kowianeczka
08.05.06, 13:47
Nie forumowiecze , nie potrzebuje rady jak poradzic sobie z problemem.
Potrzebuje przekazac komunikat osobie z forum, ktora znow przesyla mi
wiadomosci do mojego domu. Sprobuje grzecznie, choc ku-rwi-ca mnie trafia.
Czego czlowieku jeszcze do tej pory nie zrozumiales!?
Nie zrozumiales tysiecznie wypisanej prosby, zebys nie pisal do mnie DO DOMU?
Nie zrozumiales, ze w moim zyciu nie ma dla ciebie nawet trzech milimetrow
miejsca, ani 3 sekund na myslenie o twoim istnieniu? Gdy bede miala ochote
przeczytac wpisy na forum znam droge, czego przykladem jest ten wpis.
Czy ty nie rozumiesz, ze ja zmienilam sie, mam inne priorytety w zyciu? Ty w
ciagu ostatnich lat nie zrobiles nic, nie zmieniles niczego. Tkwisz
uzalezniony na forum i wypisujesz ciagle ten sam belkot. Rozumiem, ze
znalazles sobie podobnych , ale po jaka cholere dodatkowo informujesz mnie o
swoim niedolestwie, uzaleznieniu od netu? POtrzebujesz lekarza? Wrzuc haslo
na wyszukiwarke, znajdziesz tysiace.
ZROZUM-ja nie znajduje juz w Twoich wpisach niczego interesujacego,
odkrywczego. Zaczynam niestety uwazac, ze jestes polglowkiem, ktory zdiocial
w tym miejscu. Wybacz, ale belkot innej uzaleznionej osoby nie interesuje
mnie tym bardziej. Ciebie przynajmniej kiedys lubilam, z sympatii zostalo juz
bardzo niewiele, gdyz lubilam w Tobie czlowieka myslacego, dzialajacego,
ciekawego swiata i wolnego psychicznie. Czy rozumiesz o czym mowie? Przyjmij
wreszcie te fakty do wiadomosci. Twoja znajoma uwazam za skrajna idiotke,
wiec tym bardziej nie widze powodu czytywac Twoich i jej wpisow, a na
zastanawianie sie kto jest nowym fajnym forumowiczem , a kto kolejna pacyna
sfrustrowanych nieudacznikow nie mam juz czasu ani ochoty . Nie czuje juz
potrzeby ani satysfakcji ogladac waszego umyslowego zgonu i fizycznego
niedolestwa, nawet juz wasze uzaleznienie i toksyczne oblakanie na wslany
temat i waszego poharatanego ego przestalo bawic i smieszyc. O nie, piszcie.
Piszcie ile chcecie, skoro nie stac was na nic innego w zyciu, mnie szkoda
czasu byc swiadkiem takiego rozpadu psychicznego i fizycznego. Przyjmij do
wiadomosci, ze jesli nie stac cie na jakokolwiek zmiane i swoje zycie masz
zamiar spedzic na forum to nie informuj mnie o tym. W tym stanie tkwisz od 7
lat, coz nowego poza inaczej sformulowanych belkotem belkotem na temat
hipoteczynego zycia, mozesz napisac? Tak, jestem beznadziejna, chamska i
jakakolwiek inna i gorsza, ale ja zyje poza netem a nie tkwie w gownianym, do
bolu nudnym, nie wnoszacym nic nowego towarzystwie bez pespektyw, ktorych
widok przyprawia o wymiociny. Tobie to towarzystwo nie przeszkadza? Ok- tkwij
w nim dalej, ale mnie nie zmuszaj swoimi mailami, zebym ogladala te kleske.
Czego jeszcze nie rozumiesz? Nie rozumiesz, ze nie zycze sobie Ciebie wiecej
w zadnej formie, w zadnym slowie w moim zyciu? Kiedys poleciles mi ksiazke do
czytania. moze ze dwie. Zanioslam ludziom do sprzedania za zlotowke. Nie mam
ani jedne wdomu, nie mam nic, co mogloby miec jakiekolwiek odniesienie do
ciebie . Nie chce miec z Toba nic wspolnego, czy rozumiesz? Czy dociera to,
co do Ciebie pisze? Los, ktory SAM SOBIE WYBRALES (a nie zycie go zgotowalo)
nies w pojedynke lub nies z podobnymi sobie, ktorzy cie aprobuja i ty ich
aprobujesz. Nie moge czytac juz twojego jeku, nie moge patrzec na litery tej
idiotki. Skoro nie ma innego wyjscia i zadne z was nie jest w stanie odejsc
od kompa i wolicie zgnic na forum- to prosze bardzo. Tylko nie pisz do mnie
do domu o waszym beznadziejnym polozeniu, nieudacznictwie i beznadziei. Ona
jest tylko wasza i dzielcie ja miedzy soba a nie miedzy innych. Chcesz cos
napisac, kliknij na kowianeczka. Raz, dwa razy w miesiacu, zajrze, odbiore
poczte, odpisze.
Na poczatku znajomosci nie sadzilam, ze po latach az tak cofniesz sie w
rozwoju, ze zostanie tak niewiele. Pozwol wiec zachowac te czastke sympatii
jaka mam i nie pisz do mnie wiecej!
Wiadmosci o tym, ze Giertych jest ministrem itd otrzymuje przez newslettery.
Gazeta przestala byc mi potrzeba, tak samo jak przestalo byc mi potrzebne
informowalenie Polakow, ze poza Polska jest jeszcze inny swiat.
Zegnam,
kowianeczka