Czy jestem wredna?

04.07.06, 11:16
Otóż zdarzyła się taka historia. Poznałam ponad 2 lata temu koleżankę, zreszta
w sieci. Na początku wydawała mi się bardzo fajną i wesoła dziewczyną.
Znajdowałam wiele cech wspólnych. Długo trwała sielanka i nasza znajomość
stałą się chyba przyjaźnią. Po mniej więcej roku zaczynałam ją tak naprawdę
poznawać i (wtedy nie zdawałam sobie z tego sprawy) coraz bardziej się
rozjeźdzał mój świat wartości z jej światem. Okazała się kobietą zimną,
pozbawioną ciepła, traktującą w dziwny sposób ootczenie - instrumentalnie.
Otaczałą się ludźmi którzy jej się na coś przydawali, pomimo 33 lat mężczyzn
traktowała instrumentalnie, jakies znaczenie miały traumy po rozwodzie.
Deklarowała że nie chce związków, nie chce dzieci (usunęła ciążę), spotykała
się z 5 facetami na raz, opowiadała o nich jak o pionkach w grze. Opowiadała
intymne szczegóły ze swojego pożycia, nie miała żadnych hamulców, nimfomanka,
szczyciła się tym że facet jest dla niej instrumentem do dawania orgazmów.
Poznali ja moi znajomi, ludzie których bardzo lubię i cenię i maja o niej złe
zdanie. Jeden kolega jej nieznosi i ma na nią alergię, określa ją "kawał
zimnej suki", "lesba" itp. Taka się okazała dziewczyna którą uważałam za
wartościową, wesołą osobę. Dodatkowo - jest skłócona z całą swoją rodziną,
nawet wigilię spędziła..w knajpie ze znajomymi. Słowem ona i ja to 2 różne
planety - ale przejrzałam na oczy dopiero niedawno, nie lubiłam jej już od
roku ale jakoś to do mnie nei docierało, nawet jej broniłam przed znajomymi.
Któregoś dnia ona nagle postanowiła zerwać ze mną znajomość pod jakimś durnym
pretekstem. Wtedy we mnie coś wstąpiło, jakby ujawniły się jakies żale i
rozczarowanie, poczułam że jej nienawidzę i życzę aby dostała nauczkę od
życia. Napisał do mnie facet z którym się ona spotyka i mu wszystko napisałam,
same najgorsze rzeczy o niej. Teraz po czasie dostałąm od niej smsa
obraźliwego bardzo, zdenerwowałam się okropnie (może częściow dlatego że jej
oskarżenia mnie są słuszne), facet który twierdził że z nią zerwał wszystko
jej wypaplał i wysłal moją wiadmość i w dodatku podobno był zniesmaczony moja
postawą. Nie czuję się z tym dobrze, chyba nie powinnam tak postąpić, czy
jestem wredna? Mogłam nie napisać mu nic ale coś we mnie wstąpiło. Czuję że
jej nienawidzę, nie wiem w sumie dlaczego.
    • jezor_trolla Re: Czy jestem wredna? 04.07.06, 11:27
      Z piecioma na raz powiadasz spotykala sie... hmmm ile to trzeba miec sprytu,
      zeby nie wydalo sie...
      Jestem pełen podziwu:)
      • wenus_z_miletu Re: Czy jestem wredna? 04.07.06, 11:46
        Ale oni o sobie nawzajem wiedzieli, tzn każdy z nich wiedział że nie jest jedyny
        i ona się wcale z tym nie kryła :) To włąśnie taki gatunek babska. A faceci jak
        owieczki swoją drogą.
        • jezor_trolla Re: Czy jestem wredna? 04.07.06, 11:49
          wenus_z_miletu napisała:

          > Ale oni o sobie nawzajem wiedzieli, tzn każdy z nich wiedział że nie jest
          > jedyny i ona się wcale z tym nie kryła :) To włąśnie taki gatunek babska. A
          > faceci jak owieczki swoją drogą.

          Toz to układ idealny, wszyscy o sobie wszystko wiedza:)
      • magda.aniol Re: Czy jestem wredna? 06.07.06, 00:05
        Nie rozumiem po co zadawałaś się z ta kobietą, skoro juz wczesniej działała Ci
        na nerwy? czy nie lepiej było poprostu przestać spotykać się z nią? czy jestes
        wredna? Na pewno swoim zachowaniem zniżyłaś sie do poziomu swojej koleżanki.
    • mathias_sammer Re: Czy jestem wredna? 04.07.06, 12:15
      Po prostu zlekcewaz ja. To wszystko.

      M.S.
      • wenus_z_miletu Re: Czy jestem wredna? 04.07.06, 12:22
        Włąśnie nie wiem jak mogłam się zadawać :) Nie twierdzę że jestem porządna ale
        szanuję ludzi, liczę się z tym co czują, mam empatię. Poza tym jestem normalną
        kobietą, dużą wartość ma dla mnie rodzina, chcę mieć dzieci (i na pewno żadnego
        nie usunę), swoją rodzinę mam wspaniałą i bardzo ich kocham. Faceci są różni ale
        nigdy żadnego z nich nie wykorzystywałam, żadnemu nie robiłam świństwa, nie
        sypiałam z kilkoma na raz, nie opowiadam otoczeniu o moich szczegółach
        intymnych. Sęk w tym, że potrafię być złośliwa i mściwa ;) I to włąśnie
        zrobiłąm. Ten facet, któremu o niej napisałam był w niej zakochany, ona nim
        pomiatała jak marionetka a on za nią łaził jak pies. Było mi go częściowo szkoda
        a częściowo chciałam jej podstawić nogę i dać nauczkę. Święta nie jestem :) Ale
        szanuję ludzi.
        • shachar Re: Czy jestem wredna? 04.07.06, 12:28
          nie wszystko co robimy jest ladne i dobre
          jesli potrzebujesz spowiedzi i rozgrzeszenia, to prosze bardzo, idz w pokoju
          • wenus_z_miletu Re: Czy jestem wredna? 04.07.06, 14:10
            Hehe, dzięki :) Chyba potrzebowałam tylko to napisać. Już sobie sama z tym
            poradziłam. W każdym z nas jest zło 8-/ I trza się pogodzić, że czasami wyłazi.
    • ulaa4 Re: Czy jestem wredna? 04.07.06, 12:27
      przepraszam ale to jakaś dziecinada... :(
    • witch-witch Re: Eeee...tam coś tu kręcisz i nawijasz.. 04.07.06, 12:49
      Nie wierzę w to aby ten facet sam pierwszy do ciebie napisał. Pewnie w
      przypływie złości i mściwości sama do niego napisałaś........

      Teraz chcesz abysmy potępili tę kobietę i 'ukamieniowali' bo taka
      nieczysta....a tobie dali wsparcie i przyznali jaka ty 'wspaniała'....
      Problem w tym, że moja sympatia jest po stronie tej
      nieroztropnej, 'instrumentalnej', 'znienawidzonej grzesznicy'. W niej widzę
      bardziej 'umurusanego' losem człowieka i w problemach życiowych, niż ty...ta
      prefekcjonistka. Do tego złośliwa i mściwa, jak sama o sobie piszesz!


      Nie tobie, nie nam, jest oceniać postępowanie innych osób ani ich 'gnoić' i
      ganić!
      Takie czy owakie postępowanie drugiego człowieka ma swoje przyczyny, z czegoś
      się wywodzi. Owszem rozumiem,że jesteś rozczarowana tą znajomością, ale zostaw
      tę kobietę w spokoju i zajmij sie swoją energią NIENAWISCI z czego ona wynika?

