jajo251
13.06.06, 12:03
Jak kazdy chyba na tym forum postaram opisac sie w jakiej jestem aktualnie
sytuacji no i nie ukrywam iz bardzo bym prosil o porade jak wyjsc z tego...
Od 4 lat jestem z moja panna, ona jest bardzo ladna i ma super poczucie humoru
ale .... jest zazdrosan jak ch....a i juz nie wiem co robic. Od 3 lat jezdze
co miesiac do mojej znajomej (ktora no tez jest fajna kobita) w sprawach
firmowych (ksiegowosc itp.). Jak sie domyslacie to wlasnie o nia jest
zazdrosna moja panna, ciagle mi mowi o niej wredne slowa jaka to ona jest i ze
nie pozwoli zebym bym z nia (ta moja ksiegowa)... Caly czas mowie ze "nie mam
zamiaru byc z inna bo jestem z toba" a ona (moja panna) swoje ze jezdze do
niej i sie upadlam bo czekam az ta znajoma powiem zebysmy byli razem a pozniej
z uce ja (moja panne) .... Juz nie moge tego zniesc.... Nie mowiac o tym ze
pare razy doprowadzia mnie (moja panna) do tego ze z nia zrywalem bo juz nie
moglem wytrzymac - to ona non stop sms-y telefony jak nie na komorke to do
domu i tak w kolko.... na drugi dzien przyjedza i mowi ze sie wiecej nie
powtorzy ... Ja (byc moze glupek) jej wierze i wracam do niej no ale po gora
2-3 miesiacach sytuacja sie powtarza - jak nie z ksiegowa to doprowadza mnie
do takiego szalu ze naprawde nie chce juz z nia byc. A z drugiej strony ta
moja panna jes warta tego abym dal jej szanse - ale ile razy mozna ? Nie wiem
jak jej wytlumaczyc zeby wreszcie dlal spokoj sobei z ta ksiegowa i ta
zazdroscia... Dzis jej powiem ze albo wreszcie skoczy z okazywaniem tej
zazdrosci i sie pogodzi albo niech zerwie ze mna jesli jej sie to nie podoba -
znajac ja to nie zerwie i bedzie na sile ciagnac caly ten zwiazek i udawac ze
nic sie nie stalo a za miesiac bede znowu musial jechac do tej mojej znajomej
no i znowu cyrk sie zacznie.... Teraz to nawet jak siedze u niej 2 godziny to
odrazu posadza mnie ze jezdze do niej na sex... no teog to juz wogole nie
znosze jak tak mowi.
Bardzo prosze o odpowiedz co i jak mam robic zeby wyjsc z tego ..... Juz nawet
zastanawiam sie nad wyjazdem za granice na stale bo nie zniose tej sytuacji
dluzej a wyjazd to chyba jedyne wyjscie zeby nie dzwonila i nie przyjezdzala
do mnie moja panna i wtedy zrozumie ze zerwalismy... bo inaczej nie zrozumie...
Swoja droga sam jeszcze nie wiem czy zerwac z nia - wiem co bedzie dalej
(sms-y telefony itd...) prosze o porade bardzo prosze........