mam problem-nie cierpie facetów

20.01.03, 20:51
i to własciwie nie wiem skąd mi sie to wzięło. Jestem heteroseksualna, mam wspaniałego ojca a jednak naprawde
mam bardzo złe zdanie o mężczyznach. Fakt że teraz tkwie w nieudanym małżeństwie ale już wczesniej tak
myslałam teraz sie to tylko pogłębiło.
Obserwuje życie i uważam że: faceci są podłymi egoistami, maja za nic kobiety(tak gruntownie tzn nie awansuja
ich w pracy a w domu traktuja jak wlasnosc i sluzace), sa leniwi, nieodpowiedzialni, myślą kutasem i są
przyczyna wszystkich najgorszych zdarzeń na świcei np. wojen. Gdyby tak ich wszystkich wykastrować to
świat byłby rajem.
I tak sobie własnie myslę. Ostatnio do tego siedze w pokoju w pracy z facetem i dosłownie rzygac mi sie chce jak
idiota zostawia wszystkim wokół szklanki do mycia i w wolnych chwilach pisze maile do swojej kochanki. Kolejny
kretyn do bogatej kolecji kretynów
    • Gość: oak Re: mam problem-nie cierpie facetów IP: iB.rudanet.com:* / 192.168.1.* 20.01.03, 21:32
      przepraszam, a co to ma być ?

      apel ? (wykastrować wszystkich samców) - to w dobre miejsce trafiłaś
      hasło przewodnie nowej organizacji ? (jak wyżej) - jak wyżej
      prośba o radę jak sobie z tym poradzić ? (vide tytuł "mam problem") ? - wątpie
      by problem nie narósł po wizycie w tym gabinecie

      czy tylko wypuszczenie nagromadzonego powietrza ?

      A może to założenie i teza nowego twierdzenia. Tylko potrzebujesz kogoś na
      materiał dowodowy ? Zamknij oczy i policz do trzech, a miejsce to zapełni się,
      setkami przykładów na to JAK TO WSZYSCY faceci to świnie.

      głowa do góry, zaraz będzie lepiej
      oak - typical SMS
      • nienawidze_facetow Re: mam problem-nie cierpie facetów 20.01.03, 21:39
        alez ja spotkałam wielu facetów którzy twierdza że faceci to świnie, myśle że nie będę liczyc tylko poczekam na
        wypowiedz innych dam czy mają podobne odczucia jak ja. Osobiscie spotkałam się tez z wieloma kobieta o
        podobnych poglądach i już nie wiem czy to norma czy kobiety udają że lubią facetów a tak naprawde potrzebni im są
        tylko i wyłącznie do zaspokojenia instynktu i żądzy
        • Gość: oak Re: mam problem-nie cierpie facetów IP: iB.rudanet.com:* / 192.168.1.* 20.01.03, 21:48
          Dzięki za wyjaśnienie i bawcie się dobrze. )))))))) /tylko czy ładniejszy
          wystrój sali nie byłby na "FEMINIZM" no i towarzystwo pewnie liczniejsze/

          Acha mego głosu nie licz, nie mam alergii na chromosomy, progesteron i
          testosteron
          • nienawidze_facetow Re: mam problem-nie cierpie facetów 20.01.03, 21:52
            na forum dla feministek tez założyłam ten wątek a to z tego powodu że tma bywa więcej facetów niż tutaj a jestem
            ciekawa czy te wredne isitoty chociaż mają ochote sie bronić
            pozdrawiam
            • calusna Re: mam problem-nie cierpie facetów 20.01.03, 22:16
              " Nie chce mi się z Tobą gadać "

              ale ...

              " Pij mleko , będziesz wielka! "

              Bogusława vel calusna Linda
    • Gość: Wenus Re: mam problem-nie cierpie facetów IP: *.lodz.dialog.net.pl 20.01.03, 22:22
      Powiem szczerze, ze mnie tez czesto faceci wkurzaja, bo zachowuja sie jakby
      mieli zamiast jaj wydmuszki! Ale moze to ja mam tylko szczescie do slabeuszy i
      mieczakow, wygodnickich, ktorzy jeszcze w dodatku mna chca rzadzic jak tylko
      robie sie zbyt miekka! :-)
      Ale wiem, ze znajde w koncu faceta, jakiego szukam, w zwiazku z tym nie moge
      przyznac Ci racji, ze caly rod meski jest do wielkiej bani - tylko pewna, coraz
      chyba liczniejsza grupa, bedaca jego przedstawicielem (rodu meskiego of course).
      Wiem, ze istnieja mezczyzni godni tego miana, tylko pewnie juz zajeci ;-) w
      koncu w Polsce ludzie predko wstepuja w szeregi malzenskie......ale co tam,
      przeca na calej kuli ziemskiej jest nie tylko Polska, a tak sie sklada, ze
      lubie podrozowac :-)

      P.S. Czy aby na pewno twe stosunki z ojcem byly bez zarzutu (i nie mam tu na
      msyli stosunkow seksualnych)? :-)

      pozdrawiam serdecznie
      • nienawidze_facetow Re: mam problem-nie cierpie facetów 20.01.03, 23:13
        tak na pewno moje stosunki z ojcem sa i były ok. Generalnie chodzący ideał. Może dlatego mam jakiś
        porąbany pogląd na to jak powinni zachowywać się faceci. Może jakbym miała "normalnego" ojca to całe
        to bagno byłoby przeze mnie do przyjęcia. Wenus zyczę ci wyjatku od reguły beznadziejnych factów
        • Gość: Wenus Re: mam problem-nie cierpie facetów IP: *.lodz.dialog.net.pl 20.01.03, 23:26
          nienawidze_facetow napisała:

          > tak na pewno moje stosunki z ojcem sa i były ok. Generalnie chodzący ideał.
          Może dlatego mam jakiś porąbany pogląd na to jak powinni zachowywać się faceci.
          Może jakbym miała "normalnego" ojca to całe to bagno byłoby przeze mnie do
          przyjęcia.

          No to teraz rozumiem, poszukujesz kopii ojca i jakos zaden facet jak na razie
          wokol ciebie - nie jest godzien by zajac w sercu miejsce ojca! Czy tak? Jesli
          mozesz opisz swego ojca troche? Na czym polega jego niezwyklosc?

          > Wenus zyczę ci wyjatku od reguły beznadziejnych factów.

          Dzieki kochanie, zycze tego samego Tobie! A co do facetow - moze nie
          generalizuj, a z drugiej strony nie idealizuj ojca, bo wiernej jego kopii z
          pewnoscia nie znajdziesz (moze wlasnie zbyt wiernej kopii szukasz). Po co sie
          juz na starcie unieszczesliwiac? Glowa do gory! Daj sobie szanse! Odpowiedz na
          moje pytanie jesli mozesz.

          pozdrawiam
          • nienawidze_facetow Re: mam problem-nie cierpie facetów 20.01.03, 23:44
            dobrze całkowice poważnieje i mówię o swoim ojcu:
            jest bardzo dobrym człowiekiem, jest uczciwy i bardzo szanuje ludzi, osiągnął wybitnie dużo zawodowo bez
            niczyjego wsparcia. Jest bardzo dobrym mężem ktory pamieta o walentynakach rocznicach ślubu i wstaje o 5 rano
            codziennie!! zeby obudzic żonę kawą i sniadaniem. Jest rewalacyjnym ojcem, zawsze mądrym, nie nachalnym i
            pozwala mi na uczenie sie zycia po sowjemu, nic nie narzuca , czasami tylko cos podpowie. Jest wysmienitym
            dzidkiem który czyta do snu wnusi bajeczki, a rano leci z nia na sanki. Wspaniale mówią o nim jego uczniowie,
            pracownicy i współpracownicy. To było tyle. Wad nie ma.
            I ja naprawde nie licze na to ze spotkam kogos takiego bo to trzeba miec naprawde jakies niesamowite szczescie, ale
            jakos nie jestem przygotowana na to ze jednak wiekszośc facetów to prawdziwe kanalie i koszmarni egoisci, którzy
            na imprezach nabiaja sie ze swoich żon i patrza tylko gdzie by tu cos zarwac. Ogólnie dno
            pozdrawiam
            • Gość: Wenus Re: mam problem-nie cierpie facetów IP: *.lodz.dialog.net.pl 21.01.03, 00:48
              Hej, w wielu miejscach przyznaje Ci racje! Rozumiem twoj bol! Ja ojca idealnego
              wprawdzie nie mialam, ale wiem jakiego faceta szukam i wyobraz sobie mam
              podobny problem z jego znalezieniem! Ale wierze, tak jak napisalam wczesniej,
              ze go znajde, mnie bylejajkosc w zwiazku nie interesuje! A nasi mezczyni czesto
              serwuja nam bylejakosc i mysla, ze im wlozymy korone na glowe i berlo do reki,
              beda nami rzadzic - bo taki niby stereotyp w Polsce. Nie ze mna te numery
              Bruner - wole byc sama raczej niz tkwic w bylejakim zwiazku! Jak patrze dookola
              i widze znajomych, pary malzenskie, ktore po roku, dwoch latach po slubie nie
              maja o czym rozmawiac to smiech pusty mnie ogarnia - ale to wina obu stron i
              trzeba sobie tu wyraznie to powiedziec - nikt w koncu na sile nikogo do oltarza
              nie ciagnie......
              Wiem, ze wzorowy ojciec jakiego posiadasz bardzo zaaaaawezil grono kandydatow
              do twej reki, ale uwierz ze spotkasz takiego o jakim marzysz! Moze nie od razu,
              badz cierpliwa! No i pomysl co sama mu mozesz zaofiarowac! Mysle o sobie w ten
              wlasnie sposob. Co sama mu moge dac? Jemu, sobie, nam.

              Specjalnie dla ciebie mala przypowiesc:

              Dawno temu do pewnego mistrza zen przyszedl czlowiek i powiedzial, ze nie moze
              znalezc dla siebie partnerki, ktora by mu odpowiadala i ktora kochalby do konca
              zycia.
              - A jaka mialaby byc ta kobieta? - zapytal medrzec. Czlowiek zastanowil sie
              chwile a potem rzekl:
              - Tesknie do kobiety kochajacej, madrej, odpowiedzialnej, szlachetnej,
              radosnej, czulek, wrazliwej, delikatnej, pieknej, zmuyslowej, zaradnej, silnej
              i samodzielnej.
              Dodal jeszcze kilka rownie rzadkich cnot, po czym zapytal mnicha co ma poczac?
              - Znam absolutnie pewny, lecz bardzo trudny sposob, dzieki ktoremu poznasz
              wlasnie takak kobiete.
              - Jaki to sposob? - zapytal ucieszony czlowiek.
              - Jesli mi go zdradzisz, oddam ci wszystko co posiadam!
              - Niczego od ciebie nie potrzebuje - odpowiedzial mistrz.- Musisz mi tylko
              przysiac, ze z niego skorzystasz.
              Czlowiek przysiagl na wszystkie swietosci, ze zastosuje sie do rady medrca, a
              kiedy troche sie uspokoil, mistrz z naciskiem wyszeptal mu do ucha:
              - Jesli pragniesz spotkac kobiete kochajaca, madra, odpowiedzialna, szlachetna,
              radosna, czula, wrazliwa, delikatna, piekna, zmyslowa, zaradna, silna i
              samodzielna - to najpierw sam musisz sie TAKIM STAC! - Tylko w ten sposob ja
              znajdziesz, a nawet jesli nie spotkasz - nie bedzie to juz wtedy mialo dla
              ciebie wiekszego znaczenia.

              P.S. Hej kolezanko! Nam sie uda! Tylko do roboty! :-)

              pozdrawiam cie serdecznie!
              • nienawidze_facetow Re: mam problem-nie cierpie facetów 21.01.03, 09:24
                hej Wenusianko
                przypowieśc swietna , ale powiedz sama ile razy w życiu tacy piękni i mądrzy i zmysłowi trafiają na szuje?
                Problem mojego sotusunku do mężczyzn nie dotyczy tylko sfery uczucuiwej. Tu jakby ju przegrałam tzn. nie dobrałam
                sie z mężem za dobrze i trudno. Oczywiscie ktos moze powiedziec że to wszystko przez to, ale juz wczesniej
                krytycznym okiem spoglądałam na facetów.
                Chodzi mi o to, że obserwując mężczyzn widzę jacy są prymitywni. Koledzy z pracy zamiast leciec do swoich
                pieknych i kochających żon siedzą w internecie i bajerują.
                Mężczyźni w gruncie rzeczy uważają kobietę za kogoś gorszego. Sama musiałam walczyc jak lew żeby wszystkich
                przekonać że nadaję się na stanowisko kierownicze podczas gdy moim kolegom wystarczył kutas pomiędzy nogami.
                I do teo uważają że wszystko im sie należy. Wystarczy że zabią i już są wspaniali. I potem każdy wmawia biedej
                kobiecie że jak lubi prace to jest podłą karierowiczka, i powinna zamiast sie zajmować pracą to głasac tego swojego
                owłosionego głaskać po główce i podawac mu ciepłe żarcie.
                U mnie w pracy są kobiety tak masakrycznie zdominowane przez facetów ze aż boli.l Rzadko kiedy jest tak że np.
                wspolnie zarobionym autem jezdzi kobieta. Pytam czemu? Bo samiec przeciez położy swoje łapska i szybciej zabije
                żone niż da jej pojeździć tym wspólnym dobrem. Eh ogólnie kaszanka
                • Gość: Wenus Re: mam problem-nie cierpie facetów IP: *.lodz.dialog.net.pl 21.01.03, 14:17
                  Ej, kochanieńka, ales sie zawziela na te plec slabsza ;-) A tak bardziej serio:
                  Czasami i ja miewam podobne napady (wybacz okreslenie), bo nie moge sie nie
                  zgodzic z tym co piszesz. Kazdy moze powiedziec z wlasnego doswiadczenia, wiec
                  i ja powiem ze swego: na swej drodze w zyciu spotykam generalnie extra kobiety,
                  silne, tworcze, kreatywne, z niesamowita glebią......a facetow? Mniej wiecej
                  takich jak opisujesz! Totez rozumiem twoj "bol" i frustracje, ale przeciez
                  jesli mi cos nie odpowiada - nie musze sie wiazac z samcem byleby tylko sie
                  pochwalic przed innymi, ze jestem jedna z nich czyli "mam kogos". Coz za
                  bzdura! Raczej predzej szczezne niz zwiaze sie z byle kim - moze to byc biedny
                  szewczyk dratewka, ale do cholery musi miec osobowosc! Gdzie ci mezczyzni??????
                  Prawdziwi tacy???? Orly, sokoly, herosy???? No gdzie?! ;-)

                  A co do kobiet generalnie mam takie zdanie: czesto kobiety sa SAME SOBIE WINNE!
                  Juz to gdzies napisalam niedawno: albo niancza facetow, ktorzy po chwili
                  wchodza im na glowe - albo przesadnie dominuja nad facetem, z ktorego robia
                  typowego pantoflarza czyli flaki z olejem. Srodka NIE MA! Polskie kobiety nie
                  potrafia wychowywac dzieci i uczyc partnerstwa, bo same nie zostaly tego
                  nauczone, wiec to zadanie chocby dla nas i na nastepne pokolenia! Jeszcze inna
                  rzecz, ktora chce tu podkreslic bardzo mocno: kobiety nie potrafia byc
                  solidarne - mowie to z wlasnych obserwacji! O faceta gotowe sie nawet zabic,
                  chowajac wlasna dume i godnosc w kieszen, a potem wychodzi na to ze gdzie dwie
                  sie bija tam trzeci korzysta (mezczyzna)..... kolko sie zamyka. W tym przypadku
                  nie usprawiedliwam faceta zeby bylo jasne - najczesciej facet jest zbyt malym
                  robaczkiem bez klasy kompletnie, zeby takie sytuacje zdusic w zarodku. Bawi sie
                  z kobietami, zalosnymi jak on sam, w kotka i myszke i rosnie w dume jak paw, ze
                  kobiety o niego walcza! I najczesciej niestety osiaga swoje!

                  P.S. A tak w ogole to nie rozumiem jednej rzeczy: czemu wyszlas za maz, skoro
                  juz na samym poczatku odnosilas sie do meza krytcznie i wyglada an to, ze go
                  nie akceptowalas?

                  pozdrawiam serdecznie
                  • Gość: astinger Re: mam problem-nie cierpie facetów IP: 213.231.15.* 21.01.03, 15:16
                    Wenus, ja jeszcze raz do ciebie w sprawie tych orłów i sokołów + to co w poście
                    poniżej.. O co ci tak na prawde chodzi. Pytam z ciekawości
                    • Gość: Wenus Re: mam problem-nie cierpie facetów IP: *.lodz.dialog.net.pl 21.01.03, 18:58
                      Gość portalu: astinger napisał(a):

                      > Wenus, ja jeszcze raz do ciebie w sprawie tych orłów i sokołów + to co w
                      poście poniżej.. O co ci tak na prawde chodzi. Pytam z ciekawości

                      Drogi astingerze, juz Ci odpowiadam. Facet z jajami dla mnie to facet, ktory
                      jest wladczy i opiekunczy zarazem, wie kiedy demonstrowac swa sile, wie kiedy
                      pokazac slabosc, czyli generalnie posiadajacy cechy zarowno meskie jak i
                      zenskie. Tacy sa najlepszymi partnerami jak i kochankami. Szanuje slabszych,
                      nie upokarza, nie poniza, nie wywzsza sie nad innych, bo jest na tyle silny, ze
                      nie musi sobie udowadniac, ze jest kims lepszym niz jest. Facet, ktory wie
                      wiele o zyciu - niekoniecznie z ksiazek! - ma dystans do siebie samego,
                      otoczenia, poczucie humoru. Nie musi byc piekny! Ma prawo do gorszych dni, do
                      swych pasji, samotnosci jesli tego potrzebuje. Moze sie wsciekac, ale pownien
                      umiec pojsc na kompromis. No i musi SZANOWAC kobiety!!!!! Generalnie moge to
                      zawrzec w zdaniu: to facet, ktory jesli nawet wyczynia jakies glupoty, to jest
                      na tyle odpowiedzialny, zeby pewnych granic nie przekraczac: uczciwosc,
                      lojalnosc, wiernosc. To jest dla mnie facet z klasa...... i od razu zaznaczam,
                      ze nie musi to byc jakis bussinesman, czy hrabia - moze byc zwyklym szewczykiem
                      dratewka, ale niech ma charyzme, niech bedzie wyrazny, niech szanuje siebie i
                      innych. To jest ten orzel, sokol, heros...... tylko gdzie tacy sie jeszcze
                      rodza? ;-)

