yh
15.01.03, 10:06
Dlatego ze większośc z nich przenosi zachowania z pracy do domu,i chce
rządzić swoim facetem i otoczeniem. To zly wybor - najczesciej w efekcie
zostaja samotne. Nauczycielki są to osby, od których wykonywany zawód wymaga
oceniania innych. Ponieważ same całe żcie oceniają nie znoszą kiedy się je
ocenia; często odmienne zdanie innych (np. rodziców uczniów) wywołuje u
nauczycieli ostry sprzeciw, tak jakby ich oceny, proponowane rozwiązania nie
podlegały dyskusji ... Myślę, że w sytuacjach spornych czują się po prostu
atakowane itd.
Nawet socjologowie potwierdzaja, ze partnerow zyciowych znajdujemy przede
wszystkim w pracy (na studiach). To znaczy, ze spedzamy wiekszosc czasu z
osobami wykonujacymi podobny zawod/majacymi podobne zainteresowania. A dla
nauczycielek to przeklenstwo. Bo kogo moga spotkac w pracy? Sfrustrowanych
brakiem powodzenia (i pieniedzy) facetow? Zbabialych chlopow? Bylych chlopow?
Kochajacych inaczej? A tych ostatnich jakby coraz wiecej.... Przykre to
wszystko. A najbardziej przykre, ze nauczycielki to czesto kobiety, ktore
zapomnialy jak byc kobietami. I instruktorami.... Pamietam, ze ubawilo mnie
kiedys ogloszenie gazetowe zredagowane przez mezczyzne "poszukujacego".
Ogloszenie konczylo sie stwierdzeniem: "nauczycielki i pielegniarki
wykluczone".....