Czy w rozwoju duchowym potrzebujemy mistrza?

17.01.03, 22:40
Na forum psychologia pojawilo sie ostatnio wiele watkow zalozonych przez
Imagine z dziedziny zagadnien duchowych, w ktorych staral sie narzucic
nam "swoja" ideologie. Odsuwal zaslone niewiedzy, by ukazac swiatlo prawdy.
Nie neguje jego wypowiedzi, ale zadalem sobie pytanie, ktore rowniez i Wam
drodzy Forumowicze chce zadac - Czy w swoim rozwoju duchowym potrzebujemy
mistrza???
Nieoswieceni powiedza wam, ze musicie szukac nauczyciela poza wami, lecz
mistrz mowi, ze nauczyciela nalezy szukac we wlasnym wnetrzu, co jest
niewatpliwie glownym punktem nauki Chrystusa - "Ojciec w nas".
Nie trzeba wiec jezdzic np do Idii, zeby spotkac swego nauczyciela, jak to
sobie wyobraza wielu uczniow, nie trzeba sluchac tych dennych kazan z ambony,
ale wystarczy patrzec we wlasne wnetrze, we wlasna jazn, ktora jest Bogiem w
naszym wnetrzu.
Uwazam, ze gdy bedziemy brali zycie ze swiadomoscia, ze jest ono idea
wszechswiata, z ktorym stanowimy jednosc, to ziarenka naszego mistrzostwa
beda kielkowaly, i rozwina sie do swojego maksymalnego wzrostu. Musimy tylko
pozbyc sie, porzucic to "ja", ktorym zdajemy sie byc, i zaczac zyc tak jak
dyktuje nam jak powinnismy zyc, nasze wrodzone uczucie. I aby czynic postepy,
powinnismy uznac siebie jako mistrza.

Pozdrawiam, Rene
    • Gość: ryba Re: Czy w rozwoju duchowym potrzebujemy mistrza? IP: *.blueyonder.co.uk 17.01.03, 23:02
      Z chwila pozbycia sie swojego "Ja" tracisz godnosc, wolnosc itp. Szukanie
      mistrzow jest oznaka slabosci, wiec ja nie szukam, bo mam go w samym siebie.
      • re_ne Re: Czy w rozwoju duchowym potrzebujemy mistrza? 17.01.03, 23:08
        Gość portalu: ryba napisał(a):

        > Z chwila pozbycia sie swojego "Ja" tracisz godnosc, wolnosc itp. Szukanie
        > mistrzow jest oznaka slabosci, wiec ja nie szukam, bo mam go w samym siebie.

        A co uwazasz Rybo za swoje "ja", skoro pozbywajac sie go, uwazasz ze ujmuje to
        Twojej godnosci?
        • Gość: ryba Re: Czy w rozwoju duchowym potrzebujemy mistrza? IP: *.blueyonder.co.uk 17.01.03, 23:30
          re_ne napisał:

          > Gość portalu: ryba napisał(a):
          >
          > > Z chwila pozbycia sie swojego "Ja" tracisz godnosc, wolnosc itp. Szukanie
          > > mistrzow jest oznaka slabosci, wiec ja nie szukam, bo mam go w samym siebi
          > e.
          >
          > A co uwazasz Rybo za swoje "ja", skoro pozbywajac sie go, uwazasz ze ujmuje
          to
          > Twojej godnosci?

          Moje "ja" sprowadza sie do kontroli nad moim zyciem. Dopoki "Ja" kontroluje
          swoje zycie to wszystko jest w porzadku. Natomiast jak "mistrz" zaczyna nim
          kontrolowac to staje sie idiota, kontrolowanym przez wiekszego idiote, a na to
          sobie nie pozwole.
    • procesor Re: Czy w rozwoju duchowym potrzebujemy mistrza? 17.01.03, 23:09
      Z tym patrzeniem w siebie trzeba uważać.
      Bo efekty moga być mało zadawalajace czyli wejście w postawę narcystyczną...
      Tak jakoś mi się skojarzyło z ocenami w firmie - nie zawsze sami widzimy co w
      nas nie jest OK. Może mistrz pomaga przejżeć na oczy gdy to konieczne?
      No ale niekoniecznie mistrz do tego potrzebny..

      Byle nie tak jak z faryzeuszem "dzięki ci Boże że nie jestem jak ten tu
      celnik!.." Belka w oku i słomka... :))
      • re_ne Re: Czy w rozwoju duchowym potrzebujemy mistrza? 17.01.03, 23:18
        Tak! Wpatrywanie sie w siebie, to dosc niebezpieczne zajecie! :)) Wiec nie
        wpatruj sie w siebie - ale wsluchuj sie w to co w duszy gra!
    • Gość: Imagine Re: Czy w rozwoju duchowym potrzebujemy mistrza? IP: *.unl.edu 17.01.03, 23:34
      Nie i Tak.
      W rozwoju duchowym (stricte) nie potrzebujemy mistrza. Na tej samej zasadzie,
      jak w procesie wkuwania na egzmin nie potrzebujemy wykladowcy. Mistrz jest po
      to, by ci podac odpowiedni klucz do odpowiednich drzwi. I to jest rola mistrza.
      Nie uczenie cie, tylko wskazywanie drogi. Nie kazdy musi korzystac z pomocy
      mistrza. To nie jest konieczne, ale .... z Warszawy do Katowic mozna isc
      pieszo, ale czy to nie troche glupie odmowic komus, kto cie chce podrzucic.
      Pozdr, Imagine.
      • nieto Re: Czy w rozwoju duchowym potrzebujemy mistrza? 17.01.03, 23:51
        Gość portalu: Imagine napisał(a):

        > Nie uczenie cie, tylko wskazywanie drogi. Nie kazdy musi korzystac z pomocy
        > mistrza. To nie jest konieczne, ale .... z Warszawy do Katowic mozna isc
        > pieszo, ale czy to nie troche glupie odmowic komus, kto cie chce podrzucic.
        > Pozdr, Imagine.

        Mylisz się, nie tylko CEL jest ważny, DROGA także - samodzielnie przebyta
        n.
        • Gość: taka jedna Even a stone can be a teacher... IP: 144.139.175.* 18.01.03, 00:40
          To tytul ksiazki.
          Dobrej zreszta, nt rozwoju duchowego - tytul mowi sam za siebie
        • Gość: Wenus Re: Czy w rozwoju duchowym potrzebujemy mistrza? IP: *.lodz.dialog.net.pl 18.01.03, 01:24
          nieto napisała:

          > Mylisz się, nie tylko CEL jest ważny, DROGA także - samodzielnie przebyta

          Zgadzam sie. Malo tego, uwazam, ze droga jest znacznie cenniejsza od celu.
          Cel jest wazny sam w sobie, jako motor naszych dzialan, ale droga gwarantuje
          nam zdobycie doswiadczenia, ktorego nie da sie przekazac z ust do ust. Pewne
          teorie mozna przyjac jako pewnik, ale przyjmiemy je w takim stopniu w jakim
          nasza dusza zebrala z danego zakresu doswiadczenie i gdzies w nas to tkwi, a
          dopiero "mistrz" nam to uswiadamia (np.poprzednie wcielenia). Reszty, zeby sie
          nauczyc, musimy i tak doswiadczyc. Tylko w ten sposob wzrastamy...... ale to
          oczywiscie tylko moj poglad na sprawe.

          W lutowym Zwierciadle jest super rozmowa z Wojciechem Eichelebergerem wlasnie
          na temat "Kto jest mistrzem, czy warto miec swojego mistrza". Polecam kazdemu.
          Kupilam ten numer tylko ze wzgledu na ten wywiad i jak zwykle sie nie
          zawiodlam.

          Slowa, ktore Eichelberger uslyszal od swojego owczesnego nauczyciela Philipa
          Kapleau: "Uwazaj, bo jestem wielkim oszustem - sprzedaję wode nad brzegiem
          rzeki".....

          pozdrawiam
          • Gość: J.S. Re: Czy w rozwoju duchowym potrzebujemy mistrza? IP: *.tnt1.lafayette.in.da.uu.net 18.01.03, 03:48
            Gość portalu: Wenus napisał(a):

            > nieto napisała:
            >
            > > Mylisz się, nie tylko CEL jest ważny, DROGA także - samodzielnie przebyta
            >
            > Zgadzam sie. Malo tego, uwazam, ze droga jest znacznie cenniejsza od celu.
            > Cel jest wazny sam w sobie, jako motor naszych dzialan, ale droga gwarantuje
            > nam zdobycie doswiadczenia, ktorego nie da sie przekazac z ust do ust. Pewne
            > teorie mozna przyjac jako pewnik, ale przyjmiemy je w takim stopniu w jakim
            > nasza dusza zebrala z danego zakresu doswiadczenie i gdzies w nas to tkwi, a
            > dopiero "mistrz" nam to uswiadamia (np.poprzednie wcielenia). Reszty, zeby
            sie
            > nauczyc, musimy i tak doswiadczyc. Tylko w ten sposob wzrastamy...... ale to
            > oczywiscie tylko moj poglad na sprawe.
            >
            > W lutowym Zwierciadle jest super rozmowa z Wojciechem Eichelebergerem wlasnie
            > na temat "Kto jest mistrzem, czy warto miec swojego mistrza". Polecam kazdemu.
            > Kupilam ten numer tylko ze wzgledu na ten wywiad i jak zwykle sie nie
            > zawiodlam.
            >
            > Slowa, ktore Eichelberger uslyszal od swojego owczesnego nauczyciela Philipa
            > Kapleau: "Uwazaj, bo jestem wielkim oszustem - sprzedaję wode nad brzegiem
            > rzeki".....
            >
            > pozdrawiam
            ****
            Przepraszam moze okaze sie nieukiem ale kto zacz jest Wojciech Eichelberg? W
            wyszukiwarce Yahoo nic nie znalazlem. Bylo natomiast duzo o Philipe
            Kapleau.www.bodhidharma.isn.pl/h4.html
            J.S.
            • Gość: m Re: Czy w rozwoju duchowym potrzebujemy mistrza? IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 18.01.03, 12:13
              > Przepraszam moze okaze sie nieukiem ale kto zacz jest Wojciech Eichelberg? W
              > wyszukiwarce Yahoo nic nie znalazlem. Bylo natomiast duzo o Philipe
              > Kapleau.<a
              href="http://www.bodhidharma.isn.pl/h4.html"target="_blank">www.bodh
              > idharma.isn.pl/h4.html</a>
              > J.S.

              Wojciech Eichelberger to dosc znany w Polsce psychoterapeuta, praktykujacy
              buddyzm Zen.
            • Gość: Wenus Re: Czy w rozwoju duchowym potrzebujemy mistrza? IP: *.lodz.dialog.net.pl 18.01.03, 13:10
              Gość portalu: J.S. napisał(a):

              > Przepraszam moze okaze sie nieukiem ale kto zacz jest Wojciech Eichelberg? W
              > wyszukiwarce Yahoo nic nie znalazlem. Bylo natomiast duzo o Philipe
              > Kapleau.<a ref="http://www.bodhidharma.isn.pl/h4.html"target="_blank">www.bodh
              > idharma.isn.pl/h4.html</a>
              > J.S.

              J.S., wlasciwie "m" odpowiedzial/a Ci juz na pytanie. To co udalo mi sie
              znalezc w necie bardziej szczegolona temat Wojtka Eichelbergera to:

              "Wojciech Eichelberger - Psycholog, absolwent Uniwersytetu Warszawskiego.
              Pracuje jako psychoterapeuta od 1970 roku, stypendysta Instytutu Gestalt i
              Uniwersytetu w Los Angeles. Związany z Laboratorium Psychoedukacji od jego
              powstania. Ma licencję psychoterapeuty i superwizora psychoterapii Polskiego
              Towarzystwa Psychologicznego. W pracy terapeutycznej stosuje metodę terapii
              integralnej uwzględniającej oprócz psychiki również ciało, ruch, energię i
              duchowość. Specjalista od technik radzenia sobie ze stresem. Ur. w 1944 r.,
              żonaty, ojciec dwóch synów".

              P.S. Kazdy z nas jest nieukiem dopoki sie czegos nie dowie, nie nauczy, wiec
              nie ma sensu umniejszac swej wartosci tylko dlatego, ze sie "wszystkiego" nie
              wie. To bylby dopiero absurd, gdyby kazdy wiedzial wszystko :-)

              pozdrawiam
      • re_ne Re: Czy w rozwoju duchowym potrzebujemy mistrza? 18.01.03, 09:52
        Gość portalu: Imagine napisał(a):

        > Nie i Tak.
        > W rozwoju duchowym (stricte) nie potrzebujemy mistrza. Na tej samej zasadzie,
        > jak w procesie wkuwania na egzmin nie potrzebujemy wykladowcy. Mistrz jest po
        > to, by ci podac odpowiedni klucz do odpowiednich drzwi. I to jest rola
        mistrza.
        >

        Nie zawsze!!! Bo nie zawsze to co nam ktos narzuca nam odpowiada, wiec dlatego
        o wiele lepiej jest, jesli sami cos wypracujemy. Wezmy np spowiedz. ZADEN
        duchowny nie przekona mnie do niej, chociaz odczuwam potrzebe oczyszczenia sie.
        Idac za glosem wlasnej intuicji bardzo skutecznie robie to bedac w saunie,
        ulegajac autosugestii, ze pocac sie oczyszczam nie tylko swoje fizyczne cialo z
        toksyn, ale rowniez to astralne z wszelkich nieczystosci.
    • ciotka-klotka Re: Czy w rozwoju duchowym potrzebujemy mistrza? 18.01.03, 10:36
      re_ne napisał:


      > Nieoswieceni powiedza wam, ze musicie szukac nauczyciela poza wami, lecz
      > mistrz mowi, ze nauczyciela nalezy szukac we wlasnym wnetrzu, co jest
      > niewatpliwie glownym punktem nauki Chrystusa - "Ojciec w nas".

      Z tym powoływaniem się na nauki Chrystusa - to trochę uważaj.
      Bo mówił też: "pomyśl, czy brat twój nie ma czegoś przeciwko tobie".

      Oczywiście, że potrzeba Mistrza.
      Przy czym pojęcie Mistrza jest bardzo szerokie.
      (może to być nawet jakiś wymyślony ideał)


      Pozdrawiam

      Ciotka-Klotka

      "Dobre rady zawsze w cenie"
      • re_ne Re: Czy w rozwoju duchowym potrzebujemy mistrza? 18.01.03, 10:50
        ciotka-klotka napisał(a):

        > re_ne napisał:
        >
        >
        > > Nieoswieceni powiedza wam, ze musicie szukac nauczyciela poza wami, lecz
        > > mistrz mowi, ze nauczyciela nalezy szukac we wlasnym wnetrzu, co jest
        > > niewatpliwie glownym punktem nauki Chrystusa - "Ojciec w nas".
        >
        > Z tym powoływaniem się na nauki Chrystusa - to trochę uważaj.
        > Bo mówił też: "pomyśl, czy brat twój nie ma czegoś przeciwko tobie".
        >

        A co ma piernik do wiatraka?????

        R.
        • ciotka-klotka Re: Czy w rozwoju duchowym potrzebujemy mistrza? 18.01.03, 11:07
          re_ne napisał:

          >> A co ma piernik do wiatraka?????

          W skrócie: piernik powstaje z mąki, która robiona jest w wiatraku.

          (dla niewtajemniczonych: wiatrak to to samo co młyn, tylko napęd inny)
    • Gość: taka jedna Re: Czy w rozwoju duchowym potrzebujemy mistrza? IP: *.prem.tmns.net.au 18.01.03, 12:21
      mistrz jest po to by nam uswiadomic waznosc koncentracji/uwagi/ attention.
      Gdy jest sie uwaznym /attentive/ wszystko cala rzeczywistosc, kazde zdarzenie,
      duze czy male uczy nas czegos, jest naszym "mistrzem".
      Co najwazniejsze - ten "mistrz" w nas jest zgodny z nasza najglebsza istota...

      NIe jest to inny czlowiek ( z innym bagazem doswiadczen i przemyslen itd.)
      ktory probuje przeflancowac swa wiedze na MOJE poletko

      (to co niektorzy tutaj zarzucaja , Tobie, Imagine. I moim zdaniem maja racje,
      gdyz umyka Twej uwadze subtelny fakt, ze kazdy w zyciu musi przejsc swa WLASNA
      droge, nie Twoja)
Pełna wersja