dear - renka

22.10.01, 10:05
TO W RAMACH EKSPERYMENTU. WYBRALAM WAS LOSOWO, A GLOWNIE DLATEGO, ZE TE
WYPOWIEDZI BYLY BLISKO SIEBIE. NIE WIEM TYLKO, DLACZEGO SIE TAKIE KOLUMNY
POROBILY. CHYBA NAM JAKIS MAGIK - INFORMATYK BY SIE PRZYDAL.

NO DOBRA, ZOSTAWIAM WAS SAME.

PISZCIE DLUGO I KOLOROWO.

NA ZDROWIE!!!!!





Re: wizerunki wirtualne adres: *.sympatico.ca
Gość portalu: renka 20-10-2001 09:13 odpowiedz na
list odpowiedz cytując

To forum (psychologiczne) jest szczegolne, bo mamy tu
ludzi , dla ktorych nie
jest problemem rozszyfrowanie czyjejs osobowosci czyli
realnego wizerunku na
podstawie kilku nawet postow.Niektorzy pisza szczerze,
inni nie calkiem,
chcac moze "zaistniec" na jakis czas.W koncu nie ma to
znaczenia. Wazne jest ,
ze sprawy tu poruszane spotyka sie w zyciu i opinie
roznych osob na ten sam
temat, w dodatku czesto ludzi o duzej wiedzy pomagaja
uporac sie z tymi
problemami. To jest dobra praca, dla ludzi, z mysla, aby
im sie dzialo lepiej,
latwiej .


• do renki adres: 62.233.138.*
Gość portalu: dear 20-10-2001 10:04 odpowiedz na
list odpowiedz cytując

Mnie bardziej tu interesują te osoby niż sprawy.
Rozszyfrowanie osobowości
wbrew pozorom nie jest aż tak proste (no, chyba, że
prymitywnych
mistyfikatorów, ale tacy nas chyba nie interesują),
a wgłębianie się w nie jest
fascynujące... bardziej, z mojego punktu widzenia,
niż drążenie spraw... nasze
codzienne radości, smutki i kłopoty są bądź co bądź
zawsze już nieco oklepane,
a koncentrując się na tych sprawach zbyt wiele czasu
poświęcamy chyba na
potwierdzanie własnego zdania czy polemikę, a zbyt
mało - rzeczywistemu
słuchaniu innych ludzi... To jest oczywiście moje
osobiste odczucie, nie jestem
pewna jego prawdziwości. Ale właśnie wizerunki
interesują mnie bardziej niż
zagadnienia, o których ludzie prawią. A Ciebie, tak
naprawdę, co interesuje
bardziej?


• Re: drogi dear adres: *.sympatico.ca
Gość portalu: renka 21-10-2001 05:25
odpowiedz na list odpowiedz cytując

Nie wiem dlaczego, ale mysle, ze jestes
mezczyzna , dear. Zreszta to nie jest
istotne. Ja wole analize spraw niz dociekanie
kto za tym stoi.Moge sie z
takich przypadkow zawsze czegos nauczyc, za co
autorom postow jestem wdzieczna.


• do renki adres: 62.233.138.*
Gość portalu: dear 21-10-2001 10:41
odpowiedz na list odpowiedz cytując

Jestem kobietą, Renko. Gdybym była
mężczyzną, pisałabym w rodzaju męskim. To
takie proste.
Mnie się zdaje, że ponieważ bez tych osób
sprawy owe nie istniałyby, nie
miałyby racji bytu, te osoby są
najważniejsze.
Czy jesteś odważna, Renko?


• Re: dear, czuje mistycyzm i dusze na
sznurkach... adres: *.sympatico.ca
Gość portalu: renka 21-10-2001 13:17
odpowiedz na list odpowiedz cytując

Tajemnicza dear, to, co oczywiste dla
ciebie, nie musi byc takie dla mnie,
jako, ze nie mamy tej samej
percepcyjnosci zjawisk.Jestem odwazna , tak mysle,
nieraz to udowodnilam. A co, moze masz
dla mnie misje antyterrorystyczna?


• do renki adres: 62.233.138.*
Gość portalu: dear 22-10-2001 06:40
odpowiedz na list odpowiedz cytując

Nie powiem, by Twe odczucia były mi
niemiłe... :-) ale to tylko egocentryzm i
mania wielkości się nimi karmią, a
staram się, by nie dominowały całokształtu
postaci... :-)

Na misję antyterrorystyczną z pewnością
nie chciałabym Cię narazić, zarówno ze
względu na zagrożenia bytowe, jak i ze
względu na potencjalny spór
wokółpolityczny, jaki mógłby między nami
(nie bez udziału innych dyskutantów,
pewnikiem) rozgorzeć. A że sporów nie
lubię, a i sadystka ze mnie marna,
zmartwię Cię - chciałam potwierdzić
swoje przypuszczenia. Wydajesz mi się
cholernie silną osobą, silną własnym
szczęściem... zabrzmiało idiotycznie, ale
o to mniej więcej chodziło. Zatem
postanowiłam sprawdzić, czy za tym idzie
odwaga... I tylko tyle intencji w tym
wszystkim było.
A czy istnieje jednak coś, czego się
boisz?


• Re: moja bojazn adres: *.sympatico.ca
Gość portalu: renka 22-10-2001 07:07
odpowiedz na list odpowiedz cytując

Czasem wydaje mi sie, ze Bog sie ode
mnie odwraca, wtedy sie boje.I blagam go,
by znow byl przy mnie.I jest.


• Re: moja bojazn adres: 62.233.138.*
Gość portalu: dear 22-10-2001 07:11
odpowiedz na list odpowiedz cytując

Tego nie rozumiem.
Jeśli jest zawsze, to czego się bać?


• Re: moja bojazn adres: *.sympatico.ca
Gość portalu: renka 22-10-2001 07:16
odpowiedz na list odpowiedz cytując

Lubie czuc Jego obecnosc blisko. To
wszystko na ten temat.


• Re: moja bojazn adres: 62.233.138.*
Gość portalu: dear 22-10-2001 07:21
odpowiedz na list odpowiedz cytując

Masz dzieci?


• Re: dear, czy ty tlumaczysz Brailea ?
adres: *.sympatico.ca
Gość portalu: renka 22-10-2001 07:28
odpowiedz na list odpowiedz cytując

Mam dzieci i szczesliwa chyba rodzine,
ktora sobie nie wchodzi w
droge.Pielegnujemy nasze szczescie jak
umiemy najlepiej.


    • Gość: renka Re: dear - renka IP: *.sympatico.ca 23.10.01, 06:56
      Dear kolekcjonuje ludzkie mysli. Rozmawiam z nia bo chce.Jednak rozmowa
      pozostawia jakies niemile wrazenia, przynajmniej, ja tak czuje.Jest to jakies
      slimacze, takie oblesne.Nie wiem, dlaczego, ale mysle, ze jest kaleka , na
      wozku inwalidzkim, w dodatku niewidoma.Dlaczego mam takie skojarzenia? Nie
      wiem.Wydaje mi sie, ze tlumaczy z Braillea , z angielskiego i niemieckiego.
      Kolekcjonuje ludzkie mysli. Kojarzy mi sie to z bezwstydnym kolekcjonerem
      ludzkich mozgow.Do tego ta muzyka jesiennych mgiel i powiewow wiatru nad
      puszcza kampinoska.Kiedys lazilam z MOJA RODZINA tamtymi szlakami.
      Potrafilismy lazic i lazic. Zgubilismy sie raz, w zimie.Tamta okolica ma cos
      melancholijnego, nostalgicznego w sobie.Moze to duchy tysiecy pomordowanych i
      pogrzebanych tam w puszczy unosza sie nad domami . Wszak to niedawno rocznice
      byly.Ja widze w moich wspomnieniach te okolice. Naprawde moznaby tam nakrecic
      psycho 4.
      • seboc Re: dear - renka 23.10.01, 07:59
        Kolekcjonuje.
        Niech to robi. Ja chrzanię. Może uda się jej wreszcie mnie zaszufladkować. Może
        tylko w swojej szufladce. Może pomoże mi w czymś. Może dzienny zegar moich
        myśli będzie wskazywał od tej pory wszystkie minuty.
        Może jestem przedmiotem jakichś doświadczeń.
        Może jest tylko ciekawa.
        Ja jestem otwarty i dostępny.
        Ona zadaje pytania, rozbieram się przed wszystkimi.
        To jest obleśne, Renka?

        Pozdrawiam.
        • mariposa Re: dear - renka 23.10.01, 09:26
          czesc!
          naprawde nie chcialam tworzyc anty-watku. rozmowy dear sa ciekawe, tak jak
          ciekawi sa jej rozmowcy. tylko ja sie pogubilam. i skrupulatnie ukladane puzzle
          sa dalej w rozsypce.
          mnie jednak zafascynowala intensywnosc tego watku. i moim zdaniem sukces polega
          na tym, ze dear zwraca sie do kazdego indywidualnie. czy zdawaliscie sobie
          sprawe, jak nam tego brakuje?

          w USA korzystanie z bankomatu jest bezplatne, za to (przy pewnych rodzajach
          rachunkow) pobierana jest oplata, za osobista obsluge pow. np. 2 razy w
          miesiacu, a jednak ludzie chodza do banku, bo ciagle potrzebuja osobistego
          kontaktu. jest to swego rodzaju paradoks, gdyz prawdopodobienstwo, ze pomyli
          sie pani w okienku jest przeciez wieksze, niz ze zrobi to maszyna.

          czyzby rozwoj psychiczny ludzkosci nie nadazal za rozwojem techniki?
          • Gość: seboc Re: dear - renka IP: 220.20.200.* 23.10.01, 09:35
            To nie paradoks.
            Napisałem, brakuje osobistych kontaktów, mi bardzo.
            Jeśli coś napiszę, ktoś odpisze, nie wiem w jakim stopniu do mnie.
            Ja chętnie o sobie opowiadam, ubarwiając trochę.
            Ubarwiam - może automatycznie. Zadaję sobie sprawę, że nie muszę w jakiś sposób
            zastąpić widok, mój głos, wszystko.

            A tak na marginesie, to forum jakoś się wyróżnia.
            Lubimy je, choć wszyscy mamy świadomość, że jest - jak cały internet, tylko
            substututem. Lekarstwa może, przyjażni, wielu rzeczy, których nam brak.
            To jest dopiero paradoks.
            • Gość: mariposa lekarstwo IP: 195.94.213.* 23.10.01, 11:23
              > A tak na marginesie, to forum jakoś się wyróżnia.
              > Lubimy je, choć wszyscy mamy świadomość, że jest - jak cały internet, tylko
              > substututem. Lekarstwa może, przyjażni, wielu rzeczy, których nam brak.
              > To jest dopiero paradoks.

              ale moze byc tez prawdziwym lekarstwem, a nie tylko placebo.

              uczy otwartosci, dystansu, autoironii. czasami, jak sie zobaczy swoj najwiekszy
              problem "na pismie" przybiera on bardziej realne ksztalty.

              no i daje impuls do refleksji. i to przyjemne ciepelko, ze ktos zwrocil uwage na
              to co mowisz, a nie jakie masz dlugie nogi czy samochod.

              wlasciwie mialam napisac cos bardziej sensownego, ale trak sie jakos rozkleilam.

              acha, (aha?!) lepszy szczerze podarowany pierscionek z tombaku niz platynowy
              kolczyk dany nie bezinteresownie.

              • seboc Re: lekarstwo 23.10.01, 11:34
                Refleksji mam dość i bez internetu,
                dystansu nie potrafię zachować,
                dla mnie każdy nick to jakaś osoba, co czuje, myśli, reaguje.

                Jak wiele się tu (na forum choćby) dzieje pięknego. A często mój dzień to
                podróż, jakieś 150 m z pracy do domu.

                Nie chce mi się wierzyć, że to (emocje w internecie) jest nieprawdziwe, choć
                tłucze mnie po głowie mocno.

                Mam wiarę, kocham co przyjemne, bogate w myśli i dobre.
                Choćby nie było, z racji tego, że lepsze - dla mnie prawdziwsze.
                I tej wersji się będę trzymał.

                Może ktoś jeszcze?
                Będziemy się razem bić.
    • Gość: renka Re: dear - renka IP: *.sympatico.ca 23.10.01, 21:33
      Masz racje seboc, jezeli to ci pomaga, to rozbieraj sie.Kiedy naprawde nie
      masz koncepcji na SWOJE zycie, posluchaj jak zyja inni, moze ci to otworzy
      oczy ?
Pełna wersja