Obserwator jest obiektem obserwacji...

IP: *.unl.edu 06.01.03, 18:08
i do tego samym procesem obserwacji. Hej, nie za duzo tego ?
A jednak. Haslo to rzucil, jesli sie nie myle, Krishnamurti, problem jest w
tym jak to rozumiec i jak to sie ma do medytacji.
Wedlug myslicieli wschodnich, nasz umysl porusza sie po prostej. I cokolwiek
nie obralibysmy sobie za obiekt medytacji, bedzie zawsze rozdzial pomiedzy
obserwatorem a obiektem obserwacji. Powodem tego jest obraz, miraz
owego biektu w naszym umysle. Linia prosta: ja obserwator i obiekt. Dlatego
medytacja jest niemozliwa lub utrudniona.
Wedlug tych samych myslicieli, nasza swiadomosc porusza sie po krzywej,
zataczajac kregi. Jesli wiec na drodze naszego umyslu nie bedzie zadnego
obiektu, swiadomosc nasza pozwoli nam ujrzec nas samych, kreujac wlasnie
tozsamosc obiektu z podmiotem obserwacji i samym procesem.
Dla dociekliwych: jesli moglibysmy wypuscic nasz wzrok po okregu, to
wczesniej czy pozniej zobaczylibysmy samych siebie, niejako od tylu.
Pozdr, Imagine.

    • Gość: Malwina Re: Obserwator jest obiektem obserwacji... IP: proxy / *.w.club-internet.fr 06.01.03, 18:31
      pytanie egzystencjalne : czy aby naprawde mam chec zobaczyc siebie od tylu (az
      sie prosilo ;-)))
      • Gość: Imagine Re: Obserwator jest obiektem obserwacji... IP: *.unl.edu 06.01.03, 19:03
        Gość portalu: Malwina napisał(a):

        > pytanie egzystencjalne : czy aby naprawde mam chec zobaczyc siebie od tylu
        (az
        > sie prosilo ;-)))
        Masz chec. Zareczam. Kiedys siebie zobaczylem w jakims gabinecie luster.
        Nie moglem przestac ustawiac sie jak jakis pajac i zobaczyc choc troche wiecej
        siebie z innego winkla. To dobra zabawa i polecam ja.
        Pozdr, Imagine.
        • karkass Re: Obserwator jest obiektem obserwacji... 06.01.03, 21:38
          Imagine madra z Ciebie osobka. Jestem autorem watka o milosci pare linijek nad/pod. Wiesz
          przechodze najwieksza transformacje duchowa w swoim zyciu. Dzieki komus kogo kocham. Nie boje sie
          juz samego siebie, nie boje sie konfrontacji ze soba i swoim malym ego. W koncu wyszedlem z siebie i
          widze z boku. Nie boje sie swojej malosci a (paradoksalnie) wyrazniej widze zalety i slusznosc realizacji
          tego co jest moim prawdziwym ja a nie tego co wydawalo mi sie nim byc. Nie boje sie zaplakac,
          przepraszac, cieszyc, nie obawiam sie ze nie jestem najlepszy i jedyny na nadzwyczajnych prawach. Oby
          ta pokora sie poglebiala a mysle ze bede stworzeniem lepszym choc wciaz w skorze tego samego
          skurwysyna jakiego widze w lustrze :))))))))))
          • Gość: Imagine Re: Obserwator jest obiektem obserwacji... IP: *.unl.edu 06.01.03, 21:47
            karkass napisała:

            > Imagine madra z Ciebie osobka. Jestem autorem watka o milosci pare linijek
            nad/
            > pod. Wiesz
            > przechodze najwieksza transformacje duchowa w swoim zyciu. Dzieki komus kogo
            ko
            > cham. Nie boje sie
            > juz samego siebie, nie boje sie konfrontacji ze soba i swoim malym ego. W
            koncu
            > wyszedlem z siebie i
            > widze z boku. Nie boje sie swojej malosci a (paradoksalnie) wyrazniej widze
            zal
            > ety i slusznosc realizacji
            > tego co jest moim prawdziwym ja a nie tego co wydawalo mi sie nim byc. Nie
            boje
            > sie zaplakac,
            > przepraszac, cieszyc, nie obawiam sie ze nie jestem najlepszy i jedyny na
            nadzw
            > yczajnych prawach. Oby
            > ta pokora sie poglebiala a mysle ze bede stworzeniem lepszym choc wciaz w
            skorz
            > e tego samego
            > skurwysyna jakiego widze w lustrze :))))))))))

            Hej, lubie takie wypowiedzi !!! Transformacja - to proces przez jaki
            przechodzisz. Twoje ego jednak bylo wielkie, choc rozumiem, ze tak je nazwales
            celowo, by pokazac jego nikczemnosc. Pokora (surrender) to wlasciwe slowo w tym
            miejscu. Oby tak dalej !!!! Moja radosc z takich slow nie ma granic.
            Pozdr, Imagine.
    • melinek Re: Obserwator jest obiektem obserwacji... 07.01.03, 00:37
      Gość portalu: Imagine napisał(a):

      > i do tego samym procesem obserwacji. Hej, nie za duzo tego ?
      > A jednak. Haslo to rzucil, jesli sie nie myle, Krishnamurti, problem jest w
      > tym jak to rozumiec i jak to sie ma do medytacji.
      > Wedlug myslicieli wschodnich, nasz umysl porusza sie po prostej. I cokolwiek
      > nie obralibysmy sobie za obiekt medytacji, bedzie zawsze rozdzial pomiedzy
      > obserwatorem a obiektem obserwacji. Powodem tego jest obraz, miraz
      > owego biektu w naszym umysle. Linia prosta: ja obserwator i obiekt. Dlatego
      > medytacja jest niemozliwa lub utrudniona.
      > Wedlug tych samych myslicieli, nasza swiadomosc porusza sie po krzywej,
      > zataczajac kregi. Jesli wiec na drodze naszego umyslu nie bedzie zadnego
      > obiektu,

      Swiadomosc nie jest poruszajacym sie obiektem, to nie samochod.
      Ona jest trwaniem.
      Jezeli wschodni mysliciele dochodza do takich wnioskow, to idac za ich tokiem
      rozumowania mysl jest obiektem poruszajcym sie po orbicie swiadomosci.
      • Gość: Imagine do melinka IP: *.unl.edu 07.01.03, 18:06
        melinek napisał:

        > Gość portalu: Imagine napisał(a):
        >
        > > i do tego samym procesem obserwacji. Hej, nie za duzo tego ?
        > > A jednak. Haslo to rzucil, jesli sie nie myle, Krishnamurti, problem jest
        > w
        > > tym jak to rozumiec i jak to sie ma do medytacji.
        > > Wedlug myslicieli wschodnich, nasz umysl porusza sie po prostej. I cokolwi
        > ek
        > > nie obralibysmy sobie za obiekt medytacji, bedzie zawsze rozdzial pomiedzy
        > > obserwatorem a obiektem obserwacji. Powodem tego jest obraz, miraz
        > > owego biektu w naszym umysle. Linia prosta: ja obserwator i obiekt. Dlateg
        > o
        > > medytacja jest niemozliwa lub utrudniona.
        > > Wedlug tych samych myslicieli, nasza swiadomosc porusza sie po krzywej,
        > > zataczajac kregi. Jesli wiec na drodze naszego umyslu nie bedzie zadnego
        > > obiektu,
        >
        > Swiadomosc nie jest poruszajacym sie obiektem, to nie samochod.
        > Ona jest trwaniem.
        > Jezeli wschodni mysliciele dochodza do takich wnioskow, to idac za ich tokiem
        > rozumowania mysl jest obiektem poruszajcym sie po orbicie swiadomosci.
        >
        Moze powinienem raczej powiedziec, ze swego rodzaju awangarda swiadomosci
        porusza sie (po angielsku to sie nazywa awareness) po krzywej. Generalnie masz
        racje, swiadomosc to trwanie.
        Pozdr, Imagine.
Pełna wersja