pampeluna2
08.05.06, 11:54
Napisałam tą listę na żądanie mojego męża, który uważa ,że powinnam kochać
jego matkę. A ja jej nienawidzę za to,że:
- nasz ślub zamieniła w potoki łez i histerię za synem
- na nasz "cichy ślub" zaprosiła całą swoj,ą rodzinę
-tydzień po ślubie zadzwoniła,że ona będzie gotować obiady dla syna
- Maciek przestał jeść śniadania ze mną, bo "mama będzie mu je robiła, to dla
niej takie ważne"
- przez rok po ślubie nie mogliśmy się nigdzie ruszyć bez teściowej - wspólne
zakupy, wycieczki
- gdy nas odwiedzała, zaglądała mi do szaf i wybierała niewyprasowane koszule
Maćka
- kiedy Maciek kończy praceę wcześniej , od razu ściąga go do siebie
- gdy zaszłam w ciążę, opieprzyła męża,że wybraliśmy zły moment
a teraz gdy jest dziecko, uważa,ze jako babcia nie musi mnie o nic pytać może
robić z moim dzieckiem co chce
- odważyła się doradzać Maćkowi,że powinniśmy stosować antykoncepcję - tak
jakby to była jej sprawa - co więcej "nie powinniśmy na razie planować
drugiego dziecka"
- gdy byłam w ciązy, jeździłą z moim mężem w tajemnicy przede mną na
wycieczki do Krakowa, a kiedy w ostatnich miesiącach leżałam z oowodu
powikłań, pojechali sobie we dwoje do kina
- uważa,że ma prawo wiedziueć do jakiego ginekologa chodzę, co mi przepisał,
kiedy następna wizyta, gdy byłam w ciązy, chciała oglądać zdjęcia USG, i
wiedzieć czuy to chłopczyk czy dziewczynka, jakie będzie mieć imię, i w dupie
miała ,że nie chcieliśmy o tym informować
- wyraziła żądanie,że kiedy pojedziemy na poródówkę to mamy najpierw
zadzwonić i ją o tym poinformować
- chrzciny mojego dziecka zaplanowała bez mojej zgody, oczywiście robiąc z
tego bibę i nawet nie przejmując się tym ,że jej to ja akurat na tych
chrzcinach wcale nie chciałam!!
- a teraz oczekuje,ze każdą niedzielę, dzień wolny, fdługi weekend, będziemy
do niej jeździć, bo "stara matka" (50 lat) jest taka samotna
- nic nie ,mogę kupić bez jej wiedzy bo wszędzie musi zajrzeć wszystko
wiedzieć
- pozwala sobie w wstosunku do mojego dziecka na teksty typu "brzydka mama,
babcia jest lepsza"
- kiedyb chce do nas przyjechać to nie pyta czy może, tylko mnie informuje,że
przyjedzie, zabierze dziecko tu i tu,a potem sziedzi u nas od bladego świtu
do 9 - 10 wieczorem i taka dumna ,że pomaga, a więcej koło niej roboty niż
koło dziecka
- mam dość małżeństwa ja - mąż -teściowa, duszę się.
Taką listę mu zrobiłąm ,ale on jest głuchy i ślepy. Dla niego mamusia to
chodzący ideał, a to ja jestem najgorsza z najgorszych. Mam wątpliwość czy do
niego kiedykolwiek dotrze,że W MAŁŻEŃSTWIE MUSI BYĆ MIEJSCE NA PRYWATNOŚĆ,
INTYMNOŚĆ, TYLKO NASZE SPRAWY.