Jak sensownie wytłumaczyć facetowi?

16.05.06, 16:43
Witam,
chciałabym prosić Was o opinie. Sprawa jest taka:
Będąc młodą dziewczyna, jeszcze w liceum zaczęłam spotykać się z chłopakiem.
Byłam ładna, inteligenta ale nieśmiała, brakowało mi wiary w siebie. Chłopak
nigdy za specjalnie nie podobał mi się, ale on był we mnie mocno zakochany.
Spotykaliśmy się sporo czasu, ja jednak ciągle marzyłam o kimś innym (ja mu
też sie podobałam, ale był nieśmiały tak samo jak ja wiec nic z tego nie
wyszło).
Wyszłam za mąż z powodu ciąży za kogoś zupełnie innego niż dwaj wymienieni
przeze mnie mezczyzni. Małżenstwo nieudane, zaczęłam prowadzić mocno
rozrywkowe życie mocno zakrapiane alkoholem. Odszukał mnie narzeczony ze
szkolnych lat i pomógł mi pozbyć sie problemu. Z głupiej wdzięczności
zaczeliśmy znów tworzyć parę. Chciałam od niego odejść, jednak on zaczął
szantażować mnie wdzięcznością: ja tyle dla ciebie zrobiłem, wiec nie masz
prawa mnie teraz zostawiać, poświęcilem dla ciebie wszystko. Jesteśmy nadal
parą, ale jałową, każdy ma swój świat a on dalej nie rozumie, że nie chce z
nim być. Woli być nieszcześliwy ale ze mną.
Jak to rozwiązać?
    • facio.z.jajami Re: Jak sensownie wytłumaczyć facetowi? 16.05.06, 16:53
      Wyswatać go z pania b-beagle hehe
    • ciotkaklotka5 Re: Jak sensownie wytłumaczyć facetowi? 16.05.06, 17:01
      hmm zawsze wydawało mi się, że moi rodzice byli podobną parą ... jałową ...
      Zawsze uważałam, iż moja mama nie kochała mojego ojca jak za niego wychodziła.
      Czasem nawet wolałam jak moi rodzice się kłócili, niż jak istnieli tak "obok
      siebie".

      Nie wiem jak to do końca jest. Małżeństwo moich rodziców przetrwało ... może po
      latach zrodziła się bliskość ... może te cechy, które mój ojciec miał
      rewanżowały cechy, których nie miał ... mają wspólne zainteresowania ...

      Ale ja jako dziecko nie czułam się do końca szczęśliwa nie czując uczucia
      pomiędzy nimi.

      Więc jeśli stać Cię na samodzielne życie ... to może warto - "oczyścić
      atmosferę" ?
      • mania46 Re: Jak sensownie wytłumaczyć facetowi? 16.05.06, 17:06
        Jak najbardziej stać mnie na samodzielność, z tym że facet bez przerwy mi
        powtarza, że to dzieki niemu, że gdyby nie on skończyłabym w rynsztoku.
        • ciotkaklotka5 Re: Jak sensownie wytłumaczyć facetowi? 16.05.06, 17:09
          jeśli by Cię naprawdę kochał pozwoliłby Ci odejść ...
          • mania46 Re: Jak sensownie wytłumaczyć facetowi? 16.05.06, 17:12
            Racja z jednej strony a z drugiej moja głupota, że nie potrafie podjąć decyzji.
            Poradze sobie bez niego jeszcze lepiej niz z nim. Poza tym nikt mu nie kazał
            pomagać mi, to była jego wola. Nie musze byc mu dozgonnie wdzieczna.
            • ciotkaklotka5 Re: Jak sensownie wytłumaczyć facetowi? 16.05.06, 17:19
              Wydaje mi się, że nie musisz ... trudno trwać w takim układzie czując ,iż nie
              wskrzesi się w sobie uczucia ...
              Szczera rozmowa ... iż niestety "serce nie sługa" ...
              • mania46 Re: Jak sensownie wytłumaczyć facetowi? 16.05.06, 17:24
                Rozmawiałam nie raz, ale wpada w histerie, szantażuje samobójstwem, że będę
                miała go na sumieniu. Mówi, że to podłe zostawiać go samego na stare lata. Ma
                48 lat, więc może sobie spokojnie kogoś znaleźć jak tak bardzo obawia sie
                samotnosci
                • ania1022 Re: Jak sensownie wytłumaczyć facetowi? 16.05.06, 22:43
                  48 letni facet straszy cie ze sie zabije?? a niech sie zabije jesli taka wola...
                  Jeszcze jeden powod zeby go zostawic, a on, nie boj sie, napewno sie nie zabije.
                  Mysl o sobie...
    • ciotkaklotka5 Re: Jak sensownie wytłumaczyć facetowi? 16.05.06, 17:34
      może zacznij go ignorować ... wyjedź gdzieś sama ...
      • mania46 Re: Jak sensownie wytłumaczyć facetowi? 16.05.06, 17:39
        Jak juz wyjechac samej to nie wracac. Dziecko mam dorosłe, samodzielne, wiec
        nic mnie nie trzyma.
        • czarnycharakter tos mnie ale zdeprymowala... 16.05.06, 18:48
          czch
          • moped Re: tos mnie ale zdeprymowala... 18.05.06, 19:02
            za duzo baby macie czasu...
            wezscie sie za ciekawa ksiazke a nie pierdolki sobie opowiadac :))))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja