mania46
16.05.06, 16:43
Witam,
chciałabym prosić Was o opinie. Sprawa jest taka:
Będąc młodą dziewczyna, jeszcze w liceum zaczęłam spotykać się z chłopakiem.
Byłam ładna, inteligenta ale nieśmiała, brakowało mi wiary w siebie. Chłopak
nigdy za specjalnie nie podobał mi się, ale on był we mnie mocno zakochany.
Spotykaliśmy się sporo czasu, ja jednak ciągle marzyłam o kimś innym (ja mu
też sie podobałam, ale był nieśmiały tak samo jak ja wiec nic z tego nie
wyszło).
Wyszłam za mąż z powodu ciąży za kogoś zupełnie innego niż dwaj wymienieni
przeze mnie mezczyzni. Małżenstwo nieudane, zaczęłam prowadzić mocno
rozrywkowe życie mocno zakrapiane alkoholem. Odszukał mnie narzeczony ze
szkolnych lat i pomógł mi pozbyć sie problemu. Z głupiej wdzięczności
zaczeliśmy znów tworzyć parę. Chciałam od niego odejść, jednak on zaczął
szantażować mnie wdzięcznością: ja tyle dla ciebie zrobiłem, wiec nie masz
prawa mnie teraz zostawiać, poświęcilem dla ciebie wszystko. Jesteśmy nadal
parą, ale jałową, każdy ma swój świat a on dalej nie rozumie, że nie chce z
nim być. Woli być nieszcześliwy ale ze mną.
Jak to rozwiązać?