Nieosiagalny mezczyzna...?!

11.05.06, 12:53
Jest ktos, kto mi sie bardzo podoba, nie mowie tylko o wygladzie... Po prostu
taki mezczyzna, jakiego sobie zawsze wyobrazalam... Widujemy sie od czasu do
czasu... kino, kawiarnia, pub... ale to wszystko!
Pierwszy raz nie czuje zadnych przyslowiowych motyli w zaladku itd. ale wiem,
ze chce Go zdobyc! Pierwszy raz czuje, ze chcialabym cos wiecej stworzyc, a
nie tylko kilkumiesiaczna znajomosc, wiec moze to jest to... prawdziwa
milosc, a nie tylko mlodziencze zakochanie.
Wiem, ze mnie lubi, ale chcialabym by zobaczyl we mnie kobiete, a nie tylko
fajna kolezanke.
To wymaga czasu, wiem, ale jak to zrobic?
Boje sie, ze on szuka"odbicia"swojej bylej dziewczyny, z ktora byl 7 lat.
Ale czy to dobrze? Przeciez nowa kobieta, nie ma mu zastapic tamtej, z ktora
nie wyszlo, ale stworzyc cos nowego, lepszego...
Naprawde nie wiem, jak mam czasem postepowac?! Nie mialam dotychczas
problemow z mezczyznami, ale on jest pierwszym przy ktorym jestem bezsilna,
ktory wydaje mi sie nieosiagalny:(
Prosze o jakies rady!!!
Z gory dziekuje i pozdrawiam uzytownikow forum!!!
    • znowuzagubiona Re: Nieosiagalny mezczyzna...?! 11.05.06, 12:56
      Panowie do dzieła!!!
      Jak lubicie byc zdobywani??
      • hatroha Re: Nieosiagalny mezczyzna...?! 11.05.06, 13:00
        Lubię jasne sytuacje...
        Lubię kobiecie imponować , więc pokaż mi szczyt!
        Uwielbiam jak kobieta łechce , drażni moje ego i jednoczesnie wierzy we mnie.
        Uwielbiam kontakt- dotyk.
        Uwielbiam jak kobieta jest mężczyzną!
        • znowuzagubiona Czemu nikt nie chce pomóc? 11.05.06, 18:37
          Czyżby hatroha napisał wszystko?
          Dajcie nam szansę, na romans!!
      • aroden Re: Nieosiagalny mezczyzna...?! 11.05.06, 21:07
        znowuzagubiona napisała:
        > Jak lubicie byc zdobywani??

        na wszelkie mozliwe sposoby :)
        • znowuzagubiona Re: Nieosiagalny mezczyzna...?! 11.05.06, 21:55
          My też:-)
          Mam prosbe, czy mógłbyś to sprecyzować,
          tak " łopatologicznie"?
          • aroden Re: Nieosiagalny mezczyzna...?! 11.05.06, 23:10
            Nie da rady :)

            Rozumu mi na to "nie staje" :)))
            • znowuzagubiona Re: Nieosiagalny mezczyzna...?! 12.05.06, 08:21
              Nie kaz sie prosić.
              PROSZĘ pomóż bezradnym kobietom:-)
    • depresyjka4 Re: Nieosiagalny mezczyzna...?! 12.05.06, 11:39
      tak, wiem co czujesz. ja też kiedyś przez to przeszłam. kochałam faceta
      całkowicie nieosiągalnego dla mnie, nawet dziś jak o nim pomyślę to wiem, że
      wciąż go kocham. a jak spotykam innych facetów, to żaden z nich nie dorasta mu
      do pięt. on miał w sobie wszystko to o czym zawsze marzyłam, aby miał mój
      mężczyzna. tylko z nim mogłabym zatracić w miłości sama siebie. niestety
      porzucił mnie, choć wyznałam mu swoją miłość. miałam przez niego ciężką
      depresję. teraz wszystkie myśli o nim staram się niszczyć jak najszybciej. chce
      o nim zapomnieć na zawsze.
      • lea3h Re: Nieosiagalny mezczyzna...?! 12.05.06, 12:42
        może jest tak, że kiedy bardzo czegoś chcemy, to oprócz tego, ze zdarza się
        spełnienie, los nam robi psikusa; może za bardzo chcemy albo żyjemy
        fantazmatami i urojeniami? Czy porównywanie jest dobre? Chyba nie...i życie w
        ciągłym niespełnieniu też nie. Myslę, że spojrzenie prawdzie w oczy jest
        jedynym wyjściem, ale to nie oznacza poniżenia. Ktoś nie chciał i to jest jego
        wybór, który nie musi się wlec za nami jak rozkapryszony bobas.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja