karolinnu
15.05.06, 15:21
powiecie pewnie - co z ciebie za przyjaciółka! sama siebie niszczysz tą
zazdrością - zgoda, czuję się beznadziejnie. i właśnie o to chodzi - przyjaźń
z nią zawsze mnie dołowała, zawsze czułam się gorsza, zawsze czułam się winna,
że jej zazdroszczę...
zaczęło się w szkole. wtedy było fajnie. potem ona została modelką i zaczęła
odnosić pierwsze sukcesy. cieszyłam się z nią i kibicowałam jej - szczerze.
zaczęła podróżować po świecie - ja też wiele podróżowałam (work&travel usa),
więc cieszyłam się, że obie zwiedzamy świat.
ale dla mnie ostatnich kilka lat = piekło. wszystko zaczęło się walić. ona za
granicą, ja tutaj - z przerastającymi mnie problemami. nie było jej przez te
lata w moim życiu, a sporadyczne spotkania były bez sensu: próbowałam z nią
cieszyć się jej szczęściem, ale ciężko mi było... zwłaszcza, że ona przestała
mnie rozumieć.
jakiś czas temu wróciła do kraju z pierścionkiem zaręczynowym na palcu. jej
przszły mąż jest nieprzyzwoicie bogaty. zdaje się, że jej horyzonty
ograniczyły się na długość ramienia - do dłoni, na której palcu nosi
pierścionek zaręczynowy, "który - jak powiedziała - jest więcej warty, niż
dorobek życia mojej mamy". ja nadal męczę się, choć staram się wyjść na
prostą. ona nic z moich problemów nie rozumie. nawet nie chce ich rozumieć.
jak mam się zachwycać jej diamentami na palcu? jak mam się cieszyć, gdy mówi
"kupujemy dom"? jak mam być taka jak kiedyś - kiedy miałam otwarte serce dla
niej - gdy mówi mi, gdy chcę jej przedstawić mojego chłopaka, że nie wysiądzie
z samochodu??? jak mam nie być zazdrosna? jestem!!! ja się męczę, ona ma
wszystko podane na tacy.
kiedy robicie przyjaciółce prezent, to jak to robicie? ja zawsze kupowałam jej
coś wyjątkowego, co mi się bardzo podobało, ale miało być prezentem dla niej.
ona nigdy nie podarowała mi rzeczy, której by sobie również nie kupiła.
jeśli ktoś w ogóle dotarł do końca tej wypowiedzi... co to za przyjaźń - sama
widzę. pytanie: co zrobić, gdy łączy nas tylko przeszłość? nie chcę się z nią
spotykać - wymyślam non stop nowe wymówki... ona mnie dołuje, sprawia, że
myślę o sobie źle. najchętniej skończyłabym tą znajomość, ale... TO PRZECIEŻ
MOJA PRZYJACIÓŁKA! może i z nazwy tylko, ale kiedyś to było prawdziwe, może
teraz muszę poczekać, muszę być dla niej, nawet jeśli udaję, może...???