problem :(

13.06.06, 12:03
Jak kazdy chyba na tym forum postaram opisac sie w jakiej jestem aktualnie
sytuacji no i nie ukrywam iz bardzo bym prosil o porade jak wyjsc z tego...

Od 4 lat jestem z moja panna, ona jest bardzo ladna i ma super poczucie humoru
ale .... jest zazdrosan jak ch....a i juz nie wiem co robic. Od 3 lat jezdze
co miesiac do mojej znajomej (ktora no tez jest fajna kobita) w sprawach
firmowych (ksiegowosc itp.). Jak sie domyslacie to wlasnie o nia jest
zazdrosna moja panna, ciagle mi mowi o niej wredne slowa jaka to ona jest i ze
nie pozwoli zebym bym z nia (ta moja ksiegowa)... Caly czas mowie ze "nie mam
zamiaru byc z inna bo jestem z toba" a ona (moja panna) swoje ze jezdze do
niej i sie upadlam bo czekam az ta znajoma powiem zebysmy byli razem a pozniej
z uce ja (moja panne) .... Juz nie moge tego zniesc.... Nie mowiac o tym ze
pare razy doprowadzia mnie (moja panna) do tego ze z nia zrywalem bo juz nie
moglem wytrzymac - to ona non stop sms-y telefony jak nie na komorke to do
domu i tak w kolko.... na drugi dzien przyjedza i mowi ze sie wiecej nie
powtorzy ... Ja (byc moze glupek) jej wierze i wracam do niej no ale po gora
2-3 miesiacach sytuacja sie powtarza - jak nie z ksiegowa to doprowadza mnie
do takiego szalu ze naprawde nie chce juz z nia byc. A z drugiej strony ta
moja panna jes warta tego abym dal jej szanse - ale ile razy mozna ? Nie wiem
jak jej wytlumaczyc zeby wreszcie dlal spokoj sobei z ta ksiegowa i ta
zazdroscia... Dzis jej powiem ze albo wreszcie skoczy z okazywaniem tej
zazdrosci i sie pogodzi albo niech zerwie ze mna jesli jej sie to nie podoba -
znajac ja to nie zerwie i bedzie na sile ciagnac caly ten zwiazek i udawac ze
nic sie nie stalo a za miesiac bede znowu musial jechac do tej mojej znajomej
no i znowu cyrk sie zacznie.... Teraz to nawet jak siedze u niej 2 godziny to
odrazu posadza mnie ze jezdze do niej na sex... no teog to juz wogole nie
znosze jak tak mowi.

Bardzo prosze o odpowiedz co i jak mam robic zeby wyjsc z tego ..... Juz nawet
zastanawiam sie nad wyjazdem za granice na stale bo nie zniose tej sytuacji
dluzej a wyjazd to chyba jedyne wyjscie zeby nie dzwonila i nie przyjezdzala
do mnie moja panna i wtedy zrozumie ze zerwalismy... bo inaczej nie zrozumie...

Swoja droga sam jeszcze nie wiem czy zerwac z nia - wiem co bedzie dalej
(sms-y telefony itd...) prosze o porade bardzo prosze........
    • gagatek10 Re: problem :( 13.06.06, 12:36
      Jesli ona jest zazdrosna tylko o tą księgową to moze z milosci do "swojej panny"
      i dla dobra waszego zwiazku zamienilbys ksiegową na ksiegowego- to chyba nie
      jest wielki problem, chyba warto dla osoby ktorą sie kocha przeorganizowac
      troche swoje zycie. A jesli twoja panna jest zazdrosna o kazda
      dziewczyne,pojawiającą się w twoim otoczeniu to juz gorzej, wtedy radze
      rzeczywiscie wiac;)
      a tak swoją drogą- jestes pewien ze ta ksiegowa nic od Ciebie nie chce? moze nie
      wiedzisz tego, ze tak naprawde Cie podrywa? Sceny zazdrosci to oczywiscie gruba
      przesada i wiem ze moga wykonczyc, ale wiesz ja na miejscu twojej dziewczyny tez
      nie czulabym sie do konca komfortowo w tej sytuacji.
      • zmagda1 Re: problem :( 13.06.06, 12:58
        witam,
        też należe do tych kobiet, które są zazdrosne i to bardzo zazdrosne. Kiedyś
        taka nie byłam - mój M dawłmi wtedy więcej siebie (przytulania, miłe słowa,
        pocałunki, jakieś dobro od niego biło), teraz się spiep....ło. Nie raz się
        kłócilismy o różnie sprawy, on w pewnym momencie zawziął się w sobie mówi, że
        nie wierzy w nas, na pytanie czy ma kogoś odpowiada że nie, że chce spokoju,
        ale zaczął stosować : niedomówienia, tajemnice, jak widzi że mi na nim zależy
        to jeszcze bardziej przychyla się do skołowacenia moich mysli niedomówieniami,
        tajemnicą. Co z tego wychodzi - ja z zazdrości o naszą miłość na nic nie mam
        ochoty, duszę się powietrzem, on nie wiem czy celowo czy nie nawet nie próbuje
        zapewnić mnie iż nikt po za mną się dla niego nie liczy. Zazdrość jest wg mnie
        normalką,, a szczególnie gdy kobiecie na tobie zależy. Zerknij na swe
        poczynania, czy nie dałeś jej powodu do chorobliwej zazdrości? Mój M mi taka
        dał i czuję sie okropnie. Nie rań jej.
        • el_sqrwiel [...] 13.06.06, 13:01
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • zmagda1 Re: problem :( 13.06.06, 13:17
            el_sqrwiel napisała:

