takajednaja
10.06.06, 20:43
zawsze twierdziłam, że jak ktoś mówił "mam deprechę", to tak nie było.
mówienie "mam anoreksję" było dla mnie czystym "szpanem" (no bo to przecież
jest teraz modne).
zawsze myślałam, że póki się myśli, żeby pójść do psychologa/psychiatry, to
tak naprawdę się tego nie potrzebuje.
a może jednak uświadomienie sobie, że samemu nie da się rady jest pierwszym
krokiem w terapii?