Aktywne słuchanie

30.05.06, 16:12
No to już wiem dlaczego tak wielu ludzi spośród moich znajomych uważa mnie za przyjaciela (ja ich za przyjaciół bynajmniej nie uwazam)...
Ja po prostu umiem (podobno) aktywnie ich słuchać...
(Nie wiem do końca co to znaczy, ale myślę sobie, że oni po prostu dostrzegają we mnie kogoś kto ich wysłucha, poradzi, zrozumie choć może niekoniecznie sie z nimi zgodzi).

No to jeszcze gdybym zdobył fachową wiedze to mógłbym zostac psychoterapeutą ;))))
    • 7zahir Re: Aktywne słuchanie 30.05.06, 19:21
      Na tym forum poznałam jak okresla się
      takich słuchaczy jak Ty i ja.
      Konfesjonał :-(
      Mnie to było potrzebne do kojącej
      świadomości bycia potrzebną.
      Aż zadałam sobie 2 pytania:
      1.co ja z tego mam
      2.kto chce wysłuchać mnie?
      I zaczełam wreszcie słuchać siebie.
      • illiterate Re: Aktywne słuchanie 30.05.06, 20:10
        Dokladnie.
        Z bycia konfesjonalem ma sie rozne rzeczy:
        poczucie waznosci, wyjatkowosci, niezwyklej zyciowej madrosci itd. Jest sie tez
        potrzebnym. Tyle, ze jest to wyjatkowosc, waznosc i potrzebnosc sprzetu, nie
        osoby.

        A do zostania terapeuta potrzeba o wiele, wiele wiecej, niz umiejetnosc
        sluchania.
      • cyberski Re: Aktywne słuchanie 31.05.06, 06:48
        7zahir napisała:

        [...]
        > Aż zadałam sobie 2 pytania:
        > 1.co ja z tego mam
        > 2.kto chce wysłuchać mnie?
        [...]

        A to akurat nad yraz proste (przynajmniej w moim przypadku) :)
        ad. 1 Mówca na swój sposób uzależnia sie od ciebie więc gdyby co zawsze można to wykorzystac :)

        ad.2 Na szczęście nikt mnie nie wysłuchuje (bo na tym mi właśnie zależy) :)
        • 7zahir Re: Aktywne słuchanie 31.05.06, 20:04
          Mówca na swój sposób uzależnia sie od ciebie więc gdyby co zawsze można t
          > o wykorzystac :)

          Mówcę czy mówczynię? :-)
          To juz wiem, że konfesjonał nie jest Twoim miejscem pracy :-)
          >
          Na szczęście nikt mnie nie wysłuchuje (bo na tym mi właśnie zależy) :)
          Tez tak mam i nie wiem czy to zdrowo.
          Mam problem z proszeniem o pomoc,bo to przecież ja jestem
          "mistrzem świata" w jej udzielaniu.
          Szkoda tylko, że wszystkim z wyjątkiem jednej osoby - sobie :-)
          • i.bardzo.dobrze Re: Aktywne słuchanie 31.05.06, 20:05
            Ciekawe czy inni tez Cie tak widzą
          • cyberski Re: Aktywne słuchanie 31.05.06, 21:25
            7zahir napisała:

            [...]
            > Tez tak mam i nie wiem czy to zdrowo.
            [...]

            Cóż...
            Nie ma dowodów na to by twierdzić, że każdy człowiek powinien mieć przyjaciół i powinien mieć kogoś komu może się szczerze zwierzać :)))
            Dopuki określony stan go nie męczy nie ma powodu by go zmieniał :)))
    • joanna10010 Re: Aktywne słuchanie 31.05.06, 09:13
      Myślę, że: powinieneś się cieszyć, bo chyba wiele osób Ci zaufało.
      Posiadasz wielką umiejętność **słuchania**. Jednak nie do końca jestem
      przekonana, o tym że Ty nie potrzebujesz być wysłuchanym. Może nie zaufałeś na
      tyle komukolwiek, by się zwierzać... :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja