re_ne
17.01.03, 22:40
Na forum psychologia pojawilo sie ostatnio wiele watkow zalozonych przez
Imagine z dziedziny zagadnien duchowych, w ktorych staral sie narzucic
nam "swoja" ideologie. Odsuwal zaslone niewiedzy, by ukazac swiatlo prawdy.
Nie neguje jego wypowiedzi, ale zadalem sobie pytanie, ktore rowniez i Wam
drodzy Forumowicze chce zadac - Czy w swoim rozwoju duchowym potrzebujemy
mistrza???
Nieoswieceni powiedza wam, ze musicie szukac nauczyciela poza wami, lecz
mistrz mowi, ze nauczyciela nalezy szukac we wlasnym wnetrzu, co jest
niewatpliwie glownym punktem nauki Chrystusa - "Ojciec w nas".
Nie trzeba wiec jezdzic np do Idii, zeby spotkac swego nauczyciela, jak to
sobie wyobraza wielu uczniow, nie trzeba sluchac tych dennych kazan z ambony,
ale wystarczy patrzec we wlasne wnetrze, we wlasna jazn, ktora jest Bogiem w
naszym wnetrzu.
Uwazam, ze gdy bedziemy brali zycie ze swiadomoscia, ze jest ono idea
wszechswiata, z ktorym stanowimy jednosc, to ziarenka naszego mistrzostwa
beda kielkowaly, i rozwina sie do swojego maksymalnego wzrostu. Musimy tylko
pozbyc sie, porzucic to "ja", ktorym zdajemy sie byc, i zaczac zyc tak jak
dyktuje nam jak powinnismy zyc, nasze wrodzone uczucie. I aby czynic postepy,
powinnismy uznac siebie jako mistrza.
Pozdrawiam, Rene