nieśmiałość, lęk przed oceną innych

16.05.06, 15:17
Codziennie mogę zliczyć rzeczy, które chciałam, a nawet powinnam była zrobić
a nie zrobiłam (zazwyczaj są to rzeczy związane z kontaktem z ludźmi)
ale czasem robię też te rzeczy (telefon, pójście gdzieś) ale robię to w moim
mniemaniu tak niezgrabnie, że jestem z siebie niezadowolona i ... wpadam w
dołek ...
Nie wiem na ile to wszystko tchórzostwo i brak charakteru z pewnością
częściowo tak ... a na ile niewiara w siebie ...
Kiedy nie podejmuję działań, pojawia się flustracja ...
Jakoś kiepsko wychodzi mi przełamywanie...przed telefonem, który mam
wykonać...robię sobie jeszcze herbatkę...kawę...wiele, wiele taki czynności
zastępczych...potem dochodzę do wniosku, że moze jednak jutro ... bo dziś to
już trochę późno ...
Normą jest u mnie, że czekam aż na klatce nikt nie pójdzie i wtedy wychodzę,
bardzo rzadko chodzę do sklepu który mam pod domem wolę na rowerze podjechac
gdzieś dalej, śmieci wolę iść wyrzucić jak jest ciemno, jak wracam do domu
wolę iść ścieżką za blokami a nie między blokami, kiedy mam odsłonięte rolety
i zapalone w pokoju światło to czuję się skrępowana, często obecność drugiej
osoby powoduje, że czuję się bardzo spięta.
Bardzo przeżywam jeśli ... nie radzę sobie w kontaktach z ludźmi. Zawsze też
bardzo surowo oceniałam w tej kwestii rodziców ... byli nieśmiali ... mieli w
sobie wiele lęku ... szczególnie ojciec ...
Ech jestem dziś sflustrowana ... bo znów czegoś nie zrobiła ...
Czas mija ... już tyle go w swoim życiu zmarnowałam ... tak gdzie inni mają
zapisane strony u mnie są puste ...
Ktoś miał podobny problem i sobie z nim poradził?

    • sallix Re: nieśmiałość, lęk przed oceną innych 16.05.06, 17:05
      Witam!
      Zachowuje się podobnie w wielu sytuacjach i też walczę sama ze sobą. Mam
      poczucie że wiele rzeczy mi "ucieka" i wiele sytuacji zostaje
      niewykorzystanych. Zawsze sobie powtarzam że przecież nic się nie stanie jak
      coś zrobię ale kiedy już mam to coś wykonać to jak zwykle znajduję jakąś
      wymówkę a potem mam pretensje do siebie że nic nie zdziałałam. Proza życia
      normalnie! :) No ale nic, trzeba próbować- w końcu się uda, prawda?!
      • ciotkaklotka5 Re: nieśmiałość, lęk przed oceną innych 16.05.06, 17:06
        No tak...czasem się faktycznie udaje...:-)
    • gwiazdka801 Re: nieśmiałość, lęk przed oceną innych 16.05.06, 19:15
      Nie wiem jak Ty, ale ja kiedyś tak miałam, że bałam się pójść do sklepu (
      szczególnie takiego gdzie trzeba sie o wszystko prosić, bo połowę rzeczy
      zapominałam, jak za mną robiła się kolejka ). Teraz jest inaczej, nauczyłam się
      rozmaiać ze sprzedawcami, uśmiechnąć sie, . Wkońcu to ja jestem klientem i ja
      płacę, dlaczego więc mam wchodzić do sklepu i czuć się jak żebrak. Jeżeli
      chodzi o sytuacje, które zawsze mnie przerażały to są sprawy urzędowe,
      poradziłam sobie z tym, że przestałam bać sie pytać. Nawet zrobienie z siebie
      czasem idiotki plusuje, bo wszystko wytłumaczą, pomogą, a jak mówiłam tak, tak
      wszystko wiem, to póxniej musiałam iść drugi raz i dopiero czułam się jak
      skończona kretynka. Pamiętaj, że to co dla pracującej tam pani jest oczywiste
      dla Ciebie w żadnym wypadku oczywiste być nie musi, ona bierze pieniądze, żeby
      odpowiedać na wszystkie pytania.
      Polecam Ci również przeczytanie książki "Wywieranie wpływu na ludźi" Roberta
      Cialdiniego, która w prosty sposób pokazuje mechanizmy postępowania i uczy
      asertywności. Nie wiem jak Tobie, ale mi bardzo pomogła książka
      Murphiego"Potęga podświadomości" ( nie cała, ale metodę filmu mogę śmiało
      polecić).
      I więcej wiary w siebie !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
      • ciotkaklotka5 Re: nieśmiałość, lęk przed oceną innych 19.05.06, 12:51
        Nie wiem jak Ty, ale ja kiedyś tak miałam, że bałam się pójść do sklepu (
        > szczególnie takiego gdzie trzeba sie o wszystko prosić

        Ja nie lubię stać w kolejce, bo krępuję się tym moim "występem" przy okienku i
        tym co sobie ci co za mną stoją pomyślą jak ja jakoś z panią z okienka nie będe
        mogła się dogadać.

        W urzędach trochę zachowuję się - przepraszam, że ośmielam się zapytać ... ja
        tylko pytanko i zmykam co by pani spokojnie mogła tą kanapkę ... a nie daj
        pani zmarszczy brew to dokłada się, żeby wieczorem znów stwierdzić - mam doła.
        Czasem nawet zazdroszczę jak ktoś umie powiedziec "ale wredna baba" ja wszystko
        na siebie zwalam.

        >ona bierze pieniądze, żeby
        > odpowiedać na wszystkie pytania.

        okey przy najbliższej okazji będe to sobie powtarzać
    • znowuzagubiona Re: nieśmiałość, lęk przed oceną innych 16.05.06, 19:26
      Popracuj nad swoim poczuciem wartości.
      Bo tu " jest pies pogrzebany".
      Mysle, że znajdziesz też coś
      na tych stronach:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=41345881&v=2&s=0
      www.pozytywne.com

      Pozdrawiam ciepło.

    • samotnygda83 Re: nieśmiałość, lęk przed oceną innych 16.05.06, 19:51
      właśnie że coś dziś zrobilaś - napisalaś ten list. Mialem a właściwie mam
      jeszcze podobny problem do ciebie, ale nieźle sobie z nim radze. Popracuj nad
      swoim poczuciem wartości. Niewiem czy pracujesz ale praca bardzo tu pomaga. Do
      tego czeka cię wiele pracy nad sobą, musisz inaczej patrzeć na siebie i innych.
      Zastanów się kto jest dla ciebie ważniejszy - ty czy pani w
      sklepie/banku/biuerze/itd/. Bardzo polecam ci książki Wayne W. Dyera "Pokochaj
      Siebie" i "Kieruj swoim życiem", jest to dla ciebie lektura obowiązkowa.

      powodzenia !

      ps. jesli zauważysz u siebie objawy depresji wybierz się do psychiatry (nie
      psychologa), nie traktuj tego jak obciach bo farmaceltyki moga byc czasem
      niezbedne, mi pomogly zwalczyc nie tylko depresje ale tez bardzo pomogly w
      lęku.

      • ciotkaklotka5 Re: nieśmiałość, lęk przed oceną innych 19.05.06, 13:01
        >Niewiem czy pracujesz ale praca bardzo tu pomaga.

        no właśnie z pracą mam problem.
        jestem nieśmiała, niepewna siebie, kontakt z ludźmi mnie męczy jak napisał paco
        lopez wyssysa mnie, czasami chyba stan w jakim jestem można by podciągnąć pod
        depresję ...
        studia nie do mojego charakterua w każdym razie nie dla osoby z takimi
        problemami
        sumując nie mam pracy od końca marca czyli już ponad 1,5 mies.
        żeby było lepiej mieszkam sama
        to, że nie umiem sobie sama radzić jest moim wielkim kompleksem
        te telefony niewykonane to między innymi trelefony które mogły zmienić moją
        sytuacje zawodową/finansową
        ale okazuję się, że nawet w sytuacji pod bramkowej nie jestem czasem w stanie
        się przełamać:-(


        • samotnygda83 Re: nieśmiałość, lęk przed oceną innych 21.05.06, 00:31
          Tak sobie mysle ze z praca to tez moze to dzialac w dwie strony. Moja obecna
          praca bardzo mnie wspiera bo sie w niej sprawdzam, a latwa ona nie jest. Poza
          tym pracuje w malym zespole ludzi, ktorzy przez okres kiedy pracuje zostali
          moimi przyjaciolmi. To mnie bardzo wspiera. Nienawdze wstawac o 8 rano
          i "marnowac" najpiekniejszych 8 godzin dnia w biurze, ale jak bym mial siedziec
          w domu to by bylo znacznie gorzej (sam z siebie pewnie bym za dozo nie
          wychodzil)

          Ale praca potrafi tez nieszczyc, ja mam akurat szczescie.
          Tez sam proces rekrutacji potrafi wpedzic w niemalego
          dola. Pracy jest malo, mozna sie po paru probach poczuc odrzuconym i
          niepotrzebym.

          Niemniej jesli sie nie ma "6 zer" na koncie to jest to podstawa, i w sumie
          niema o czym tu dyskutowac, problem tylko zeby znalezc taka prace ktora bedzie
          wspierac a nie niszczyc. Mimo ze na rynku nie ma chyba dozego wyboru, to jednak
          praca musi byc odpowiednio dobrana do charakteru.

          Czytajac ten topic, troche sie podbudowalem bo wiedze ze jest nas
          wiecej, ze nie tylko ja mialem (i czesciowo mam) taki problem. Ale
          tez jest mi smutno ze ludzie wpadaja w stany zwyczajnie chorobowe,
          i nasze spoleczenstwo raczej pomaga im w nie wejsci niz sie z nich
          wyleczyc. Musisz zdac sobie sprawe ze wyszytkie te zeczy takie jak
          - poczucie winy
          - potrzeba aprobaty innych
          - poczucie niepokoju
          - porownywanie sie z innymi
          - uznanie innych jako wazniejszych i madrzejszych od siebie
          jest w nadmiarze stanem chorobowym, lub zawsze stanam chorobowym
          i destruktywnym.

          Wayne pieknie pisze dlaczego tak jest, z czego wynikaja te
          stany i jak sobie z nimi radzic. Jeszcze raz bardzo sie zachecam
          do jego ksiazek. Na poczatek najlepiej przeczytaj "Pokochaj siebie".
          Podkreslaj wazniejsze dla ciebie fragmenty abys mogla szybko do nich
          wrocic zawsze gdy chcesz, lub nawet losowo przejrzec co wazniejsze
          spostrzezenia.

          Jest jeszcze jedna rzecz ktora mogla by ci/innym pomoc - Medytacja
          Kiedys bylem bardzo niespokojny. Np siedzac w autobusie trzesly mi
          sie nogi czasem rece, czulem sie niekomfortowo.
          Wszystko to mialo podlorze psychiczne. Gdy zaczolem uprawiac
          medytacje to wszystko zniknelo. Oczywiscie nie po pierwszej sesji,
          ale szybko zaczolem byc znacznie bardziej spokojny i zrelaksowany
          w kazdej sytuacji.

          Jest taka strona gdzie mozesz sciagnac za darmo sesje medytacyje oparte o
          hemi-sync: www.remotehypnosis.com

          Tobie polecam szczegolnie :

          na poczatek "INTRODUCTORY TRANCE SESSION":
          www.remotehypnosis.com/clicks.asp?download=trance0001.mp3
          potem
          www.remotehypnosis.com/confidence.asp (tego sam slucham prawie
          codziennie :)
          www.remotehypnosis.com/phobia-fix.asp
          Podczas takiej sesji staraj sie (tylko nie na sile, to z czasem samo
          przyjdzie) rozluznic swoje cialo ze wszystkich napiec i stresow,
          oczyscic swoje mysli i nie myslec o problemach.

          Nagran najlepiej sluchaj przed snem, dodatkowo pomoga ci zasnac.
          (Mozesz nawet zasnac podczas sesji)
          Konieczne sa sluchawki stereo aby hemi-sync dzialalo i znajomosc
          angielskiego (podstawowa. nie martw sie jesli nie rozumiesz wszystkiego
          co jest na tasmie).

          pozdrawiam
          samotny
    • ania.19851 Re: nieśmiałość, lęk przed oceną innych 17.05.06, 21:57
      WITAM też tak mam jak ty najgorsze jest dla mnie wykonywanie telefonów. Jak mam
      gdzies zadzwonic to normalnie serce mam normalnie w gardle wtedy sie zacinam
      jąkam i wszystko jest do kitu. Ale zaczynam nad tym pracowac małymi kroczkami
      do przodu az mam nadzieje ze się uda.Trudność mi sprawia to ze np.jadąc
      tramwajem czy autobusem i widze fajnego chołpaka i on tez na mnie zerkato jak
      najszybciej odwracam wzrok a w rzeczywistości zrobiłam bym inaczej ale po
      prostu nie potrafię się przełamać.Wiem ze mogłabym sie uśmiechnąc dodoało by mi
      to pewności siebuie ale nie potrafie to jest silniejsze ode mnie>tak wiec tak
      ze mna własnie jest.
      • samotnygda83 Re: nieśmiałość, lęk przed oceną innych 21.05.06, 01:06
        Opisujesz cos z czym jeszcze sobie nie poradzilem :(
        Mi jest strasznie ciezko np. zaprosic dziewczyne na kawe. Jest jedna
        fajna dziewczyna w pracy, nic by mi nie zaszkodzilo zapytac, a jednak nie moge
        tego zrobic. Nie wiem czemu tak jest, na inych polach walki z
        niesmialoscia/lekami wlasciwie sobie poradzilem. Moze przyczynilo sie do tego
        ze wybralem kierunek techiczny i w szkole a teraz na uczelni i w pracy
        zawsze byly moze z 3 dziewczyny na 100 i nie bylo okazji z nimi pogadac.
    • mmax20 Re: nieśmiałość, lęk przed oceną innych 18.05.06, 10:12

      haha, a jak umrzesz to myślisz, że ktoś za tobą zapłacze? hahahahaha
      • mmax20 Re: nieśmiałość, lęk przed oceną innych 18.05.06, 10:22

        no może zapłacze
        hahaha
        • mmax20 Re: nieśmiałość, lęk przed oceną innych 18.05.06, 10:31
          to drugie miało być bez haha

          ale naprawdę, pomyśL o swojej śmierci, medytacja polega na umiejętności
          przeniesienia tego w każdą sytuację, np. przed podejściem do telefonu, w
          momencie uniesienia

          nie chcę reklamować biblii ale w Nowym Testamencie jest mowa o tym, że nie
          należy troszczyć się o jutro, Chrystus mówi tam, że należy żyć chwilą obecną
          tak, jak byśmy mieli w następnej umrzeć...
    • piotr2284 Re: nieśmiałość, lęk przed oceną innych 18.05.06, 21:00
      Myślę, że przede wszystkim musisz zaakceptować siebie taką jaka jesteś. Nie
      próbować na siłę walczyć ze swoją nieśmiałością, bo może to przynieść odwrotny
      skutek. Normalną rzeczą jest, że niektórzy ludzie są bardziej wrażliwi, a inni
      mniej. Może zbyt krytycznie siebie oceniasz i to powoduje większy stres w
      różnych sytuacjach. Jeśli będziesz sobie wybaczać różne swoje niedociągnięcia,
      to Twój lęk będzie mniejszy.

      Oczywiście warto się oswajać z sytuacjami, które Cię stresują. Ale nie ma sensu
      się nimi zadręczać. Lepiej przyzwyczajać się do nich powoli i stopniowo.
    • solaris_38 Re: nieśmiałość, lęk przed oceną innych 18.05.06, 21:45
      kto powedział że życie ma być bogate
      w swiecie piekna jest także cisza
      ludzie tęskniący
      uczucie pustki i sama pustaka też

      ale
      jesli odczuwasz potrzebę żeby działo sie wiecej - to znak żebyś TY TO ZACZEŁA

      mozna też po prostu delektowac się tym co przepływa takim jakie jest
      • ciotkaklotka5 Re: nieśmiałość, lęk przed oceną innych 19.05.06, 12:42
        >jesli odczuwasz potrzebę żeby działo sie wiecej - to znak żebyś TY TO ZACZEŁA

        tak odczuwam, zawsze odczuwałam dlatego żyłam w swojej wyobraźni
        brakujące emocje zastępowała też/częściowo dalej zastepuje muzyka
        ostatnio nawet zaczęło mi się wydawać, że zaczynam mieć problemy ze słuchem...
        no tak ile można ... te słuchawki na uszach mieć ...

        nie jest mi dobrze w mojej izolacji
        na wydreptanych, dobrze znanych ścieżkach
        brak wydarzeń w moim życiu zawsze wpędzał mnie w depresję

        zamykam tydzień, nie zrobiłam wszystkiego co miałam
        tak naprawdę to źle czuję się z tymi nie zrobionymi rzeczami
        dzięki nim mogłabym być dalej, zmienić swoją sytuację życiową
        teraz jednak to pisząc widzę, że źle robię nie dzwoniąc itp. bo jeśli mnie to
        męczy, że tego nie zrobiłam widocznie miałoby to jakiś sens
        może nastepny tydzień będzie lepszy ...

    • paco_lopez Re: nieśmiałość, lęk przed oceną innych 18.05.06, 22:11
      ja miałem coś takiego. Teraz jest dużo lepiej. Kontakty bezpośrednie też mnie
      odsysają energetycznie. Jak sie wie, ze są to cechy rzadsze, ale nie wpływające
      nigdzie na całokształt, to należy przestać zauważać ten problem. W kontaktach
      telefonicznych realizuj jedynie cel rozmowy. Upewnij się, ze, to co chciałaś
      przekazać zostało zrozumiane a ty natomiast wiesz, co masz robić jako rezultat
      rozmowy. Nie musisz sie wdzięczyć, ani byc telefonicznie piękna i kusząca. W
      ogóle pomyśl, że to co chcesz powiedziec drugiemu przez telefon to słowo
      natury, przekazywane przez ciebie. Nie reaguj na zaczepki. Udawaj że kompletnie
      nie kumasz złośliwych podejść. Dasz radę
    • kurka.mala Re: nieśmiałość, lęk przed oceną innych 18.05.06, 23:31
      Cześć! A kiedyś myślałam, że jestem jedyna pod słońcem ze swoimi dziwactwami ;)
      Jednak internet ma swoje plusy :P A poważnie, mam wiele tych problemów co Ty,
      choć może już nie w takim stopniu, to chyba jednak z wiekiem stopniowo
      łagodnieje (mam 23 lata, ocalałam ;P). Apropo rozmó telefonicznych, też mnie to
      kiedyś krępowało, teraz już nie, jeśli gdzieś dzwonię, to tak jak ktoś tu
      napisał, w konkretnym celu, umiem załatwić to co chcę i to swobodnie bez
      skrępowania, ba, nawet potrafię poprowadzić do tego krótką konwersację na luzie
      w stylu"co słychać" ;). Gorzej jest natomiast u mnie w spotkaniach face to
      face, krępuje mnuie czyjś wzrok, dlatego mało się odzywam, by nie zwracać na
      siebie uwagi. Wiem, że się peszę, gdy ktoś patrzy mi w oczy, ludzie dziwnie się
      na mnie patrzą, nerwowo mrugają oczami, w końcu odwracają wzrok. Najgorzej jest
      na egzaminie, sam na sam z profesorem, albo na seminarium dyplomowym, jest nas
      tylko 5 osób i tylko ze mną profesor rozmawia byle jak najszybciej na temat, z
      innymi jeszcze zartuje. Jestem człowiekiem wiecznie niespokojnym,
      zdenerwowanym, niepewnym siebie. Jak wychodzę na ulicę (mieszkam w małej
      miejscowości) to zawsze patzre na zegarek (znam godziny przyjazdow autobusow i
      odjazdow gimbusow), tak zeby wyjsc jak na ulicy jest spokoj, wygladam przez
      okno czy ktos idzie. Przewaznie wyliczam sobie kogo moge o tej porze spotkac, i
      wydaje mi sie ze znam stosunek kazdej z tych osob do mnie, choc nie wszystkich
      znam osobiscie, ale wydaje mi sie ze wiem co oni sobie o mnie mysla i
      bynajmniej nie jest to nic pozytywnego. W chwilach przeblysku zdrowego rozsadku
      zdalam sobie sprawe ze mam manie przesladowcza. Nie umiem przekierowac sie na
      to co jest teraz, caly czas zyje przeszloscia i przyszloscia, zastanawiam sie
      kim jestem, przewaznie wnioski sa bardzo oplakane dla mnie, poniewaz wyciagam
      zdarzenia z blizszej i dalszej przeszlosci (same porazki) ktore utwierdzja mnie
      w przekonaniu, ze jestem nikim, nic nie warta i nie ma sensu dodawac sobie
      otuchy bo i tak predzej czy pozniej to wyjdzie, wiec nie bede udawac normalnego
      czlowieka. Przylapalam sie na tym, ze mysle o sobie zle, tylko z takiego
      powodu, ze ktos cos nie milego na moj temat kiedys powiedzial, ktos sie kiedys
      smial itd. To paranoja. teraz jest juz troche lepiej, ale jak chodzilam
      jeszcxze do liceum (to byl koszmar), to myslalam ze wszyscy w autobusie mowia o
      mnie. Nie daj boze, zeby ktos sie zasmial, ot dziewvzyny rozmawialy glosniej i
      wesolo , a juz myslalam ze sie ze mnie smieja. Albo ustalam sobie jakis ideal
      osoby, stwarzam sobie w glowie ideal osoby jak chcialabym byc, wyobrazam sobie
      swoje zachowania wzgledem innych ludzi itd, i potem nie robie czegos na co mam
      ochote bo to by sie nie zgadzalo z tym moim wymyslonym wizerunkiem, chociaz i
      tak do pięt mu nie dorastam. Jestem niewolnikiem swoich wlasnych lękow,
      frustracji i nie wiem czego jeszcze, stworzonych we wlasnej glowie stereotypow.
      Jeszcze pare dni temu czulam sie swietnie, udalo mi sie myslec "chwilą", ale
      ten dobry nastroj jak widac prysl :( Brak mi spontanicznosci, mam jakies
      bzdurne kompleksy, zamiast rozmawiac normalnie, zawsze starm sie odgrywac jakas
      role, wtlaczam sie w stereotyp. To wszystko jest takie sztuczne.. Czuje sie jak
      w klatce. Sama nie wiem czego chce.
      • ciotkaklotka5 Re: nieśmiałość, lęk przed oceną innych 19.05.06, 13:14
        no tak ... wiele z tych rzeczy o których piszesz też jest mi bliskie...
      • insane_in_the_brain Re: nieśmiałość, lęk przed oceną innych 19.05.06, 19:22
        Witam
        Mam takie same "dziwactwa", jak Ty :) Meczy mnie to bardzo i stresuje, ale
        probuje z nimi walczyc. Czasami jest ciezko i trace nadzieje na poprawe. Mam
        nadzieje, ze z wiekiem to przejdzie, bo jesli mialbym spedzic reszte zycia w
        takim stresie i strachu to dziekuje bardzo. Sam lapie sie na takich schizach,
        szczegolnei kiedy ktos sie smieje lub cos komentuje to od razu mysle, ze chodzi
        o mnie. Znacznie utrudnia to poznawanie nowych ludzi i pozytywny kontakt z
        nimi. Ostatnio zauwazylem, ze oddalam sie takze od starych kumpli, jestem jakby
        bardziej wyciszony i gine w grupie. Robie sie jakis nieobecny :/ Pozdrawiam i
        Zycze Powodzenia.
        • wise_girl Re: nieśmiałość, lęk przed oceną innych 20.05.06, 01:01
          Dołączam się do Was.Szczególnie te uwagi ludzi na ulicy,czasem rzeczywiście to
          tylko nasza wyobraźnia,ale najgorsze jest to,kiedy ktoś naprawdę powie coś
          chamskiego albo nieprzyjemnego,a ja nie wiem,jak zareagować.Właśnie
          zauważyłam,że takie niespodziewane sytuacje są najgorsze,też mam jeden sklep,w
          którym kupuję przeważnie-samoobsługowy,żeby nie było wątpliwości,ale nie
          sprawia mi problemu kupowanie gdzie indziej,byle o nic nie prosić,rozmowy
          telefoniczne to też koszmar,już nawet wolę spotkania w cztery oczy,bo wtedy
          mogę widzieć gestykulację rozmówcy,jego wyraz twarzy itp. i odpowiednio
          zareagować.A publiczne udzielanie się?W szkole to były modlitwy-"Żeby mnie
          tylko nie wzięli do odpowiedzi",a na studiach zero prac dodatkowych,tłumaczone
          tym,że nie jestem kujonem i nie będę się zgłaszać,a normalnie mnie strach
          zżerał.Albo te pytania w towarzystwie:"A ty,dlaczego się nie odzywasz,no
          powiedz coś,co ty taka milcząca jesteś?",przez co jeszcze bardziej się
          spinałam,bo wszyscy patrzyli się na mnie i czekali aż
          odpowiem,brrr....Ciotkaklotka-kurde,też mam nadzieję,że przyszły tydzień będzie
          lepszy,bo mam zamiar poszukać pracy,do tej pory niby dzwoniłam w trzy
          miejsca,ale potem nie odebrałam telefonu od ludzi stamtąd.Tchórz jednym
          słowem.I wymyślam same najgorsze rzeczy,które mogą się wydarzyć,że mogą mnie
          oskarżyć o kradzież,że będzie chamski szef albo coś w tym stylu.Paranoja
          maksymalna,też myślałam,że sama z tym jestem,wszyscy wokół tacy pewni
          siebie,przebojowi,a ja sierotka Marysia,przejmująca się każdym słowem i uwagą
          innych,ech.Nie muszę dodawać,że tak wymieniać mogłabym bez końca....
          • ciotkaklotka5 Re: nieśmiałość, lęk przed oceną innych 20.05.06, 23:26
            do tej pory niby dzwoniłam w trzy
            > miejsca,ale potem nie odebrałam telefonu od ludzi stamtąd.

            kurcze jak wiele tracimy :-(
          • ciotkaklotka5 Re: nieśmiałość, lęk przed oceną innych 20.05.06, 23:28
            może jednak potrzebujemy pomocy z zewnątrz...
            albo niekonwencjonalnych sposobów żeby z tego się wyrwać...

    • justyna41 Re: nieśmiałość, lęk przed oceną innych 20.05.06, 23:34
      Ja też miałam podobny problem, może trochę mniej nasilony.
      To co powinnaś zrobić, to nie przejmować się opiniami innych. Co Ci odejmie to,
      co inni pomyślą o Tobie? Jesteś jaka jesteś i ich opinia w niczym tego nie
      zmieni. Poza tym ludzie oceniają Cię ze swojego punktu widzenia, a jak wiadomo
      punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Dlaczego masz bardziej ufać temu, co
      inni o Tobie myślą niż własniemu zdaniu na swój temat.
      A choćbyś była najfajniesza i do rany przyłóż to i tak znajdą się tacy, co Cię
      skrytykują, bo np. mają taski paskudny charakter, że wszystkiego się czepiają,
      albo będą Ci zazdrościć, że jesteś ładna, fajna itd. i będą musieli sobie
      odreagować.
      Rób to co uważasz i co jest słuszne i nie przejmuj się zbytnio opiniami innych.
      Swoją drogą, jak to się mówi, jeżeli Ci trzy osoby mówią, że jesteś pijany, to
      lepiej połóż się spać :)
    • piekielnica1 Re: nieśmiałość, lęk przed oceną innych 21.05.06, 10:04
      ciotkaklotka5 napisała:
      > Ktoś miał podobny problem i sobie z nim poradził?

      Pierwszym problemem w tej spraiwie było uświadomienie sobie, że:
      a)większość ludzi w ogóle nie interesuje moja osoba, nie oceniają mnie, nie
      myślą o mnie, nie zwracają na mnie uwagen
      b) ci, którzt zwrocą na mnie uwagę to prześlizgują po mnie wzrokiem
      c) ci nieliczni, którzy myślą o mnie żle od razu na dzięn dobry, zachowują się
      tak w stosunku do wszystkich

      Taka ocena sytuacji pozwoliła mi na bardzjej rozsądne i świadome budowanie
      własnego wizerunku i prezentowanie go.
      I uśmiech na dzień dobry ma taką moc, że prawie wszyscy odpowiedzą uśmiechem,
      a taka asmotfera ośmiela.
      Powodzenia






Pełna wersja