blondi_dor 08.06.06, 11:26 Dlaczego nie "dorobiłem" się go przez te 20 lat? Czy Wy macie przyjaciół/ki? A kto nie ma? Czy tak trudno o przyjaciół? Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
paco_lopez Re: Dlaczego nigdy nie miałem prawdziwego przyjac 08.06.06, 11:40 Zdiagnozowałbym ci to, gdybym cie spotkał, ale rozejrzyj sie wokół siebie dokładnie bo byc może w twoim srodowisku nie funkcjonuje nazwa przyjaciel. I stąd to wrażenie. Odpowiedz Link Zgłoś
nikosik Re: Dlaczego nigdy nie miałem prawdziwego przyjac 10.06.06, 10:22 > Zdiagnozowałbym ci to, gdybym cie spotkał, ale rozejrzyj sie wokół siebie > dokładnie bo byc może w twoim srodowisku nie funkcjonuje nazwa przyjaciel. I > stąd to wrażenie. to prawda materializm robi swoje zatem to o nich cos swiadczy nie o tobie ale wszytsko przed toba, przyjaciel jest, pewnie nie w tym srodowisku Odpowiedz Link Zgłoś
ingra Re: Dlaczego nigdy nie miałem prawdziwego przyjac 09.06.06, 22:37 Prawdziwych przyjaciół poznaje sie w biedzie,może Ty ,na szczęście, jej nigdy nie zaznałeś. Niektórzy mówią przyjacielu do każdej osoby która poświęciła mu troche czasu,a tu nie o to chodzi. Bądź sobą i nie pozwól sobie wmówić że jesteś w czymkolwiek gorszy. Odpowiedz Link Zgłoś
wise_girl Re: Dlaczego nigdy nie miałem prawdziwego przyjac 10.06.06, 02:13 Zależy co rozumiesz pod słowem przyjaciel.Zaczynam wątpić,czy mam takiego.Taką osobę,na którą zawsze można liczyć,która o 2 w nocy napisze Ci,że jest z Tobą,która zawsze do Ciebie przyjdzie,kiedy będziesz jej potrzebował.Z drugiej strony,zastanawiam się,czy ja jestem taką przyjaciółką.I co gorsza,wychodzi mi czasem,że nie jest tak różowo,jak bym sobie tego życzyła.I że to na mnie nie zawsze można polegać,bo znajdę sobie wymówkę typu:"Nie chce mi się","Jestem zmęczona" itp.Niestety:( Odpowiedz Link Zgłoś
kolejar Re: Dlaczego nigdy nie miałem prawdziwego przyjac 10.06.06, 03:23 Mam co najmniej jednego przyjaciela i co najmniej jedną przyjaciółkę. Na czym to polega? Tu chodzi o to, że czuję się przez tych ludzi zawsze rozumiany i ich rozumiem. Tu nie chodzi o "nieopuszczenie w biedzie". Mogą mnie opuścić (i np. to zrobili - zostawili mnie na polu walki z komuną i pojechali sobie do Ameryki :)), ale jak to jest dla mnie zrozumiałe i sensowne, to ok. W każdym razie zawsze chodzi o WZAJEMNE ZROZUMIENIE. I niby nic więcej, a to jednak tak dużo... Bo najczęściej nikt nie zadaje sobie trudu, by rozumieć innego, a nawet słuchać. Po prostu innych ma się w d... A Ty masz jednak chyba jeszcze za mało lat (20-?) na takie spotkanie. Ale to za moment właśnie Ci się stanie... Zobaczysz! Tylko nie odrzucaj nikogo. Moi sami mnie znaleźli i przyjaźni się domagali. Nie wypędziłem :) Odpowiedz Link Zgłoś
sarka_farka Re: Dlaczego nigdy nie miałem prawdziwego przyjac 10.06.06, 18:02 ej no co ty? jak mozna miec za malo lat na przyjazn? z przyjaznia to tak jak z miloscia - jest jej wiele odcieni. Przyjaznie powinny sie zmieniac z czasem (dojrzewac), to dynamiczna relacja, moze byc burzliwa badz bardzo spokojna (zalezy od ludzi), ale zawsze dajaca komfort dwom osobom (o nim piszesz wlasnie). Czesto tak jest jednak, ze te relacje przyjacielskie nie wytrzymuja proby czasu, koncza sie, po nich przychodza inne, nowe. Czasem i to wcale nie rzadko sie zdarza, ze wokol nas nie ma osob, z ktorymi czulibysmy sie komfortowo w kazdej sytuacji, mogli zawierzyc, zaufac, inspirowac i byc inspirowanym. Dlaczego? Nie znam odpowiedzi. Wydaje mi sie ze to kwestia zaufania sobie, zaufania drugiej osobie, pokonania strachu przed otwarciem sie przed drugim czlowiekiem. Im jestesmy wrazliwsi na swoim punkcie, tym trudniej nam to przychodzi - odrzucenie (zdrada) bardzo boli. Ale moze zamiast bolec nad tym, moze warto odpuscic, nie robic nic na sile, szukac inspiracji w sobie - cholernie to trudne - sama sie tego ucze. Odpowiedz Link Zgłoś
raxer Re: Dlaczego nigdy nie miałem prawdziwego przyjac 10.06.06, 18:30 Ja też nigdy nie miałem przyjaciół, dlatego że zbyt wiele wymagałem od ludzi i bardzo szybko okazywało się że nie spełniają moich oczekiwań, inni którzy je spełniali bardzo szybko zawodzili, myślę że duza w tym moja wina. Dziś to wiem , dzis jest jedna taka osoba którą mogę nazwać przyjacielem i jestem z tego powodu szczęśliwy i jest to dla mnie cholernie ważne. Przysłowie o tym że przyjaciół poznajemy w biedzie w moim przypadku się sprawdziło, zachorowałem i ludzie sie ode mnie odwrócili, nikt nie lubi ludzi chorych, to kłopot. Myślę że przyjażń to dar i nawet jeśli trzeba na niego długo czekać zaliczając po drodze same pomyłki to warto! Odpowiedz Link Zgłoś
kolejar Re: Dlaczego nigdy nie miałem prawdziwego przyjac 10.06.06, 19:46 sarka_farka napisała: > ej no co ty? jak mozna miec za malo lat na przyjazn? Miałem na myśli przyjaźń - powiedzmy - wieku dojrzałego. To się właśnie zaczyna gdzieś ok. 20 roku życia. Wcześniej jest "burza hormonów", a jeszcze wcześniej przyjaźnie z dzieciństwa. Owszem, bywa, że przyjaźń z dzieciństwa przetrwa, ale najczęściej chyba jednak zdarza się inaczej. Dlatego w wieku 20 lat nie ma co dramatyzować, że przyjaciół brak, czy opuścili. Zresztą w wieku 20+ też są problemy - to małżeństwa! Miałem takie doświadczenia, że kumpel się ożenił i bardzo szybko przestał być kumplem. Przyczyna prosta - jego żona mnie nie polubiła. Ale było i tak, że więcej niż polubiła :). I teraz jest tak, że mam dwoje przyjaciół zamiast jednego! Czego życzę wszystkim, bo układy wielokątne wcale nie muszą być przykre, ani dramatyczne, ani złe. W przyjaźni chodzi o wzajemne zaufanie zaangażownych Wysokich Układających się Stron - jak mawia się w dyplomacji. I to wszystko. Odpowiedz Link Zgłoś