        Przyjaciel to ktos z kim mozna pomnozyc radosc a podzielic troske.
        W biedzie naprawde latwo pomoc - chocby po to by wypelnic swoja potrzebe
        proznosci, chec bycia dobrym w swoich wlasnych oczach - gesty charytatywne nie
        sa niczym trudnym. Trudniej jest wtedy BYC z ta osoba. I to potrafi tylko
        przyjaciel bo on nas zna i wie czego nam potrzeba.
        Ten jest przyjacielem kto nas zna, kto nas chce poznawac.
        Wybaczcie te dygresje filozofa za 5 centow ;)
        • kociamama Re: przepraszam Was,że mi się wiedzie w życiu! 05.05.06, 22:22
          A moze nie ma sensu idealizowac pryzjazni w ten sposob? Taka romantyczna
          koncepcje przyjazni na clae zycie wpajaja nam w dziecinstwie i wierzymy w nia,
          szukamy osob, ktore moglyby spelnic te wygorowane kryteria, marzymy o
          lojalnosci drugiejosoby, a w koncu wszyscy jestemsy tylko ludzmi i sami nie
          widzimy wlasnych wad, a cudze wytykamy.

          Faktycznie narzekacze i zazdrosnicy moga nas zdolowac, ale z drugiej strony
          momze tez trzeba uzyc empatii i nie opowiadac o naszych sukcesach, jesli wiemy,
          ze ktos ma problemy i chce sie nikmi poidzelic. NIe zawsze latwo jest podjac
          oczywista decyzje, typu rzucam meza pijaka/brutala/prymitywa, bo uzalezniamy
          sie od tych osob psychicznie i/lub finansowo, no i nie wyopbrazamy sobie zycia
          bez nich. Tym bardziej w naszej kulturze, gdzie spojnosc i trwalosc zwiazku
          choby nie wiem co stawia sie na piedestale, bardzo duzej odwago potrzeba rzucic
          sie w nienznane i zrezygnowac ze swojego chocby oprawcy, bo to co nieznane
          wydaje sie jescze straszniejsze.

          A moze tez specjalnie sobie dobieramy troche znajomych nieudacnziow i tez nie
          jestesmy bez winy? Tak, zeby od czasu do czasu poczuc sie tak super, przez
          tenkontrast jaki sie tworzy. Na ich tle, skoro ich zycie jest wszystkim tym,
          czeg bysmy dla soiebie niechcieli, mozemy sie poczuc spelnienie, szczesliwi itd.

          PZdr,
          KOciamama.
        • wdeszczurosne @ glassempire 05.05.06, 23:49
          W tym co piszesz odnalazlam moje wlasne mysli. Dokladnie to samo chcialam
          napisac, ale mnie wyprzedzilas.
          O wiele wiekszym wyzwaniem jest cieszyc sie szczesciem przyjaciol - szczegolnie
          gdy faktycznie powodzi im sie dobrze a nam srednio. Natomiast pocieszanie kogos
          w niedoli; to chyba dosc latwa sprawa, i jakze mozna sie przy tym
          dowartosciowac: jestem dobry, bo pomagam innym, jestem szczesliwszy bo inni
          maja gorzej, etc..

          p.s. tez mieszkam za granica, czesto spotykam sie z dziwna zazdroscia ludzka.
          Pomimo, ze jestem zwykla studentka i wiele w zyciu naprawde nie osiagnelam.
    • depresyjka4 Re: przepraszam Was,że mi się wiedzie w życiu! 05.05.06, 13:08
      powiedz im ze jeszcze nie jest za pozno, same mogą iść na jakieś studia;
      ze znalezieniem fajnego faceta też im się uda jak trchę o siebie zadbają i
      przestaną tylko narzekać.
      • maureen2 Re: przepraszam Was,że mi się wiedzie w życiu! 05.05.06, 13:17
        można też powiedzieć,że wspólczuje się koleżankom,ale coż,taki los.
      • glassempire Re: przepraszam Was,że mi się wiedzie w życiu! 05.05.06, 20:39
        Pierdzielisz!
        Na stwierdzenie ze moga sie uczyc dostaniesz odpowiedz:
        - ja nie jestem taka zdolna jak ty (z wyrzutem czyli masz poczuc sie winna za
        to ze jestes zdolna)
        - ja mam rodzine, dzieci, meza, kochanka, prace itp i jak mam sie uczyc
        - a wogole tobie to dobrze! Nie to co mnie no ale niektorzy to maja szczescie a
        jak ktos sie pod lawa urodzil to na lawe nie wyjdzie (znow z wyrzutem
        spogladajac na Ciebie)
        Na stwierdzenie ze moze sobie jeszcze znalezc fajnego faceta i byc szczesliwa
        mowi:
        - a przysiega malzenska? U mnie w rodzinie nie bylo i nie bedzie rozwodow! Co
        by na to powiedzieli matka, tesciowie, kuzyni, dziadkowie, prezydent miasta,
        wojt wsi Liszki?
        - niestety nie jestem taka atrakcyjna jak ty
        lub inna wersja:
        - ja nie traktuje tych spraw tak lekko jak ty (czym daje Ci do zrozumienia ze
        mimo wszystko sie nie puszcza a Ty jestes... no wiesz kto) i nie jest mi latwo
        znalezc kogos...
        - kto by mnie chcial (mina bliska depresji a Ty musisz ja pocieszac oczywiscie
        bo Twoja wina bylo wejscie na ow temat - a najlepiej byloby zebys jej kogos
        znalazla)
        - ty to masz szczescie i fajnych facetow poznajesz (z wyrzutem)
        reszte dopiszcie i dospiewajcie sobie sami jako piesn wiecznych malkontentow ;)
    • olimpia01 Re: przepraszam Was,że mi się wiedzie w życiu! 05.05.06, 15:25
      Różnie to w życiu bywa - raz w górkę raz pod górkę...;)
    • belladyna Re: Ja ci tam gratuluję i zyczę szczęscia... 05.05.06, 21:13
      tego nigdy za wiele.... a co do koleżanek, nie wiem, ale chyba bym unikała
      takich osób.Mam podobną sytuację, niestyty nigdy nie mogę powiedzieć, że mi
      jest okej w życiu, bo zaraz mi zazdrości. Ale do narzekania to jest z
      kim.....Chyba najlepiej jest unikać, o ile to możliwe takich osób...
    • wichrowe_wzgorza ciesze sie, ze Ci sie wiedzie 05.05.06, 21:27
      Nie martw sie innymi, zawsze znajdzie sie ktos, kto Ci pozazdrosci lub ktos, kto
      ma jeszcze wiecej powodzenia. Po co sie zatruwac?
      • czarnycharakter uzywasz nieadekwatnych terminow, potvorna: 05.05.06, 21:36
        na "przyjaciolki" te glupie pindy na pewno sie nie nadaja... :-))

        czch
        • glassempire Re: uzywasz nieadekwatnych terminow, potvorna: 05.05.06, 21:42
          Czarny - witaj! Kope lat!
          Juz pisalam o swojej "definicji" przyjazni, powtarzac sie nie bede jak stolec.
          Z wieloma tego typu osobami po prostu zerwalam kontakty nie uznajac za stosowne
          tlumaczyc dlaczego. Szkoda mojego czasu.

          • czarnycharakter i tak trzymac, szklana imperatorko !!! :-)) 05.05.06, 21:48
            czch
            • glassempire Re: i tak trzymac, szklana imperatorko !!! :-)) 05.05.06, 21:55
              tak trzymac i nie popuszczac - chyba ze w gacie...
              ;)
    • wdeszczurosne Re: przepraszam Was,że mi się wiedzie w życiu! 06.05.06, 00:01
      Rozumiem Twoje rozzalenie ale z drugiej strony rozumiem Twoich znajomych. Jesli
      z entuzjazmem opowiadasz im o swoich radosciach i sukcesach - ich male radosci
      staja sie zbagatelizowane, nijakie, nieistotne.
      Najwieksze wyzwanie: wyjsc ludziom naprzeciw.
      Nie wiem na ile potrafisz byc dobrym sluchaczem i na ile doceniasz swiat swoich
      znajomych. Lecz jesli zanalizuje Twoj wpis, mam obraz osoby zadowolonej z
      siebie, lekko zdziwionej, ze inni zazdroszcza czy nie rozumieja. Temat zalozony
      o relacji miedzy Toba a innymi - lecz to Twoja osoba, TY jest tu glownym
      elementem, podczas gdy znajomi zostali wrzuceni do jednego worka niedobrych
      zazdrosnikow i nieudacznikow zyciowych. Z pewnoscia tak nie jest, z pewnoscia
      tez, ktorzy odnosza w zyciu mniej sukcesow, maja takze na koncie swoje male
      radosci. W Twoim poscie zas ani wzmianki o tym.

      Wiem, ze zazdrosnikow i dwulicowych pseudoznajomych na swiecie nie brak - sama
      takich nie raz na swojej pokretnej drodze zyciowej spotkalam - ale wiem tez, ze
      te naprawde wartosciowe znajomosci i przyjaznie potrzebuja wkladu pracy i
      dbalosci z obu stron.
    • piekielnica1 Re: przepraszam Was,że mi się wiedzie w życiu! 06.05.06, 19:29
      Nic nas tak nie dołuje, jak najmniejszy sukcesik drugiego człowieka.
      To nasza cecha narodowa.
      Chyba właśnie w związku z tą cechą wszyscy narzekają, czy jest powód prawdziwy,
      czy wymyślony.
      Wielokrotnie przekonałam się,że jeżeli podzieliłam się swoją radością z
      jakiegoś, nawet drobnego sukcesiku, wychodziłam na wywyższającą samochwałę.
    • alfika Re: nie sądzę, żebyś prawidłowo użyła słowa... 07.05.06, 12:55
      ..."przyjaciele"
      ale taki jest trend, żeby mieć ich przynajmniej kilku :)
      pozdrawiam
      • trollllllllllllllllllllllllll Re: nie sądzę, żebyś prawidłowo użyła słowa... 07.05.06, 12:58
        Najlepiej jeszcze brzydkich i zakompleksionych, na pewno beda szczerzy:)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja