guerra
22.10.01, 09:56
Wszystko idzie mi w miare dobrze, ale czasem dopada mnie taki okropny smutek.
Nic mnie nie cieszy. Ludzie odbieraja mnie jako zamyslona, a mnie jest tak
bardzo zle. Tlumacze sobie, że nie mam ku temu racjonalnych powodow inni to
dopiero maja nad czym sie uzalac: bo choroba, brak kasy, brak milosci, cos sie
rozpada... No ale czasem mnie TO dopada. Czy wam tez tak sie robi? Jak sobie z
tym radzicie?