Gość: taki_sobie_ktos
IP: *.centrala.kbsa / 10.1.14.*
21.01.03, 11:41
Zastanawiam się co się we mnie dzieje.
Kilka miesiący temu straciłem starszego brata, który zginął tragicznie
podczas uprawiania sportów ekstremalnych. Bardzo to przeżyłem - na tyle, że
zdecydowałem się na skorzystanie z pomocy lekarza psychiatry (objawy
depresyjne).
Zauważyłem, że ostatnio coraz bardziej mnie ciągnie do różnych
niebezpiecznych sportów, do balansowania na krawędzi życia. Myślę o skakaniu
na spadochronie, o kupieniu sobie bardzo szybkiego motocykla, itp... Nawet
samochodem jeżdzę dużo szybciej niż kiedyś - a więc duzo za szybko (na
odpowiedniej drodze zdarza mi się przekraczać 200 km/h). Nie mam skłonności
samobójczych (przynajmniej świadomych).
Jakoś mam gdzies to, że moge umrzeć.
Czy ktoś wie, co to może być?
--------------------------------------
"Quem di diligunt, adolescens moritur"