roseanne Re: czy lubicie nieśmiałych? 14.01.03, 20:43 tak sama jestem niesmiala :P Odpowiedz Link Zgłoś
julla Re: czy lubicie nieśmiałych? 14.01.03, 20:47 Czasami mam wrażenie, że nieśmiali onieśmielają. Ludzie dziwnie czują się w towarzystwie osoby małomównej i zalęknionej. Czasem niemile jest widziana np. na imprezach towarzyskich taka osoba, bo własnie wprowadza taki specyficzny nastrój, który dla wielu jest nie do zniesienia. Ja jestem wielbicielką "cichych", ale mam wrażenie, że są niejednokrotnie dyskryminowani, a może sami sie odsuwają? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Sławek Re: czy lubicie nieśmiałych? IP: 213.186.93.* 14.01.03, 21:18 Lubimy niesmiałych, grubych, niskich i brzydkich. Kogoś pominąłem ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dodo Re: czy lubicie nieśmiałych? IP: *.sympatico.ca 15.01.03, 03:51 Gość portalu: Sławek napisał(a): > Lubimy niesmiałych, grubych, niskich i brzydkich. Kogoś pominąłem ? jak zwykle pominieto jakaly! protestuje :-) Odpowiedz Link Zgłoś
naturella Re: czy lubicie nieśmiałych? 15.01.03, 08:45 Średnio. A to dlatego, że mam wrażenie, jakoby źle się czuli w moim towarzystwie, że nie mówią, co myślą, sprawiają wrażenie ludzi, którzy robią coś z musu. Jestem osobą bardzo towarzyską i bardzo gadatliwą - najlepiej czuję się w towarzystwie sobie podobnych, kiedy jedno zdanie wyprzedza drugie, opowieści się snują, a ludzie nie mogą się doczekać swojej kolejki, żeby coś opowiedzieć. Nie odrzucam ludzi nieśmiałych, ale wybieram zazwyczaj tych rozgadanych i smiejących sie - choć wiem, że może być to złudne. Odpowiedz Link Zgłoś
julla Re: czy lubicie nieśmiałych? 15.01.03, 08:55 naturella napisała: > Średnio. A to dlatego, że mam wrażenie, jakoby źle się czuli w moim > towarzystwie, że nie mówią, co myślą, sprawiają wrażenie ludzi, którzy robią > coś z musu. Jestem osobą bardzo towarzyską i bardzo gadatliwą - najlepiej czuję > > się w towarzystwie sobie podobnych, kiedy jedno zdanie wyprzedza drugie, > opowieści się snują, a ludzie nie mogą się doczekać swojej kolejki, żeby coś > opowiedzieć. Nie odrzucam ludzi nieśmiałych, ale wybieram zazwyczaj tych > rozgadanych i smiejących sie - choć wiem, że może być to złudne. *********** No właśnie,dzięki naturella, że potwierdziłam swoją hipotezę, którą wysnułam na przykładzie mojej koleżanki z pracy, która jest miłą i inteligentną osobą, ale bardzo wyciszoną i wyraźnie nieśmiałą. Ostatnio inny kolega organizował urodziny w Pubie i zaprosił cały dział, oprócz jej jednej, bo stwierdził, że ona co prawda jest w porządku, ale swoją cichością i nieśmiałością "kisi" imprezę i wprowadza nastrój, który mu działa na nerwy. Przez samą swoją obecność! Strasznie mnie to zdziwiło. Ona to chyba bardzo przeżyła, już prawie w ogóle się do nas nie odzywa. Przykro mi jest. Odpowiedz Link Zgłoś
naturella Re: czy lubicie nieśmiałych? 15.01.03, 09:27 Julla, zaproponuj jej kawkę, jeśli ją lubisz. Idźcie sobie gdzieś pogadać, może ona nie jest nieśmiała, ale lubi się dystansować? Może spróbujesz ją "otworzyć" w jakiś sposób? A swoją drogą, nigdy bym tak nie postąpiła, jak ten wasz kolega. Na moje 18 urodziny zaprosiłam CAŁĄ moją klasę, mimo, że paru osób nie znosiłam - w tym mrukowatego kolegi, który zjadł wszystkie rozumy. Ale uznałam, że nie mogę komus przykrości robić. Myślę, że powinniście to naprawić - zorganizować nastepną "nasiadówę" i ją zaprosić również. Odpowiedz Link Zgłoś
karkass Re: co wy piszecie? 15.01.03, 12:39 najlepiej > czuję > > > > się w towarzystwie sobie podobnych, kiedy jedno zdanie wyprzedza drugie, > > opowieści się snują, a ludzie nie mogą się doczekać swojej kolejki, żeby c > oś > > opowiedzieć. Nie odrzucam ludzi nieśmiałych, ale wybieram zazwyczaj tych > > rozgadanych i smiejących sie - choć wiem, że może być to złudne. > *********** > No właśnie,dzięki naturella, że potwierdziłam swoją hipotezę, którą wysnułam na > > przykładzie mojej koleżanki z pracy, która jest miłą i inteligentną osobą, ale > bardzo wyciszoną i wyraźnie nieśmiałą. Ostatnio inny kolega organizował > urodziny w Pubie i zaprosił cały dział, oprócz jej jednej, bo stwierdził, że > ona co prawda jest w porządku, ale swoją cichością i nieśmiałością "kisi" > imprezę i wprowadza nastrój, który mu działa na nerwy. Przez samą swoją > obecność! Strasznie mnie to zdziwiło. > Ona to chyba bardzo przeżyła, już prawie w ogóle się do nas nie odzywa. Przykro > > mi jest. Hej Kobietki, a co za dyskryminacja z powodu niecheci do otwierania ust rownie czesto jak same chcialybyscie klapac? "ludzie nie moga doczekac sie swojej kolejki by cos powiedziec" rozmowa to nie zawody sprinterskie a zainteresowanie drugim czlowiekiem polega na umiejetnosci sluchania a nie niecierpliwym wyczekiwaniu na kolejke by strzelic swoj monolog! Widzialyscie 3 glupie cipki, ktore trajkotaly w przedziale obok KOndrata w DNIU SWIRA? Troche hamulca przydaloby sie. Ja chyba bywalem kiedys nad-rozmowny i tez lubilem walic monologi, dopoki nie zauwazylem ze tym wlasnie oniesmielam. Teraz staram sie wiecej sluchac a przede wszystkim zadawac pytania ludziom. Jesli ktos probuje rozmawiac ze mna o nic mnie nie pytajac, tylko walac monologi - do widzenia, pogadaj sobie z lustrem! > Odpowiedz Link Zgłoś
naturella Re: co wy piszecie? 15.01.03, 13:20 No i na szczęście świat jest tak urządzony, że każdy sam sobie dobiera towarzystwo i sposób, w jaki chce czas spędzać. I to, z jakimi ludźmi się czuje dobrze. Ja akurat lubię kłapać, lubię jak inni kłapią i tego nie zmienię. I to nie jest dyskryminacja, a jedynie najnormalniejszy w świecie dobór znajomych. Odpowiedz Link Zgłoś
karkass Re: jasne, masz prawo 15.01.03, 14:15 tylko zastanow sie czy to klapanie to nie objaw proznosci i pustoslowia. zobacz tez czy masz tendencje do zadawania pytan (konkretnych) i czy Tobie sa takie zadawane. jesli tak - komunikacja jest dojrzala. jesli nie - masz prawo upajac sie glupota i monologami. Pozdr :) Odpowiedz Link Zgłoś
milagro Re: co wy piszecie? 15.01.03, 16:26 Nie zawsze ktoś, kto dużo mówi, ma wiele do powiedzenia. Szanuję i lubię nieśmiałych. Warto zadawać sobie trud odkrywania tego, kim są. Z pozdrowieniami. Milagro Odpowiedz Link Zgłoś
naturella Re: co wy piszecie? 15.01.03, 16:40 No i w drugą stronę... nie zawsze ktoś, kto nic nie mówi, ma cokolwiek do powiedzenia... Odpowiedz Link Zgłoś
mniszek1 Re: co wy piszecie? 15.01.03, 17:16 Rozmowa jest sztuką. Kłapanie już chyba nie. Ono osacza zwłaszcza tych najsłabszych. Dajmy i im szansę, by mogli coś światu powiedzieć. Odpowiedz Link Zgłoś
julla Re: co wy piszecie? 15.01.03, 19:22 naturella napisała: > No i w drugą stronę... nie zawsze ktoś, kto nic nie mówi, ma cokolwiek do > powiedzenia... ******* Bycie śmiałym czy nieśmiałym wcale nie wyznacza horyzontów myślowych i tego co człowiek ma do powiedzenia, tak myślę. Zastanawia mnie tylko, dlaczego osoba niekonfliktowa, o sympatycznym sposobie bycia jest tak dyskryminowana towarzysko, tylko dlatego, że po prostu niewiele mówi; dlaczego to tak niektórych drażni. Może jest "trudna w odbiorze", obcowanie z nią wymaga wysiłku, a nie każdy lubi się wysilać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pom Julla - trafiłaś w sedno IP: *.koszalin.cvx.ppp.tpnet.pl 15.01.03, 19:33 Odpowiedz Link Zgłoś
goga.74 Re: czy lubicie nieśmiałych? 15.01.03, 13:53 nic dziewngo, ze sie zle po tym poczula albo zaprasza sie wybrane osoby ale jak jest impreza na ktora zaprasza sie jakas grupe typu dzial, klasa itd. to wszystkich Odpowiedz Link Zgłoś
robbie2002 Re: czy lubicie nieśmiałych? 24.01.03, 00:00 Przeproście ją i zaproście na kolejną imprezę ; spróbójcie ją poznać i odkryć! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: tt Re: czy lubicie nieśmiałych? IP: *.tvk.tpsa.pl 24.01.03, 23:10 julla napisała: > naturella napisała: > > > Średnio. A to dlatego, że mam wrażenie, jakoby źle się czuli w moim > > towarzystwie, że nie mówią, co myślą, sprawiają wrażenie ludzi, którzy rob > ią > > coś z musu. Jestem osobą bardzo towarzyską i bardzo gadatliwą - najlepiej > czuję > > > > się w towarzystwie sobie podobnych, kiedy jedno zdanie wyprzedza drugie, > > opowieści się snują, a ludzie nie mogą się doczekać swojej kolejki, żeby c > oś > > opowiedzieć. Nie odrzucam ludzi nieśmiałych, ale wybieram zazwyczaj tych > > rozgadanych i smiejących sie - choć wiem, że może być to złudne. > *********** > No właśnie,dzięki naturella, że potwierdziłam swoją hipotezę, którą wysnułam na > > przykładzie mojej koleżanki z pracy, która jest miłą i inteligentną osobą, ale > bardzo wyciszoną i wyraźnie nieśmiałą. Ostatnio inny kolega organizował > urodziny w Pubie i zaprosił cały dział, oprócz jej jednej, bo stwierdził, że > ona co prawda jest w porządku, ale swoją cichością i nieśmiałością "kisi" > imprezę i wprowadza nastrój, który mu działa na nerwy. Przez samą swoją > obecność! Strasznie mnie to zdziwiło. > Ona to chyba bardzo przeżyła, już prawie w ogóle się do nas nie odzywa. Przykro > > mi jest. > no to nic głupszego nie mógł tej nieśmiałej osobie zrobić!!! przez kontakty towarzyskie może ta osoba mogła by pozbyć się nieśmiałości, a tak będzie jeszcze bardziej zamknięta w sobie. Odpowiedz Link Zgłoś
stiria Re: czy lubicie nieśmiałych? 19.01.03, 20:16 grubych moze i sie lubi, ale juz nie kocha:( Odpowiedz Link Zgłoś
joanna_1 Re: czy lubicie nieśmiałych? 19.01.03, 20:20 No coś Ty , słoneczko! Więcej ciałka do kochania! :))) Zawsze to powtarzam komuś tam. Odpowiedz Link Zgłoś
joolz Re: czy lubicie nieśmiałych? 15.01.03, 18:38 To z reguly bardzo wrazliwi i wartosciowi ludzie, niestety ciezko aie nawiazuje czasem kontakt z taka osoba, szczegolnie wtedy gdy i druga osoba jest tez niesmiala i tak sie mijaja i traza okazje Odpowiedz Link Zgłoś
nieto Re: czy lubicie nieśmiałych? 16.01.03, 21:36 Nieśmiały, to wg Was ten, co w towarzystwie mało sie odzywa, innej definicji w postach nie ma. Jak rozpoznać, czy osoba milcząca jest nieśmiała czy też całkiem po prostu pusta, ociężała umysłowo, gnuśna i niechętna ludziom a do tego zawistna i podejrzliwa? Ktoś zawzięcie milczący i chowający się po kątach doprawdy może być i tak odbierany, stąd może brać się niechęć do takich ludzi. Nieśmiałość dokucza nieśmiałym, ale w równym stopniu tym, którzy z nimi przebywają. Ja nie lubię przebywać w towarzystwie ludzi skrytych i zamkniętych w sobie, przyznam drażnią mnie okutnie , ale staram się nie robić im przykrości, przeto omijam ich z daleka ;) n. Odpowiedz Link Zgłoś
julla Re: czy lubicie nieśmiałych? 16.01.03, 22:27 nieto napisała: > Nieśmiały, to wg Was ten, co w towarzystwie mało sie odzywa, innej definicji w > postach nie ma. > > Jak rozpoznać, czy osoba milcząca jest nieśmiała czy też całkiem po prostu > pusta, ociężała umysłowo, gnuśna i niechętna ludziom a do tego zawistna i > podejrzliwa? > > Ktoś zawzięcie milczący i chowający się po kątach doprawdy może być i tak > odbierany, stąd może brać się niechęć do takich ludzi. > > Nieśmiałość dokucza nieśmiałym, ale w równym stopniu tym, którzy z nimi > przebywają. Ja nie lubię przebywać w towarzystwie ludzi skrytych i zamkniętych > w sobie, przyznam drażnią mnie okutnie , ale staram się nie robić im > przykrości, przeto omijam ich z daleka ;) > n. ************ Ci co terkoczą jak katarynki też mogą być niechętni ludziom i ociężali umysłowo, nie ma żadnej reguły. A czasami zagadasz do takiej nieśmiałej osoby i okazuje się, że jest to fajny i zupełnie normalny człowiek, na dodatek niemęczący, nie absorbujący swoją osobą. Tylko właśnie coś takiego w sobie mający, że raczej się go omija... Odpowiedz Link Zgłoś
procesor Re: czy lubicie nieśmiałych? 16.01.03, 23:42 A ja nie jestem nieśmiała, jestem potworna gaduła... I czasem na imprezie siedze cicho w kącie i słucham. Jak nie mam ochoty lub potrzeby gadania - nie kłapie. To "coś" co powoduje że sie omija małomówne osoby to chyba nie sam fakt nieśmiałości. Zwłaszcza ze jak celnie zauważono nie zawsz ektoś kto mało mówi jest nieśmiały. Może jest szpiegiem z Krainy Deszczoców?? :)) Może działa na zasadzie "wszystko co powiecie będzie użyte przeciwko wam"? Może coś go gryzie (wcale ne nieśmiałość)? Może nie lubi się przekrzykiwac z innymi? Może lekarz kazał mu oszczędzac gardło? :) Może jest po prostu znudzony nieciekawym rozgadanym towarzystwem które uważa sie za ósmy cud świata, za najbardziej interesujących a w rzeczywistości płytkich, zarozumiałych, gadających o bzdetach, nadętych bufonów?... Kto to wie?.... :)))) Odpowiedz Link Zgłoś
robbie2002 Re: czy lubicie nieśmiałych? 24.01.03, 00:08 Trafne uwagi! Znam paru gadających byle o czym, nadętych bufonów. Są niezwykle uciążliwi i sami tego nie dostrzegają. MAKABRA. Odpowiedz Link Zgłoś
nieto Re: czy lubicie nieśmiałych? 17.01.03, 00:35 julla napisała: > Ci co terkoczą jak katarynki też mogą być niechętni ludziom i ociężali > umysłowo, nie ma żadnej reguły. Dlaczego zaraz terkoczący? Są jeszcze ci pośrodku ;) Terkoczący po kilku minutach jest rozpoznany i "zatopiony", z takim skulonym w kącie licho wie... >A czasami zagadasz do takiej nieśmiałej osoby i > okazuje się, że jest to fajny i zupełnie normalny człowiek, na dodatek > niemęczący, nie absorbujący swoją osobą. Zgoda, nieśmiali bywają sympatyczni, inteligentni itepe itede w takim samym procencie przypadków, jak nieśmiali inaczej. Ale ta ich nieśmiałość właśnie jest nużąca i mecząca i absorbująca uwagę osoby, która chce kontakt z nieśmialcem nawiązać. Jest to nadzwyczaj krępujące,nieraz czułem się intruzem "nagabując" taką wycofaną osobę. Pewnie dlatego omijam. n. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ronya Re: czy lubicie nieśmiałych? IP: *.acn.waw.pl 20.01.03, 21:11 a ja tam nie mam problemu, jestem chorobliwie niesmiala, ale zawsze przed impreza wale sobie kielicha i sie kreci hehe :> pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ToeToe Re: czy lubicie nieśmiałych? IP: *.jetstream.xtra.co.nz 17.01.03, 00:52 Tak. BTW Z reguly sa to ludzie wrazliwi majacy bardzo dobre wyczucie estetyczne :)) Odpowiedz Link Zgłoś
kamfora Re: czy lubicie nieśmiałych? 18.01.03, 22:15 Moja "linia podziału" na lubianych przeze mnie i nielubianych zupełnie nie pokrywa się z linią oddzielającą ludzi śmiałych od nieśmiałych. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: yogi Re: czy lubicie nieśmiałych? IP: *.acn.pl / 10.64.9.* 19.01.03, 20:04 Jestem nieśmiały. Byłem kiedyś w takiej sytuacji, że mogłem usłyszeć szczere wypowiedzi moich znajomych, jak jestem postrzegany: Dominowała wypowiedź typu: "On się wywyższa. Przy nim czuję się gorszy/gorsza". Tak ludzie mówili o mnie. Z mojej strony wyglądało to tak: "Nie mam odwagi do nich się odzywać, bo czuję się od nich gorszy". Zabawne, co... Odpowiedz Link Zgłoś
nieto dysfunkcja 19.01.03, 21:27 Napiszę szczerze co myślę o nieśmiałości, wiedząc, że podniosą się głosy krytyki i oburzenia ośmielonych anonimowością internetu nieśmiałych ;) Życie w społeczeństwie wymaga nieustannego komunikowania się w każdej niemal sytuacji: w rodzinie, w szkole, w pracy , w urzędach itp itd Dojrzałość m. inn. polega na opanowaniu tej umiejętności. Nieśmiałość to niedojrzałość emocjonalna, niezdolność do poprawnego funkcjonowania w społeczeństwie. Nieśmiałość przeszkadza w życiu zarówno nieśmiałym jak i ludziom , którzy muszą się z czyjąś dolegliwością borykać. Dlaczego niedotknięci nieśmiałością ludzie, potrafiący otwarcie wyrażać swoje uczucia , pragnienia i umiejący "po prostu" przedstawiać swoje problemy muszą chodzić na paluszkach wokół nieśmiałego z uczuciem,że sa intruzami w jego świecie, domyślać się wszystkiego , uważać , aby broń Boże nie urazić, słowem angażować mnóstwo swojej energii i uwagi tylko dlatego,że nieśmiały jest ...nieśmiały i nie zadaje sobie trudu, by nieśmiałość pokonać? Pokonanie nieśmiałości jest możliwe, wymaga jednak pracy nad sobą. Wygodniej jest stanąć za tarczą swojej nieśmiałości i tkwić tam pod tytułem "jaki ja jestem delikatny, przecież mnie nie skrzywdzicie". Manipulacja to i szantaż emocjonalny, wypracowany model obronny przed problemami, w skrajnej postaci- tchórzostwo. Niekoniecznie nieśmiali to osoby "wrażliwe", "uczuciowe", "delikatne", rozkład tych cech w populacj jest podobny niezależnie od posiadania, czy też nie omawianej nieśmiałości. Jakże jednak pomocny jest taki wizerunek , by wywołać u innych uczucia opiekuńcze :"ona taka mala" ;) i często "wmanewrować" ich w załatwianie swoich spraw ( znam mistrzynię w takim postepowaniu ) Nieśmiałość dopuszczam u osób b. młodych, powyżej 20 roku życia uważam za dysfunkcję społeczną. Powtórzę : praca nad pokonaniem własnej nieśmiałości jest możliwa a ćwiczenie czyni mistrza. Nieśmiali - do dzieła! n. Odpowiedz Link Zgłoś
kamfora Re: dysfunkcja 19.01.03, 21:53 nieto napisała: > Dlaczego niedotknięci nieśmiałością ludzie, potrafiący otwarcie wyrażać swoje > uczucia , pragnienia i umiejący "po prostu" przedstawiać swoje problemy muszą chodzić na paluszkach wokół nieśmiałego z uczuciem,że sa intruzami w jego świecie, domyślać się wszystkiego , uważać , aby broń Boże nie urazić, słowem angażować mnóstwo swojej energii i uwagi tylko dlatego,że nieśmiały > jest ...nieśmiały i nie zadaje sobie trudu, by nieśmiałość pokonać? Może dlatego, że też są "niedojrzali"?;-) Nikt dojrzały, "niedotknięty nieśmiałością" nie chodzi na paluszkach wokół drugiej osoby, jeśli uważa, że to co mówi/robi jest słuszne. Z kolei ludzie nieśmiali, w zetknięciu z osobą, która nie jest skrępowana ich nieśmiałością - nabierają pewności siebie. (chodzi mi o faktycznie nieśmiałych, a nie tych, co nie mają nic do powiedzenia) Odpowiedz Link Zgłoś
nieto Re: dysfunkcja 19.01.03, 22:13 kamfora napisała: > Nikt dojrzały, "niedotknięty nieśmiałością" nie chodzi na paluszkach wokół > drugiej osoby, jeśli uważa, że to co mówi/robi jest słuszne. Mylisz się; znasz wszystkich, żeby pisać "nikt" ? > Z kolei ludzie nieśmiali, w zetknięciu z osobą, która nie jest skrępowana > ich nieśmiałością - nabierają pewności siebie. Nie podzielam tej obserwacji. Może tak jest na psychoterapii nieśmiałych, tam nie bywam. n. Odpowiedz Link Zgłoś
julla Re: dysfunkcja 19.01.03, 22:15 > Myślę, że jestes jednak trochę niesprawiedliwy(-a). Nieśmiałośc na pewno nie ma nic wspólnego z dojrzałością emocjonalną. Jeśli już, jest to jakaś blokada emocjonalna, czasem spowodowana może złymi doswiadczeniami z dzieciństwa. Nie wydaje mi sie również żeby nieśmiali wymuszali na otoczeniu jakieś specjalne traktowanie typu "chodzenie na paluszkach"- problem w tym, że otoczenie tak tych ludzi odbiera. Może wymagają jakieś pomocy ze strony nas, śmiałych,aby poczuć grunt pod nogami. Wydaje mi się,że wystarczy po prostu do nich odnosić się zwyczajnie, jakby nie istniała ich nieśmiałośc, wtedy czują się pewniej- taka moja obserwacja. Chorobliwa nieśmiałość na pewno jest dysfunkcją i trzeba nad tym pracować. Jednak nie wydaje mi sie, żeby nieśmiali usiłowali odcinać jakieś kupony od tej swojej przywary, nie wiem dlaczego insynuujesz,że to jakaś mistyfikacja i manipulacja? Czasami jestem w sytuacjach, które mnie onieśmielają (choć nie zdarza mi się to często) i współczuję ludziom, którzy czują taki lęk na codzień i w sytuacjach banalnych. Może można wyuczyć się jakiś "socjosztuczek" aby ukryc nieśmiałość, ale lęk chyba pozostaje na całe życie. Byle do Wiosny! Odpowiedz Link Zgłoś
nieto Re: dysfunkcja 20.01.03, 01:37 julla napisała: > Nieśmiałośc na pewno nie ma > nic wspólnego z dojrzałością emocjonalną. Ja twierdzę,że ma ;) > Nie wydaje mi sie również żeby nieśmiali wymuszali na otoczeniu jakieś > specjalne traktowanie typu "chodzenie na paluszkach"- problem w tym, że > otoczenie tak tych ludzi odbiera. Typowe ;0 To wszystko "wina" otoczenia. A jak mam odbierać człowieka co kuli się w kącie i nie potrafi wykrztusić prostego zdania np " proszę mi podać herbatę" ? Jeśli jestem gospodarzem spotkania taka postawa wymusza na mnie szczególe traktowanie tego gościa i "chodzenie na paluszkach" koło niego, czyż nie? >Może wymagają jakieś pomocy ze strony nas, > śmiałych,aby poczuć grunt pod nogami. Właśnie- WYMAGAJĄ ! >Wydaje mi się,że wystarczy po prostu do > nich odnosić się zwyczajnie, jakby nie istniała ich nieśmiałośc, wtedy >czują się pewniej- taka moja obserwacja. Pisałem wyżej- ja takich obserwacji nie poczyniłem. > Chorobliwa nieśmiałość na pewno jest dysfunkcją i trzeba nad tym pracować. W którym momencie zaczyna się "chorobliwa" nieśmiałość? Jak to poznać? > Jednak nie wydaje mi sie, żeby nieśmiali usiłowali odcinać jakieś kupony od >tej swojej przywary, nie wiem dlaczego insynuujesz,że to jakaś mistyfikacja i > manipulacja? Nie insynuuję,ja to wiem. Może nie w pełni uświadomiona, ale manipulacja. Zawsze ktoś za takiego "nieśmiałego" ( a może po prostu niezgułę?) coś załatwia, coś mu pod nos podetknie, cos mu ułatwi i pomoże. To wygodna maska dla nieudaczników wszelkiej maści. > współczuję ludziom, którzy czują taki lęk na codzień i w sytuacjach > banalnych. I to nie jest dysfunkcja społeczna czuć lęk "na codzień i w sytuacjach banalnych" ? >Może można wyuczyć się jakiś "socjosztuczek" aby ukryc nieśmiałość, > ale lęk chyba pozostaje na całe życie. Nie mówię o socjosztuczkach, ale o pracy nad swoim charakterem, podejmowanie zadań do wykonania, ćwiczenie się w samodzielnym życiu, małymi krokami do przodu bez ciągłego ogladania się za kimś , kto otoczy opieką i wesprze. Po prostu należy być dorosłym n. Odpowiedz Link Zgłoś
misia_roha Re: dysfunkcja 21.01.03, 10:09 nieto napisała: > julla napisała: > > >Wydaje mi się,że wystarczy po prostu do > > nich odnosić się zwyczajnie, jakby nie istniała ich nieśmiałośc, wtedy > >czują się pewniej- taka moja obserwacja. > > Pisałem wyżej- ja takich obserwacji nie poczyniłem. Zdecydowanie przychylam się do obserwacji julii. Jeżeli zaczniesz zwyczajnie rozmawiać z osobą, którą odbierasz jako nieśmiałą, to ona będzie Ci zwyczajnie odpowiadać. (Chyba, że to przypadek chorobowy) Pod warunkiem, że początek rozmowy nie będzie wyglądał tak: "A co ty tak nic nie mówisz?" "Coś ty taki milczący?" "Ale dużo gadasz ;o)" itp. Takie gadki na pewno nie ośmielają, a niestety są najczęstsze. Sama jestem osobą raczej małomówną, co nie znaczy, że zaraz nieśmiałą. Nie bawi mnie klepanie dla klepania, jeżeli nie mam konkretnej treści do przekazania. Owszem, zdaża się, że chcę się czymś podzielić tylko ze względów emocjonalnych, ale zwykle wtedy zauważam, że tak naprawdę nikogo to nie obchodzi i - jak ktoś wspomniał - ta druga strona tylko czeka kiedy skończę, żeby móc zacząć gadać swoje. Tym sposobem z roku na rok moja potrzeba gadania kurczy się coraz bardziej. Widzę, że osoby bardziej otwarte czują się czasem w moim towarzystwie nieswojo, bo nie wiedzą o co mi chodzi. Czują się oceniani i to ich krępuje. Mimo to nie mam chęci gadać o bzdetach tylko po to, żeby im było łatwiej :o) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ToeToe Re: dysfunkcja IP: *.jetstream.xtra.co.nz 19.01.03, 23:37 Nie obraz sie, ale brzmi to "jak pieprzenie kotka przy pomocy mlotka";)).. Boze , boje sie myslec co moglabys napisac o garbatych, sczerbatych czy poprancacH emocjonalnych. Kobieto/mezczyzno GET A LIFE!! Odpowiedz Link Zgłoś
julla Re: dysfunkcja 20.01.03, 00:14 Za cholerę nie wiem o co ci chodzi?? Co ma piernik do wiatraka? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ToeToe Re: dysfunkcja IP: *.jetstream.xtra.co.nz 20.01.03, 02:02 Po pczeczytaniu tego posta ma sie wrazenie, ze trad bylby lepszy niz niesmialosc;)) Innymi slowy: Z igly widly :)) Odpowiedz Link Zgłoś
nesser Re: dysfunkcja 22.01.03, 22:22 Calkowicie sie zgadzam, sam wkraczajc w mury liceum nalezalem do osob niesmialych...Obecnie dzieki obcowaniu z ciekawymi i wyrozumialymi ludzmi przelamalem swoja niesmialosc i bez problemu odnajduje sie w swiecie.Warto dodac ze niesmialosc bierze sie z niskiej samooceny...A teraz rzecz istotna: nie wolno mylic niesmialosci z malomownoscia.I choc czasem te dwie rzeczy ida w parze to jednak dla mnie niemumiejetnosc porozumiewania z drugim czlowiekiem to zwykla ocierzalosc umyslowa lub brak kultury. Odpowiedz Link Zgłoś
re_ne Re: czy lubicie nieśmiałych? 19.01.03, 22:08 Jesli jest ktos niesmialy, jest mi to zupelnie obojetne, i jedyne co moge czuc - to wspolczucie. Bo uwazam, ze niesmialosc, to nic innego jak tylko przejaw kopleksow. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ToeToe Re: czy lubicie nieśmiałych? IP: *.jetstream.xtra.co.nz 19.01.03, 23:06 Jeszcze nie spotkalam osobu bez kompleksow.. Kazdy je ma (jeden wieksze, drugi mniejsze, jeden trabi o nich naokolo, drugi nie trabi).. Naprawde nie masz zadnych slabych punktow?? Odpowiedz Link Zgłoś
nieto Re: czy lubicie nieśmiałych? 20.01.03, 01:45 Gość portalu: ToeToe napisał(a): > Jeszcze nie spotkalam osobu bez kompleksow.. Kazdy je ma (jeden wieksze, drugi > mniejsze, jeden trabi o nich naokolo, drugi nie trabi).. Naprawde nie masz > zadnych slabych punktow?? Nie do mnie pytanie, ale odpowiem: słabe punkty a kompleksy to nie to samo. Nieśmiały to kłębek kompleksów, chociaż "słabych punktów" może nie mieć niemal wcale. n. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ToeToe Re: czy lubicie nieśmiałych? IP: *.jetstream.xtra.co.nz 20.01.03, 02:01 Podaj prosze zatem definicje slabego punktu Odpowiedz Link Zgłoś
nieto Re: czy lubicie nieśmiałych? 21.01.03, 16:25 Gość portalu: ToeToe napisał(a): > Podaj prosze zatem definicje slabego punktu Nie ja mówię o słabych punktach tylko ty, podaj zatem definicje obu : kompleksu i słabego punktu, potem przedyskutujemy sprawę ;) n. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ToeToe Re: czy lubicie nieśmiałych? IP: *.jetstream.xtra.co.nz 21.01.03, 21:48 Kwesionujesz, a potem pytasz o definicje tego co napisalas?? :)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ToeToe Drogowskaz na przyszlosc IP: *.jetstream.xtra.co.nz 21.01.03, 22:10 "Kazdy kompleks jest slabym punktem, Niekazdy slaby punkt jest kompleksem." Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ToeToe Re: czy lubicie nieśmiałych? IP: *.jetstream.xtra.co.nz 20.01.03, 02:33 Nie zgadzam sie. Jednym pewnym slabym punktem niesmalego jest niesmialosc. Odpowiedz Link Zgłoś
nieto Re: czy lubicie nieśmiałych? 21.01.03, 16:28 Gość portalu: ToeToe napisał(a): > Nie zgadzam sie. Jednym pewnym slabym punktem niesmalego jest niesmialosc. Zgagdzasz się ze mną zatem choć nieco "pośrednio" ,że nieśmiałośc to jednak dysfunkcja?. Ciągle brakuje mi twojej definicji " słabego punktu" n. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ToeToe Re: czy lubicie nieśmiałych? IP: *.jetstream.xtra.co.nz 21.01.03, 21:45 Niezupelnie. To co napisalam potraktuj jako antyteze, ok?? Odpowiedz Link Zgłoś
nieto Re: czy lubicie nieśmiałych? 21.01.03, 16:41 Nie przeciwstawiajcie, proszę nieśmiałym ludzi "terkoczących " To nieuzasadnione przejaskrawienie. Pisałem już o tym wyzej. Jeszcze są "pośrodku" ludzie spokojnie i otwarcie się komunikujący, bez zadręczania gadulstwem otoczenia! To właśnie nieśmiali lubią tak polaryzować, trywializując temat ; my - cisi i spokojni i "oni" krzykliwi i napastliwi. NIE JEST TAK ! Nieśmiałość to zachowania także pozawerbalne ! Spuszczanie głowy, ucieczki wzrokiem, zamarcia w bezruchu, krycie się po kątach ( zamykanie w toaletach, widziałem !), unikanie spotkań z ludźmi do skrajnego braku komunikowania się ze swiatem - lęk przed wychodzeniem z domu ). Tyle ile jest odmian i głębokości nieśmiałości tyle samo ich jest po stronie "śmiałych". Nie każdy nieśmiały to siedzący w kącie , trzęsący się pod spojrzeniem innego człowieka nieszczęśliwiec, jak i nie kazdy "śmiały" to głośny, wulgarny i bezczelny typ ! Więcej szarości proszę n. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: chrooper Re: czy lubicie nieśmiałych? IP: webcacheP* / *.visp.energis.pl 22.01.03, 14:28 fajnie, że ktoś poruszył ten temat. ja jestem osobą nieśmiałą. otwieram się dopiero przy ludziach których dobrze znam, w nowym towarzystwie nie mogę się odnaleźć, wydaje mi się, że jestem gorszy od nich, że nikt mnie nie słucha. siedzę i nie odzywam się. może dlatego, że nie lubię i nie potrafię przekrzykiwać innych... kiedyś parę osób (w tym kilka kobiet) próbowało ze mną porozmawiać na imprezie. i wiecie jakie były rozmowy: aleś gadatliwy, co tak nic nie mówisz. fajnie, co? tak naprawdę nikt tam nie rozmawiał. wszyscy się przekrzykiwali, kto głośniejszy ten wartościowszy. a późniejsze opinie towarzystwa były krótkie: SMUTAS. a to nieprawda... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pat Re: czy lubicie nieśmiałych? IP: *.kul.lublin.pl 22.01.03, 14:50 Ja nie można ich lubieć czy nie ponieważ trudno ich poznać. Jak już ich poznamy, to nie są to osoby nieśmiałe dla nas. Nieśmiałość to cecha, która jest trudno poznawalna sama przez się. Możemy ją poznać(również osobe) przez konfrontacje ze smiałością i innymi cechami, z którymi się wiąże. "Lubię" nieśmiałych za ich tajemniczość, później różnie bywa. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Malwina Re: czy lubicie nieśmiałych? IP: *.abo.wanadoo.fr 22.01.03, 14:54 nie wiem co to jest niesmialosc - to slowo nic nie znaczy. ludzie sa niekomunikatywni z tysiaca glebokich powodow. Ja "niesmialych " omijam bo zle sie czuje w towarzystwie ludzi ktorzy nie mowia. Slowo mnie "oswaja". Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Vethum Fobia spoleczna IP: *.tnt52.ewr3.da.uu.net 23.01.03, 09:12 Niektorzy ludzie sa niesmiali i jest to przejsciowa dolegliwosc. Niektorzy sa niesmiali gdyz maja fobie spoleczna, ktora obok depresji jest najbardziej powszechnym zaburzeniem umyslowym (Cierpi na to az 7% populacji ludzkiej). Najgorsze jest to ze nie ma zupelnie zadnych informacji na ten temat, i w ogole sie o tym nie mowi. Nie leczona, fobia spoleczna nie przechodzi nigdy. Ludzie cierpiacy na ta dolegliwosc czuja ogromny i automatyczny lek w kontaktach z innymi ludzmi i unikaja ich za wszelka cene. Chca byc zawsze perfekcyjni i ich umysl nie potrafi tolerowac jakiejkolwiek krytyki, choc zawsze oczekuja oni krytyki, ze sa najgorsi i bezwartosciowi nawet gdy slysza komplementy. Depresja, niesmialosc, unikanie ludzi i ciagly stres to tylko niektore objawy tej choroby. Skad to wiem? Mam fobie spoleczna. Podobno wychodzi sie z tego po latach treningu kognitywnego wspomaganego bardzo czesto odpowiednimi lekami zmniejszajacymi poziom leku. Jest to straszna choroba, ale niestety prawie nikt sie tym nie zajmuje, a w Polsce tym bardziej. Niemniej, niesmialosc w tym przypadku nie jest cecha charakteru, a ludzie niesmiali w 99% nie chca byc niesmiali, choc ich mozg nie pozwala sie im z tego wyzwolic. Nie jest to ich wina. Slawek Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: poli Re: czy lubicie nieśmiałych? IP: *.ostrow-wielkopolski.sdi.tpnet.pl 23.01.03, 21:59 polecam Wam tę stronę : www.niesmialosc.prv.pl/ Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gwiazdeczka Re: czy lubicie nieśmiałych? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.01.03, 15:28 Ja bywam nieśmiała w towarzystwie głupich ludzi, którzy gadają o niczym tylko po to, żeby nie było cicho. To żałosne. W gronie przyjaciół rozmawiam, śmieję się, ale bez przesady (tzn. nie głupio), bo nie chcę, żeby ktoś inny pomyślał sobie o mnie to co ja myślę o takich ludziach... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: julla Re: czy lubicie nieśmiałych? IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl 24.01.03, 17:03 Raczej nie jesteś nieśmiała, tylko >nie chce ci się z nimi gadać<, to chyba jednak coś innego; jeśli nie znajdujesz z kimś wspólnego punktu zaczepienia a nie zależy ci na jego sympatii to nie można nazwać tego "nieśmiałością". Odpowiedz Link Zgłoś
nieto Re: czy lubicie nieśmiałych? 24.01.03, 19:27 Gość portalu: gwiazdeczka napisał(a): > Ja bywam nieśmiała w towarzystwie głupich ludzi, którzy gadają o niczym tylko > po to, żeby nie było cicho. To żałosne. W gronie przyjaciół rozmawiam, śmieję > się, ale bez przesady (tzn. nie głupio), bo nie chcę, żeby ktoś inny pomyślał > sobie o mnie to co ja myślę o takich ludziach... A jaka bywasz w gronie ludzi, którzy nie są twoimi przyjaciółmi, mają czelność być mądrymi i rozmawiać niegłupio o rzeczach ważnych ? Zauważyłaś wogóle obecność takich ludzi na tym padole? n. Odpowiedz Link Zgłoś
minggu Re: czy lubicie nieśmiałych? 24.01.03, 21:45 nieto napisała: > Gość portalu: gwiazdeczka napisał(a): > > > Ja bywam nieśmiała w towarzystwie głupich ludzi, którzy gadają o niczym ty > lko > > po to, żeby nie było cicho. To żałosne. W gronie przyjaciół rozmawiam, śmi > eję > > się, ale bez przesady (tzn. nie głupio), bo nie chcę, żeby ktoś inny pomyś > lał > > sobie o mnie to co ja myślę o takich ludziach... > > A jaka bywasz w gronie ludzi, którzy nie są twoimi przyjaciółmi, mają czelność > być mądrymi i rozmawiać niegłupio o rzeczach ważnych ? > Zauważyłaś wogóle obecność takich ludzi na tym padole? > > n. Jak mozna niezauwazyc, tyle tu Twoich postow, nieto... Odpowiedz Link Zgłoś
nieto Re: czy lubicie nieśmiałych? 24.01.03, 22:51 minggu napisała: >... Jak mozna niezauwazyc, tyle tu Twoich postow, nieto... Hehehe , dobre ! Tyle,że postów wcale nie tak znowu dużo. Wielkie brawa za poczucie humoru i brak nieśmiałości ( a co prawda to prawda :P ) n. Odpowiedz Link Zgłoś
basztad Re: czy lubicie nieśmiałych? 24.01.03, 23:19 przykro ze jak smialy jest wredny to zawsze wybierze niesmielego bo slabszy zeby sie na nim powyzywac :( Odpowiedz Link Zgłoś
nieto Re: czy lubicie nieśmiałych? 25.01.03, 21:21 basztad napisał: > przykro ze jak smialy jest wredny to zawsze wybierze niesmielego bo slabszy > zeby sie na nim powyzywac :( 1)Znam nieśmiałych wrednych nie mniej od wrednych śmiałych ( wredota i niewredota nijak się ma w proporcjach do śmiałości, czy też nieśmiałości). 2)Myśląc tak jak ty, musiałbym stwierdzić: jak nieśmiały jest wredny to kąsa śmiałego po kostkach Tyle mogę ci odpowiedzieć na twoje schematyczne myślenie. n. Odpowiedz Link Zgłoś
kamfora Re: czy lubicie nieśmiałych? 25.01.03, 21:37 nieto napisała: > 2)Myśląc tak jak ty, musiałbym stwierdzić: jak nieśmiały jest wredny to kąsa > śmiałego po kostkach Czy śmiałość oznacza zmianę płci (na forum? ;-) O ile sobie przypominam szanowna nieto nie tak dawno była żoną naukowca;-). Teraz w cytatach jest "nieto napisała", a w odpowiedziach rodzaj męski!;-) A wracając do tematu: jeśli ktoś czuje się czyjąś nieśmiałością skrępowany - znaczy, że sam do śmiałych nie należy, a jedynie do głośnych ;-) A wredota czy szlachetność nijak się mają do śmiałości czy nieśmiałości. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ToeToe NIETO TO OBOJNAK:)) IP: *.jetstream.xtra.co.nz 25.01.03, 22:48 ihaha:)) Odpowiedz Link Zgłoś
nieto Re: NIETO TO OBOJNAK:)) 26.01.03, 15:57 Gość portalu: ToeToe napisał(a): > ihaha:)) I takie nieszczęścia ( szczęścia ?) się zdarzają. Człowiek-koń to jest coś! n. :)) Odpowiedz Link Zgłoś
nieto Ochraniacze na kostki 26.01.03, 15:47 kamfora napisała: > Czy śmiałość oznacza zmianę płci (na forum? ;-) > O ile sobie przypominam szanowna nieto nie tak dawno była żoną > naukowca;-). Jesteśmy tak głęboko ze sobą związani ( ja i moja żona :) ) ,że wspólnie używamy jednego nicka ;) A szanowna kamfora nie tak dawno była...;)- z jakiego powodu ? > Teraz w cytatach jest "nieto napisała", a w odpowiedziach rodzaj męski!;-) Cytaty "nieto napisała" tworzą sie automatycznie przez maszynę forumową. Forma żeńska jest automatycznie przypisywana nickom o płci nijakiej ( jak własnie "nieto" czy "dodo" ). Kamfora jako stary i stały bywalec forum nie wie o tym ? > A wredota czy szlachetność nijak się mają do śmiałości czy nieśmiałości. Czym różni sie ta twoja wyżej cytowana wypowiedź w jej sensie od mojej z poprzedniego postu : " wredota i niewredota nijak się ma w proporcjach do śmiałości, czy też nieśmiałości" Sądzę, że w tym przynajmniej się zgadzamy ,że jedna z cech charakteru nie implikuje automatycznie innych. Na kostki nałożyłaem ochraniacze :)) n. Odpowiedz Link Zgłoś
kamfora Re: Ochraniacze na kostki 26.01.03, 16:29 nieto napisała: >> Jesteśmy tak głęboko ze sobą związani ( ja i moja żona :) ) ,że wspólnie > używamy jednego nicka ;) Hmmm...prawdę mówiąc spodziewałam się takiego akurat wyjaśnienia;-) (chociaż nie wierzę w jego prawdziwość :-) > A szanowna kamfora nie tak dawno była...;)- z jakiego powodu ? "szanowna kamfora" nie była nikim innym - ani dawno, ani niedawno. To osoba, która teraz przybrała nicka "kamfora", kiedyś miała inne ;-) >> Cytaty "nieto napisała" tworzą sie automatycznie przez maszynę forumową. > Forma żeńska jest automatycznie przypisywana nickom o płci nijakiej ( jak > własnie "nieto" czy "dodo" ). > Kamfora jako stary i stały bywalec forum nie wie o tym ? Kamfora wie: płeć nijaka tworzy się przy nickach niezalogowanych. Jak nick jest zalogowany, to płeć się tworzy na podstawie wybranej przy zakładaniu konta opcji: kobieta czy mężczyzna. (wiele rzeczy można pominąć przy zakładaniu konta, ale tej akurat się nie da :-))) Ale jeśli niespójność Twoich wypowiedzi rodzi się z tego, że piszą dwie osoby to już się więcej do dyskusji z nieto nie włączam :-)) Odpowiedz Link Zgłoś
nieto Ochraniacze na kostki c.d. 26.01.03, 16:57 Kamforo! Odnoś się do meritum wątku, zajmij się tematem , nie prowadź śledztw i nie staraj sie "obnażać" kogoś, kto nie zgadza się z Twoim punktem widzenia ( jakże śmiał ? ) Co to są za metody? Przyznam , rozczarowałaś mnie. To jest działanie wg schematu: jak nie mam argumentów, to przynajmniej krzyknę, że mój adwersarz jest rudy ! Tak? Co ma moja płeć do mojego sądu na temat ludzi nieśmiałych, co Twoje "śledztwo" wniosło do rozwinięcia tematu ? I co miało udowodnić? Moje wypowiedzi w tym wątku są jak najbardziej spójne. Wykaż mi gdzie takimi nie są. TO będzie dyskusja na poziomie, a nie popukiwanie łopatką po nosie jak w przedszkolnej piaskownicy. Znam ciebie z forum i cenię za wyważone wypowiedzi, stąd tak wielkie moje teraz rozczarowanie. Rzeczywiście dyskusja na tym poziomie sensu nie ma. Ad meritum, non ad personam n. Odpowiedz Link Zgłoś
miauczynska Re: Ochraniacze na kostki c.d. 26.01.03, 17:28 nieto napisała: > > Rzeczywiście dyskusja na tym poziomie sensu nie ma. > Dyskusja i temat zajmujący , potrzebny ale Ty nieto jeszcze ciekawsze. Oprócz dwupłciowości masz kilka innych tajemniczek. Styl prowadzenia konwersacji , nieomylność , "gęstość" postow niestety Cię zdradza i nie jest to takie błahe jak sugerujesz bo to czy jesteś szczery ma również wpływ na odbiór tego co "prawisz" jak zwykle nie znosząc sprzeciwu i atakując adwersarzy o odmiennym zdaniu. Czyżbyś był nieśmiały? Odwagi , zdejmij maskę i dyskutujmy dalej. Odpowiedz Link Zgłoś
nieto Re: Ochraniacze na kostki c.d. 26.01.03, 18:16 miauczynska napisała: > Dyskusja i temat zajmujący , potrzebny ale Ty nieto jeszcze ciekawsze. Dziękuję, komplement przyjmuję z wdzięcznością :) > Oprócz dwupłciowości masz kilka innych tajemniczek. Kto ich nie ma ? Masz ochotę zdradzić moje "tajemniczki" , bo je znasz ? Nie krępuj się proszę, zdradzanie cudzych "tajemniczek" wszak takie przyjemne jest! ( patrz posty wyżej) > Styl prowadzenia konwersacji , nieomylność , "gęstość" postow niestety Cię > zdradza i nie jest to takie błahe jak sugerujesz bo to czy jesteś szczery > ma również wpływ na odbiór tego co "prawisz" jak zwykle nie znosząc sprzeciwu > i atakując adwersarzy o odmiennym zdaniu. Gęstość postów wynika z faktu, że nie lekceważę dyskutantów i staram się na ich posty odpowiadać, wszak zawracacie się do mnie, czy się mylę? Gęstość postów wg ciebie mnie "zdradza" :) Co to ma znaczyć? CO zdradza? Że umiem posługiwać się klawiaturą, czy jeszcze coś? Jestem absolutnie szczery w tym co "prawię" na temat nieśmiałości- dlaczego sądzisz, że jestem w tym nieszczery? A ty jesteś szczera ? W twoją szczerość mam uwierzyć bez zastrzerzeń ? Dlaczego? Jestem bodaj jedyną osobą , która w tej dyskusji OŚMIELIŁA się powiedzieć, że nieśmiałość jest dysfunkcją przeszkadzajacą w życiu i parę jeszcze innych rzeczy, których " nieśmiałym" niewygodnie jest wysłuchać i przemyśleć. Co znaczy twoje: "jak zwykle nie znosząc sprzeciwu" odnośnie mojej osoby? Oceniasz charakter człowieka po kroju trzcionki, czy w kulę szklaną patrzysz? Poznałaś mnie po przeczytaniu kilku postów? Zdumiewające zdolności posiadasz. >Czyżbyś był nieśmiały? > Odwagi , zdejmij maskę i dyskutujmy dalej. Znasz mnie tak dobrze i jeszcze pytasz? Co do dyskusji, to nie nadyskutowałaś się jeszcze za bardzo na tym wątku, więc ustępuję pola. Pokaż co potrafisz, chętnie popatrzę. Zachęta do "zdjęcia maski" to prośba o dane personalne, czy jakie licho ;)? Do usług n. P.S. No i popatrz maiauczyńska, co to bicie piany ma wspólnego z dyskusjĄ o nieŚmiałości, oprócz tego,Że można wysnuć wniosek, iż nieśmiali są niezwykle "obraźliwi" ;))) Odpowiedz Link Zgłoś
nieto Re: Ochraniacze na kostki c.d. 26.01.03, 21:16 Och jakże omylne jestem :) Oczywiście,że :zastrzeżenia" pisze się przez "ż" Nie miałaś racji miauczyńska, że jestem nieomylne ! omylne nieto Odpowiedz Link Zgłoś
procesor Re: Ochraniacze na kostki c.d. 27.01.03, 01:29 miauczynska napisała: > Dyskusja i temat zajmujący , potrzebny ale Ty nieto jeszcze ciekawsze. > Oprócz dwupłciowości masz kilka innych tajemniczek. > Styl prowadzenia konwersacji , nieomylność , "gęstość" postow niestety Cię > zdradza i nie jest to takie błahe jak sugerujesz bo to czy jesteś szczery > ma również wpływ na odbiór tego co "prawisz" jak zwykle nie znosząc sprzeciwu > i atakując adwersarzy o odmiennym zdaniu. Czyżbyś był nieśmiały? > Odwagi , zdejmij maskę i dyskutujmy dalej. Ja tez nie na temat! :) Bo widze że nie ja jedna mam takie skojarzenia jak te powyższe. A juz sie martwiłam że jemu się coś stało. :))) A z nieto i jego określaniem niesmiałości i lekarstwa na nią sie nie zgadzam. Jeśli przeciwieństwem nieśmiałości jest śmiałość w stylu nieto - to chyba wolę sympatycznego nieśmiałego. :)) Znam wiele przesymptycznych osób które można podciągnąć pod pojecie "nieśmiały" - bo do specjalnie śmiałych się nie zaliczają. I nie maja tych sugerowanych przez nieto wrednych cech charakteru. I już. :) Odpowiedz Link Zgłoś
nieto Re: Ochraniacze na kostki c.d. 27.01.03, 18:08 procesor napisała: > A z nieto i jego określaniem niesmiałości i lekarstwa na nią sie nie zgadzam. > Jeśli przeciwieństwem nieśmiałości jest śmiałość w stylu nieto - to chyba >wolę sympatycznego nieśmiałego. :)) A ja wolę plażę w słońcu. To przecież tylko kwestia gustu :) > Znam wiele przesymptycznych osób które można podciągnąć pod > pojecie "nieśmiały" - bo do specjalnie śmiałych się nie zaliczają. I nie maja > tych sugerowanych przez nieto wrednych cech charakteru. I już. :) Na takie dictum mogę tylko jęknąć. Ileż to razy w tym wątku pisałem, że nieśmiali w tym samym stopniu ( rozkład procentowy) co śmiali posiadają inne cechy charakteru, a bycie nieśmiałym nie implikuje automatycznie innych cech ! Pisałem przecież, żeby trzymac się "środka"; w zawołaniu "więcej szarości" była zawarta prośba o zaprzestanie takiego polaryzowania. Oświadczam i podpisuję krwią własną, że nie jestem wielbłądem. Nie oceniajcie mojej osoby, to nie temat tego wątku. Urosłem na "bohatera" tego wątku wyniesiony waszą niechęcią ! A to ktoś mi mówi,że nie jestem sympatyczny ( jakbym o to zabiegał ! ), a to stara się sporządzić mój portret psychologiczny, to znów przepytuje na temat płci ( seksista czy co ?), a to cieniutko sugeruje upublicznienie moich "tajemniczek" lub próbuje to w marnym stylu czynić( to ostatnie- odrażające ) Wasze posty to "huzia na Józia", rozumiem, że to sami nieśmiali nabrali takiej śmiałości ;) Drodzy nieśmiali, napisałem wcześniej, że staram się omijać nieśmiałych dużym łukiem. Mój instynkt mnie nie zawiódł, a ochraniaczy, póki co, z kostek u nóg nie zdejmuję n. P.S. Proszę mi wytłumaczyć , czy rozpoznanie psychologa "fobia społeczna" (czyli nowoczesne określenie nieśmiałości) i podjęcie terapii u pacjenta ją posiadającego to tylko nowa moda i chęc wyłudzenia honorarium ? Ośmielcie się proszę i przeczytajcie coś na ten temat. TO poddaje się leczeniu niezależnie od tego czy wydam się komuś mniej lub bardziej sympatycznym. Powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
julla Fobia społeczna 27.01.03, 19:05 Ludzkość ma setki fobii. Są tak niewiarygodne fobie...np. czytałam o jednym artyście który panicznie się bał szeleszczącego papieru (!) Dlatego "fobia społeczna" wydaje mi się zupełnie realna, biorąc pod uwagę, że generalnie fobie to zaburzenia nerwicowe. Jeśli można takim ludziom pomóc psychoterapią, to czemu nie? I jeżeli ktoś ma na chleb, bo pomaga innym pozbyć się fobii, to co w tym podejrzanego? Praca jak każda. Odpowiedz Link Zgłoś
procesor Re: Fobia społeczna 27.01.03, 22:43 Czy fobia społeczna jest niesmiałoscia?? Czy niesmiałość jest fobia społeczną?? Cały czas mam wrażenie że problem w tym jak każdy z nas rozumie pojęcie nieśmaiłości. Byc może to co dla nieto jest nieśmiałościa+negatywne cechy charakteru - dla nie byłoby wyniosłym milczeniem albo milczkowatościa albo patrzeniem wilkiem albo... :))) Ja tam niesmiałość wyczuwam i nie zawsze umiem opisac na czym to polega. Pewnie sygnały niewerbalne odbieram bardzo mocno. :) Chyba musze cały watek od nowa przeczytać. :) W poszukiwaniu zagubionej definicji. :) Odpowiedz Link Zgłoś
re_ne Re: Fobia społeczna 27.01.03, 23:01 procesor napisała: > Czy fobia społeczna jest niesmiałoscia?? > Czy niesmiałość jest fobia społeczną?? > > > Chyba musze cały watek od nowa przeczytać. :) W poszukiwaniu zagubionej > definicji. :) Procesorku podziwiam Cie!!! :)))) Ja kiedy widze takie tasiemce po 70 i wiecej postow, po prostu omijam je. I zamiast wdrazac sie w to, wole otworzyc szeroko okno, i zdefiniowac w czym tkwi np. magiczna sila blasku ksiezyca? Jeszcze mi sie to nie udalo, ale chyba jestem juz na tropie :) Ciao! Rene Odpowiedz Link Zgłoś
procesor Re: Fobia społeczna 27.01.03, 23:06 re_ne napisał: > Procesorku podziwiam Cie!!! :)))) Ja kiedy widze takie tasiemce po 70 i wiecej > postow, po prostu omijam je. I zamiast wdrazac sie w to, wole otworzyc szeroko > okno, i zdefiniowac w czym tkwi np. magiczna sila blasku ksiezyca? Jeszcze mi > sie to nie udalo, ale chyba jestem juz na tropie :) E, to czytanie to na wolną chwilę! A za oknem deszcz i blask księżyca nieosiągalny. Chyba czas na ciepły kocyk bo zmarzłąm przy kompie.. Odpowiedz Link Zgłoś
nieto Re: Fobia społeczna 29.01.03, 11:34 julla napisała: >... Dlatego "fobia społeczna" wydaje mi się zupełnie realna, biorąc pod uwagę, >że generalnie fobie to zaburzenia nerwicowe. > Jeśli można takim ludziom pomóc psychoterapią, to czemu nie? > I jeżeli ktoś ma na chleb, bo pomaga innym pozbyć się fobii, to co w tym > podejrzanego? > Praca jak każda. Brawo ! Jesteś gospodarzem wątku, a nie pokazujesz sie tutaj :) Witaj ! Z wypowiedzi Twojej wnoszę także, że nie czytałaś dokładnie odpowiedzi na twoje inicjujące wątek pytanie. Przekonuje nieśmiałych do uznania faktu bycia nieśmiałym za dysfunkcję społeczną = fobię społeczną, która POWINNA być leczona, jako że przeszkadza w życiu zarówno nieśmiałym, jak ich otoczeniu ! Spotykają mnie za to gromy, szczególnie od osób, które wyrywkowo wątek czytały i to z małym zrozumieniem , niestety. Podałem m.inn. przykłady osób, które za parawan nieśmiałości chowają się, manipulując otoczeniem, bo takie przykłady znam z życia doskonale. I za to jestem ganiony, jak ten poseł co go ukatrupić trzeba za przyniesienie złych wieści ;) Cóż dziwnego w tym, że na pytanie "czy lubisz...( nieważne co) " pada odpowiedź: "nie lubię" ? Trzeba było zaznaczyć na początku wołami,że nieśmiali nie życzą sobie czytać takich opinii ;) Analizuję wypowiedzi w tym wątku ( + obserwacje z życia wzięte) nieodparcie nasuwa mi się obraz "nieśmiałego", który jest PRZEŚWIADCZONY o swojej wyjątkowości, a to : delikatności, uczuciowości, wrażliwości. Jakże człowiek, który ma tak dobre o sobie mniemanie może podjąć leczenie, zwłaszcza, że świat "śmiałych" to dla niego chałaśliwi grubianie? Zagadka dla tych , którym jawię się niesympatycznym grubianinem: dlaczego nieśmiali garną się do mnie " w realu", czyżby towarzystwo człowieka otwartego, uśmiechniętego i łatwo komunikującego się było dla nich jakąś wartością? Jeśli tak, to jaką? Dlaczego po takich spotkaniach czuję się, jakby wampiry krwi mi utoczyły ;) ? n. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: agata Re: Fobia społeczna IP: 80.48.38.* 29.01.03, 15:25 a ja tak a'propo jeszcze tej małomówności-co z takimi osobnikami w takim razie? mozna temu jakos zapobiec?zeby z kazdym mozna było normalnie pogadac,z sensem..to trzeba byc wszelce oczytanym??jak sądzicie.. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: julla Re: Fobia społeczna IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl 29.01.03, 18:25 nieto napisała: > Podałem m.inn. przykłady osób, które za parawan nieśmiałości chowają się, > manipulując otoczeniem, bo takie przykłady znam z życia doskonale. > I za to jestem ganiony, jak ten poseł co go ukatrupić trzeba za przyniesienie > złych wieści ;) > > Cóż dziwnego w tym, że na pytanie "czy lubisz...( nieważne co) " pada > odpowiedź: "nie lubię" ? Trzeba było zaznaczyć na początku wołami,że nieśmiali > nie życzą sobie czytać takich opinii ;) *********** Ależ ja Ci nie bronię nie lubić nieśmiałych!!! Gdzie ja to napisałam, że nie wolno? Lub sobie albo nie lub- twój problem. Sama zasugerowałam na początku,że nieśmiałość jest słabo akceptowana przez "społeczeństwo" i ciekawa byłam, jak inni to postrzegają Czytam sobie posty i daje mi dużo do myślenia, to co ludzie napisali, bo uważam,że ludzka różnorodność postaw i poglądów n.t. nieśmiałości jest fascynująca. Od pełnej życzliwości akceptacji do podejrzeń o podstępną manipulację emocjami innych. Możesz myśleć jak myślisz- naprawdę nie ma żadnych nakazów i zakazów. > > Analizuję wypowiedzi w tym wątku ( + obserwacje z życia wzięte) nieodparcie > nasuwa mi się obraz "nieśmiałego", który jest PRZEŚWIADCZONY o swojej > wyjątkowości, a to : delikatności, uczuciowości, wrażliwości. > Jakże człowiek, który ma tak dobre o sobie mniemanie może podjąć leczenie, > zwłaszcza, że świat "śmiałych" to dla niego chałaśliwi grubianie? ********* Tego też nikt tu nie napisał, tendecja raczej jest taka, że są to NORMALNI, ZWYKLI ludzie którzy mają problem, mniejszy lub większy, z komunikowaniem się. I tyle. Chyba,że umiesz czytasz między wierszmi albo należysz do ludzi, którzy widzą tylko to co chcą widzieć. > > Zagadka dla tych , którym jawię się niesympatycznym grubianinem: > dlaczego nieśmiali garną się do mnie " w realu", czyżby towarzystwo człowieka > otwartego, uśmiechniętego i łatwo komunikującego się było dla nich jakąś > wartością? Jeśli tak, to jaką? Dlaczego po takich spotkaniach czuję się, jakby > wampiry krwi mi utoczyły ;) ****** No co za wredni nieśmiali!! Garną się do Ciebie?? No szczyt chamstwa!! Pewnie manipulują i wrabiają w jakies niecne historie Ciebie: miłą, otwartą i uśmiechniętą bezbronną istotkę!! Pozostaje tylko współczuć. Aha. I jak nie mam nic do powiedzenia, to siedzę cicho. Dlaczego mam się odzywać na tym forum tylko dla zasady, że czasem trzeba coś powiedzieć?? Dziwne masz pomysły Odpowiedz Link Zgłoś
nieto Re: Fobia społeczna 29.01.03, 19:11 Gość portalu: julla napisał(a): > Czytam sobie posty i daje mi dużo do myślenia, to co ludzie napisali, bo > uważam,że ludzka różnorodność postaw i poglądów n.t. nieśmiałości jest > fascynująca. Od pełnej życzliwości akceptacji do podejrzeń o podstępną > manipulację emocjami innych. Oceny tak różne , bo obraz nieśmiałości różnym jest :) Od zalęknionego chowania się po kątach toalet i drżączki pod wpływem czyjegoś spojrzenia z niemotą totalną włącznie do pojawiajacych się okresowo stanów onieśmielenia w pewnych sytuacjach. Oceniający także różni są więc różnorodnośc sądów mnie nie dziwi. > Możesz myśleć jak myślisz- naprawdę nie ma żadnych nakazów i zakazów. Tak też i czynię, bez niczyjego przyzwolenia ;) > Tego też nikt tu nie napisał, tendecja raczej jest taka, że są to NORMALNI, > ZWYKLI ludzie którzy mają problem, mniejszy lub większy, z komunikowaniem się. A ja piszę, że jest to stan opisywany przez współczesną psychologię i rozpoznawany jako fobia nie bez kozery. Poddający się LECZENIU. I tyle. > No co za wredni nieśmiali!! Garną się do Ciebie?? No szczyt chamstwa!! > Pewnie manipulują i wrabiają w jakies niecne historie Ciebie: miłą, otwartą i > uśmiechniętą bezbronną istotkę!! Dlaczego wredni?? Gdzie to powiedziałem ? Nadużycie! To TY nazywasz ten fakt "szczytem chamstwa", to twoje słowa, uważaj co piszesz, nie życzę sobie abyś wkładała mi w usta ( klawiaturę) słowa przeze mnie niewypowiedziane. Owszem z manipulacją spotkałem się. Przecież pisałem,że znam przykłady z życia swojego wzięte. Otóż znam takie lelum - polelum w wiecznych pąsach, któremu wszyscy wokół ( w pracy) omiatają pyłki spod stóp, bo stworzenie nieporadne z nieśmiałości ( 40 lat , dwoje dzieci). Wystarczy zobaczyć ją w innym towarzystwie. ZERO nieśmiałości. Uwaga! Bynajmniej nie jestem bezbronną istotką, jak ironicznie podajesz.Ironia niepotrzebna. Swoje sprawy umiem lepiej lub gorzej załatwiać SAM. Nie chowam się za plecami bliźnich , nie opuszczam rączek i nie oczekuję, że świat za mnie zajmie się moimi sprawami > Dlaczego mam się > odzywać na tym forum tylko dla zasady, że czasem trzeba coś powiedzieć?? > Dziwne masz pomysły Zasadą jest ( widać: było), że założyciel wątku stara się na nim bywać i jeśli dyskusja trwa, brać w niej udział, nawet, gdy go to zaczyna nużyć. Jest GOSPODARZEM swojego wątku, więc powinien zachowywać się jak GOSPODARZ wobec swoich gości. Ty zapraszasz gości i wychodzisz ( z nieśmiałości?). Dziwne masz pomysły. n. Odpowiedz Link Zgłoś
kamfora Re: Fobia społeczna 29.01.03, 20:53 nieto napisała: > Zasadą jest ( widać: było), że założyciel wątku stara się na nim bywać i jeśli > dyskusja trwa, brać w niej udział, nawet, gdy go to zaczyna nużyć. > Jest GOSPODARZEM swojego wątku, więc powinien zachowywać się jak GOSPODARZ > wobec swoich gości. > Ty zapraszasz gości i wychodzisz ( z nieśmiałości?). > Dziwne masz pomysły. Kiedy i gdzie sformułowano tę zasadę, jeśli chodzi o założyciela wątku? Bardzom ciekawa...;-) Odpowiedz Link Zgłoś
nieto Re: Fobia społeczna 30.01.03, 16:59 nieto napisał: > > Zasadą jest ( widać: było), że założyciel wątku stara się na nim bywać i > > jeśli dyskusja trwa, brać w niej udział, nawet, gdy go to zaczyna nużyć. > > Jest GOSPODARZEM swojego wątku, więc powinien zachowywać się jak GOSPODARZ > >wobec swoich gości. Kamfora na to: > Kiedy i gdzie sformułowano tę zasadę, jeśli chodzi o założyciela wątku? > Bardzom ciekawa...;-) nieto : Per analogiam ( przywileje i obowiązki "GOSPODARZA jako takiego" ) formułuje się ona. Grzecznym jest , kiedy zaprasza się gości do dyskusji, brać w niej udział, lub przynajmniej dać znać o swojej obecności. Teraz wiem, że te naturalne zasady dziwią. Rozumiem, że zaprosić gości i wyjść eleganckim jest i zalecanym, tylko gdzie i kiedy taką zasadę sformułowano ? n. P.S. A już miałem nadzieję, że bedzie o nieśmiałości...Śmiało ! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Kokosek Re: Ochraniacze na kostki c.d. IP: *.piotrkow.sdi.tpnet.pl 28.04.03, 21:19 :-) Odpowiedz Link Zgłoś
nieto opowiedzcie o sobie nieśmiali :) 31.01.03, 18:20 Ha! gospodarz trzasnął drzwiami, inni nieśmiali czmychnęli. A tak bardzo chciałem dowiedzieć się więcej na temat nieśmiałości. Więcej, niż powtarzane przez nich, jak mantrę: " nieśmiały to wrażliwy i delikatny człowiek ( jak nikt inny oczywiście ;) )" Tyle pytań ! np.: - czy nieśmiali skłonni są do podejmowania trudu leczenia i dlaczego, co skłania ich wówczas do takiej decyzji? - dlaczego NIE podejmują terapii ( nie widzą w nieśmiałości choroby, czy lęk ich paraliżuje ,a może są niezwykle drażliwi na swój temat i nie mogą znieść myśli,że ktoś ich postępowanie skrytykuje? ) - czy przez swoją nieśmiałość zawalili coś ważnego w życiu, czy też zyskali? - czy lubią przebywać w towarzystwie równie nieśmiałych ? - jeśli wybierają towarzystwo osób śmielszych od siebie, dlaczego tak czynią ? n. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: julla Re: opowiedzcie o sobie nieśmiali :) IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl 01.02.03, 10:55 Gospodarz nie zna odpowiedzi na twoje pytania i z reguły nie trzaska drzwiami. Nie rozumiem, dlaczego ktoś ma ci się spowiadać dlaczego się leczy lub nie leczy? Równie dobrze ja się mogę spytać Ciebie dlaczego napastliwi się nie leczą- bo też działają innym na nerwy. Jeśli chcesz się czegoś dowiedzieć o nieśmiałości, to zasięgnij informacji u tych tabunów nieśmiałych , którzy cię otaczają...Aha, zapomniałam, ty ich omijasz wielkim kołem. Odpowiedz Link Zgłoś
nieto Re: opowiedzcie o sobie nieśmiali :) 03.02.03, 00:39 Gospodarzowi puściły nerwy... Gaszę światło. n. Odpowiedz Link Zgłoś
nieto Cierpienie 03.02.03, 16:14 Proponuję zaznajomić się z tym postem, zwłaszcza tym, którzy nieśmiałością się delektują. www2.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=210&w=4497283 n. Odpowiedz Link Zgłoś
basztad Re: czy lubicie nieśmiałych? 06.02.03, 17:53 niedowartosciowanie jest kluczem do niesmialosci nie dowartosciujecie sie to cale zmuszanie sie do smialosci i wychodzenie do ludzi mozecie o kant rozbic i tyle Odpowiedz Link Zgłoś
frolix Re: czy lubicie nieśmiałych? 06.02.03, 18:08 basztad napisał: > niedowartosciowanie jest kluczem do niesmialosci > nie dowartosciujecie sie to cale zmuszanie sie do smialosci i wychodzenie do > ludzi mozecie o kant rozbic i tyle Niedowartościowanie ma tu niewiele do rzeczy. Odwrotnie, nieśmiałość bierze się z przecenienia własnej wartości. Taka osoba jest rozdarta, bo ceni siebie wysoko, a to kłóci się z tym, jak oceniają ją inne osoby. flx Odpowiedz Link Zgłoś
basztad Re: czy lubicie nieśmiałych? 06.02.03, 20:47 frolix napisał: > basztad napisał: > > niedowartosciowanie jest kluczem do niesmialosci > > nie dowartosciujecie sie to cale zmuszanie sie do smialosci i wychodzenie > do > > ludzi mozecie o kant rozbic i tyle > > Niedowartościowanie ma tu niewiele do rzeczy. Odwrotnie, nieśmiałość bierze się > > z przecenienia własnej wartości. Taka osoba jest rozdarta, bo ceni siebie > wysoko, a to kłóci się z tym, jak oceniają ją inne osoby. > > flx bzdura!!! niesmaiali nie umieja przyjmowac pochwal ! czuja ze sa gorsi i ze inni mowia im nieprawde Odpowiedz Link Zgłoś
nieto Re: czy lubicie nieśmiałych? 08.02.03, 01:26 Absolutnie skrajne oceny ! To JAK to jest ? n. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Malwina Re: czy lubicie nieśmiałych? IP: *.d1.club-internet.fr 08.02.03, 01:36 zachcialo mi sie zamacic : nie jestem niesmiala a nie umiem przyjmowac pochwal i komplementow . To 100 % prawda. i co wy na to ? Odpowiedz Link Zgłoś
frolix Re: czy lubicie nieśmiałych? 08.02.03, 12:41 Gość portalu: Malwina napisał(a): > zachcialo mi sie zamacic : nie jestem niesmiala a nie umiem przyjmowac pochwal > i komplementow . To 100 % prawda. > i co wy na to ? Mącić trzeba umieć. Co to znaczy, że nie umiesz przyjmować pochwał i komplementów? flx Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Malwina Re: czy lubicie nieśmiałych? IP: *.d1.club-internet.fr 08.02.03, 13:13 Dyskutowac tez (znamy sie ?) wiec odpowiedzi niet -jeszcze po lapach dostane i co ? > Mącić trzeba umieć. Co to znaczy, że nie umiesz przyjmować pochwał i > komplementów? > > flx Odpowiedz Link Zgłoś
frolix Re: czy lubicie nieśmiałych? 08.02.03, 13:59 Gość portalu: Malwina napisał(a): > Dyskutowac tez (znamy sie ?) > wiec odpowiedzi niet -jeszcze po lapach dostane i co ? Jak chce się mącić, to można i po łapach dostać. Taki zawód. flx Odpowiedz Link Zgłoś
frolix Re: czy lubicie nieśmiałych? 08.02.03, 12:33 basztad napisał: > > > niedowartosciowanie jest kluczem do niesmialosci > > > nie dowartosciujecie sie to cale zmuszanie sie do smialosci i wychodz > enie > > do > > > ludzi mozecie o kant rozbic i tyle > > > > Niedowartościowanie ma tu niewiele do rzeczy. Odwrotnie, nieśmiałość bierz > e > się > > > > z przecenienia własnej wartości. Taka osoba jest rozdarta, bo ceni siebie > > wysoko, a to kłóci się z tym, jak oceniają ją inne osoby. > > > > flx > > bzdura!!! niesmaiali nie umieja przyjmowac pochwal ! czuja ze sa gorsi i ze > inni mowia im nieprawde To skąd wtedy nieśmiałość? Oni czują, że są gorsi, ludzie im mówią, że są lepsi. Co ich ma paraliżować? Daruj sobie wykrzykniki i poszukaj argumentów. flx Odpowiedz Link Zgłoś