figaaaa
16.05.06, 23:22
Mój chłopak, /mieszkamy razem od 4 lat/ ma dział. gosp. Jego interes kręci
się kiepsko, ale przez te 4 lata byłam światkiem wielu wzlotów i upadków,
generalnie jest na zero. Teraz czuję ze juz nic dobrego z tego nie będzie, ma
coraz mniej zlecen, a branza w ktorej siedzi wymaga "bezposrednich kontaktów
z klientami" ( tu piwko tu imprezka dla kontrahenta, tu komplement dla
starszej Pani, tam kawka w interesach- zwykły marketing)a on nie jest z tych,
którym to łatwo przychodzi. Męczy się biedaczyna, bo pomimo że jest
konkurencyjny dla innych zleceniobiorców, nie ma pracy.
Jak mam mu delikatnie powiedzieć zeby z tym skończył i że to nie dla niego,
żeby poszedł pracować dla kogoś i robić to co mu wychodzi najlepiej??? On na
samą myśl o takiej rozmowie się gotuje i wścieka się że nie szanuję jego
ciężkiej pracy i włożonego w firmę serca. Pomóżcie. Proszę nie traktujcie
mnie jak "naiwnej sieroty", to dla mnie ważny temat i nie chcę
słuchać "obelg", liczę na słowa wsparcia albo konstruktywną krytykę.