                      P.S. Bardzo wazna rzecz: jesli ma pieniadze, umiejetnie i madrze z nich
                      korzysta, nie szpanuje, nie popisuje sie, zachowuje sie jakby ich nie mial...
      • Gość: astinger Re: mam problem-nie cierpie facetów IP: 213.231.15.* 21.01.03, 11:03
        Wenus, proszę, podaj przykłady męskich zachowań mięczakowatych i słabeuszowych
        w twoim rozumieniu. Chciałbym po prostu wiedzieć tak z pierwszej ręki o co
        dokładnie chodzi.
        • Gość: Wenus Re: mam problem-nie cierpie facetów IP: *.lodz.dialog.net.pl 21.01.03, 18:27
          Gość portalu: astinger napisał(a):

          > Wenus, proszę, podaj przykłady męskich zachowań mięczakowatych i
          słabeuszowych
          > w twoim rozumieniu. Chciałbym po prostu wiedzieć tak z pierwszej ręki o co
          > dokładnie chodzi.

          Wiesz przykladow mozna podac wiele poczawszy na banalnych ze zwyklego zycia
          codziennego pod tytulem: nie umiem otworzyc puszki z konserwa, zamow pokoj w
          hotelu bo ja sie wstydze, po naprawde powazne przyklady typu: facet mojej
          dobrej kolezanki proponuje mi sex, twierdzac ze ona sie o niczym nie dowie
          (skurwysyn i tyle) lub moj przelozony, ktory przy mnie opluwa dyektora (swego
          bezposr.zwierzchnika) twierdzac,ze go nienawidzi, a w jego obecnosci jestem
          swiadkiem jak bez mydla wchodzi mu dupe wychwalajac jego nedzne pomysly i nie
          tylko pod niebiosa! Zenada.......
          • Gość: astinger Re: mam problem-nie cierpie facetów IP: 213.231.15.* 22.01.03, 08:36
            Wielkie dzięki za odpowiedzi, ale powiem ci, że jeśli szukasz takiego, a
            jeszcze do tej pory nie znalazłaś to, z całym szacunkiem, albo błądzisz po
            kiepskim towarzystwie, albo skreślasz gości przy pierwszej wpadce, żadnych
            szans nie dająć. To oczywiście tylko moje domysły, bo przecież cie nie znam i w
            życiu nie widziałem. (A propos opisu w pierwszym poście to w 100% niejaki Jezus
            Chrystus pasowałby; podobno ma tu jeszcze wrócić)
    • ponpon Re: mam problem-nie cierpie facetów 20.01.03, 22:28
      Uuuuu! Proponuje zaczac leczenie tak szybko jak to tylko mozliwe!!! Zacznij od
      psychologa. Na psychiatre przyjdzie czas.
      Milych snow o kastrowaniu wszystkich facetow po kolei!!!
      • nienawidze_facetow Re: mam problem-nie cierpie facetów 20.01.03, 23:15
        no moze nie wszystkich, kilku mądrzejszych bym oszczedziła, a może z całej populacji uzbiera sie ich z
        pięciu
    • nom73 Re: mam problem-nie cierpie facetów 20.01.03, 22:33
      No to masz problem, ale ja Ci nie pomogę, bo jestem facetem :-).
      • julla Re: mam problem-nie cierpie facetów 20.01.03, 23:09
        Też kiedyś nie lubiłam facetów (nie cierpiałam- za duże słowo) ale z tego
        wyrosłam.
        A gdy wyrosłam, to automatycznie zaczęłam spotykać dojrzalszych mężczyzn i
        teraz doceniam ich "obecność" w moim zyciu, i to co wnieśli, a nawet wynieśli:)
        Jednego takiego to nawet kocham.
        • nienawidze_facetow Re: mam problem-nie cierpie facetów 20.01.03, 23:19
          to super że go kochasz, aczkolwiek nie wybieram sobie facetów np. w pracy z którymi musze przebywac. Nie ja
          wymyslam ten cały syf jaki tworza mężczyźni w zakładach pracy, całkiem normalne molestowanie kobiet, traktowanie
          ich jak mięsa, niższe opłacanie. Twoj facet cie kocha ale nie da awansu jakiejs kobiecie tylko dlatego ze jest kobieta a
          nawet jak jej da to nizeszj oplaci bo to przeciez tylko kobieta. Faceci to kanalie
          • Gość: oak Re: mam problem-nie cierpie facetów IP: iB.rudanet.com:* / 192.168.1.* 20.01.03, 23:27
            a tak słychać po za tym ? ... jak w domu, szyscy zdrowi ?
            • nienawidze_facetow Re: mam problem-nie cierpie facetów 20.01.03, 23:30
              a dziękuje wszyscy zdrowi dzieki Bogu dziekuje
          • Gość: Wenus Re: mam problem-nie cierpie facetów IP: *.lodz.dialog.net.pl 20.01.03, 23:32
            No wiesz, tego, jakby to powiedziec.....jak zaczniemy generalizowac to "pare"
            podlych kobiet tez sie znajdzie - swietych wsrod obu plci jakos nie spotkalam.
            Rozumiem twoj zal i masz chyba wiele racji, ale czy jestes w stanie to zmienic?
            Masz na to jakis wplyw?
            Faktycznie dobrze, ze istnieje forum - chociaz tutaj mozna wylac swe zale i
            frustracje, nawet jesli niewiele to zmieni, to choc na chwile ulzy i tej ulgi
            ci zycze!

            pozdrawiam
      • nienawidze_facetow Re: mam problem-nie cierpie facetów 20.01.03, 23:22
        spróbuj mnie przekonac ze jestes inny hahahaha
    • maly.ksiaze Re: mam problem-nie cierpie facetów 21.01.03, 00:22
      A siebie samą - lubisz choć troszkę?

      Pozdrawiam,

      mk.

      PS. Mnie wkurzają wszyscy (oprócz ... i ...)
      • nienawidze_facetow Re: mam problem-nie cierpie facetów 21.01.03, 09:26
        a widzisz książe nie mam problemów z niska samooceną i generalnie to lubie kobiety i dzieci. do facetów zawsze
        mam dystans
    • olek13 Re: mam problem-nie cierpie facetów 21.01.03, 08:20
      Proponuję Ci przemyśleć na początek jedną rzecz: o co Ci chodzi, co chcesz osiągnąć, co zmienić?
      Rozumiem, że w obecnym stanie jest Ci źle i chcesz jego zmiany. Świata (tu: facetów wokół) nie zmienisz, możesz zmienić tylko siebie, swoje spojrzenie, tak, aby nie cierpieć "niewygóg", widząc wokół to, co widzisz. Czy o to Ci chodzi?
      • nienawidze_facetow Re: mam problem-nie cierpie facetów 21.01.03, 09:28
        chyba masz racje. Chciałabym umieć spojrzeć inaczej na mężczyzn a wtedy zawsze dzieje sie coś takiego co mnie
        tylko utwierdza w przekonaniu ze jednak mam racje
        • Gość: olek13 Re: mam problem-nie cierpie facetów IP: hpcache:* / 192.168.160.* 21.01.03, 09:41
          nienawidze_facetow napisała:

          > chyba masz racje. Chciałabym umieć spojrzeć inaczej na mężczyzn a wtedy zawsze
          > dzieje sie coś takiego co mnie
          > tylko utwierdza w przekonaniu ze jednak mam racje

          Bardzo dobrze to identyfikujesz.
          Po prostu działa w Twojej podświadomości mechanizm,
          który ma za zadanie "udowodnić" Ci, że Twój stosunek do
          mężczyzn jest właściwy. Również tam znajduje się tego
          stanu rzeczy przyczyna. Jeśli jesteś zdecydowana się od
          tego wszystkiego uwolnić, to zostało Ci tylko zdecydować
          się na terapię. Samej raczej Ci będzie trudno to zrobić.
          • nienawidze_facetow Re: mam problem-nie cierpie facetów 21.01.03, 14:02
            dzieki Olku za rade , niestety nie stac mnie na teriapię i poza tym troche sie boje polskich szarlatanów:-)) Musze sobie
            poradzic we własnym zakresie. tak czy siak dzieki
    • matrek To faktycznie masz problem 21.01.03, 11:17
      chociaż może należaloby Ci współczuć.
    • pastwa mam problem-nie cierpie facetów 21.01.03, 11:41
      Kobiet jest na świecie prawie tyle, co facetów, jaki masz zatem problem,
      spróbuj może z jakąś pożyc, pierwsza lepszą, nawet co za róznica, w ciemno
      święta sie trafi najpewniej


      Ps.A ja nie znosze produktów spozywczych w zielonych opakowaniach, sa o wiele
      gorsze od tych w czerwonych.
      • nienawidze_facetow Re: mam problem-nie cierpie facetów 21.01.03, 12:33
        wiesz co z jedna koleżanka z doszłysmy do wniosku że szkoda iż jesteśmy heteroseksualne bo mieszkałysmy razem
        5 lat(na studiach) i było cudownie. Zero spychologi ze sprzątaniem gotowaniem i całego teego cyrku związanego z
        mieszkaniem z facetem
        • pastwa Re: mam problem-nie cierpie facetów 21.01.03, 12:56
          nienawidze_facetow napisała:

          > wiesz co z jedna koleżanka z doszłysmy do wniosku że szkoda iż jesteśmy
          > heteroseksualne bo mieszkałysmy razem 5 lat(na studiach) i było cudownie.
          >Zero spychologi ze sprzątaniem gotowaniem i całego teego cyrku związanego z
          >mieszkaniem z facetem.

          No to ja juz Cie teraz nie bardzo rozumiem czego Ty tak marudzisz. Piszesz,że
          cudownie Ci sie mieszkało z koleżanka, nie musiałyscie zapewne jako kobiety
          gotowac,sprzatać,robic zakupów,pracować ( ??? ostatnie to zgaduje już). I nagle
          wyjeżdżasz z heteroseksualnością swa, a co ma piernik do wiatraka, musisz miec
          koniecznie do zaspokojenia głodu seksualnego faceta, a nawet jesli, kto Ci
          broni robi Ci wypady na niewyzytych seksualnie samców. Z drugiej strony jesli
          az tak mocno niecierpisz przebywac w towarzystwie facetów, to jakim cudem
          wytrzymasz z nim w łóżku, no i jakz to przyjemność uprawiac seks ze świnią.
          Zatem sama widzisz, ze Twój heteroseksualizm wcale nie był prawdziwym powodem
          rezygnacji z zycia z owa koleżanką lub jakakolwiek Kobietą aniołem.

          Ps.To jak to jest z Toba co ? Jeśli można.
          • nienawidze_facetow Re: mam problem-nie cierpie facetów 21.01.03, 13:10
            ależ nie pracowałysmy bo studiowałysmy dziennie. Owszem sprzatałysmy i czasem coś upichciłysmy ale nie było to
            na zasadzie spychologi co pisałam wcześniej.
            Nic nie poradze na to że natura mnie tak wyposazyła że nie pociągają mnie seksualnie kobiety. Poza tym mozna
            uprawiać seks, czyli zmniejszyc SWOJE napiecie seksualne i nie przepadac za rodem męskim(czemu mam sobie
            odmawiac jedynej przyjemności jaka łaczy mnie z facetami). Niestety wątpie w to żeby jakas kobieta zastąpiła mi
            członka. Co nie zmienia faktu, ze uważam facetów ogólnie za bezduszne głąby.
            • pastwa Re: mam problem-nie cierpie facetów 21.01.03, 13:19
              No ale ja mówiłem o sztucznym członku, takim co za grosz w nim psychologii, co
              nie bałagani, nie gada głupot,nie obgaduje, itp.

              Więc ?
            • joanna_1 Re: mam problem-nie cierpie facetów 21.01.03, 13:21
              a cała masa wibratorów to pikuś???
              • nienawidze_facetow Re: mam problem-nie cierpie facetów 21.01.03, 13:44
                oczywiście wibrator dobra rzecz, ale przeciez ja nigdzie nie napisałam że nie lubię seksu i napisałam tez że jestem
                heteroseksualna. Nie spłaszczajmy problemu jedynie do łóżka
                • pastwa Re: mam problem-nie cierpie facetów 21.01.03, 13:56
                  nienawidze_facetow napisała:

                  oczywiście wibrator dobra rzecz, ale przeciez ja nigdzie nie napisałam że nie
                  lubię seksu i napisałam tez że jestem heteroseksualna.

                  ***A i ja nie napisalem przeciez bys z seksu rezygnowała,a jedynie sugeruję
                  pozyskanie sobie do zwiazku Kobiety myslącej podobnie jak Ty, takich musi byc
                  przeciez miliony,... no bo te świnie faceci, ta psychologia sprzatania,
                  gotowania,....toz kobiety pewnie tylko czekaja na Nienawidzacą_Mężczyzn.

                  Chcesz uprawiać seks, to wezwij sobie faceta na telefon, jest od cholery
                  obecnie męskich agencji, a i za darmo sie liczne grono trafi zapewne,bo co za
                  różnica, skoro i tak specjalna czułaścia facetów nie darzysz, jeno sprawnośc
                  fizyczna i posiadanie członka jeszcze Cie tylko u nich pociaga,a te atrybuty
                  to juz nie taka znowu żadkość u tychże swiń.


                  Nie spłaszczajmy problemu jedynie do łóżka.

                  ***A kto wyjeżdża z heteroseksualnoscia co i rusz, jak nie Ty,wówczas kiedy ja
                  proponuje Ci zwiazek z cudowną koleżanką ?
                  • nienawidze_facetow Re: mam problem-nie cierpie facetów 22.01.03, 09:25
                    po co mi facet na telefon? Przecież jest cała masa facetów chętnych na seks bez uczucia, nawet super
                    zadowolonych z takiego stanu rzeczy. Kochanka która nic nie chce poza seksem jest przecież kochanką idealną
        • Gość: oak Re: mam problem-nie cierpie facetów IP: iB.rudanet.com:* / 192.168.1.* 21.01.03, 13:29
          nienawidze_facetow napisała:

          < Zero spychologi ze sprzątaniem gotowaniem i całego teego cyrku związanego z
          mieszkaniem z facetem >

          Przepraszam za niedyskrecję, ale w końcu z facetami czy z facetem to
          pomieszkiwanie. ?
          A jeśli z facetaMI, to jaka liczba jest już dostatecznym przybliżeniem
          liczby "wszyscy" ?

          Tak tylko pytam, by bardziej wczuć się w "atmosferę" tego wątku.
          • nienawidze_facetow Re: mam problem-nie cierpie facetów 21.01.03, 14:20
            zasadniczo naraz pomieszkuje z jednym facetem, obecnie z mężem. Było tez tak że mieszkałam w wynajetym
            mieszkaniu na dwie pary tzn ja i moj facet i kolezanka ze swoim facetem. Wystarczy do wczucia się?
            • Gość: oak Re: mam problem-nie cierpie facetów IP: iB.rudanet.com:* / 192.168.1.* 21.01.03, 15:08
              fiu fiu .. dwóch. Dwóch facetów. No tak, to by wychodziło, że skoro dają
              obraz "wszystkich" to powinni być w większości .............. Jezus Maria, to
              jest nas tylko trzech. !!!!!!!!

              ------------------------------------------------------------------------------
              STANOWCZO ŻADAM DLA SIEBIE POLICYJNEJ OCHRONY NA KOSZT PANSTWA. CZUJE SIE TAKI
              WYOBCOWANY PŁCIOWO I ODSUNIETY NA MARGINES PRZEZ ZENSKIE MILIARDY. JESTEM
              ZAGROZONY CAŁKOWITYM WYGINIECIEM ))))))))).
              • nienawidze_facetow Re: mam problem-nie cierpie facetów 21.01.03, 15:16
                naprawde nie zaweżałabym problemu do dwóch facetów i do seksu. To naprawde dość
                płytkie potraktowanie tematu.
                Chodzi mi o generalną rolę mężczyzn w życiu. Rządzą i tego sie nie da ukryć
                wystarczy spojrzeć wokół, a są generalnie mentalnymi głupolami. I nie ma to nic
                wspólnego z seksem. Mężczyznom generalnie brakuje empatii, poczucia więzi, są
                nielojalni w stosunku do najbliższych
                • Gość: oak Re: mam problem-nie cierpie facetów IP: iB.rudanet.com:* / 192.168.1.* 21.01.03, 15:23
                  . o kurcze, własnie !. Wybacz zapomniałem dopisać o sexie, kopulacji,
                  zapładnianiu. Umknał mi zew natury i naturalne nieposkramialne potrzeby męskie
                  sorry. Dobrze, że w porę to dostrzegłaś. Ale niniejszym nadrabiam ten
                  niewatpliwy błąd.
                  Wiem, że mnie zrozuzumiesz, bo własnie myślę o kopulacji i trochę mnie to
                  rozprasza w trakcie pisania. ))))
                  • nienawidze_facetow Re: mam problem-nie cierpie facetów 21.01.03, 15:40
                    eee robisz sobie jaja zamiast sie ze mną konstruktywnie pokłócić
                    myslisz o kopulacji w czasie pisania??? To nie jest forum erotica przecież:-)
                    • Gość: oak Re: mam problem-nie cierpie facetów IP: iB.rudanet.com:* / 192.168.1.* 21.01.03, 21:17
                      No to jak już na takie dow_cipne tematy zeszliśmy, to pozwól, że zapytam
                      jeszcze o jedno.
                      Sama stwierdzasz, że facet to takie bydlę, które nadaje się do bardzo niewielu
                      rzeczy z tego głównie do rozrywki wieczorową porą, tudzież przyjemności jakie
                      może uczynić istocie niedościgłej w... (wszystko).
                      Jednoczesnie domagasz się kastrowania. Czy to nie sprzecznośc interesów ? (o
                      tak, "interesów" to odpowiednie słowo) ?
                      • nienawidze_facetow Re: mam problem-nie cierpie facetów 21.01.03, 22:19
                        kastrowanie to raczej radykalne rozwiązanie problemu, ale raczej chodzi o wykastrowanie mentalne :-))
                        bo w sumie rzeczywiście po co mamy sie pozbawiać przyjemności
    • bird_man Re: jest takich wiecej !! 21.01.03, 20:00
      hallo dziewczynko,

      nie jestes niewatpliwie kobieta (wg. mojej definicji) niezaleznie ile bys miala
      lat, ale moge Cie pocieszyc: nie jestes sama. Jakos ostatnio w Polsce duzo sie
      pojawilo na wizji i fonii osob nienawidzacych: zydow, arabow, brudasow, facetow
      kobiet, murzynow, homoseksualistow (ciag dalszy nastapi.....)
      Pytanie tylko: co chcesz osiagnac Twoim postem? Moze zaproponujesz powrot do
      obozow koncentracyjnych ? A moze ich od razu do gazu.. moze by tak najpierw
      troszke zapedzic do przymusowych robot publicznych, a moze na Madagaskar ?
      Codziennie rano po obudzeniu powtarzam sobie: dzieki ci Naturo, ze dalas mi
      mozliwosc zycia w takim wspanialym swiecie, czasach i srodowisku w ktorym idioci
      stanowia mniejszosc nie niebezpieczna dla otoczenia
      Widzisz, jak ide chodnikiem i widze psie gowno to je po prostu omijam i ide
      dalej nie zastanawiajac sie nad nim dluzej.
      Z niektorymi ludzmi jest tak samo.
      PS. Jestes uczennica ksiedza Rydzyka ?
      Daj nam tu spokoj prosze i wracaj do swojej dziury z ktorej sie wyrwalas..
      • nienawidze_facetow Re: jest takich wiecej !! 21.01.03, 21:20
        nie wiem o jakiej dziurze mówisz?
        nie propunuję onozów koncetrancyjnych-dośc radyklanie myślisz trzeba przyznać
        tylko zmianę obyczajowości. Wystarczy że kobietom mężczyźni oddadzą część
        władzy i na pewno bedzie lepiej. Wystarczy traktować na równi kobiete i
        mężczyzne w pracy, nie wynagradzać gorzej, nie molestowac. Niech mężczyźni
        przynajmniej postarają się trochę zangażować w prowadzenie domu i niech szanują
        osiągniecia swoich kobiet. Niec więcej nie trzeba
        • bird_man Re: nie dosc ze obrzydliwa to jeszcze tchorzliwa.. 21.01.03, 21:30
          nienawidze_facetow napisała:

          > nie wiem o jakiej dziurze mówisz?
          > nie propunuję onozów koncetrancyjnych-dośc radyklanie myślisz trzeba przyznać
          > tylko zmianę obyczajowości. Wystarczy że kobietom mężczyźni oddadzą część
          > władzy i na pewno bedzie lepiej. Wystarczy traktować na równi kobiete i
          > mężczyzne w pracy, nie wynagradzać gorzej, nie molestowac. Niech mężczyźni
          > przynajmniej postarają się trochę zangażować w prowadzenie domu i niech
          szanują
          >
          > osiągniecia swoich kobiet. Niec więcej nie trzeba

          *******************************
          nienawidze_facetow napisał(a):

          > Gdyby tak ich wsz
          > ystkich wykastrować to
          > świat byłby rajem.
          > I tak sobie własnie myslę.
          ********************************

          Tak napisalas wlasnie w pierwszym poscie..
          Nie czytalem dalszych Twoich wypowiedzi ani reakcji forumowiczow na nie, bo
          uwazam Cie za jedno obrzydliwstwo wiecej na tym swiecie i szkoda mi mojego
          czasu na dyskusje z gowniarstwem, chamstwem i rassizmem..
          Do tego jestes jeszcze tchorzliwa i nie potrafisz sie przyznac do tego co sama
          narobilas..
          dlatego powtarzam sie jeszcze raz: wracaj do swojej dziury i nie zasmiecj tego
          forum.. jak dorosniesz i zmadrzejesz, wroc do cywilizacji..


          • nienawidze_facetow Re: łatwo dajesz sie prowokować 21.01.03, 22:16
            z tym kastrowaniem to taka mała farsa jeśli tego nie czujesz, a poza tym trzeba przyznac że ty to masz
            klase pierwszy wśród cywiliziwanych
    • Gość: Imagine Re: mam problem-nie cierpie facetów IP: *.unl.edu 21.01.03, 22:22
      nienawidze_facetow napisał(a):

      Popieram Cie. Te pokraki, z przecinkami miedzy nogami,ze wzgledu na swe muskuly
      wziely rzady w swe lapy i wygladamy, jak wygladamy. Dawno to juz pisalem
      jak to nadziwic sie nie moge, ze kobieta wogole chce zwracac uwage na te
      maszkary. Niedomyte toto, gorzala smierdzace, cygaretami, starymi skarpetami,
      bebny obwisle jedne ... Nie zartuje, swiatu nalezy sie dominacja kobiet.
      Pozdr, Imagine.
      • nienawidze_facetow Re: mam problem-nie cierpie facetów 21.01.03, 22:26
        hej Imagine
        Naprawde liczyłam na to że zrozumiesz mój problem:-)
        • Gość: Imagine Re: mam problem-nie cierpie facetów IP: *.unl.edu 21.01.03, 22:39
          nienawidze_facetow napisała:

          > hej Imagine
          > Naprawde liczyłam na to że zrozumiesz mój problem:-)
          Dzieki. Doczekalas sie. Zawsze jestem po stronie tych, co czuja i mowia prawde.
          NIE ZARTUJE !!!! Swiat dojrzal juz do tego, by przekazac rzady w rece tych,
          ktore nas rodza i wychowuja. Nie tych, ktorzy nas deprawuja i wysylaja na wojny.
          Pozdr, Imagine.
          • Gość: Uczen Re: mam problem-nie cierpie facetów IP: *.pool.mediaWays.net 21.01.03, 22:57
            Gość portalu: Imagine napisał(a):

            > nienawidze_facetow napisała:
            >
            > > hej Imagine
            > > Naprawde liczyłam na to że zrozumiesz mój problem:-)
            > Dzieki. Doczekalas sie. Zawsze jestem po stronie tych, co czuja i mowia
            prawde
            > .
            > NIE ZARTUJE !!!! Swiat dojrzal juz do tego, by przekazac rzady w rece tych,
            > ktore nas rodza i wychowuja. Nie tych, ktorzy nas deprawuja i wysylaja na
            wojny
            > .
            > Pozdr, Imagine.
            Jerzeli twierdzisz ze kobiety nie sa wojownicze to zycie cie malo nauczylo,
            szczerze mowiac z innych twoich wypowiedzi wynikalo by cos innego.
            • Gość: Imagine Re: mam problem-nie cierpie facetów IP: *.unl.edu 21.01.03, 23:03
              Gość portalu: Uczen napisał(a):

              > Gość portalu: Imagine napisał(a):
              >
              > > nienawidze_facetow napisała:
              > >
              > > > hej Imagine
              > > > Naprawde liczyłam na to że zrozumiesz mój problem:-)
              > > Dzieki. Doczekalas sie. Zawsze jestem po stronie tych, co czuja i mowia
              > prawde
              > > .
              > > NIE ZARTUJE !!!! Swiat dojrzal juz do tego, by przekazac rzady w rece tych
              > ,
              > > ktore nas rodza i wychowuja. Nie tych, ktorzy nas deprawuja i wysylaja na
              > wojny
              > > .
              > > Pozdr, Imagine.
              > Jerzeli twierdzisz ze kobiety nie sa wojownicze to zycie cie malo nauczylo,
              > szczerze mowiac z innych twoich wypowiedzi wynikalo by cos innego.
              To jest nic w porownaniu z mezczyznami. Kobiety maja swoja intuicje, ktora
              pozwala im przestac tam , gdzie "przecinek" (chlop)wykrwawilby sie do konca.
              Kocham je i czekam na swiat rzadzony przez nie.
              Pozdr, Imagine.
      • proo Re: mam problem- do Imagine 21.01.03, 22:31
        Gość portalu: Imagine napisał(a):

        > nienawidze_facetow napisał(a):
        >
        > Popieram Cie. Te pokraki, z przecinkami miedzy nogami,ze wzgledu na swe
        muskuly
        >
        > wziely rzady w swe lapy i wygladamy, jak wygladamy. Dawno to juz pisalem
        > jak to nadziwic sie nie moge, ze kobieta wogole chce zwracac uwage na te
        > maszkary. Niedomyte toto, gorzala smierdzace, cygaretami, starymi skarpetami,
        > bebny obwisle jedne ... Nie zartuje, swiatu nalezy sie dominacja kobiet.
        > Pozdr, Imagine.

        :-)))))))))))))
        Ech , Imagine - Jendrusiu! Nigdy nie przestanę Cię uwielbiać!
        Pozdrawiam przez wszystkie wymiary , z najdalszego wymiaru i w ogromnym ,
        wiecznym wymiarze. :-))))))) (wszystkie nawiaski prawe!)
        proo
    • Gość: Uczen Re: mam problem-nie cierpie facetów IP: *.pool.mediaWays.net 21.01.03, 22:43
      nienawidze_facetow napisał(a):

      > i to własciwie nie wiem skąd mi sie to wzięło. Jestem heteroseksualna, mam
      wspa
      > niałego ojca a jednak naprawde
      > mam bardzo złe zdanie o mężczyznach. Fakt że teraz tkwie w nieudanym
      małżeństwi
      > e ale już wczesniej tak
      > myslałam teraz sie to tylko pogłębiło.
      > Obserwuje życie i uważam że: faceci są podłymi egoistami, maja za nic kobiety
      (t
      > ak gruntownie tzn nie awansuja
      > ich w pracy a w domu traktuja jak wlasnosc i sluzace), sa leniwi,
      nieodpowiedzi
      > alni, myślą kutasem i są
      > przyczyna wszystkich najgorszych zdarzeń na świcei np. wojen. Gdyby tak ich
      wsz
      > ystkich wykastrować to
      > świat byłby rajem.
      > I tak sobie własnie myslę. Ostatnio do tego siedze w pokoju w pracy z
      facetem i
      > dosłownie rzygac mi sie chce jak
      > idiota zostawia wszystkim wokół szklanki do mycia i w wolnych chwilach pisze
      ma
      > ile do swojej kochanki. Kolejny
      > kretyn do bogatej kolecji kretynów
      Ja znam kobiety ktore maja kochankow, jak sie mam o nich wyrazic ???
      • nienawidze_facetow Re: mam problem-nie cierpie facetów 21.01.03, 22:45
        może np. nieodpowiedzialne?:-) albo zaniedbane przez mężów?
        • Gość: Uczen Re: mam problem-nie cierpie facetów IP: *.pool.mediaWays.net 21.01.03, 22:52
          nienawidze_facetow napisała:

          > może np. nieodpowiedzialne?:-) albo zaniedbane przez mężów?
          Dokladnie tak jak myslalem.
          Zawsze ten drugi jest winien.
          Mam nadzieje ze zartujesz !
          • nienawidze_facetow Re: mam problem-nie cierpie facetów 21.01.03, 23:04
            i troche żartuje i nie poniewaz kobieta zdradza raczej z jakiegos konkretnego powodu, na skutek jakiegos
            kryzysu, raczej nie dla zabawy ale z nadziei ze zmieni swoje zycie. Facei za to zdradzaja czesto podle i
            bezmyslnie, majac naprawde wspaniale zony szukaja rozrywki, mlodszego ciala i do tego spoleczenstwo
            ich rozgrzesza bo taka ich natura
    • Gość: Uczen Re: mam problem-nie cierpie facetów IP: *.pool.mediaWays.net 21.01.03, 23:02
      A moze poprostu kochasz facetow ichciala bys takiego wspanialego jak twoj
      ojciec a nie masz i tu jest twoj problem ?
      • nienawidze_facetow Re: do Ucznia 22.01.03, 09:21
        Uczniu drogi po pierwsze prosze mi nie demoralizować Imagina:-))))
        po drugie na pewno zalążek mojego stosunku do mężczyzn tkwi w relacji z ojcem. Jednak nawet jesli trafiłabym w
        życiu osbistym na super faceta (co graniczy raczej z cudem) to i tak przecież nie jestem ślepa i widze zachowanie
        mężczyzn w ogóle, znam ich naturę i raczej ciężko byłoby założyć sobie na oczy klapki i tego nie widzieć.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja