Dodaj do ulubionych

Więzi rodzinne...zostały zerwane

10.05.06, 17:54
Wątek skierowany wyłącznie do osób, których więzi z rodzicami zostały przerwane!
- Dlaczego?
Obserwuj wątek
    • znowuzagubiona Re: Więzi rodzinne...zostały zerwane 10.05.06, 18:18
      Bo zagubilismy instynkt stadny,
      bo zanika tradycja wspólnych
      posiłków,

      bo dzieci sa " przechowywane "
      a nie wychowywane,
      bo nie słuchamy co mówia do nas dzieci,

      bo rozmowe zamienilismy w oglądanie Tv
      i w efekcie nie potrafimy rozmawiac,

      bo żyjemy pod presją pogoni za pieniądzem
      żeby " związać koniec z koncem.

      W moim przypadku przyczyną była tradycyjna metoda wychowawcza
      polegająca na motywacji negatywnej, czyli systemie
      nakazów i karcenia w kazdy, w tym najbolesniejszy-
      psychiczny sposób przez brak akceptacji.
      W efekcie wielokrotnie zrywałam kontakt z rodzicami.
      Dochodzilo do wielomiesięcznego milczenia.
      Z mojej strony - z obawy przed kolejnym
      "parzącym,wdeptujacym w ziemie" słowem.




    • lenado Re: Więzi rodzinne...zostały zerwane 11.05.06, 11:05
      czasem jest tez tak że partner życiowy odsuwa dziecko od rodziców i od całej
      rodziny....mam to na codzień....parnerka zyciowa brata mojego narzeczonego
      rozwaliła całą rodzinę. odsuneła syna od rodzicow i brata, wmówila mu ze sa
      niewarci aby utrzymywac z nimi kontakt, zagonila go do katorżniczej pracy czego
      efektem sa 3 firmy, super dom (i wiele innych) do ktorego nie wolno przyjezdzac
      ani rodzicom ani bratu...suka jakich mało. ale niezwykle skuteczna jak widac.
      • tojaa33 Re: Więzi rodzinne...zostały zerwane 12.05.06, 11:27
        lenado napisała:

        > czasem jest tez tak że partner życiowy odsuwa dziecko od rodziców i od całej
        > rodziny....mam to na codzień....parnerka zyciowa brata mojego narzeczonego
        > rozwaliła całą rodzinę. odsuneła syna od rodzicow i brata, wmówila mu ze sa
        > niewarci aby utrzymywac z nimi kontakt,

        ************************
        A on co?!!! taki biedny, ubezwłasnowolniony czy jak?!
        skąd wiesz jak jest naprawdę w ich związku,bo jak rozumiem budujesz swoje
        zdanie na ten temat na podstawie SUBIEKTYWNEJ opinii rozgoryczonych,opuszczonych
        rodziców .
        Skąd wiesz czy to on nie ma jakichś ukrytych powodów do takiego zachowania, może
        ma skrywany żal(np. sprawy z dzieciństwa) do rodziny stąd ta izolacja
        .Obrażasz go osądzając ,że pozwala sobą tak łatwo, bezwolnie manipulować.
        Gdyby naprawdę chciał i zależałoby mu na kontaktach z rodziną to nikt nie byłby
        w stanie mu w tym przeszkodzić.Mąż to nie dziecko, któremu można czegoś zabronić.
        • lenado Re: Więzi rodzinne...zostały zerwane 15.05.06, 12:36
          tojaa33 nie buduje swojego zdania na podstawie opinii rodzicow bo od nich nie
          usłyszalam ani jednego złego słowa ani na swojego syna ani na jego partnerkę,
          pewnie masz rację ze musi byc w nim samym tez duzo żalu skoro sie tak
          zachowuje, z tego jednak co wiem mial bardzo dobre dzieciństwo i raczej problem
          nie tkwi w dzieciństwie (ale to znowu jest moje sybiektywne zdanie wynikające z
          bacznej obserwacji i słuchania opowiesci) Nikogo nie obrazam twierdząc ze daje
          sie komus manipulowac, nie wiem dlaczego tak na mnie naskoczyłas/es. Nie
          rozumiem całej tej sytacji,a jestem w to mimowolnie wplątana od ponad 3 lat....
          • hatroha Re: Więzi rodzinne...zostały zerwane 15.05.06, 13:33
            ...rozmawiałem wczoraj ze swoim ojcem...przez telefon
            ...tylko dlatego iż matka dała go do telefonu- powiedziala mu, że chce z nim rozmawiać (choc nic takiego nie mówiłem - wmanewrowała mnie)

            - rozmowa wyglądała jakby obojgu nam brakowało woli, chęci rozmowy- jakby była za karę...choć nią nie była. Czulismy zażenowanie, zakłopotanie.
            Czy mój ojciec sie mnie wstydzi- pomyślałem.
            Pewne jak każdy rodzic chciał by jego syn był kims innym...
            • lenado Re: Więzi rodzinne...zostały zerwane 15.05.06, 15:06
              pomyśl hatroha dlaczego miałby sie ciebie wstydzic??? moze ojciec nie umie
              pokazywac swoich uczuc dlatego rozmowa nie była zbyt udana...I chyba nie kazdy
              rodzic chce zeby jego dziecko było kims innym...Czasami duzo nam sie tylko
              WYDAJE a rzeczywistosc wygląda inaczej.
    • ryksza.bez.kol Re: Więzi rodzinne...zostały zerwane 12.05.06, 18:21
      Nigdy nie miałam ojca. Od urodzenia. Z tego co wiem, był alkoholikiem. Sama z
      matką mieszkałam. Odeszłam jeszcze w podstawówce.

      Zawsze mówiła że: jestem nic dobrego, na ulicy wyzywała mnie od kur.ew (miałam
      10 lat), jestem zła, niczego nie potrafię sie nauczyć i tak wogóle to nie
      powinnam się urodzić. Wszystko co robiłam i mówiłam było złe.
      Pomijam awantury i wyzwiska.
      • hatroha Zaskoczony bardzo byłem... 12.05.06, 20:08
        Jak mój najlepszy przyjaciel powiedział do mnie
        -widzisz tego gościa? ..to jest mój ojciec.(przeszedlismy na druga stronę ulicy)
        Powiedział o nim w taki sposób jakby był kims gorszym niż obcy a z tego co wiem poprostu odszedł od jego matkli zanim sie urodził.
        I nawe nie było w nim żalu tylko coś czego nie potrafie określić.
        to było jakies 15 lat temu i pamietam doskonale kazdy drobiazg naszej rozmowy.
    • ag_a1 Re: Więzi rodzinne...zostały zerwane 12.05.06, 20:42
      Dlatego że niektórzy ludzie nie powinni mieć dzieci. Znam takiego ojca który w
      ogóle nie dba o więzi rodzinne, nie utrzymuje kontaktów z dziećmi od urodzenia,
      ma już wnuki i nawet na oczy ich nie widział i nie zna ich imion.Pojęcie taty
      dla jego dzieci to abstrakcja.
    • alterna Re: Więzi rodzinne...zostały zerwane 14.05.06, 20:10
      Przez całe dzieciństwo mój ojciec był najwspanialszym tatą - byłam tzw.
      córeczką tatusia. Ojciec 'zrezygnował' z bycia moim ojcem gdy skończyłam 14
      lat. Urodził się wtedy mój brat. Przez kolejne 10 lat mieszkaliśmy pod jednym
      dachem, ale on udawał że ja nie istnieję - nie mówił mi nawet dzień dobry. Rok
      temu udało mi się wreszcie wyprowadzić, do tej pory gdy on odbiera telefon, a
      to ja dzwonie, odkłada słuchawkę. Mama mówi, że mojego brata (obecnie 12 lat)
      też zaczyna podobnie traktować i prawdopodobnie też w końcu przestanie go
      zauważać. Mimo, że nowego dziecka nie ma w zapasie. Wiem, że mój dziadek (jego
      ojciec) tez od 30 lat nie rozmawia ze swoją córką, siotrą mojego ojca.
      Wesoło? nawet psychiatra nie chciał mi uwierzyć w tę historię. Ale to niestety
      prawda.
      • rigolotta Re: Więzi rodzinne...zostały zerwane 14.05.06, 22:49
        A co Twoja mama na to? Boi sie taty? Jak mozna pozwolic jakiemukolwiek facetowi
        krzywdzic swoje dziecko? Moja niczego "nie widziala". I wyjechalam daleko. Od
        dziesieciu lat nie bylam nawet na jej grobie. Nie z glupiej "zemsty", ale to po
        prostu obca kobieta.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka