Romans ze starszym zonatym mężczyzną

28.05.06, 21:26
Co sądzicie o takiej sytuacji. Ona młoda, on ponad 40 lat, mało atrakcyjny
wizualnie, ale z bardzo seksownym sposobem bycia, pracują razem, rodzi się
uczucie ( z jego strony ), ona je odwzajemnia, nie chcąc się angażować. Nie
chce rozbijać jego małżeństwa, chce tylko odrobiny czułosci, on nie wiadomo
czego chce. Fascynuje ją, uwielbia przebywać w jego towarzystwie, dotykać go,
czuć jego bliskość, ale boi się, żeby to nie poszło za daleko.
Jak diagnoza?
    • luty10 Re: Romans ze starszym zonatym mężczyzną 28.05.06, 21:36
      ze ona potrzebuje tatusia...
    • iwona334 sadzimy, ze rob co uwazasz. 28.05.06, 21:39
      ale uwazaj, co robisz :)
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=39562081&s=0
    • witch-witch Re: Jednak się wypowiem... 28.05.06, 21:48
      Kiedyś były tu podobne wątki. Powiem tylko dobrze,ze jest ostrożna i niech
      sobie nie poprawia humoru facetem, który jest żonaty. Możliwe,ze facet żyje w
      nieciekawym związku z żoną. Jednak jest żonaty i ma obowiązek wobec swojej
      rodziny. Tak że panienienka weźmie kubełek zimnej wody na głowę...i niech sobie
      poszuka wolnego adoratora, który jej nie będzie głowy czarował, a potraktuje z
      uczuciem i serio. Bo chyba nie myslisz ,ze zonaty pan jej coś oprócz
      przeczesania broszki da co więcej. Wykorzysta, poprawi sobie humor jaki to on
      dzielny mężczyzna...podkuli ogon i wróci do żony, bo tak mu wygodnie. Taki
      scenariusz najczęsciej się powtarza...no chyba,że on ci Brad Pitt, a ta
      panienka to A.Jolie.
      • gwiazdka801 Re: Jednak się wypowiem... 28.05.06, 21:54
        Dokładnie myślę tak samo, ale ona jest nim bardzo zafascynowana. Darzy go
        uczuciem, ale nie chce rozbijać mu rodziny. Chce mieć męża i dzieci, a nie
        kochanka. Nie chce tracić czasu na romans, jednoczesnie pragnąc jego obecności,
        nawet marginalnej, w swoim zyciu. Jest zadbaną dziewczyną, ale pogubiła się
        trochę i z tego względu, jak sądzę potrzebuje poczuć się bezpiecznie. Nie wiem
        czy on może jej to zapewnić, ale nie jest to facet typu zdradzającego żonę,
        może to ją tak pociąga, nie wiem.
        • witch-witch Re: Jednak się wypowiem... 28.05.06, 21:59
          Nikt nie wie jak losy ludzkie mogą się potoczyć jednak moze byc,że złamie jej
          uczucia i skrzywdzi ją. Większośc męzczyzn nie myśli dalej niż do wtorku....
          najlepiej niech trochę otworzy swoje horyzonty i spróuje spojrzeć trochę
          trzeźwym wzrokiem na tego meżczyznę, gdyby był całkiem okej nie flirtowałby z
          innymi w pracy.
          • jasmina_tdi Re: Jednak się wypowiem... 28.05.06, 22:06
            Droga Gwiazdko! Zonaci męzczyzni to cyborgi. Dokladnie w chwili, kiedy wkladaja
            obrączkę na palec, jakas tajemnicza siła pozbawia ich rozumu, emocji i uczuć -
            stają się głównie maszynkami do zarabiania pieniędzy na swoje ślubne. Nie licz
            na to, ze zonaty mężczyzna obdarzy Cię uczuciem, alebo nie daj Bog - pokocha!
            Pewnikiem coś mu się w trybach zacięło, bo przecież wszyscy wiemy, że na
            papierze ma wpisane "obowiązki". Forumowicze dobrze ci radzą - spojrz na niego
            trzeźwym okiem. Kto to widzial, aby zonaty mężczyzna był zdolny do uczuć
            większych, jak lęk przed własną żoną. Reszty nie ma. Świat runął wraz z
            sakramentalnym "tak".

            :-)
            • gwiazdka801 Re: Jednak się wypowiem... 28.05.06, 22:08
              jasmina_tdi napisała:

              > Droga Gwiazdko! Zonaci męzczyzni to cyborgi. Dokladnie w chwili, kiedy
              wkladaja
              >
              > obrączkę na palec, jakas tajemnicza siła pozbawia ich rozumu, emocji i uczuć -

              > stają się głównie maszynkami do zarabiania pieniędzy na swoje ślubne. Nie
              licz
              > na to, ze zonaty mężczyzna obdarzy Cię uczuciem

              NIE CHODZI O MNIE!!!!!!!!!!!!!!!!
              • jasmina_tdi Re: Jednak się wypowiem... 28.05.06, 22:09
                o matko, ktoś cię strzelił prądem czy co?

                gwiazdka801 napisała:

                >> NIE CHODZI O MNIE!!!!!!!!!!!!!!!!
            • frostinio Jest zupelnie przeciwnie. 28.05.06, 22:17
              To wlasnie zonaci mezczyzni sa najbardziej sklonni do uczuc i milosci,
              gdyz nie musza juz myslec, ze wiaze sie to ze slubem, czy innymi tego typu
              klopotami i obciazeniami (te juz maja za soba).

              Teraz dopiero moga sie poswiecic czystemu zakochaniu i smakowaniu czystej
              radosci zycia w objeciach ulubionej.
        • aroden Jednak się tez wypowiem... 28.05.06, 22:00
          gwiazdka801 napisała:
          ona jest nim bardzo zafascynowana. Darzy go
          > uczuciem, ale nie chce rozbijać mu rodziny.

          - to dobry wstep na udany romans:)

          Chce mieć męża i dzieci, a nie kochanka.

          - to musi sobie poszukac kogos innego :)

          Nie chce tracić czasu na romans, jednoczesnie pragnąc jego obecności.

          - to moze przyjazn wystarczy ?

          Wniosek : na jedno z tych ROZBIEZNYCH wzajemnie pragnien
          musi sie zdecydowac :)
          • gwiazdka801 Re: Jednak się tez wypowiem... 28.05.06, 22:06
            No własnie o to rozdarcie chodzi. Ona nie może się na nic zdecydować, chce
            jednoczesnie zjeść cukierek i mieć cukierek - rozsądek walczy z pożądaniem.
            • aroden No to problem mamy juz rozwiazany. 28.05.06, 22:12
              gwiazdka801 napisała:
              Ona nie może się na nic zdecydować, chce
              > jednoczesnie zjeść cukierek i mieć cukierek.

              No to problem mamy juz rozwiazany.
              Doradz jej - by wybrala jedno z powyzszych rozwiazan.
              basta.
              • gwiazdka801 Re: No to problem mamy juz rozwiazany. 28.05.06, 22:18
                Tłumaczenia nic nie dają. Argumenty w stylu postaw się na miejscu jego żony,
                jakbyś się czuła gdyby Twój mąz Cię zdradzał, nic nie dają. Ona jest między
                młotem, a kowadłem i wydaje mi się, że pożądanie wygra z rozumem i się
                zaangażuje. Ja tego nie rozumiem, bo dla mnie facet żonaty staje się
                automatycznie aseksualny.
                • aroden Re: No to problem mamy juz rozwiazany. 28.05.06, 22:22
                  Ty tego nie musisz rozumiec, gdyz to jej problem , a nie Twoj.

                  Jezeli jestes jej prawdziwa przyjaciolka to, aby sie nie meczyla,
                  doradz jej, by wybrala jedno z podanych przeze mnie 3 rozwiazan i basta.
                  • gwiazdka801 Re: No to problem mamy juz rozwiazany. 28.05.06, 22:27
                    Zobaczymy jak to się potoczy, chciałam wiedzieć jak Wy się na taką sytuację
                    zapatrujecie, bo ja, przez pryzmat własnych odczuć, nie jestem obiektywna.
    • ala-a Re: Romans ze starszym zonatym mężczyzną 28.05.06, 22:25
      Jak diagnoza?


      zaprzyjaznic sie z jego zona;)
      • americco Re: Romans ze starszym zonatym mężczyzną 28.05.06, 22:30
        ala-a napisała:
        > Jak diagnoza?

        To zalezy jaki ten mezczyzna, czy warty grzechu :)
        • ala-a Re: Romans ze starszym zonatym mężczyzną 28.05.06, 22:39
          > To zalezy jaki ten mezczyzna, czy warty grzechu :)


          no to wlasnie,zona jest najbardziej kompetentna do wydania opinii na temat jego
          atrakcyjnosci:)))
          • americco Re: Romans ze starszym zonatym mężczyzną 28.05.06, 22:42
            ala-a napisała:
            > no to wlasnie,zona jest najbardziej kompetentna do wydania opinii na temat
            jego atrakcyjnosci:)))

            Zona to matka dzieciom. Osoba szacowna i szanowana. Trzeba oszczedzac
            jej zdrowie i nerwy i nie mieszac do takich meczacych zadan.
            • ala-a Re: Romans ze starszym zonatym mężczyzną 28.05.06, 22:45
              > Zona to matka dzieciom. Osoba szacowna i szanowana. Trzeba oszczedzac
              > jej zdrowie i nerwy i nie mieszac do takich meczacych zadan.

              zaraz zaraz...nie zapominajmy ze to czlowiek z potrzebami..
              a moze tak,by wynajela mezusia dziewczynie na jakis czas?
              kto to wie?
              • americco Re: Romans ze starszym zonatym mężczyzną 28.05.06, 22:51
                ala-a napisała:
                > zaraz zaraz...nie zapominajmy ze (zona) to czlowiek z potrzebami...

                Bardzo sluszna uwaga. I maz musi jej potrzeby zaspokajac.
                Dopiero gdyby je zaniedbywal, moze go spotkac za to kara.
                • ala-a Re: Romans ze starszym zonatym mężczyzną 28.05.06, 22:55
                  Bardzo sluszna uwaga. I maz musi jej potrzeby zaspokajac.
                  Dopiero gdyby je zaniedbywal, moze go spotkac za to kara.

                  widac ze to tylko ja mysle jak mezatka:)))

                  myslalam o tym ze i zony maja grzeszne mysli,tylko sa bardziej
                  obowiazkowe ,uczciwe..i konsekwentne.
                  Ale jak maz dalby taka "furtke" to kto wie...
                  • americco Re: Romans ze starszym zonatym mężczyzną 28.05.06, 22:59
                    ala-a napisała:
                    > widac ze to tylko ja mysle jak mezatka:)))

                    To tylko dobrze o Tobie swiadczy, ze w ogole przy tym myslisz.
                    Ja zawsze ide na obsolutny spontan i poddaje sie uczuciom :)
                    • ala-a Re: Romans ze starszym zonatym mężczyzną 28.05.06, 23:08
                      To tylko dobrze o Tobie swiadczy, ze w ogole przy tym myslisz.
                      Ja zawsze ide na obsolutny spontan i poddaje sie uczuciom :)

                      ja juz sie uspokoilam:)))
                      ze wzgledu na hipoteke ,ktora trzeba splacic.
                      • americco Re: Romans ze starszym zonatym mężczyzną 28.05.06, 23:29
                        ala-a napisała:
                        > ja juz sie uspokoilam:)))
                        > ze wzgledu na hipoteke ,ktora trzeba splacic.

                        No to moja przyjacielska rada: - Moj spontan wynika z Tego, ze zawsze mysle
                        i licze (takze koszta) "PRZED".
                        A zatem " W TRAKCIE" moge sie poswiecic juz tylko uczuciom.
    • luty10 Re: Romans ze starszym zonatym mężczyzną 28.05.06, 22:33

      szkoda zycia na taki banalnie banalny banal....
      • americco To zalezy, jak lezy. 28.05.06, 22:36
        luty10 napisał:
        > szkoda zycia na taki banalnie banalny banal....

        Pewnie, ze lepszy romans z mlodym i wolnym.
        Jezeli takich Ci na rynku latami brak,
        to lepszy jednak starszy i zonaty, niz zaden (i samotnosc).
        • luty10 Re: To zalezy, jak lezy. 28.05.06, 22:38
          lepszy zaden, niz zonaty...
          • ala-a Re: To zalezy, jak lezy. 28.05.06, 22:40
            lepszy zaden, niz zonaty...


            ty to madry chlopak mjestes;)

            slusznie !!

            "zonaty ma z waty"
            tak mawiala moja babcia:)))
            • witch-witch Re: O jak my sie tutaj wszyscy 28.05.06, 22:47
              zgadzamy....:))) A kto z nas żonaty?
          • americco Nieprawda 28.05.06, 22:44
            luty10 napisał:
            > lepszy zaden, niz zonaty...

            Przeciwnie.
            Lepszy zonaty, niz zaden...
            Mam kilka samotnych, smutnych i uschnietych, nigdy niedopchnietych ciotek...

            I jedna - nie stroniaca od mezczyzn i kochankow.

            Ta tryska nadal radoscia, zdrowiem i wspomnieniami.



    • achtung.achtung Re: Romans ze starszym zonatym mężczyzną 28.05.06, 22:46
      Wam to rzucic taki temat hehe
      • ala-a Re: Romans ze starszym zonatym mężczyzną 28.05.06, 22:49
        siehst du?
        • achtung.achtung Re: Romans ze starszym zonatym mężczyzną 28.05.06, 22:51
          Nicht mich:)
          • ala-a Re: Romans ze starszym zonatym mężczyzną 28.05.06, 22:52
            wen denn?
            • achtung.achtung Re: Romans ze starszym zonatym mężczyzną 28.05.06, 22:56
              Ich weiB nicht
              • yoosh Re: Romans ze starszym zonatym mężczyzną 28.05.06, 22:58
                Deine Sprachkenntnisse sind echt bewundernswert.

                :)
                • achtung.achtung Re: Romans ze starszym zonatym mężczyzną 28.05.06, 23:00
                  Was weiB Ich?
                  • yoosh Re: Romans ze starszym zonatym mężczyzną 28.05.06, 23:02
                    Und dein reicher Wortschatz haut mich gleich um.
                    • achtung.achtung Re: Romans ze starszym zonatym mężczyzną 28.05.06, 23:04
                      Bist du haBlich wie die Nacht?
                      • ala-a Re: Romans ze starszym zonatym mężczyzną 28.05.06, 23:06
                        mozesz pisac ss ,jesli nie masz "ß"
                        • achtung.achtung Re: Romans ze starszym zonatym mężczyzną 28.05.06, 23:08
                          das brauchst du mir nicht zu sprechen
                          • yoosh Re: Romans ze starszym zonatym mężczyzną 28.05.06, 23:09
                            besser: sagen.
                            :)
                            • ala-a Re: Romans ze starszym zonatym mężczyzną 28.05.06, 23:12
                              Kristopher bist du ,das?
                            • ala-a Re: Romans ze starszym zonatym mężczyzną 28.05.06, 23:12
                              Yoosko komm,wir gehen schlafen:))))
                              • yoosh Re: Romans ze starszym zonatym mężczyzną 28.05.06, 23:14
                                ok, aber getrennt.;)
                                • ala-a Re: Romans ze starszym zonatym mężczyzną 28.05.06, 23:15
                                  ;((
                                  schade:)))
                      • yoosh Re: Romans ze starszym zonatym mężczyzną 28.05.06, 23:08
                        Noch schlimmer,aber das macht doch nichts,du bist sowieso blind.
                        • achtung.achtung Re: Romans ze starszym zonatym mężczyzną 28.05.06, 23:11
                          Du bist schielaugig
                          • yoosh Re: Romans ze starszym zonatym mężczyzną 28.05.06, 23:19
                            Das macht mir gar nicht aus.Und dir?
                            schlaf süß!
    • lakrimoza Re: Romans ze starszym zonatym mężczyzną 30.05.06, 15:24
      Jesteś, znaczy się, głupiutką blondyneczka w plastikowym, różowym wdzianku?
    • alfika Re: diagnoza dokładnie taka sama... 30.05.06, 15:33
      ...jak prognoza

      a to tylko oni wiedzą, jakie słabe
    • mathias_sammer Re: Romans ze starszym zonatym mężczyzną 30.05.06, 16:35
      Przypadek z zycia mnie kompletnie nieznany. Trudno ukladac diagnoze do czegos,
      o czym nie mam pojecia.

      M.S.
    • enter123 Ile jeszcze wątków założysz na ten temat? 30.05.06, 23:03

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=35902713&a=35902713
      • gwiazdka801 Re: Ile jeszcze wątków założysz na ten temat? 31.05.06, 22:21
        enter123 napisał:

        >
        > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=210&w=35902713&a=35902713

        Tamten wątek to nie mój, ale przeczytałam z zaciekawieniem. Dzięki
Inne wątki na temat:
Pełna wersja