            > Kobieto, ty jesteś już obłąkana


            Poziom, poziom.
            jak nie masz nic do powiedzenia to daj sobie spokój, no chyba że cię to bawi...
            • el_sqrwiel Re: problem :( 13.06.06, 13:18
              Poziom hehehe
      • jajo251 Re: problem :( 13.06.06, 13:05
        Cos mi sie zdaje ze masz racje - ta ksiegowa chyba "zaczyna" cos "budowac" - ale
        ja dalem sobie z nia spokoj juz dawno jesli chodzi o jakikolwiek zwiazek i nie
        mam zamiaru nic zaczynac z nia... Postanowilem zostac z nia z sluzbowej drodze
        czyli faktury itp... A moja panna to raczej napewno jest zazdrosna o kazda nowa
        dziewczyne ktora pojawi sie w moim zyciu.. Teraz to nawet wyjsc do sklepu to musze
        sie tlumaczyc gdzie bylem itp... bron boze zerknac na jakas panne w jej
        obecnosci albo "czesc" powiedziec ....

        Ale dziekuje za zainteresowanie - bede dalej odpowiadac w miare pojawiania sie
        nowych odpowiedzi... o co bardzo prosze.
        • gagatek10 Re: problem :( 13.06.06, 13:23
          Skoro jest zazdrosna o wszystkie panny i do tego jak widac jest niereformowalna
          to ja widze dwa wyjscia: albo to zaakceptujesz(co jest raczej niemozliwe) albo
          odetniesz sie na jakis czas-zerwiesz z nią ale nie na dzien czy dwa ale na np
          dwa m-ce. Jesli twierdzisz ze ona bedzie Cie nekac smsami to powiedz jej twardo
          zeby Ci dala spokój, powiedz jej raz a ostatecznie ze to koniec(a zdecydujesz
          pozniej sam, jak spojrzysz na to z dystansem i z innej perspektywy).
          No mozesz jeszcze znalezc inna ksiegową- ksiegowego i wtedy zobaczysz czy sceny
          zazdrosci nadal beda sie powtarzac.
          • jajo251 Re: problem :( 13.06.06, 13:32
            W zeszlym roku bylem w USA 2 miesiace - po powrocie to samo wiec wersja przerwy
            2 miesiecznej odpada...ale zerwac - ona powie ze nic takiego mi nie zrobila i ze
            to zrewanie to "przez ksiegowa bo cos do niej czuje i chce byc z nia" - takie sa
            jej slowa i uzasadnienia "zerwania" .... Juz jej mowilem tysiace razy ze nie
            chce byc z ta ksiegowa... Dla niej (mojej panny) nie istnieje opcja ze bede sam
            - mowi ze w ch..a go zrobie i znajde sobie inna.... Ja juz nie wiem jak mam z
            nia rozmawiac...
            • gagatek10 Re: problem :( 13.06.06, 13:53
              jesli chcesz z nią zerwać bo juz nie mozesz wytrzymac to co Cie obchodzi jak
              twoja(ex)panna zareaguje, co to za roznica ze wg niej to bedzie twoja wina, jak
              ma zle z glową i sobie cos uroila to chyba jej problem.
              Zastanow sie lepiej czy tak naprawde chcesz z nia byc jeszcze- czy ja kochasz
              etc...bo jesli nie mozesz juz zniesc tych scen i jestes zdecydowany na rozstanie
              to olej jej gadki i teksty ze sobie kogos znajdziesz- jak juz nie bedziecie
              razem to jakie znaczenie ma co ona opowiada?
    • renebenay Re: problem :( 13.06.06, 14:14
      Tez mialem taki problem i w koncu jak nastepowaly te same zarzuty to poprostu
      przestawalem sie tlumaczyc bo nie mialem z czego,pozniej takze bardzo malo
      rozmawialismy i na koniec sama orzekla ze,z jej winy nie mamy sobie nic wiecej
      do powiedzenia.
    • mathias_sammer Re: problem :( 13.06.06, 14:33
      Bardzo prosze o odpowiedz co i jak mam robic zeby wyjsc z tego .....

      Pytasz jak masz wyjsc ze zwiazku z mezczyna , ale nie oczekujesz wcale
      odpowiedzi? Najpier idz na spacer, wylacz przedtem komputer. Od tego zacznij.

      M.S.
    • witch-witch Re: Oj jajo, misiaczku.... 13.06.06, 19:04
      Z zazdroscią bywa tak,że często osoba, która tak podejrzewa silnie swojego
      partnera sama projektuje na partnera swoje własne mało uswiadomiane pragnienia.
      Człowiek ma silnie kontrolujace Ego czyli świadomość siebie, poczucie etyki, ze
      mechanizmy obronne, kontrolne, psychiki nie dopuszczają do głosu,ze gdzieś tam
      w zakamarkach swojej psychiki człowiek sam nie jest wierny. Często jest się też
      zazdrosnym, o to co w własnym związku nie funkcjonuje. Może spróbuj porozmawiać
      ze swoją dziewczyną i zasatnaowić się wspólnie co należałoby zmienić w waszym
      związku aby ten funkcjonował lepiej....
    • maureen2 Re: problem :( 15.06.06, 12:06
      to kaleka panna, najlepiej zapoznać ją ze swoim kolegą i w ten sposob pozbyć
      się jej na zwsze.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja