Za co nienawidzę teściowej - lista

08.05.06, 11:54
Napisałam tą listę na żądanie mojego męża, który uważa ,że powinnam kochać
jego matkę. A ja jej nienawidzę za to,że:
- nasz ślub zamieniła w potoki łez i histerię za synem
- na nasz "cichy ślub" zaprosiła całą swoj,ą rodzinę
-tydzień po ślubie zadzwoniła,że ona będzie gotować obiady dla syna
- Maciek przestał jeść śniadania ze mną, bo "mama będzie mu je robiła, to dla
niej takie ważne"
- przez rok po ślubie nie mogliśmy się nigdzie ruszyć bez teściowej - wspólne
zakupy, wycieczki
- gdy nas odwiedzała, zaglądała mi do szaf i wybierała niewyprasowane koszule
Maćka
- kiedy Maciek kończy praceę wcześniej , od razu ściąga go do siebie
- gdy zaszłam w ciążę, opieprzyła męża,że wybraliśmy zły moment
a teraz gdy jest dziecko, uważa,ze jako babcia nie musi mnie o nic pytać może
robić z moim dzieckiem co chce
- odważyła się doradzać Maćkowi,że powinniśmy stosować antykoncepcję - tak
jakby to była jej sprawa - co więcej "nie powinniśmy na razie planować
drugiego dziecka"
- gdy byłam w ciązy, jeździłą z moim mężem w tajemnicy przede mną na
wycieczki do Krakowa, a kiedy w ostatnich miesiącach leżałam z oowodu
powikłań, pojechali sobie we dwoje do kina
- uważa,że ma prawo wiedziueć do jakiego ginekologa chodzę, co mi przepisał,
kiedy następna wizyta, gdy byłam w ciązy, chciała oglądać zdjęcia USG, i
wiedzieć czuy to chłopczyk czy dziewczynka, jakie będzie mieć imię, i w dupie
miała ,że nie chcieliśmy o tym informować
- wyraziła żądanie,że kiedy pojedziemy na poródówkę to mamy najpierw
zadzwonić i ją o tym poinformować
- chrzciny mojego dziecka zaplanowała bez mojej zgody, oczywiście robiąc z
tego bibę i nawet nie przejmując się tym ,że jej to ja akurat na tych
chrzcinach wcale nie chciałam!!
- a teraz oczekuje,ze każdą niedzielę, dzień wolny, fdługi weekend, będziemy
do niej jeździć, bo "stara matka" (50 lat) jest taka samotna
- nic nie ,mogę kupić bez jej wiedzy bo wszędzie musi zajrzeć wszystko
wiedzieć
- pozwala sobie w wstosunku do mojego dziecka na teksty typu "brzydka mama,
babcia jest lepsza"
- kiedyb chce do nas przyjechać to nie pyta czy może, tylko mnie informuje,że
przyjedzie, zabierze dziecko tu i tu,a potem sziedzi u nas od bladego świtu
do 9 - 10 wieczorem i taka dumna ,że pomaga, a więcej koło niej roboty niż
koło dziecka
- mam dość małżeństwa ja - mąż -teściowa, duszę się.

Taką listę mu zrobiłąm ,ale on jest głuchy i ślepy. Dla niego mamusia to
chodzący ideał, a to ja jestem najgorsza z najgorszych. Mam wątpliwość czy do
niego kiedykolwiek dotrze,że W MAŁŻEŃSTWIE MUSI BYĆ MIEJSCE NA PRYWATNOŚĆ,
INTYMNOŚĆ, TYLKO NASZE SPRAWY.
    • znowuzagubiona Re: Za co nienawidzę teściowej - lista 08.05.06, 12:00
      Serdecznie Ci współczuję,
      ale czy nie widziałaś niepokojących
      sygnałów zanim wyszłas za mąż
      za maminsynka?

      • trollllllllllllllllllllllllll Re: Za co nienawidzę teściowej - lista 08.05.06, 12:04
        Jestes wielka w tym swoim wspolczuciu, tylko co komu ono daje
        • znowuzagubiona Re: Za co nienawidzę teściowej - lista 08.05.06, 12:11
          Mnie by dało takie ciepło w okolicy serca
          przynoszące ulgę w rozpaczliwej sytuacji.
          Myślę, że zmaga się pomiędzy miłością
          do męża a świadomością pozycji " drugiej żony"
          po matce.
          • trollllllllllllllllllllllllll Re: Za co nienawidzę teściowej - lista 08.05.06, 12:14
            To jest tak jak z matka Teresa, finansowano jej gadanie z kazdej strony,
            zamiast kase przeznaczyc na lekarstwa i jedzenie
          • trollllllllllllllllllllllllll Re: Za co nienawidzę teściowej - lista 08.05.06, 12:22
            Jeszcze pewnie trzeba cie podziwiac za sam fakt, ze jestes niepijaca
            alkoholiczka, autorytetami powinni byc wyleczeni aljkoholicy, byli wieźniowie,
            nawrócone prostytutki, bo te grupy maja wiedze zyciowa

