Podobno to forum psychologów?

21.05.06, 15:42
Zwracaj Polaku dotychczas "kradzione" dzieciom a i Tobie będzie lepiej!

Po co tyle kroków wykonała ludzkość jak wystarczał jeden nie okradać
dziecka! Próbując ogólnie-i najkrócej-określić kierunki ewolucji praw
dzieci- od edyktu Walentyniana do Konwencji o Prawach Dziecka ONZ-jak się
wydaje odnotować trzeba przede wszystkim: uznanie, że dzieciom w ogóle należą
się określone prawa, uznanie dziecka za podmiot prawa(przestało ono być
własnością człowieka dorosłego, stało się obywatelem), zmianę sytuacji
dziecka w rodzinie- z nieograniczonej podległości władzy ojca do ustanowienia
instytucji władzy rodzicielskiej wyznaczonej zasadą dobra dziecka',
poszerzenie tzw. katalogu (zbioru) praw dzieci - od prawa do dziedziczenia
(okres starożytny)i prawa do życia po prawa dotyczące wszystkich aspektów
życia dziecka (Konwencja o Prawach Dziecka ONZ), ustawowe zrównanie praw
wszystkich dzieci, w tym pozamałżeńskich, ustanowienie osobnych
(łagodniejszych) procedur postępowania w odniesieniu do dzieci i młodzieży
niedostosowanej społecznie, ustanowienie szczególnej ochrony, opieki i pomocy
dzieciom specjalnej troski, dzieciom uchodźców i mniejszości narodowych,
przejmowanie przez państwo ciężaru zapewnienia dzieciom ochrony ich praw
(przy pomocniczej jedynie roli stowarzyszeń i organizacji), wzrost roli
społeczności międzynarodowej w wysiłkach na rzecz efektywnej ochrony praw
dzieci na całym świecie (BALCEREK 1986), Do tego zatem doszła współczesna
cywilizacja i wyraźnie widać jak daleką drogę przeszła od Walentyniańskich
czasów. I wydaje się, że tego rodzaju postęp o wiele bardziej odmienił
oblicze naszego świata niż najnowocześniejsze konstrukcje mostów, jeśli
porównamy je z rzymskimi akweduktami... Czy jednak faktycznie Konwencja o
Prawach Dziecka ONZ, jak częstokroć twierdzi się, formułuje PEŁNY katalog
praw dzieci? Czy z chwilą urzeczywistnienia wszystkich postanowień Konwencji
na całym świecie(co oczywiście jest niezwykle trudne i trwać będzie kolejne
dziesiątki lat, jeśli cywilizacja w ogóle ewoluować będzie w tym kierunku)
dzieci doświadczą pełnego respektowania ich praw, a co za tym idzie-pełnej
emancypacji? Odpowiedź na tak sformułowane pytanie musi być negatywna. Weźmy
przykładowo miłość i zrozumienie jako podstawę właściwego rozwoju dziecka,
wyspecyfikowane w Deklaracji Praw Dziecka z 1959 roku, a zapomniane' niejako
w Konwencji. Okazuje się przeto, że Konwencja-wypadkowa zróżnicowanych grup
nacisku-ustanawia lub sankcjonuje pewne normy, na przykład priorytet
wychowania rodzinnego, ale z różnych względów unika wniknięcia w głąb' tych
norm. Co bowiem lepsze z punktu widzenia dobra dziecka: wspólnota rodzinna z
rodzicami, z którymi brak jakiejkolwiek więzi emocjonalnej, czy może opieka
zastępcza ze strony osób kochanych przez dziecko, ale obcych'(rodzice
zastępczy)? Dylemat to bynajmniej nie banalny, ale zgodnie z postanowieniami
Konwencji właściwa odpowiedź mogłaby być tylko jedna- lepszy' znienawidzony
rodziciel niż kochany inny opiekun... To wszakże jeden z przykładów
obrazujący, że ONZ-owska Konwencja nie jest bynajmniej panaceum na każdą
sytuację. Na początku lat siedemdziesiątych pojawił się nowy nurt refleksji
humanistycznej- antypedagogika, radykalnie włączająca się do ruchu na rzecz
ochrony praw dzieci. I choć częstokroć chciano by traktować ją jak niegroźne
dziwactwo', to jednak nazwiska sławnych jej przedstawicieli- wybitnych
psychologów Abrahama Maslowa, Alice Miller czy Carla Rogersa, pedagoga
Alexandra Neilla, czy przywoływanego przez antypedagogów prekursora ruchu-
Janusza Korczaka, nakazują traktować ten nurt z większym respektem. W kwestii
ochrony praw dzieci antypedagodzy twierdzą, iż po uzyskaniu równouprawnienia
przez Murzynów i kobiety, dzieci są ostatnią dyskryminowaną grupą istot
ludzkich. Generalnie deprecjonują oni wszelkie akty prawne określające prawa
dzieci(w tym akty międzynarodowe takie jak Konwencja o Prawach Dziecka),
twierdząc że mimo deklaracji o podmiotowości dziecka ujmują one zagadnienie
praw wyłącznie w kategoriach opieki, jaka dzieciom przysługuje. W Polsce
stanowisko takie najwyraźniej wyraża prof. Aleksander Lewin, sukcesor dorobku
pedagogicznego Janusza Korczaka i przewodniczący Polskiego Komitetu
Korczakowskiego: Mimo wielu deklaracji o podmiotowości, dzieci ciągle są
traktowane przede wszystkim jako przedmiot opieki, jako konsumenci, którym
trzeba dostarczać wszelkiego rodzaju dóbr(materialnych i duchowych)... nawet
Deklaracja Praw Dziecka ONZ z r. 1959- przy całym niewątpliwym znaczeniu- ma
charakter jednostronny, protekcjonistyczny, ujmuje zagadnienie praw dzieci
wyłącznie w kategoriach opieki, jaką dorośli powinni zapewnić dzieciom.
Okazuje się- i jest to zjawisko nieco paradoksalne- że rozwój form opieki
oznacza najczęściej jeszcze większe uzależnienie dziecka i ograniczenie jego
praw'(LEWIN 1990, s.49). Aby taki stan rzeczy przezwyciężyć należy- zdaniem
antypedagogów- z jednej strony rozpoznać obszary dziecięcej dyskryminacji, z
drugiej zaś- postulować prawa, które by te dyskryminacje wyeliminowały;
należy uprawomocnić faktycznie pełny katalog praw dzieci, a więc katalog,
który uwzględniałby immanentne prawa dziecka jako osoby ludzkiej. Zauważamy
zasadniczą różnicę w podejściu do praw dzieci we wszystkich dotychczasowych
rozwiązaniach w porównaniu z decyzjami antypedagogów. Omawiana ewolucja praw
dzieci była de facto powiększaniem zbiorów praw PRZYZNAWANYCH dzieciom- od
prawa do życia po cały kompleks praw ujętych w Konwencji o Prawach Dziecka
ONZ. Tymczasem antypedagodzy twierdzą, że dzieciom praw przyznawać nie można-
bowiem wizja świata, która się za tym kryje jest wizją gdzie ktoś(np.
dorośli) komuś(np. dzieciom)może jakieś prawa przyznawać czy odbierać, co
jest ewidentnym świadectwem nierówności i humanitarnego- w najlepszym
przypadku- protekcjonizmu. Tymczasem każda jednostka ludzka, a więc również
dziecko, posiada określone prawa nie z czyjegoś nadania, ale z samej natury
swojego istnienia. Zasadniczym zatem prawem każdego człowieka - a więc i
dziecka - jest prawo do samostanowienia - i o nie przede wszystkim upominają
się antypedagodzy. Co zawiera w sobie to prawo? Richard Farson z Western
Behavioral Science Institute w La Jolla w USA twierdzi, iż samostanowienie w
odniesieniu do dzieci oznacza między innymi: prawo do swobodnego wyboru
środowiska życia-gwarantujące możliwość opuszczenia domu rodzinnego i życia w
środowisku zastępczym(jak wiadomo, ostatnio decyzja jednego z sądów
amerykańskich umożliwiła chłopcu zmianę środowiska rodzinnego na JEGO
WNIOSEK, co w precedensowym prawie amerykańskim otwiera drogę do powszechnego
zagwarantowania tego prawa); prawo do uczestniczenia w życiu politycznym-
gwarantujące bierne i czynne prawa wyborcze(bo jakie jest racjonalne
wytłumaczenie tego, że np. nie może wybierać osoba, która ma 17 lat i 364
dni, a może osoba, która ma 18 lat i 1 dzień? Dlaczego nie może wybierać 17-
latek(będący-co się zdarza-studentem nauk politycznych), a może(co również
się zdarza) 100-latek kojarzący jedynie własne imię i nazwisko? prawo do
działalności gospodarczej-gwarantujące możliwość prowadzenia własnych firm
(np. mycia samochodów - na całym świecie dzieci to robią, ale dzieje się to
na ogół nielegalnie: są niezarejestrowani, nie odprowadzają podatków, nie
chronią ich związki zawodowe, etc.) Przytoczone powyżej niektóre z postulatów
antypedagogów brzmią dzisiaj abstrakcyjnie; nie zmienia to jednak faktu, iż
samostanowienie jest celem, w kierunku którego- czy chcemy tego, czy nie-
ewoluować zapewne będzie doktryna praw dziecka. Już dziś nie dziwi nas, że
kilkunastolatek sam decyduje o swojej fryzurze(nie do pomyślenia w mojej
młodości!). Mniej oczywiste, ale są też tacy, których nie dziwi, że dziecko w
momencie rozwodu rodziców może w niektórych krajach(niestety b
    • depresyjka4 Re: Podobno to forum psychologów? 21.05.06, 15:44
      tak, zasnąć mozna...;-)
      • polubu Re: Podobno to forum psychologów? 21.05.06, 19:40
        W polsce nie wystarczy być przeciętnym pracownikiem, musisz jeszcze nie mieć
        dzieci by żyć na średnim poziomie. Jeśli zdecydujesz się na dzieci to możesz
        głodem przymierać a inni będą musieli ci pomagać.
        Tylko idioci są za socjalem- odwieczna walka komunizmu z kapitalizmem o ten
        socjal się rozbija!

        Polacy Wy nic nie wiecie dziecku wystarczy jak go tylko nie okradniecie!

        Społeczeństwo( Wam dla ułatwienia waszego zrozumienia) liczy 300 osób. Dzieci 0-
        25 lat -100 osób (rocznie czworo dzieci się rodzi) Dorośli 25-50 lat -100 osób
        (liczba pracujących-50 rodzin z dwójką dzieci) Emeryci 50-75 lat-100 osób
        (rocznie czworo umiera) Każdy człowiek wypracuje i dostanie wypłaty w
        przeliczeniu na punkty 75 p .czyli 1 p. w przeliczeniu na rok bo każdy żyje 75
        lat.
        Przy tak założonej więc wydajności i długości życia zarobki dorosłych to
        25*3 p.= 75 p. Każdy człowiek w tym społeczeństwie w ciągu życia wypracuje więc
        75 p. i 75 p. na niego przypadnie pod warunkiem że będzie miał `dobrych'
        rodziców. 25 p. w dzieciństwie (`dostaje' od rodziców) , 25 p. gdy pracuje
        przypadnie na niego tyle bo resztę odda dzieciom i na emeryturę ) 25 p. na
        emeryturze.
        Załóżmy, że minęło sto pokoleń (2500 lat)i dalej społeczeństwo to
        liczy 300 osób (przyrost naturalny równy zero) Podstawowe wnioski wynikające z
        tego przykładu dla prawidłowej ekonomii są więc
        takie:



        1. -żadne dziecko z tego społeczeństwa nie potrzebuje pomocy bo i tak
        każde jak dorośnie na siebie zapracuje.( Dlaczego więc istnieją w naszym
        społeczeństwie wszelkiego rodzaju instytucje, fundacje orkiestry pomagające
        dzieciom? -Kto dzieciom pomaga ten dzieci poniża i nie nagrody doczeka lecz
        kary! )
        2. -kto z dorosłych nie zwraca kosztów swojego wychowania następnym
        dzieciom ten te dzieci okrada.( Nie wystarczy mówić, `ja tobie dzieci nie
        narobiłem'- trzeba jeszcze te dzieci nie
        okradać! )
        3. -jeśli którykolwiek z rodziców z tego społeczeństwa powie, że życie
        stracił pracując po to by wychować dzieci -to kłamie bo każdy z tego
        społeczeństwa zaledwie na siebie zapracował.(nic z jego pracy nie przypadło
        innemu człowiekowi tylko wszystko jemu. (tak właśnie wy Polacy w dużej
        większości się zachowujecie jeszcze na siebie nie zapracowujecie a już wydaje
        się wam że dzieciom
        pomagacie)



        4. - po przeżyciu 75 lat jeden z przedstawicieli tego społeczeństwa staje
        przed Bogiem i mówi: wiesz, że dałem się przebadać i okazało się że byłem
        bezpłodny. Wychowywałem więc dwoje nie swoich dzieci, kochałem je jednak i
        życie im
        poświęciłem.
        Zalewać mogłeś tam
        na ziemi , skręcaj na lewo, nikomu życia nie poświęciłeś bo tym dzieciom
        zaledwie zwróciłeś to co przekazałem ci przez twoich rodziców. Jedynie więc na
        siebie zapracowałeś, nie ma też dla mnie znaczenia którym dzieciom oddajesz
        swoje dzieciństwo bylebyś oddał. Ten `puchar przechodni' nie
        jest bowiem niczyją własnością-rodzice `dają' go dziecku rodzicom `dają'
        dziadkowie, dziadkom pradziadkowie, pradziadkom ......Adam i Ewa im zaś ja!
        Kto ten puchar zawłaszcza jest jak złodziej
        traktowany .

    • polubu Re: Podobno to forum psychologów?c/d 21.05.06, 15:45
      Już dziś nie dziwi nas, że kilkunastolatek sam decyduje o swojej fryzurze(nie
      do pomyślenia w mojej młodości!). Mniej oczywiste, ale są też tacy, których nie
      dziwi, że dziecko w momencie rozwodu rodziców może w niektórych krajach
      (niestety bardzo rzadko w Polsce)zadecydować, przy którym z rodziców pragnie
      pozostać- choć to niezwykle ważna i mająca najdalej idące skutki decyzja. Być
      może więc kiedyś, w dalekiej przyszłości, dzieci nie będą mogły uwierzyć, że
      były ongiś takie czasy gdy prawa do samostanowienia - w majestacie krajowych i
      międzynarodowych rozwiązań legislacyjnych - nie przyznawano 1/3 ludzkości do
      tego ludzkości najważniejszej.
      • depresyjka4 skończyłaś/eś? 21.05.06, 19:41
        • polubu Re: zrozumiałaś? 21.05.06, 19:46
          Jest Polska, w której żyją między innymi dwie charakterystyczne rodziny, jedna
          ma taką cechę, że "ubzdurała" mieć z pokolenia na pokolenie troje dzieci i
          dobiera się w pary z dziećmi gdzie w rodzinie również jest troje dzieci. Druga
          to rodzina, która ma jedno dziecko i dobiera się w pary z jedynaków. Dane:
          wszyscy przedstawiciele tych rodzin są nauczycielami,(lub prowadzą biznesy)
          rozpoczynają pracę w wieku 25 lat, zarobki wszystkich to średnia krajowa, na
          emeryturę przechodzą w wieku 50 lat a żyją 75 lat. Ślub w wieku 25 lat, dziecko
          przed ślubem jedynak i trojaczki, emerytura to 2/3 średniej płacy. Rozpatruję
          życie jedynaka wybranego z dowolnego pokolenia tej rodziny. W wieku 0-25 lat
          przypada na niego 2/3*25*12=200 średnich. W wieku 25-50 lat 2/3*25*12=200
          średnich. Emerytura to 2/3*25*12=200 średnich. Razem w ciągu życia 600
          średnich!! Przedstawiciel drugiej rodziny. W wieku 0-25 lat 2/5*25*12=120
          średnich. 25-50 Lat 2/5*25*12=120 średnich emerytura 200 średnich. Razem w
          ciągu życia 440 średnich płac. Różnica, więc 160 średnich*2500 zł(średnia
          płaca) =400 000 zł.(Za taką samą pracę-co na to prawo, równość wobec prawa,
          itp. itd.)
          Mnie interesuje okradanie zgodne z NORMALNĄ matematyką-nie ekonomiści z
          Tworek!
          • depresyjka4 Re: zrozumiałaś? 22.05.06, 09:00
            trochę moze i zrozumiałam, ale cos pozostałych uspiło chyba hehe.
            • polubu Re: zrozumiałaś? 22.05.06, 09:13
              Pozostali się budzą na chwilę jak ich sprawiedliwość dosięga, by spytać gdzie
              był Bóg, że do takiej "niesprawiedliwości" dopuścił? Takie programy jak "pod
              napięciem" tworzą, czy pytają dlaczego swojej winy w tym nie widząc!
    • hsirk niech bog da ci zdrowie 22.05.06, 11:33
      na rozum juz chyba nie ma szans...
      • polubu Re: niech bog da ci zdrowie 22.05.06, 12:07
        Einstein to ale głupek był co?
        • hsirk Re: niech bog da ci zdrowie 22.05.06, 12:19
          wybitnym myslicielem spolecznym nie byl

          ale ja mowilem o tobie, nie o einsteinie
          • polubu Re: niech bog da ci zdrowie 22.05.06, 12:22
            Ale tylko mówiłeś, a tak powiedzieć możesz o każdym i to nic nie znaczy.
    • paco_lopez Re: Podobno to forum psychologów? 22.05.06, 12:19
      Wolałbym zeby emancypacja dzieci nie dotarła do nich w wieku zbyt wczesnym. Bo
      jak na razie kiedy mówię STOP to on sie zatrzymuje. Zbyt wyemancypowanego
      mogłoby go juz nie być. Mówię o swoim dziecku, nie widząc problemu. Na razie
      żyjemy w stonowanej dyktaturze i jest nam dobrze.
      • polubu Re: Podobno to forum psychologów? 22.05.06, 12:24
        Nie mówisz chyba w imieniu tych co pochowani w beczkach zostali?
        • paco_lopez Re: Podobno to forum psychologów? 22.05.06, 12:32
          Nie, mówię o miliardach poza beczkami.
          • polubu Re: Podobno to forum psychologów? 22.05.06, 12:36
            Dlaczego więc dzieciom w Polsce najbardziej się pogorszyło ze wszystkich państw
            Europy?
            Wyjaśnię Ci sekret planu gospodarczego dla Polski! Rok 1985-685305 urodzonych
            Polaków, rok 2001- 370247 urodzonych Polaków. Różnica to 315058 przemnożone
            przez 18 lat (całkowita liczba dzieci)to 5671044. Koszt wychowania jednego
            Polaka to 500000 zł(tu mogę się mylić-rodzice 250000 zł i społeczeństwo 250000
            zł) co daje oszczędności dla Polski 2835522000000 zł bez kiwnięcia palcem.
            Proponuję wprowadzić opłaty od posiadanych dzieci(Balcerowicz 2) w myśl zasady
            kapitalizmu, dlaczego bezdzietni mają łożyć na czyjeś dzieci płacąc coraz to
            wyższe podatki z których zasiłki rodzinne wypłaca się a każdy Polak będzie
            bogaty bo liczba dzieci znowu zmniejszy się o setki tysięcy rocznie!
            Becikowe wypłacają bo zabrakło dzieci dla dalszych reform?
            • paco_lopez Re: Podobno to forum psychologów? 22.05.06, 12:54
              Widze, ze jesteś z gatunku wkręconych w swój temat po dno dziurek w uszach. To
              co do mnie napisałeś dociera zbyt jaskrawo aż zmrózyłem oczy. Zdenerwujecie być
              może, ale jestem wyznawcą podatku liniowego i przekonany jestem, ze moznaby go
              wyliczyć tak, by dawał do wspólnego pie..nika tyle samo deficytu co teraz.
              Nie wierzę ponadto by był jakiś sposób by w dniu jutrzejszym przybyło bogatych
              polaków. To proces. No chyba że wyzyskamy ludnosć niemiecką, ale ona sie pewnie
              nie da wyzyskać. Nie wierze również w skutecznosc planów gospodarczych
              jakichkolwiek rządów centralnych, na większym obszarze niż obszar zajmowany
              przez konglomerat Huty Stalowa Wola i zamieszkiwanych przez więcej niż 5000
              ludzi odgrodzonych kolczastym płotem od reszty świata. Ulegasz złudzeniu wpływu
              planów gospodarczych trzy lub czteroletnich gabinetów na wystrój całokształtu
              albo cięzka sytuację tych, których sytuacja jest ciężka.
              • polubu Re: Podobno to forum psychologów? 22.05.06, 14:14
                Ja jednak tylko o nie kradnij zgodnie z normalną matematyką, płacenie podatków
                do mojego rozumowania nic nie ma, jedynie okradanie-to znaczy błędem jest jak
                dorosły człowiek rozumuje, że jego podatki idą na czyjeś dzieci w chwili gdy
                nie wiadomo czy te dzieci nie będą płaciły podatków i to może większych od
                niego.
                Ja nie wypowiadam się co do tego jakie powinny być podatki bo mnie interesuje
                sama matematyczna kradzież, może nie potrafię wyjaśnić dokładnie o co mi chodzi?
                • hsirk Re: Podobno to forum psychologów? 22.05.06, 14:29
                  znaczy kto kradnie bo nie rozumiem
                  • paco_lopez Re: Podobno to forum psychologów? 22.05.06, 14:40
                    No ja sadze ze w tej sekundzie ktos tam gdzies kradnie i za cholerę nie
                    chciałbym żeby, to ktoś okradał mój prostokąt. A z tymi dziećmi i ich prawem do
                    nieokradania ?????? no nie wiem.
                  • polubu Re: Podobno to forum psychologów? 22.05.06, 14:42
                    Ja już to wielokrotnie wyjaśniałem, kto nie zwraca kosztów swojego własnego
                    wychowania ten przez to okrada dzieci z rodzin wielodzietnych. Życie bowiem
                    każdego człowieka składa się z trzech okresów-1-dzieciństwo, 2-okres pracy i
                    emerytura. Jeśli chce ktoś tylko na siebie zapracować to musi zapracować na
                    wszystkie te trzy okresy. O ile dwa okresy są dla większości zrozumiałe, to
                    okres dzieciństwa ni w ząb. Nie do przyjęcia jest rozumowanie większości, że
                    dzieciństwo zafundowali im rodzice. Rodzice bowiem też mieli dzieciństwo i oni
                    im zwrócili to swoje dzieciństwo. Właśnie ustalenie zgodnie z matematyką kto
                    funduje nam dzieciństwo jest kluczem do rozwiązania ekonomii, tej normalnej.
                    Ja twierdzę, że na dzieciństwo każdy sam powinien zapracować. Byłem dzieckiem
                    na które inni rzekomo płacili podatki by moim rodzicom zasiłek rodzinny
                    wypłacać, teraz mam więcej lat pracy jak oni i pewność że sam zapłaciłem za
                    siebie podatki, na swoją szkołę, na swoje przedszkole, na swój zasiłek rodzinny!
                    • hsirk [...] 22.05.06, 14:50
                      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                      • polubu [...] 22.05.06, 14:57
                        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                        • paco_lopez Re: Podobno to forum psychologów? 22.05.06, 14:59
                          Ale kto komu kradnie i co to ma za piernik do emancypacji dzieci.
                          • polubu Re: Podobno to forum psychologów? 22.05.06, 15:06
                            Gdyby dzieci miały prawa wyborcze, nie miałbyś możliwości je okradać zgodnie z
                            prawem. Murzyni też byli okradani gdy nie mieli praw wyborczych.
                            • paco_lopez Re: Podobno to forum psychologów? 22.05.06, 15:25
                              Czy nie widzisz, że prawa wyborcze maja guzik do kradzieży w formie
                              jakiejkolwiek ?
                            • hsirk Re: Podobno to forum psychologów? 22.05.06, 15:38
                              jak rozumiem, masz prawo wyborcze (choc nie wiem, czy zaslugujesz)

                              i z tej przyczyny nie jesteś okradany
                              • polubu Re: Podobno to forum psychologów? 22.05.06, 19:13
                                Ślepi, czy udajecie ślepców. Jeśli rodzina z dziesięciorgiem dzieci ma taką
                                samą siłę wyborczą jak para homoseksualistów to prawo tak się ustanawia by tej
                                rodzinie becikowe płacić a homoseksualistom zezwolić na wychowanie odebranych
                                jej dzieci! Rodzice muszą być wydajniejsi od homo bo nie mogą być tylko
                                średnimi jak oni pracownikami, średni znaczy niewydolny wychowawczo!!
                    • paco_lopez Re: Podobno to forum psychologów? 22.05.06, 14:52
                      Ucz sie lepiej historii, bo matematyka jest dla ciebie niebezpieczna.
                      Zastanawiam sie co sie stanie gdy dojdziesz do wniosku, ze istniejesz na
                      kredyt. Ja na przykład uznaję, iz gdyby nie medycyna i operacje cesarskiego
                      cięcia miałbym siebie z głowy, inni mnie tez, ale to bez sensu. Czujesz ?
                      • polubu Re: Podobno to forum psychologów? 22.05.06, 14:58
                        Nie!
                      • polubu Re: Podobno to forum psychologów? 27.05.06, 06:21
                        Spotykam matki, które twierdzą, że dzięki Owsiakowi ich dzieci żyją-czujesz?
                        Owsiak to nic innego jak 0,16(6) zł dla każdego dziecka a cała Polska w
                        euforii. Minister jest 260 razy lepszy od Owsiaka bo daje na dziecko 43 zł
                        miesięcznie (zasiłek rodzinny)i nikt mu nie jest wdzięczny a Owsiak tylko 0,16
                        (6) ZŁ.65000000$*3,2zł/8000000 dzieci/13lat/12miesięcy=0,16(6)zł na dziecko
                        miesięcznie! Z tych 0,16zł należy jeszcze opłacić społeczników! IDIOTYZMY SIĘ
                        DOBRZE SPRZEDAJĄ! SĄ ROZUMIANE PRZEZ POLAKÓW Jeśli średni koszt wychowania
                        dorosłego Polaka to 250000 zł, to każdy dorosły w ciągu życia powinien oddać
                        następnym dzieciom te 250000 zł co miesięcznie daje 520 zł (250000/40 lat/ 12)a
                        nie im pomagać kwotą 0,17 zł. Dopiero jak zwróci zaciągnięty dług może pomagać-
                        lecz w tedy nie będzie już komu!



                        • hatroha Re: Podobno to forum psychologów? 27.05.06, 09:21
                          Po tym wątku psychologicznie powiem tak:
                          -bardzo wspaniele źle się czuję, bo daję więcej jak minister a mniej jak potrzeba...
                          Zycie naprawdę jest cięzkie!
                          • polubu Re: Podobno to forum psychologów? 27.05.06, 09:34
                            Jest jedno, ale, gdybyśmy dzieciom nic nie dawali a zwrócili tylko to, co
                            dostaliśmy sami od opiekunów (rodziców) to dzieci miałyby znacznie więcej. To,
                            dlatego nawołuję by dzieciom nic nie dawać zgodnie ze zwykłymi rachunkami.
                            Kto jednak nie zwraca dzieciom tego, co dostał z domów dziecka ten dzieci
                            okrada!
Pełna wersja