czasem jest mi tak okropnie smutno!!!

22.10.01, 09:56
Wszystko idzie mi w miare dobrze, ale czasem dopada mnie taki okropny smutek.
Nic mnie nie cieszy. Ludzie odbieraja mnie jako zamyslona, a mnie jest tak
bardzo zle. Tlumacze sobie, że nie mam ku temu racjonalnych powodow inni to
dopiero maja nad czym sie uzalac: bo choroba, brak kasy, brak milosci, cos sie
rozpada... No ale czasem mnie TO dopada. Czy wam tez tak sie robi? Jak sobie z
tym radzicie?
    • Gość: kwieto Re: czasem jest mi tak okropnie smutno!!! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.10.01, 10:22
      Zagladam w siebie.
      Bardzo gleboko.
      I na dnie znajduje odpowiedz.
      • Gość: fnoll Re: czasem jest mi tak okropnie smutno!!! IP: *.ds.uj.edu.pl 22.10.01, 11:37
        Gość portalu: kwieto napisał(a):

        > Zagladam w siebie.
        > Bardzo gleboko.
        > I na dnie znajduje odpowiedz.

        :-))))))) chore migdalki?

        ale tak na serio (bo w koncu smutek to powazna rzecz i nie ma z czego sie smiac) :

        czasami ta odpowiedz jest bardzo gleboko - w felernej "regulacji" naszych mozgow - gdy im czegos brakuje

        czasem nieco plyciej - w przewleklej chorobie somatycznej, czy rozchwianiu rownowagi hormonalnej (jak u
        niektorych kobiet przed miesiaczka)

        czasem jeszcze plyciej - w doswiadczeniach wciaz w nas niedomknietych, niedokonczonych, ktore mimo, ze nie
        zdajemy sobie z tego sprawy, ciagle zyja "w tle" naszych swiadomych mysli

        czasem calkiem na wierzchu - w wydarzeniach ktore nas po prostu wyczerpaly, lub w swiezej utracie

        nie bez znaczenia sa tez chyba: smutna muzyka, smutne wiersze, smutni ludzie - to jest zarazliwe

        co mozna zrobic?

        to zalezy - ja czasem nie robie nic, nieruchomieje, mysle, patrze, a potem placze, a nastepnie wstaje

        czasem trzeba pogrzebac w swojej przeszlosci, czasem dostroic mozg lekami przeciwdepresyjnymi

        innym razem trzeba sobie zwyczajnie dostarczyc wiecej radosci i podniet do zycia, dazen, celow,
        zaangazowania

        milosci, towarzystwa, pracy

        tak czy siak - zawsze mozna cos zrobic

        a jak nam sie przytrafi taka deprecha ze nawet jesc i oddychac sie nam odechce - to zawsze moze
        cos dla nas zrobic ktos inny - pomoga nam, mozemy na to liczyc, dadza garsc magicznych pastylek
        i strzasniemy z siebie pyl

        zeby dalej, dalej isc

        miedzy drzewa i w ulice

        taaa, jesien

        pzdr!
        • Gość: ona Re: czasem jest mi tak okropnie smutno!!! IP: *.pekao.com.pl 22.10.01, 14:24
          Ide z wizyta do Kubusia i Kłapouchego albo wstepuje do Feynmana. Kiedy zobacze,
          ze ten balagan sie kreci i na dodatek ma sens choc nadal nikt nie wie gdzie i
          dlaczego znow ciesze sie ze mam widzace oczy, sluszace uszy i nawet
          wielkodusznie wybaczam moim rekom ze nie potrafia namalowac tego co w oczach i
          duszy. Sa tacy co robia to zachwycajaco...
          Dlaczego Alicja powiedziała, że trzeba bardzo szybko isc do przodu aby stac w
          miejscu?
          • Gość: renka Re: Alicja IP: *.sympatico.ca 22.10.01, 15:28
            Alicja miala SWOJ swiat. I byla w nim szczesliwa. O to chodzi, prawda? Chyba
            nie o to, aby inni cieszyli sie z naszego nieszczescia?
            • Gość: kwieto Re: Alicja IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 22.10.01, 16:04
              A co to ma do rzeczy?

              Zreszta bardzo sie zgadzam z pewnym stwierdzeniem: "Prawie nikt nie zyje w
              swiecie, kazdy zyje w SWOIM swiecie" Fuj! Swiat jest o wiele ciekawszy od
              "swojego" swiata
              • Gość: Z Re: Alicja w krainie imagine IP: *.radio.com.pl 22.10.01, 17:51
                A jeżeli mój świat jest całym moim światem? Albo jak traktuję cały świat jako
                mój świat?
                Smutek jest potrzebny, dlaczego? Aby radości przynosiły nam jeszcze więcej
                radości...
                To tak jak z dobrem i złem, jakby nie było zła, to skąd wiedzielibysmy że jest
                dobro?
                Ale jak potrafić odpowiednią dozę smutku nosić ze sobą, i nie pozwalać jej
                urosnąć? Każdy chyba sam musi sobie z tym poradzić, a może ktoś może drugiemu
                pomóc?
                Nie wiem jak Wy, ale moja skromna osoba stara się nawet i w smutku znaleźć coś
                pozytywnego.
                Napiszcie jak zachowujecie się w dni kiedy dopada was nostalgia? Ja osobiście
                uciekam w świat muzyki, specjalnych dźwięków, które odpowiednio połączone ze
                sobą nie dają ukojenia duszy (!), lecz wymagają od mojego wewnętrznego Ja
                więcej skupienia nad przeżywaniem emocji i tak naprawdę wtedy mogę się skupić
                na przeżywaniu muzyki i oczami wyobraźni widzę prawie realne obrazy wyrażane
                przez muzykę...
                • Gość: kwieto Re: Alicja w krainie imagine IP: *.ipartners.pl 22.10.01, 22:26
                  Owszem smutek jest, moze nie koniecznie potrzebny, ale na pewno niezbedny. Gdzie jest
                  radosc, tam musi byc i smutek, gdzie jest szczescie, tam musi byc i cierpienie.

                  Ale sa rozne rodzaje smutku. Kiedys moje smutki byly dojmujaco-przytlaczajace. Obecnie
                  staly sie dosc pogodne - wiem, ze sa i wiem ze za chwile ich nie bedzie. Zauwazylem
                  ciekawa zecz, gdy zaczynam zaglebiac sie w swoim smutku, szukac przyczyn - smutek
                  znika!

                  Natomiast co do swiata - okreslenie "moj swiat" sugeruje taki zaczarowany ogrod, do
                  ktorego nikt nie ma wstepu (moze paru znajomych). Jesli odgradzasz sie od swiata, tworzac
                  "swoj swiat" predzej czy pozniej jestes skazany na walke ze swiatem w obronie "wlasnego
                  swiata"...
    • Gość: Samson Trudna sprawa IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.10.01, 22:34
      To o czym piszesz wskazuje ze cierpisz na chorobe przypisywana glownie
      mezczyzna. Nielatwo mi o tym mowic ale ty po prostu m y s l i s z -choc na
      razie jeszcze nieswiadomie. Jako remedium polecam czeste ruchanko, zakupy w
      hipermarketach, a co piatek balety renomowanych tancbudach.

      dr Andrzej Samson (znay niegdys jako Sajnog)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja