Internetowe randki

25.10.01, 11:47
To troszkę a propos wątku o czatowaniu - ale inaczej. Chciałabym zapytać po
prostu - czy macie jakieś doświadczenia w spotykaniu się w realu z ludźmi
poznanymi w necie? Jakie były reakcje? Czy jest ktoś, kto w ten sposób znalazł
przyjaciół, a może partnera/partnerkę? Jakie jest wasze zdanie na temat takich
znajomości?
    • Gość: vera Re: Internetowe randki IP: *.se.com.pl 25.10.01, 11:59
      witaj:-)
      dzieki netowi, poznalam wielu ciekawych ludzi, no i najwspanialsza Przyjaciolke!
      Zabraklo troszke szczescia, zebym znalazla tutaj swoja druga polowe, ale
      zostalismy przyjaciolmi, co tez bardzo sobie cenie.
      Faktem jest, ze wylowic kogos na prawde wartosciowego z tego ogromnego tlumu jest
      trudno.., ale warto:-)
      pozdrawiam vera
    • Gość: yaa Re: Internetowe randki IP: 212.69.68.* 25.10.01, 12:04
      Moje doświadczenia, nie tyle z typowego "czatu" na www ale z irc:
      Partnerki nie znalazłem, za to spotkałem bardzo wiele sympatycznych osób, z
      których kilka zostało moimi przyjaciółmi. Trochę mi pomogli- np. dostałem
      trochę oprogramowania, kumpel-architekt z irc zaprojektował mi wystrój wnętrz w
      domu, itp. Z mojej strony pomogłem paru osobom przez doradztwo prawne a
      koleżance pomogłem wygrać proces z pracodawcą.
      A więc przyjażnie - jak najbardziej - i cieszę się z tego.
      Uczucie (miłość) - nie ale tego nigdy w sieci nie szukałem.
      Pozdrawiam
      Yaa
    • Gość: Sara Re: Internetowe randki IP: 213.25.85.* 25.10.01, 14:53
      Niestety z mojego miasta na czacie nawiązałam kontakt z niewieloma osobami. W
      realu spotkałam się z 4 mężczyznami. Z jednym z nich spotykam sie od prawie 2
      miesięcy i nie jest to tylko przyjażń.
    • Gość: Bes Re: Internetowe randki IP: 150.254.191.* 25.10.01, 14:57
      Ja poznałam swojego obecnego partnera 3 lata temu w necie. To był NetMeeting.
      Przez pół roku rozmawialiśmy ze sobą wyłącznie w NM i ICQ. Ale oboje byliśmy z
      tego samego miasta, więc zawsze mogłam mieć nadzieję, że się spotkamy. Co
      prawda dzieliło nas coś innego - różnica wieku. Jestem zdecydowanie starsza niż
      on. Oboje byliśmy samotni, po przejściach. No i po pół roku rozmów
      zdecydowaliśmy się na spotkanie. Od tego czasu jesteśmy razem. Wspólnie
      spędzalismy wakacje i popołudnia. Mieliśmy swoje wzloty i upadki, ale oboje
      chcemy być ze sobą. Od kilku miesięcy mieszkamy razem, a w przyszłym roku
      planujemy ślub.
      Oboje nie jesteśmy już nastolatkami, a więc w naszym przypadku może zaważyło
      to, że byliśmy gotowi do poważnego związku, dlatego nam się udało.

      Bes
      • Gość: Helena Re: Internetowe randki IP: *.waw.cdp.pl 25.10.01, 16:01
        Ja dosc dlugo szukalam w necie kobiety w celu niedoprecyzowanym, ale dosc
        jasnym ze wzgledu na miejsce poszukiwania. Szukalam kobiety podobnej do mnie
        podejsciem do zycia, siebie, mezczyzn i kobiet. Zblizonej do mnie statusem
        osobistym, zawodowym, materialnym. Wiem ze oczekiwania byly wysokie, bo
        szukalam w sumie prawie siebie. Poznalam bardzo wiele kobiet z kilkoma sie
        spotkalam i kazde spotkanie bylo pomylka. Same smutne, niepewne siebie
        dziewczyny, na ktore faceci nie zwracaja uwagi, wiec sobie wmowily, ze sa les.
        Po ktoryms spotkaniu, stwiedzilam, ze dosc tego i spotkalam kobiete o jaka mi
        chodzilo w realnym swiecie. W necie wiele osob udaje kogos innego - lepszego,
        ciekawszego, wiec spotkania oko w oko bywaja dziwne, ale nie przekreslam nigdy
        opcji, ze w zyciu zdazaja sie wyjatki.
        Pozdrawiam
        • Gość: Kiepski Re: Internetowe randki IP: *.CMB2.splitrock.net 25.10.01, 22:13
          Podobno roznie to bywa, ale radze Ci przeczytac watek pt. Komputerowy partner, tutaj na forum -
          pare miesiecy wstecz.

          Powodzenia,

          Kiepski
          • ja_nek Re: Internetowe randki 25.10.01, 23:11
            Na forum mozna spotkać wspaniałe osoby. Ja spotkałem dziewczynę, z którą
            chciałbym być na zawsze.....
            Ale trzeba długo szukać, aby kogoś takiego znaleźć.

            Pozdrawiam
            Janek
            • Gość: a do Janka IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 26.10.01, 08:22
              ...hm, bardzo interesujące, czy o czymś nie wiem. Pa.
              • Gość: Janek Do A IP: *.ipartners.pl 26.10.01, 12:51
                W internecie można znaleźć. Trwa to, bo trwa, ale wszystko jest możliwe.
                Ale marzenia zbyt często spełniają się w filmach z happy endem. Więc pozostaje
                tylko zapomnieć i szukać dalej. Więc szukamy.

                A, to nie było o Tobie.

                Pozdrawiam
                Janek
    • Gość: E Re: Internetowe randki IP: *.prasabalt.gda.pl 30.10.01, 22:06
      Byłam na dwóch randkach z mężczyznami, których poznałam na internetowej stronie
      dla szukających partnera. Obie okazały się pomyłką, ale od pewnego czasu piszę
      z kimś, kto jest dla mnie bardzo ważny. Może wygląda to na bezpodstawny
      optymizm, ale mam wrażenie, że to On, i że to właśnie TO. Mamy ze sobą tak
      wiele wspólnego, jakbyśmy byli jedną całością rozerwaną w przeszłości...
      Niedługo się spotkamy i wierzę, że moje nadzieje nie okażą się płonne.
      Dam Wam znać, czy się nie pomyliłam.
      Pozdrawiam - ciężko Zakochana :-)
      • ja_nek Do E 30.10.01, 23:53
        E, trzymamy za Ciebie kciuki. Powodzenia.
        Czasem marzenia się spełniają.
        Trzeba marzyć i szukać.

        Pozdrowienia
        Janek
        • hadassa Do Janka 03.11.01, 14:08
          Dziękuję i obiecuję, że jeśli to jest to - napiszę :-)
      • Gość: eliza Re: Internetowe randki IP: 192.194.133.* 31.10.01, 12:28
        E, mam nadzieję,że Ci sie uda. Ja też dzięki internetowi poznałam męzczyznę. Na
        początku nie chciałam niczego przyspieszać dlatego zanim się zobaczyliśmy
        pisalismy do siebie 0,5 roku. Potem sie spotkalismy, a po 3-ech miesiącach od
        spotkania ustalilismy, ze zamieszkamy razem. Okazało się jednak, że pewnych
        rzeczy nawet przez 0,5 roku korespondencji nie jest się w stanie stwierdzic i
        zauwazyć. Nasze listy początkowo też były takie jak mówisz - jakbysmy rozumieli
        się bez słów, odgadywali swoje mysli, po spotkaniu dołączyła czułość i tęsknota
        w listach, oboje żylismy jak w eufrii(myslę, że częściowo działa tu efekt
        upiekszania 2- giej osoby na podstawie listów)
        Potem nastał okres wspólnego zamieszkania i wyszło, że tak wielu rzeczy nie
        wiedzielismy z codziennego życia o sobie (jak które pracuje, jak lubi
        odpoczywać i spędzać wolny czas,co jada itd. - niby detale, ale podobno w
        szczegółach diabeł jest pogrzebany) , ze wiele razy później przez siebie
        płakalismy i mielismy siebie dość (była mowa o rozstaniu klika razy) i potrzeba
        było dużo cierpliwosci, wyrozumiałości aby to wszystko się ułożyło. Myślę, ze
        może Ci byc łatwiej jeśli Twój ukochany mieszka w tym samym miescie.Powodzenia.
        • hadassa Re: Internetowe randki 03.11.01, 14:14
          To ja E, tyle, że po zalogowaniu się :)
          Nie mieszkamy w tym samym mieście i też zastanawiam się, czy to dobrze... Ale o
          wszystkich detalach pisaliśmy. Wiemy co lubimy jeść, jak spędzać wolny czas,
          jakie mamy poglądy polityczne i światopogląd... Właściwie tylko jedno może nas
          zaszokować - wygląd zewnętrzny. Jeśli się okaże, że nasze psychiki nie
          akceptują naszych wzajemnych fizjonomii...
    • madzia___ Re: Internetowe randki 31.10.01, 19:40
      Czasem warto, ja przez chat poznalam osobę, ktorą traktuję jak przyjaciela i
      wiem, że mogę na nią liczyć...ale wydaje mi się, że trzeba mieć do takich
      spotkań zdrowe podejście..nie każdy czlowiek w "realu" jest tak interesujący
      jak na chacie. Choć przyjaciół, ba nawet miłość też można spotkać ..u mnie to
      był zwykly przypadek ..ale jaki :-))
    • Gość: nadja Re: Internetowe randki IP: 213.77.115.* 01.11.01, 07:54
      Coz, ja w internecie poznalam dwojke swoich najlepszych przyjaciol.
      Tyle, ze jedno z nich poznalam, a drugiego prawdopodobnie nie bedzie
      mi dane. Wg mnie strata to wielka, ale mam szacunek dla takich decyzji,
      szczegolnie, ze sama tez skora do spotkan zwykle nie jestem. Mimo to spotkalam
      sporo osob poznanych w sieci i zawodu nigdy nie bylo.
      A jesli o uczucia w sieci chodzi, to jest podobnie jak w realu. Ktos,
      kto zawziecie szuka, siedzi non stop na czatach... pewnie nikogo nie znajdzie.
      Szczesciu trzeba pomoc, fakt. Mysle jednak, ze taka masowka akurat nie
      pomaga ...

      pozdrawiam!

      n.
      • ja_nek Do Hadassy 03.11.01, 22:29
        Hadasso, TRZEBA wierzyć, TRZEBA marzyć, że się uda i mieć swiadomość, że na
        pierwszym spotkaniu może nie być różowo. To ciężka próba.
        Powodzenia

        Pozdrowienia
        Janek
        • Gość: Hadassa Do Janka IP: 195.117.237.* 11.11.01, 17:30
          Wierzyłam, miałam nadzieję i wiele ufności, ale to spotkanie, którego
          wyczekiwałam, jak karawana oazy, to nawet nie było rozczarowanie. To był jeden
          wielki szok. Wychodzę z założenia, że tuż obok psychiki b. ważna jest
          fizjonomia. Dlatego mówię szczerze o swoich niedoskonałościach. I chociaż
          jestem uważana za ładną, wiem, czego mi brakuje, czego mam zbyt dużo... A on,
          choć nawiązywałam do tego kilka razy uważał, że jest dla kobiet atrakcyjny. Nie
          zamierzam tu nikogo obrażać, ale lustro każdy w domu ma i widzi na ulicach
          reakcje przechodniów...A do tego przypominał mi psychopatę, jak Malkovich
          w "Ludziach i myszach" - wciąż mi się przyglądał (czułam się, jak robal pod
          mikroskopem ;)), a na powitanie niemal rzucił się na mnie. Powiem szczerze, że
          dość mam internetowych randek. Z moich doświadczeń wynika, że większość
          mężczyzn to zakompleksieni, przewrażliwieni na swoim punkcie mężczyźni, z
          którymi nikt nie chce się wiązać w rzeczywistości. A większość kobiet to te,
          które szukają bratniej duszy, która nie patrzy tylko na ich wygląd ale połączy
          zarówno ich psychikę, jak i fizjonomię. Nie powiedziałam, że wszyscy, ale
          WIĘKSZOŚĆ. Ten świat jest zbyt przegniły, żeby znaleźć w nim naturalne piękno i
          doskonale to widać w internetowych randkach.
          Co jest najgorsze? Oszustwo, które się ciągnie podczas wirtualnej znajomości.
          Przecież spotkanie na żywo pokaże prawdę i zrani. A przecież nie o to w tym
          chodzi.
          Tym, którzy znaleźli swoją połowę gratuluję i cieszę się wraz z nimi, ale nie
          polecam tego sposobu nawiązywania znajomości.
          Pozdrawiam :)
          • ja_nek Do Hadassy 12.11.01, 00:29
            Jeśli facet mówił o sobie jaki to on atrakcyjny, to nie grzeszył skromnością.

            "jak robal pod mikroskopem"
            Jak można tak się patrzeć? Może po prostu na Twój widok zapomniał języka w
            ustach? To się zdarza.
            "...a na powitanie niemal rzucił się na mnie."
            To znaczy?

            "Powiem szczerze, że dość mam internetowych randek."
            Daj spokój, poznałaś w ten sposób jednego faceta i już taki osąd? Trochę
            wytrwałości. Pierwszy z ulicy też by Ci zaraz nie wpadł w oko.

            "Z moich doświadczeń wynika, że większość mężczyzn to zakompleksieni,
            przewrażliwieni na swoim punkcie mężczyźni, z którymi nikt nie chce się wiązać w
            rzeczywistości."
            To bardzo wycinkowe spostrzeżenia i płynące na fali chwilowego zdegustowania.

            "Ten świat jest zbyt przegniły, żeby znaleźć w nim naturalne piękno i
            doskonale to widać w internetowych randkach."
            Dlaczego zaraz przegniły? Trochę optymizmu!

            "Co jest najgorsze? Oszustwo, które się ciągnie podczas wirtualnej znajomości.
            Przecież spotkanie na żywo pokaże prawdę i zrani."
            No właśnie, kłamstwo ma krótkie nogi....

            Hadasso, wytrwałości, czy w necie czy w realu spotkasz kogoś kto wywrze na Tobie
            wrażenie. Znajdzie się ktoś, do kogo zaczniesz To czuć.
            To możliwe, wierzę w to, choć trzeba cierpliwości.
            Życzę Ci znalezienia Tego Właściwego.

            Pozdrowiam ciepło
            Janek
            • Gość: Hadassa Do Janka IP: *.prasabalt.gda.pl 17.11.01, 00:02
              > Jeśli facet mówił o sobie jaki to on atrakcyjny, to nie grzeszył skromnością.

              Raczej grzeszył...brakiem lustra w domu i pewnością siebie.

              > "jak robal pod mikroskopem"
              > Jak można tak się patrzeć? Może po prostu na Twój widok zapomniał języka w
              > ustach? To się zdarza.
              Nie zwalam z nóg - wyglądam normalnie :)

              > "...a na powitanie niemal rzucił się na mnie."
              > To znaczy?
              Chciał mnie dokładnie obejrzeć; kolor oczu, włosów, twarz... Koszmar. Gorzej niż
              schab w mięsnym... ;)

              > "Powiem szczerze, że dość mam internetowych randek."
              > Daj spokój, poznałaś w ten sposób jednego faceta i już taki osąd? Trochę
              > wytrwałości. Pierwszy z ulicy też by Ci zaraz nie wpadł w oko.
              To była trzecia randka i ostatnia.

              > "Z moich doświadczeń wynika, że większość mężczyzn to zakompleksieni,
              > przewrażliwieni na swoim punkcie mężczyźni, z którymi nikt nie chce się wiązać
              > w
              > rzeczywistości."
              > To bardzo wycinkowe spostrzeżenia i płynące na fali chwilowego zdegustowania.
              Z tego też, ale Ty też byłbyś zdegustowany...

              > "Ten świat jest zbyt przegniły, żeby znaleźć w nim naturalne piękno i
              > doskonale to widać w internetowych randkach."
              > Dlaczego zaraz przegniły? Trochę optymizmu!
              Na codzień mi go nie brakuje, ale zapomnij o tym w internetowych randkach.

              > "Co jest najgorsze? Oszustwo, które się ciągnie podczas wirtualnej znajomości.
              > Przecież spotkanie na żywo pokaże prawdę i zrani."
              > No właśnie, kłamstwo ma krótkie nogi....
              I co? hyba nie każdy zna to powiedzenie :(

              > Hadasso, wytrwałości, czy w necie czy w realu spotkasz kogoś kto wywrze na Tobi
              > e
              > wrażenie. Znajdzie się ktoś, do kogo zaczniesz To czuć.
              > To możliwe, wierzę w to, choć trzeba cierpliwości.
              > Życzę Ci znalezienia Tego Właściwego.
              Dziękuję. Nie sądzę, ale się przyda :)

              > Pozdrowiam ciepło
              > Janek

              Pozdrawiam,
              Hadassa
              • ja_nek Do Hadassy ponownie 17.11.01, 01:01
                "Nie zwalam z nóg - wyglądam normalnie :)"
                Moze jego zwaliło. Ale OK, widzę, że był z innej galaktyki.
                "Chciał mnie dokładnie obejrzeć; kolor oczu, włosów, twarz... Koszmar. Gorzej niż
                schab w mięsnym... ;)"
                Kompletny brak wyczucia i taktu......

                "To była trzecia randka i ostatnia."
                Jak nie w internecie to w realu. Uszy do góry.
                I NIGDY NIE MÓW NIGDY.

                "Z tego też, ale Ty też byłbyś zdegustowany..."
                Podobno interesujących kobiet jest więcej niż mężczyzn podobnego kalibru....

                "Na codzień mi go (optymizmu) nie brakuje, ale zapomnij o tym w internetowych
                randkach."
                Spotkałem się nie raz i nie było źle. Strach pomysleć, ze najgorsze dopiero
                przede mną.

                Pozdrowiam ciepło
                Janek
          • brronek Do Hadassy 12.11.01, 02:44
            zaraz, zaraz, to ty jestes az taka piekna (zauwazana na ulilcy itd) ze
            pozostala czesc ludzkosci przy Tobie gasnie. A co ty tu robisz? Pewnie tez,
            wedlug Twojej teorii masz szokujaca fizjonomie.

            Idz na ulice i szukaj pieknych! Powodzenia!
            • Gość: Hadassa Ulice... IP: *.prasabalt.gda.pl 16.11.01, 23:56
              Gdzie wyczytałeś w mojej wypowiedzi, że:

              > zaraz, zaraz, to ty jestes az taka piekna (zauwazana na ulilcy itd) ze
              > pozostala czesc ludzkosci przy Tobie gasnie.
              ? Chyba w swojej wyobraźni... A to, że:

              > Pewnie tez, wedlug Twojej teorii masz szokujaca fizjonomie.
              Jeśli mi wskażesz te teksty w mojej wypowiedzi - masz u mnie piwo! Albo naukę
              czytania.


          • Gość: nadja ... IP: 62.233.138.* 12.11.01, 19:39
            Coz, to znane zjawisko ... i popularne.
            Ludzie lubia przedstawiac siebie w internecie lepszych, ladniejszych
            niz sa. Wiesz, wiekszosci z nich i tak nie poznasz,
            wiec przynajmniej chca poczuc sie lepiej. Ale w momencie, kiedy sie
            juz umawia, lepiej chyba powiedziec prawde.
            Ja nie mam w tym wielkiego doswiadczenia, bo nie preferuje internetowych
            randek, ale ...
            umowilam sie tak raz, ostatnio. Przedtem wymienilismy sie zdjeciami,
            tak ze zadnego szoku nie bylo. No i bylo bardzo fajnie :).
            Ciesze sie, ze nie zrobilam sie z siebie nie wiadomo kogo,
            bo potem stresowalabym sie mocno przed spotkaniem. A tak bylam zupelnie
            spokojna. :).
            tyle.

            pozdrawiam.

            n.

            ps

            Nie wszyscy faceci w sieci sa zagubieni i zakompleksieni.
            Vide przyklad wyzej. Na szczescie :)
      • Gość: nadja Re: Internetowe randki IP: 62.233.138.* 10.11.01, 20:15
        I jeszcze cos.
        Kiedys wydawalo mi sie, ze pisac mozna dlugo, dlugo
        i nie odczuje sie braku tej ... "normalnosci", realnosci...
        Ostatnio zdalam sobie sprawe,
        ze kiedy dlugo sie kogos zna,
        chcialoby sie widziec jego mimike, ruchy, usmiech...
        To takie ... ludzkie ...



        pozdrawiam


        n.
        • Gość: Maur Re: Internetowe randki IP: *.chello.pl 12.11.01, 00:59
          > I jeszcze cos.
          > Kiedys wydawalo mi sie, ze pisac mozna dlugo, dlugo
          > i nie odczuje sie braku tej ... "normalnosci", realnosci...
          > Ostatnio zdalam sobie sprawe,
          > ze kiedy dlugo sie kogos zna,
          > chcialoby sie widziec jego mimike, ruchy, usmiech...
          > To takie ... ludzkie ...
          Zaskakujace, prawda?
          Internet ulatwia tylko sam poczatek, pozniej wiele brakuje. I moze byc to pewnie
          problem, zwlaszcza jesli ktos nie mieszka tam gdzie i ty...
          • Gość: nadja ... IP: 62.233.138.* 12.11.01, 19:32

            > Zaskakujace, prawda?

            Tak.
            Zawsze wydawalo mi sie, ze umiem oddzielic rzeczywistosc wirtualna
            od tej ... prawdziwej.
            I zreszta nie odczuwalam wiekszej potrzeby spotykania
            sie z ludzmi poznanymi w sieci, bo nie byly to jakies bardzo wazne
            znajomosci. Teraz jednak sie przekonalam, ze to niezupelnie tak...
            Wiesz, mozna bardzo dlugo tylko pisac, ale ma sie w sobie
            diabelna ciekawosc tego drugiego czlowieka ...

            > Internet ulatwia tylko sam poczatek, pozniej wiele brakuje. I moze byc to pewni
            > e
            > problem, zwlaszcza jesli ktos nie mieszka tam gdzie i ty...


            Tak, to jest bol...
            Internet to bardzo dobry poczatek i ... tylko ... w miare dobry
            koniec. Ale coz, czasem tak bywa.

            pozdrawiam Cie


            n.

            ps

            spotkales kiedys ludzi poznanych w sieci?
            jak wrazenia?

            • Gość: Maur Re: ... IP: *.chello.pl 13.11.01, 01:32
              > Wiesz, mozna bardzo dlugo tylko pisac, ale ma sie w sobie
              > diabelna ciekawosc tego drugiego czlowieka ...
              Tak, to prawda... czasami az mna trzesie ;)

              > Tak, to jest bol...
              > Internet to bardzo dobry poczatek i ... tylko ... w miare dobry
              > koniec. Ale coz, czasem tak bywa.
              Do konca jeszcze nie dotarlem (przez internet). Ale to prawda, poczatek jest
              bardzo latwy (wystarzczy taka wymiana zdan jak ta, propozycja przejscia na mail,
              i juz mozna pisac praktycznie o wszystkim-ta anonimowosc wlasnie...)
              > pozdrawiam Cie
              ja tez :)

              > spotkales kiedys ludzi poznanych w sieci?
              > jak wrazenia?
              Raz, jedna dziewczyne (nic powaznego, swoja droga)
              A wrazenia? ehm, spotkalismy sie chyba trzy razy, a pozniej, jakby to powiedziec,
              kontakt, nawet internetowy, sie urwal...
              A Ty?

              PS, zapomnialem, jeszcze bylem na spotkaniu takiego dziwnego forum (a wlasciwie
              to 2-3 spotkaniach, tam to jakies tlumy osob ktore znalem z inetu, ale to troche
              cos innego)
              • Gość: nadja Re: ... IP: *.devs.futuro.pl 13.11.01, 16:50

                > Tak, to prawda... czasami az mna trzesie ;)

                :)
                mna nie trzesie, ale mam inne objawy :)

                > Do konca jeszcze nie dotarlem (przez internet). Ale to prawda, poczatek jest
                > bardzo latwy (wystarzczy taka wymiana zdan jak ta, propozycja przejscia na mail
                > ,
                > i juz mozna pisac praktycznie o wszystkim-ta anonimowosc wlasnie...)

                Ale kiedy kogos poznajesz lepiej, ta anonimowosc
                nie jest Ci potrzebna...
                tak mi sie wydaje.
                Ja po prostu chce byc taka, jaka jestem.
                Bo np ten Ktos wazny dla mnie jest.
                I nie lubie oszukiwac.

                > Raz, jedna dziewczyne (nic powaznego, swoja droga)
                > A wrazenia? ehm, spotkalismy sie chyba trzy razy, a pozniej, jakby to powiedzie
                > c,
                > kontakt, nawet internetowy, sie urwal...
                > A Ty?
                >

                heh...
                spotkalam sporo osob, ALE...raz byla to grupa, takze z forum,
                wiec ... no, bylo bardzo fajnie, ale nie o tym piszemy, zdaje sie...
                raz spotkalam sie z chlopakiem...to bylo Cos ...
                bo troche trwalo. juz tego nie ma ... z roznych przyczyn...
                i ostatnio.
                bylo milo.
                i tyle.



                pzdr.!

                n.

                • Gość: Maur Re: ... IP: *.chello.pl 13.11.01, 22:12
                  Mialem na mysli to, ze jest tak jak na przyklad w pociagu. Bardzo latwo zaczac
                  o wszystkim mowic. Ale potem wlasnie dlatego zaczyna szybko brakowac tej
                  calej "cielesnej" reszty...nie ma to wiele wspolnego z oszukiwaniem.

                  Ale dobrze. Skoro juz tak milo sie rozmawia, nie masz ochoty napisac czegos na
                  emalie?

                  maur_13@yahoo.com

                  :)
                  • Gość: nadja ... IP: *.devs.futuro.pl 14.11.01, 14:50


                    > Mialem na mysli to, ze jest tak jak na przyklad w pociagu. Bardzo latwo zaczac
                    > o wszystkim mowic. Ale potem wlasnie dlatego zaczyna szybko brakowac tej
                    > calej "cielesnej" reszty...nie ma to wiele wspolnego z oszukiwaniem.

                    tak jest...
                    powotrze to, co wczesniej powiedzialam -
                    to takie ludzkie jest...

                    >
                    > Ale dobrze. Skoro juz tak milo sie rozmawia, nie masz ochoty napisac czegos na
                    > emalie?


                    mozesz napisac
                    nadja@poczta.gazeta.pl



                    n.
    • Gość: kwieto Re: Internetowe randki IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 05.11.01, 14:17
      A ja staram sobie wyobrazac jak najmniej. Ostatnio zostalem spytany "czemu nie
      zadaje pytan?". Chyba dlatego, ze wole sam odkrywac kim jest dana osoba - z jej
      zachowania, gestow, mimiki, glosu... Internet tego nie daje, i mozna sie
      "naciac" - nie wiesz ile w tym co ktos pisze prawdy, a ile konfabulacji...
      Zdarzylo mi sie rozczarowac "internetowymi randkami", zdarzylo mi sie byc tez
      oszukiwanym przez kogos, kto udawal kogo innego "dla smiechu", zeby sie
      pochwalic kumplom i razem posmiac.

      Dlatego teraz staram sie nie wyobrazac sobie osoby z ktora sie mam spotkac, i
      nie oczekiwac, ze bedzie "ta jedyna" - zawsze lepiej sie rozczarowac "na plus"
      niz "na minus"
      • Gość: Yoanna Re: Internetowe randki IP: *.infocity-nrw.com 05.11.01, 19:39
        POZNALAM MEZA PRZEZ ICQ!!!!!!!!!
        I JEST SUPER polecam!!! (nie mojego meza oczywiscie)
        • ja_nek Re: Internetowe randki 06.11.01, 00:23
          Oby więcej ludzi mogło być z sobą dzięki netowi, tak jak udało się Yoannie.
          Szkoda, że tak rzadko się to udaje.

          Pozdrowienia
          Janek
    • Gość: myszki Re: Internetowe randki IP: 62.148.92.* 07.11.01, 13:20
      myszki moje. Opowiem Wam moją historię.
      Ok. Października zeszłego roku bardzo wciągnęło mnie czatowanie. Któregoś
      pięknego dnia zastukał do mnie na priv niejaki Longodng - nick był mi znany,
      ale ponieważ właśnie stukałam z jakimś fajnym chłopakiem powidziałam krótko i
      dobitnie: spadaj. Poskutkowało, ale na krótko. Tak go to zaintrygowało, że
      musiał się dowiedzieć kim jestem, więc zastukał do mnie ponownie. Ja byłam
      dzień po pierwszym spotkaniu w realu. Tym razem poświęciłam mu trochę czasu i
      naprawdę mnie zainteresował, na tyle, że po pól godziny zgodziłąm się na
      spotaknie. I tak spotykamy się do dnia dzisiejszego. Początki były trudne - on
      tkwił jeszcze w poprzednim związku, ja zostalam tylko przyjaciółką (chyba
      jedyną którą posiadał), ale po miesiącu zostaliśmy parą. Jesteśmu szczęśliwi i
      planujemy wspólną przyszłość.
      Obecnie często się zastanawiam co by było, gdybym wtedy nie powiedziała spadaj

      Szukajcie a znajdziecie - i nie koniecznie w necie.

      Pozdrawiam
      • Gość: kalina Re: Internetowe randki IP: *.sympatico.ca 13.11.01, 01:02
        podobnie jak Yoanna poznalam mojego meza na necie, to nie jest az tak rzadkie,
        Janku:))
        moj przyszly maz mieszkal sobie w Kanadzie a ja w Polsce, hihi:)) najpierw
        poznalismy sie na ircu, kilka sesji zaliczylismy, potem byly listy, zobaczenie
        siebie na zdjeciach, potem telefony..i tak cala machina ruszyla..trzeba
        przyznac, ze duzo sie nameczylismy, w koncu to byl nie byla-jaki zwiazek na
        odleglosc, ale dzisiaj jestesmy szczesliwym i kochajacym sie malzenstwem:)
        czego wszystkim szczerze zycze:))))))
        pozdrawiam:)
        Kalina
        • Gość: Zetka Re: Internetowe randki IP: *.*.*.* 14.11.01, 09:34
          Przezywam dokladnie to samo, slub planujemy w kwietniu w Polsce. Czy Ty Kalino
          wyjechalas z Polski bo ja mam straszny z tym problem (w sensie emocjonalnym) :)
          Pozdrawiam

          Gość portalu: kalina napisał(a):

          > podobnie jak Yoanna poznalam mojego meza na necie, to nie jest az tak rzadkie,
          > Janku:))
          > moj przyszly maz mieszkal sobie w Kanadzie a ja w Polsce, hihi:)) najpierw
          > poznalismy sie na ircu, kilka sesji zaliczylismy, potem byly listy, zobaczenie
          > siebie na zdjeciach, potem telefony..i tak cala machina ruszyla..trzeba
          > przyznac, ze duzo sie nameczylismy, w koncu to byl nie byla-jaki zwiazek na
          > odleglosc, ale dzisiaj jestesmy szczesliwym i kochajacym sie malzenstwem:)
          > czego wszystkim szczerze zycze:))))))
          > pozdrawiam:)
          > Kalina

          • Gość: kalina Re: Internetowe randki IP: *.sympatico.ca 15.11.01, 05:56
            Zetko,
            czy mozesz napisac do mnie na priva??
            m_malisz@yahoo.ca
            to dluga historia:)) ale moge od razu Ci powiedziec, ze Cie bardzo dobrze
            rozumiem:))
            pozdrawiam cieplo:))
Inne wątki na temat:
Pełna wersja