            a tfu
            • znowuzagubiona Re: Za co nienawidzę teściowej - lista 08.05.06, 12:42
              Widzę, że znowu odezwało się
              w Tobie złośliwe Ja.
              Szkoda, bo potrafisz
              pisać sensownie.
              Dodaj do tej grupy wzgardzonych przez Ciebie
              chorych na raka.
              • trollllllllllllllllllllllllll Re: Za co nienawidzę teściowej - lista 08.05.06, 12:44
                Ja nie gardze tymi ludzmi, tylko niech sie nie czuja lepsi przez te swoje
                doswiadczenia
                • znowuzagubiona Re: Za co nienawidzę teściowej - lista 08.05.06, 12:58
                  Ty też nie baw się w najmądrzejszego
                  "zbijacza z piedestałów" drogi trollu.
                  Osoby, które przeszły przez piekło
                  za zycia dalecy sa od wywższania się.
                  Chcą , dzieląc się własnymi
                  przemyśleniami pomóc innym.
                  • trollllllllllllllllllllllllll Re: Za co nienawidzę teściowej - lista 08.05.06, 12:59
                    Gowno prawda, osoby te wychodza z blednego zalozenia: jak doswiadczysz tego co
                    ja, to zrozumiesz zycie
                    • znowuzagubiona Re: Za co nienawidzę teściowej - lista 08.05.06, 13:30
                      Nie mam zamiaru licytować się z Tobą.
                      Mysle, że moj błąd polegał na tym,
                      że przyznałam się do swojej choroby.
                      Reprezentujesz wszechobecny poglad,
                      wg którego "chlanie"(np w pracy)jest normalne,
                      natomiast wstydem jest przyznanie sie do leczenia
                      z tej choroby.
                      Jesli masz więcej cennego doświadczenia
                      zyciowego, to czemu dokuczasz wszystkim,
                      a nie chcesz pomóc innym?
                      • trollllllllllllllllllllllllll Re: Za co nienawidzę teściowej - lista 08.05.06, 13:33
                        Ja wyluczam absolutnie chlanie w pracy i nie pietnuje ludzi, którzy potrafia
                        przyznac sie do problemu.
                        Chodzi mi o to, ze ci ludzie maja podswiadomie zakodowane kompleksy i kazde
                        słowo na temat przeszłosci doprowadza ich do furii czy rozpaczy. Wszystko
                        odbieraja jako atak na siebie i knuja zemste wysyłajac życzenia w typie "zeby
                        spotkało cie to co mnie".
                        • znowuzagubiona Re: Za co nienawidzę teściowej - lista 08.05.06, 13:37
                          Piszesz "Ci ludzie"- czyżbyś myślał o sobie?
                          To Ty tak reagujesz na forum.
                          Terapia uzaleznien polega na pracy nad
                          sobą i zmianie sposobu myślenia.
                          Nikt z nas nie życzy innym tego co za nami.
                          • trollllllllllllllllllllllllll Re: Za co nienawidzę teściowej - lista 08.05.06, 13:38
                            Poczytaj sobie forum sprzed lat to zobaczysz
                            • znowuzagubiona Re: Za co nienawidzę teściowej - lista 08.05.06, 13:46
                              OK
                              Podaj mi jakies namiary,
                              bo sporo tego.
                              • trollllllllllllllllllllllllll Re: Za co nienawidzę teściowej - lista 08.05.06, 13:52
                                Jak masz czas to przejrzyj
                                • znowuzagubiona Re: Za co nienawidzę teściowej - lista 08.05.06, 13:54
                                  Własnie nie bardzo mam czas.
                                  Podpowiedz jak i czego szukać.
                  • trollllllllllllllllllllllllll Chamskie 08.05.06, 13:18
                    Piekło na ziemi przeżyć... ale panie, które swiadomie skazuja sie na cos
                    takiego niech nie uzalaja sie nad soba, ze piekło przezyły i zycie je nauczyło,
                    bo w to nie uwierze

                    www.lamermelculo.com/video.php?id=1686
    • pampeluna2 Re: Za co nienawidzę teściowej - lista 08.05.06, 12:02
      Dodam,że prepraszam za błędy - dziecko pisze razem ze mną:))
      • znowuzagubiona Re: Za co nienawidzę teściowej - lista 08.05.06, 12:13
        Dobrze, że masz tego skowronka,
        który rozgarnia chmurne myśli.

        • pampeluna2 Re: Za co nienawidzę teściowej - lista 08.05.06, 13:43
          Nie twierdzę,że jestem z tego powodu w depresji, czy też jakoś szczególnie
          podłamana.Jakieś 2 lata temu może tak było, kiedy nagle walnęłam łbem w
          rzeczywistość. A miało być tak pięknie hehe.. Nawet nie walczę już o to by być
          przed jego matką, wiem ,że to z góry przegrana walka. Walczę z nim jednak o to,
          żeby przestał mnie szykanować tą swoją miłością do niej i zmuszac mnie do tego
          samego. To niemożliwe, bo ja chcę o tej kobiecie po prostu zapomnieć. Jeżeli on
          chce odwiedzać swoją mamę - proszę bardzo,ale ja nie chcę tam jeździć. Mógłby
          to uszanować, podobnie jak moje prośby, by pewne spawy pozostały między nami.
          No i choćby w imię tego,żew coś tam kiedyś mi ślubował, mógłby powstrzymać
          niektóre jej zapędy do ustalania reguł na jakich ma funkcjonować nasze
          małżeństwo. No chyba mam do tego prawo. A może tylko mnie się tak wydaje?? Co
          teraz jest normą?
          • znowuzagubiona Re: Za co nienawidzę teściowej - lista 08.05.06, 13:53
            Myśle, że musisz cos z tym zrobić.
            Są poradnie problemów rodziny.
            Nikt z nas nie potrafi udzielic Ci obiektywnej
            " złotej rady ", bo jak tu juz trafiłaś,
            to "jesteś nasza" i będziemy stac po Twojej stronie.
            Pomyśl o tym, jak Twój stan emocjonalny
            odbije się na psychice dziecka.
    • iberia30 Re: Za co nienawidzę teściowej - lista 08.05.06, 13:48
      wyrazy wspolczucia, ze masz meza-maminsynka........
      • horpyna4 Re: Za co nienawidzę teściowej - lista 08.05.06, 13:59
        Pampeluna, weź Pismo Święte i przeczytaj mężowi: "i OPUŚCI człowiek ojca swego i
        matkę swoją i połączy się z żoną swoją", jeżeli dobrze zapamiętałam, ale to coś
        takiego było. Uświadom mu, że postępuje niezgodnie z wolą Pana Boga.
    • triss_merigold6 Re: Za co nienawidzę teściowej - lista 08.05.06, 14:29
      Krótka piłka: albo mąż ograniczy mamusię albo Ty zostaw męża. Kobieta może
      jeszcze zyć zdrowo ze 30 lat i skutecznie zatruwać Ci życie.
      Skoro mamusia to dla Twego małżonka chodzący ideał to niech są z nią mieszka,
      sypia i co tam jeszcze.
      Nie ma obowiązku kochania nikogo a zwłaszcza teściowej.;)
      • pampeluna2 Re: Za co nienawidzę teściowej - lista 08.05.06, 14:59
        Nie chcę zostawiać męża, bo kocham go pomimo wszystko. Zresztą poza
        zaśmiecaniem naszego wspólnego życia jego mamą, ma wiele zalet. Kurcze, poza
        tym ja chcę być z nim rodziną, szczęśliwą rodziną, chcę żeby nasza córka była z
        nami szczęśliwa. On nie ograniczy sam mamy. Raczej. Dlatego jeżeli macie jakiś
        pomysł jak ja mogę ją ograniczać to proszę, podzielcie się nim ze mną. Na
        razie, by uniknąć co tygodniowych kłótni o odwiedziny, wymyślam imprezy u nas,
        że niby nie damy rady bo goście itp. No więc odchodzą grille, spotkania
        przykawce z siostrą, koleżankami i inne takie. Dzwonię do siostry,żeby
        zadzwoniła do mojego Maćka i zaprosiła nas do siebie. Innych pomysłów na razie
        nie mam.
        • pampeluna2 Re: Za co nienawidzę teściowej - lista 08.05.06, 15:12
          Acha, no i żeby nie dzwoniła ,że przyjeżdża albo nudzić o coś, cały dzień mam
          wyłączone telefony. A jak mamy gdzieś jechać to zapycham auto
          wszystkimi "niezbędnymi" dla dziecka rzeczami, żeby nie było już więcej
          miejsca. To na razie się sprawdza, gorzej jak córka wyrośnie z pieluch,
          butelek, wózka, nosidełka, nie będzie przesikiwać sterty ubrań:)) Co ja wtedy
          będę wozić? Próbowałam też czsem w sobotę jak mąż wcześniej kończy, dzwonić do
          niego,że bardzo pilnie musi przyjechać, bo..(tu historyjka) - żeby nie siedział
          3 godz u maamusi. Ale ile nagłych wypadków zdarzyć się może i to zawsze w
          sobotę o 13.00??
          • moc_ca Re: Za co nienawidzę teściowej - lista 08.05.06, 16:12
            Ach tak, Twoja siostra jest lepsza do zniesienia ale czy Twój mąż także woli
            szwagierkę od swojej mamy? To Ty masz problem dziewczyno a nie mąż i teściowa!
            Z Twojego opisu wynika że wszystko jest lepsze od teściowej, tylko czy również
            dla Twojego męża? Czy jego nienawiść do Twojej siostry czy mamy byłaby
            równie 'śmieszna' dla Ciebie?Dlaczego nie liczysz się z jego potrzebami? Umiesz
            coś znieść z miłości do niego?
            Mam teściową którą kocham ale to chyba dlatego że jest mamą mojego faceta
            i dobrą babcią naszego dziecka, a jak jest u Ciebie?
            • pampeluna2 Re: Za co nienawidzę teściowej - lista 08.05.06, 17:50
              Dlatego nie zabraniam "mojemu facetowi" jeździć do swojej mamy, a imprezy
              organizuję, żeby MNIE nie zmuszał do jeżdżenia do niej. On nie musi kochać
              mojej siostry, mamy itp. Zresztą dla przykładu nienawidzi moją babcię. I nie
              jeździ do niej, nie zmuszam go do okazywania jej uczucia. Nie staram się
              wprowadzać babci w jego życie itp. Ja rozumiem małżeństwo bardzo tradycyjnie:
              on+ona a reszta świata z boku. I myślę,że "zdrowo" jest gdy żonaty mężczyzna
              podejmuje decyzje dotyczące jego rodziny z żoną i umie zachować tzw. mir domwy,
              a nie wtajemnicza we wszystko swoją mamę i z nią podejmuje decyzje, u niej jada
              śniadania, obiady, z nią się umawia na wyprawy. Ktoś na tym moim zdaniem musi
              ucierpieć. To nie jest fair. Ja przecież też mogłabym "ciuciać" ze swoją mamą a
              jego olewać, mogłabym pozwalać jej grzebać w jego szfie ze slipami, jak jego
              mama w moich szafkach, a nie robię tego. Dlaczego? To chyba oczywiste..
              • kopalinka Re: Za co nienawidzę teściowej - lista 08.05.06, 18:18
                a ja powtórzę pytanie zadane tu wcześniej a pozostawiene przez ciebie bez
                odpowiedzi:
                jak to możliwe że nie zauważyłaś przed ślubem że twój facet to maminsynek ???
                a może zauważyłaś tylko liczyłaś że po ślubie się zmieni , co ? :)))
                • hatroha Re: Za co nienawidzę teściowej - lista 08.05.06, 18:30
                  po 5 miesiącach zycia z taka teściową zostawiłbym małożonka razem z nią...
                  - i tak też zrobiłem - od tego czasu ciesze się życiem!
                  • pampeluna2 Do kopalinka 08.05.06, 18:43
                    Kopalinka, myślę,że nie jesteś mężatką, bo wiedziałabyś,że przed ślubem ,
                    zwłaszcza gdy n ie mieszkało się wtedy z tą drugą osobą, nie wszystko można
                    zauważyć. Owszem zawsze mówił o swojej mamie z szacunkiem, ale na tym koniec.
                    Mnie to nawet cieszyło, w myśl starego poglądu: obserwuj chłopaka, bo jak
                    traktuje swoją matkę, tak będzie traktował ciebie. Otóż nic bardziej mylnego.
                    On wtedy mieszkał z nią, i tak naprawdę problemy z jego strony zaczęły się gdy
                    miał się do mnie przeprowadzić- przeprowadzka trwała pół roku! Zresztą do dziś
                    (2 lata) nie przemeldował się do mnie na stałe, mimo wielu problemów
                    forma;lnych z tego powodu i moich usilnych próśb. U mnie jest TYMCZASOWO
                    zameldowany. Myślę,że nie da się w 100% przewidzieć jak człowiek zmieni się po
                    ślubie, w którą stronę ewoluuje w zależności od zmieniających się warunków.
                    • pampeluna2 Re: Do moc_ca 08.05.06, 18:55
                      Jesteś matką.. poradź mi więc jak mam się zachować i powstrzymać nerwy, gdy
                      przyjeżdzam do teściowej i ma miejsce taka scenka:
                      Ledwo otworzę drzwi samochodu, teściowa już jest i wyrywa mi dziecko, nie
                      oglądając się na mnie idzie z nim pierwsza do domu, potem mnie sadza w
                      gościnnym a sama z dzieckiem idzie do drugiego pokoju,żeby pobyć z nim sama,
                      ewentualnie "wygania" mnie do kuchni, a ona z moją córeczką 8 m-czną siedzi w
                      gościnnym. Kiedy dziecko płacze, bo jest zmęczone i chce spać to nie pozwala
                      mi jej polożyć bo "babcia jeszcze troszeczkę cię pomęczy, nacieszy się tobą". A
                      dziecko wyje i trze oczy. Kiedy chce do mnie, to "a u babci jest lepiej" i
                      dziecko znowu się drze. Kiedy już córka zaśnie to przesuwa zasłony na
                      metalowych szynach,żeby się obudziła a potem leci po nią i z radością przynosi
                      zapłakaną bo "wstało babcine dzieciątko". Nie mówię o tym,czym próbuje ją
                      karmić. Przecież mnie tam krew normalnie zalewa. Albo jak pijany teściu ( bo
                      rzadko jest trzeźwy) próbuje brać ją na ręce..a ona mu ją daje.
                      • julinekk do pampeluna 10.05.06, 16:58
                      • julinekk do pampeluna 10.05.06, 17:07
                        za wczesnie kliknelam:)
                        zawsze oburzaja mnie sytuacje jakie opisujesz odnosnie traktowania dziecka
                        przez babcie. i rownie mocno oburz mnie przyzwolenie rodzicow na takie
                        zachowania. wiem ze to nie jest latwe ale musisz stanowczo sprzeciwic sie
                        swojej tesciowej, wrecz zakazac jej takstow typu: mama zla, chodz do babci. ja
                        bym postawila warunek albo bedzie respektowac twoje zdanie w kwestii dziecka (
                        ktore notabene jest najwazniejsze - to przeciez twoje dziecko nie jej) albo nie
                        bedzie wnuczki widywac. wierz mi ze slowa bym dotrzymala, bo to co robi twoja
                        tesciowa na dluzsza mete szkodzi bardziej dziecku i tobie niz ewentualny brak
                        babci. badz twarda, nie pozwalaj sobie na wyganianie z pokoju i podobnego typu
                        przejawy braku szacunku. powodzenia
                    • kopalinka Re: Do kopalinka 08.05.06, 19:02
                      pampeluna2 napisała:
                      > Kopalinka, myślę,że nie jesteś mężatką, bo wiedziałabyś,że przed ślubem

                      zaskoczę cię :) otóż jestem mężatką od ponad 13 lat
                      a od 3 nie utrzymuję żadnych kontaktów z moją teściwą
                      myślę że i tak dałam jej dużo szans i spooooro czasu ale ona tego nie
                      wykorzystała po prostu głupia kobieta jest :)
                      mąż mój bez najmniejszego wahania stanął po mojej stronie a w zasadzie po naszej
                      oczywiście nie uważam aby stawianie w ten sposób sprawy było najlepszym
                      rozwiązaniem ( dlatego tak późno odseparowaliśmy teściową od naszej rodziny )
                      ale czasem nie ma innego wyjścia.
                      wiem jedno : gdyby mój mąż zachował się innaczej w tej konfliktowej sytuacji
                      dziś mówiłabym o nim ex

                      pozdrawiam
                      • f.l.y Re: Do kopalinka 08.05.06, 19:23
                        współczuję Ci tej teściowej....

                        mam niedoszłą...podobną bardzo.....

                        na szczęście mój 'niemąż' zrozumiał co do niego mówię o jego matce, ale i tak
                        ma do mnie pretensje o pewne sprawy....

                        przestalismy jednak razem wyjeżdżać z mamusią....
                        czepiała sie nawet o to, że zamiast ją ciągle zabawiać rozmową podczas pobytu
                        na działce, ja zaczęłam czytać gazetę....

                        jestem pod stałą nagonką nieteściowej, mój uwierzył dopiero wtedy, jak mu
                        udowodniłam sposób działania mamuni....
                        ale to kosztowało mnie sporo nerwów i czasu....


                        Może powiedz jej wprost, gdy zagląda Ci w szafki, że sobie tego nie
                        życzysz...albo zacznij zachowywać sie u niej w domu tak, jak ona u Ciebie...

                        o dziecko walcz, nie pozwól na takie traktowanie - to TY jestes matką i Ty
                        decydujesz co dziecko je i kiedy śpi...

                        ciężko to widzę, Twojemu mężowi potrzebna jest poważna rozmowa z Tobą...może z
                        jego zaufanym przyjacielem?

                        trzymam za Ciebie kciuki...teściowe potrafia być fajne, ale potrafią zabić
                        najlepsze małżeństwo...

                        dlaczego one to robią swoim dzieciom?
                        eech...
                        • znowuzagubiona Re: Do kopalinka 08.05.06, 19:29
                          Bo sa od nich uzaleznione - tak
                          okresla się nadopiekuńczość.
                          To jest chore, ale daje się leczyc.
                          Bylam nadopiekuńcza mama.
                          Na szczęście zdałam sobie z tego sprawe
                          i teraz mogę pracowac nad sobą, dla siebie.
    • renebenay Re: Za co nienawidzę teściowej - lista 08.05.06, 20:02
      Twoja sytuacja jest faktycznie nieprzyjemna ale nie tragiczna,mnie dotknely
      slowa:"pozwala sobie w stosunku do mojego dziecka na teksty typu"brzydka
      mama,babcia jest lepsza".To dla kobiety-matki jest obraza i ja na Twoim miejscu
      bym ja strzelil uczciwie w pysk,musisz za wszelka cene odzyskac kontrole na
      swoim terytorium a szczegolnie ignorowac na kazdym miejscu i czasie Twoja
      tesciowa.Dziecko jest obojga a nie tesciowej i dlatego ,jezeli chce wziasc
      dziecko to musi najpierw otrzymac Twoja zgode,zrobic wojne ale konsekwetnie bo
      tesciowa nie moze byc Twoim przeciwnikiem a tylko matka meza ktora powinna Cie
      szanowac.
      • kopalinka Re: Za co nienawidzę teściowej - lista 08.05.06, 20:53
        ja skupiłabym się głównie na mężu i jego podejściu do tej całej sytuacji
        bo dopóki jego postawa jest jaka jest konfliktu pomiędzy dwoma paniami nie da
        się zażegnać.
        to syn powinien porozmawiać ze swoją matką.
        zła teściowa to nie "dramat".
        "dramat" to brak partnera do życia a maminsynek to zaje**sty partner ale
        jedynie dla swojej mamusi i jej gierek na uczuciach synowej.
    • chp1955 Re: problemem jest mąż 08.05.06, 22:52
      Myślę, że w twoim przypadku problemem jet twój mąż, a nie teściowa. To on nie
      przeciął jeszcze pępowiny.

      Miałam podobny problem z moimi teściami, ale pod koniec(jak już nerwowo nie
      wytrzymałam)postawiłam mężowi ultimatum: ja, albo rodzice. To nie była czysta
      pogróżka, byłam gotowa odejść. Wybrał mnie. A teściowie zrozumieli i dali nam
      spokój. Tak,że teraz żyjemy w "pełnej harmoni".

      Zrozum, mąż też ma ciężko, chciałby zaspokoić dwie kobiety, które kocha. A tu
      każda ciągnie w swoją stronę. Może porozmawiajcie oboje z teściową i ustalcie
      wspólne regóły współżycia rodzinnego. Teściowa napewno zrozumie, choć nie od
      zaraz....
    • illiterate Re: Za co nienawidzę teściowej - lista 08.05.06, 23:20
      Zyczenie Twojego meza (ze powinnas kochac tesciowa) jest tak samo nierealne jak
      spelnienie marzenia, zeby tesciowa zrozumiala, co robi i sie sama z siebie
      zmienila. Nikt nikogo nie moze pokochac na rozkaz i nikt nie zmieni sie tylko
      dlatego, ze sie komus nie podoba.
      Te sposoby, o ktorych piszesz, skutkuja doraznie - nie zmienia sytuacji.

      Takie rozne luzne watki:

      piszesz, ze ojciec Twojego meza jest alkoholikiem. Calkiem mozliwe, ze jego
      mocno nienaturalna wiez z matka jest czescia syndromu DDA (Doroslego Dziecka
      Alkoholika). Tu jest o tym wiecej:
      www.parpa.pl/dzieci/dda_nowe.htm
      Mozesz tez skorzystac z telefonu zaufania dla DDA czy emila, zeby sie dopytac o
      rozne rzeczy.

      Obstawialabym wlasnie to, bo z Twoich wypowiedzi wynika, ze Twoj facet -
      skadinad fajny i ok, zatrzymal sie w rozwoju. W jakies czesci nadal jest 5-7-
      latkiem, ktory czuje sie bezpiecznie tylko wtedy, kiedy jest z mama.
      Jednoczesnie jest - mimo istnienia ojca - 'jedynym mezczyzna mamusi, bez
      ktorego ona by sobie nie poradzila'. Przejal role ojca i meza matki (spokojnie,
      to jezyk psychoanalizy;)
      Kiedy jego ojciec zaczal pic? Jak myslisz, jak to sie odbilo na Twoim mezu? Jak
      tesciowa odbiera uzaleznienie tescia (troche wyglada na to, ze nie zauwaza -
      ... co na to Twoj maz? I czy podoba mu sie, ze pijany tesc bawi sie z
      dzieckiem? Czy on sam w dziecinstwie lubil, kiedy pijany ojciec go zaczepial?).

      Rozumiem, ze Twojemu facetowi trudno sie wypowiedziec po ktorejs ze stron. I -
      to tylko moja intuicja - mam wrazenie, ze gdybys go postawila pod sciana,
      wybralby mamusie. Zaloze sie, ze ona ma w zanadrzu jeszcze niejedna
      psychotechnike - gdyby np. Twoj maz chcialby ograniczyc nawet lekko stosunki z
      mama, zaczelaby chorowac. I to niekoniecznie musialaby byc choroba symulowana.
      Psychologia zna takie przypadki :(

      Nie ma cudownych sztuczek, ktore zmienia te chora sytuacje.
      Jesli Twoj maz widzi jakis problem - a ta lista, o ktora Cie poprosil, o tym
      swiadczy - to moze sprobuj go namowic na wizyte u specjalisty (psychologa
      systemowego lub kogos od terapii par). Jesli nie ma na to ochoty - rozmawiaj z
      nim. Zadbaj, aby podczas takiej rozmowy nic Wam nie przeszkadzalo (wbierz czas,
      kiedy dziecko spi jak kamien, wylacz telefon etc). I nie oskarzaj tesciowej,
      pytaj sie raczej co Ty mozesz zrobic, aby poprawic sytuacje. Nie wydawaj ocen -
      mow o swoich uczuciach. Np. co czulas, kiedy tesciowa nastawiala przeciw Tobie
      dziecko. Jesli on to zbagatelizuje - spytaj go, jak on by sie czul, kiedy by
      uslyszal, ze to Ty mowisz 'brzydka babcia, mama jest lepsza', albo czy by sie
      fajnie czul, lezac w szpitalu w przeddzien operacji, wiedzac, ze poszlas z
      kolezanka na jakas komedie do kina. Takie troche 'lustro'. I pros go o rade,
      angazuj w sprawe.
      Ta lista, ktora napisalas jest ok - konkretne, wyraziste sytuacje. Ale na Twoim
      miejscu kazde zdarzenie bym opisala (dwa-trzy zdania) i zaznaczyla, co Ci one
      zrobily. Jak sie czulas, bedac bohaterka takich historii.
      (Podczas takich rozmow unikaj oskarzania meza - nawet nie wprost. Raczej
      uderzaj do empatii, do tego, ze jest glowa rodziny, i podkreslaj, jak bardzo Ci
      na nim zalezy).

      Jeszcze jedno: tesciowa - jak sie zepnie - w zasadzie moze dac mu to samo, co
      Ty, oprocz jednego ;)
      Zgadnij, co mam na mysli ;) To potezna bron ;)
      • pampeluna2 Do illiterate 09.05.06, 11:17
        Twój post jest bardzo mądry. Pewnie alkoholizm teścia wpłynął w pewien sposób
        na mojego męża, ale nie wydaje mi się,ze aż tak bardzo. Znam Maćka i jego
        rodzinę od 6 lat. Sporo widziałam różnych sytuacji. Sytuacja wygląda
        następująco: teść jest kurą domową, gotuje, robi coś koło domu itp. Teściowa,
        na stanowisku dyrektora szkoły, raczej robi wszystko byle z dala od domu. Jest
        kobietą pewną siebie, goniącą za trendami mody i lubiącą bywać w miejcach gdzie
        można się pokazać, zaszpanować. Bardzo dumna osoba i zupełne zaprzeczenie
        teścia. I teściowa i mój mąż w pewnym sensie wstydzą się teścia, teściowa nim
        gardzi, czemu daje wyraz nawet przy obcych. Maciek też jest szpanerem.Oboje z
        mamą lubią by im się nisko kłaniać, jeśli ciuchy to tylko markowe, jeśli
        rozrywka, to co najmniej teatr, jeśli towarzystwo, to tylko biznesmenów. Zrobią
        wszystko,żeby się tam wkręcić. Nie wiem czy wierzyć horoskopom,ale oboje mają
        tę samą datę urodzenia: 30.12. Moze coś w tym jest? Przyznam,że pod tym
        względem jestem totalnym przeciwieństwem jego mamy. Też mam wyższe
        wykształcenie, skończyłam prawo, teraz jestem na etapie zakładania własnej
        firmy, ale jakoś lubię wtapiać się w społeczność, w której jestem i traktuję
        ludzi na równi. Nie przeszkadza mi też zabawa na festynie strażackim, co dla
        mojej teściowej i męża byłoby ujmą na honorze. Myślę,że to ma wszystko właśnie
        największy wpływ. Zresztą ja tego nie rozumiem, dlaczego im ciągle musi ktoś
        klaskać.I jest też różnica w mówieniu tego co się myśli. Ja przywykłam do
        mówienia wprost tego co mam komuś do zarzucenia, czy też zwyczajnie do
        powiedzenia. Moja teściowa nigdy nie powie niczego wprost, nawet, gdy chce
        dopiec, to robi to z uśmiechem. Kiedyś też teściu mi powiedział jakie ma
        szkolenie, co wolno mu powiedzieć a czego nie, kiedy mamy tam przyjechać.
        Drażni mnie taki fałsz.
        • konwalka Jezuuuuuu!!!! 09.05.06, 16:46
          Wiesz co? chce mi się rzygać jak czytam o takich babach. Wstrętne, egoistyczne, obleśne.
          Przede mną problem jako żywo Twój, mam na wodnokręgu mamcię, ktora przerabia po kolei każdy myk zatrzmania synka jedynaka. Podjęłam decyzje, zostanę z nim, parę lat juz zresztą jesteśmy razem. Trudno, kocham go.
          Ale kobieta jest...
          Choroby przerabialiśmy w momencie, gdy postanowił przenieść się do mojego miasta. Wiem, że jest uzależniony od mamci - wychowywała go sama, teraz żąda zwrotu kosztów. Emocjonalnych. Każe się całować na przywitanie, gdy chłop wraca z pracy i cmoka mnie na dzień dobry ("a mamuni nie pocałujesz? tylko ją?")
          Próbowała mi :układac w szafach, brać bieliznę do prania, decydowac kiedy mam sprzątać, kiedy zmywac, kiedy co...
          Dodam, ze to ona mieszka u syna (i zanosi sie, ze tak zostanie, bo kobita nie ma dachu nad głową), nie odwrotnie.
          MASAKRA
          Więc wspolnie pomieszkałyśmy troszku.
          Po kilku dniach koszmaru - powiedziałąm jasno: moj pokoj, moja sprawa. MOJE pranie, gary, życie, brudy, okres, proszek, wybielacz, płyn. JA decyduję, ja i mój facet, co robimy, kiedy i jak. Kiedy wchodzi do pokoju - ma psi obowiązek pukać, tak jak ja pukam idąc do niej. Nie będę prać, myć i sprzątać na rozkaz jak panienka z pensji.
          Cóż - rozchorowała sie okrutnie natychmiast, zległa obolała, cierpiąca, płacząca neurasteniczka i tak przeleżała w bólach kilka dni.
          Piękne dni - obrażona nie odzywała się do mnie, nie schodziła do pokoju z powodu toczących jej organizm potwornych chorob.
          Cudowne ozdrowienie nastąpiło gdy wyjechałam.
          A mój biedny, rozdatrty na pół chłop?
          Cóż - to co teraz [powiem, jest brutalne i prawdziwe.
          Ci faceci bedą meżczyznami dopiero, gdy mamcie przeniosa się do lepszego ze światów. Miałam taki przypadek w najbliższej rodzinie, niestety.
          Jeśli zostaniesz z nim - pomimo wszytsko - bądź kotem, wzynacz terytoprium. Z tym typem kobiet jak większość tesciowych negocjacje są waleniem ze ślepaków.
          Bo w grę wchodzi histeryczna zazdrosć o faceta. ZAZDROŚĆ. one nigdy nie godzą się z odejściem "jedynego mężczyzny życia".
          Wstań i walcz. Jesli masz ochotę - daj znać, podaj nr gg. Mamy o czym pogwarzyc.
          Pozdrawiam ciebie, męża i dzidzię.
          • pampeluna2 Do konwalka 09.05.06, 17:21
            No dokładnie tak. Tyle,że mojej udaje się to nawet mieszkając wiele kilometrów
            od nas. Jej dom jest na trasie nasz dom - praca męza. Kiedyś dawałam się
            nabierać na nadgodziny, dopóki ze złości nie wazłan na jego gg i odczytałam
            zapisy jego rozmów z mamą. Dla mnie to był szok. To było lepsze niż rozmowa
            kochanków. Tylu czułości w życiu nie czytałam. I śmieszne to o tyle, że przez
            ponad rok rozkład dnia męza wyglądał tak: rano szybciutko na śniadanko do mamy,
            potem mama odwiedzała go w pracy z pizzą, lub drugim śniadankiem, po pracy
            obiad u mamusi, a po powrocie do domu wieczór z mamą na gg, czasem wieczorem
            także telefon. A ja w tym czasie wierzyłam w nadgodziny, w pilne wyjazdy do
            klienta, w pracę na komputerze. Dla mnie i córki nie miał w tym czasie czasem
            nawet 15 minut dziennie, żeby zapytać jak leci itp.No a wszystkie dni wolne
            obowiązkowo CAŁE u mamusi.
            • konwalka daję namiar :) 09.05.06, 17:23
              5239758 gg- jesli masz ochotę- zapraszam do rozmowy beztrollowej :)
            • pampeluna2 Re: Do konwalka 09.05.06, 17:34
              Konwalka, powiem Ci ,że ja czasem wieczorem jestem wyrąbana jak dzika świnia na
              zakręcie. Sama zajmuję się córką, domem, sama próbuję rozkręcić firmę i nie
              wyrabiam. A do tego dochodzi szantaż emocjonalny ze strony męża i teściowej bym
              robiła mu za służącą. Zawsze słyszę to samo: "wyprasuj mi koszule, bo zawioZę
              do mamy", "zrób mi kolację, bo pojadę na kolację do mamy", "pomóż m i umyć
              samochód , bo zawiozę mamie do umycia". A kiedy ja go proszę by zajął się
              dzieckiem to jest:"chciałem przywieźć mamę by zajęła się małą , nie chciałaś to
              baw sama", mówię: włóż pranie do pralki- "zawiozę mamie", powiedz mi czy taka
              dekoracja będzie ładna- "daj zdjęcie wyślę mamie , ona ci doradzi, bo się na
              tym zna najlepiej", muszę mieć w firmie kogoś do pomocy - "weź moją mamę". W
              tym ostatnim odmówiłam,więc on odmówił jakiejkolwiek pomocy przy założeniu jej
              i dalej w funkcjonowaniiu. A zyski chciałby czerpać. Najgorsze to,że ja wobec
              tego szantażu czuję się bezradna i robię wszystko sama, podczas gdy on siedzi
              cały dzień i pierdzi w stołek. Ulegam, żeby moje majtki nie wędrowały do prania
              do teściowej, a ona zeby nie siedziała mi cały czas na łbie. Oni mi na głowę po
              prostu wchodzą. Raz tylko zaraz po ślubie Maciek wyprasował sobie sam ubranie,
              ale teściowa zaraz go nawróciła, że od tego jest żona, jaki on biedny i
              zaniedbany.
    • aga3101 Re: Za co nienawidzę teściowej - lista 09.05.06, 17:38
      wyszłaś za maminsynka masz teraz Przeje...e może ukaż mężowi że czujesz się gorsza
      • kopalinka Re: Za co nienawidzę teściowej - lista 09.05.06, 18:22
        nie !!!!! ja już nie mogę tego czytać !!!!
        po prostu odpadam !!
        proszę powiedz że to tylko prowokacja - to nie może być prawda !!
        nie wiem na co ty liczysz dziewczyno !
        ten chłopczyk jest stracony !
        chcesz walczyć z teściową ? tylko po co ? dla kogo ?

        a już tekst że z mamusią na gg !!! boszeeeeeeeee
        mało nie zwymiotowałam sobie na monitorek bleee

        ja cię chyba nie rozumiem ... na pewno cię nie rozumiem !
        • zuza160478 Re: Za co nienawidzę teściowej - lista 19.05.06, 22:00
          A ja doskonale rozumiem te dziewczyny i może nie uwierzyłabym gdybym nie
          przeżyła podobnych rzeczy. Od tego momentu wierzę we wszystkie dowcipy o
          teściowych;) Najgorsze mam już za sobą, ale rok mieszkania pod jednym dachem z
          NIA zrobił swoje. I jeszcze ci powoiem, że warto walczyć. Mój mąż porzucił
          mamuśkę dla mnie. I wyprowadziliśmy się razem. I kocham go bardzo za to, i za
          całokształt. Nie każdy facet jest mamisynkiem, ale każda teściowa to potwór.
          Oprócz mojej mamy:"
    • lila122 Re: Za co nienawidzę teściowej - lista 20.05.06, 16:53
      Wiesz dziwi mnie,ze Ty na to wszystko pozwalasz.Ufff!...dobrze,ze nie mam
      tesciowej!
    • sumjenie Re: Za co nienawidzę teściowej - lista 20.05.06, 17:31
      bo wychowala ,tak jak wychowala ,syna swojego.
      • nicniewiem19 Re: Za co nienawidzę teściowej - lista 20.05.06, 18:42
        Jak wyżej-źle wychowała syna
        -pamięta tylko i wyłącznie o urodzinach syna(czyli mojego męża),oraz zawsze
        przypomina o swoich.O moich i dzieci nigdy nie pamięta.
        -wpada bez zapowiedzi a kiedy nas nie ma jest ciężko obrażona
        -kiedy potrzebuje syna dzwoni i ma się on stawić u niej natychmiast
        -wiecznie narzeka na brak kasy
        -śmierdzą jej nogi
Inne wątki na temat:
Pełna wersja