      Z braku zrozumienia i z płytkości twoich zwiazków.....
      Coś was do siebie na początku przyciągnęło? PODOBIEŃSTWO!
      I ty i ona macie podobne problemy...ani ona nie żyje tym prawdziwym zyciem i w
      srodku zabija pustkę...ani ty nie jesteś ta 'krasawica', za którą się podajesz
      i sama uwazasz. Jest w tobie ta druga strona medalu te 'czarne odbicie' tego co
      takie jak to nazywasz porządne....Problem w tym,że tej swojej drugiej strony
      nie bardzo umiesz zaakceptować i przyjąć do siebie, mając to w
      sobie.....dlatego biorą się te uczucia nienawiści. Nienawidzimy u innych tego
      czego u siebie samych nie umiemy zaakceptować....
      • wenus_z_miletu Re: Eeee...tam coś tu kręcisz i nawijasz.. 04.07.06, 14:06
        Ale nie wiem skąd Witch wyciągasz tak daleko idące wnioski :) Ani nigdzie nie
        napisałam że jestem święta, wręcz to podkreslam że nie. Ani wcale nie oczekuje
        abyście ją ukamieniowali, w ogóle mi na tym nie zależy. Napisałam tylko tą
        historię bo mnie wczoraj wzburzyła. I zastanawiałam się czemu aż tak bardzo się
        zdenerwowałam. Dziś mi przeszło już :) Ale mam trochę wyrzutów sumienia. I zła
        jestem na siebie że dałam się wciągnąć w taką grę, jej i jej facetowi. Mogłam to
        wszystko olać. Widac brak mi silnej woli. Miotają nami instynkty i niepotrzebne
        emocje. A do niej jestem podobna tylko w niezależności i potrzebie wolności i
        chyba to nas na początku przyciągnęło. Zresztą to chyba ona bardziej
        potrzebowała mnie niż ja jej, ona głównie podtrzymywała tą znajomość.
        • abasia471 Re: Eeee...tam coś tu kręcisz i nawijasz.. 06.07.06, 19:40
          Witch ma rację stroisz się w nieswoje piórka. Ty taka moralna i ona takie zero,
          skąd więc tak silne emocje w stosunku do niej? Nawet jeżeli oceniasz ją źle, to
          nie masz prawa do takiego poczucia wyższości w stosunku do niej. Sama nie
          jesteś wiele lepsza. Ja na przykład nigdy nie posunęłabym się do takiego czynu,
          czy to oznacza, że mam prawo traktować Cię jak śmiecia? Zgodnie z Twoją
          moralnością chyba tak. A na Twoje pytanie odpowiem: Tak jesteś wredna.
          • abasia471 Re: Eeee...tam coś tu kręcisz i nawijasz.. 06.07.06, 19:42
            Witch ma rację stroisz się w nieswoje piórka. Ty taka moralna i ona takie zero,
            skąd więc tak silne emocje w stosunku do niej? Nawet jeżeli oceniasz ją źle, to
            nie masz prawa do takiego poczucia wyższości w stosunku do niej. Sama nie
            jesteś wiele lepsza. Ja na przykład nigdy nie posunęłabym się do takiego czynu,
            czy to oznacza, że mam prawo traktować Cię jak śmiecia? Zgodnie z Twoją
            moralnością chyba tak. A na Twoje pytanie odpowiem: Tak jesteś wredna.

            • nattaszaa Re: Eeee...tam coś tu kręcisz i nawijasz.. 06.07.06, 19:47
              Też uważam, że witch-witch ma rację.
    • mezczyzna.prawdziwy [...] 04.07.06, 13:31
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • shachar Re: Czy jestem wredna? 04.07.06, 13:35
        kazdy ma swoje chore wewnetrzne satysfakcje
        ona z tego, ze przykablowala kolezanke
        ty z tego postu
        i tak sie ten swiat kreci :)
        • mezczyzna.prawdziwy Re: Czy jestem wredna? 04.07.06, 13:36
          shachar napisała:

          > kazdy ma swoje chore wewnetrzne satysfakcje
          > ona z tego, ze przykablowala kolezanke
          > ty z tego postu
          > i tak sie ten swiat kreci :)

          Ale to nie mój wątek i ja nikomu o niczym nie donosiłem
          • shachar Re: Czy jestem wredna? 04.07.06, 13:39
            nie widzisz podobienstwa? :))
            lupnac smierdziela, zeby mu w piety poszlo
            potepic
            siebie postawic za wzor tym samym
            • mezczyzna.prawdziwy Re: Czy jestem wredna? 04.07.06, 13:41
              shachar napisała:

              > nie widzisz podobienstwa? :))
              > lupnac smierdziela, zeby mu w piety poszlo
              > potepic
              > siebie postawic za wzor tym samym

              Ale ja nigdy nie wystawiam zlego swiadectwa kolegom.

              PS. czy ta od pieciu facetów miała autorke za kolezanke, czy moze tak jej sie
              tylko wydawalo?:)
              • shachar Re: Czy jestem wredna? 04.07.06, 13:46
                ejze? i nie zdarzylo ci sie w calym twoim zyciu byc mezczyzna-nie-do-konca-
                prawym ?
                no to wszystko przed toba :)
                • shachar Re: Czy jestem wredna? 04.07.06, 13:50
                  no i popatrz, admin tez wredny jest
                  wlasnie cie wycial
                  a zaraz wytnie mnie :)

                  • shachar Re: Czy jestem wredna? 04.07.06, 13:53
                    i to jest wlasnie falszowanie rzeczywistosci, ktora wielu tak namietnie uprawia
                    wycinanie niepieknego, tak jakby wyciecie mialo sprawic,ze tego nie ma
                • mezczyzna.prawdziwy Re: Czy jestem wredna? 04.07.06, 13:50
                  shachar napisała:

                  > ejze? i nie zdarzylo ci sie w calym twoim zyciu byc mezczyzna-nie-do-konca-
                  > prawym ?
                  > no to wszystko przed toba :)

                  Zdarzyło si, owszem czemu nie... lecz nie moja wina, ze moimi kolegami próbowai
                  nazywac sie ci, ktorych ja za kolegow wcale nie uwazalem:)
                  • shachar Re: Czy jestem wredna? 04.07.06, 13:58
                    ofkors, ze nie twoja wina
                    i wcale nie ironizuje
                    ludzie kieruja sie nieuswiadomionymi emocjami
                    jak wobec tego moga byc winni ?
                    po co obwiniac? lepiej zrozumiec
                    amen

                    w tym momencie pisze sama do siebie :)
                    • mezczyzna.prawdziwy Re: Czy jestem wredna? 04.07.06, 14:00
                      Mozesz równiez słowa te skierowac do mnie, nie obraze sie. Ja tylko niektórym
                      słusznie wymierzylem kare:)
                      • shachar Re: Czy jestem wredna? 04.07.06, 14:05
                        lubisz byc karany? ja nienawidze
                        bo zawsze nieslusznie :)
                        • mezczyzna.prawdziwy Re: Czy jestem wredna? 04.07.06, 14:06
                          shachar napisała:

                          > lubisz byc karany? ja nienawidze
                          > bo zawsze nieslusznie :)

                          Odwrotnie, czasem lubie słusznie komuś wpierniczyc
                          • shachar Re: Czy jestem wredna? 04.07.06, 14:10
                            a nieslusznie!

                            nie wpierniczac i nie dac sobie przypierniczyc, o!
                            • mezczyzna.prawdziwy Re: Czy jestem wredna? 04.07.06, 14:10
                              shachar napisała:

                              > a nieslusznie!
                              >
                              > nie wpierniczac i nie dac sobie przypierniczyc, o!

                              Niektórym sie najzwyczajniej nalezy
    • onka75 Re: Czy jestem wredna? 04.07.06, 14:10
      Raczej powiedziałabym, że nie wredna, a naiwna. :) W takich sytuacjach zwykle
      facet leci do babki i wszystko wypapla. Podobnie z damskimi przyjaźniami, jak
      się pojawia jakiś gość między nimi, zostają największymi wrogami na świecie. :)
      Kobitę olej, a z sytuacji wyciągnij wniosek na przyszłość - i nie mów ludziom
      nic o ich partnerach, nawet jakby prosili. :) Chyba, że już dawno są osobno i
      wiadomo, że się nie zejdą.
      Pozdrowienia.
      • wenus_z_miletu Re: Czy jestem wredna? 04.07.06, 21:05
        No naiwnie uwierzyłam, że on się już z nią rozstał definitywnie :) Jak widac nie.
        Wyciągnęłam wnioski, żeby nie zaprzyjaźniać się z osobami, które mają inny
        system wartości niż ja. A drugi to taki żeby nie wchodzić w żadne dyskusje z
        obecnymi czy byłymi facetami obecnych czy byłych koleżanek ;) No i w sumie
        dobrze, wszystko nas czegoś uczy.
        Pozdrawiam.
        • onka75 Re: Czy jestem wredna? 06.07.06, 08:19
          Dobre wnioski. :)
          Pozdrawiam.
    • kryzolia Re: Czy jestem wredna? 06.07.06, 13:13
      NIe jestes wredna tylko naiwna
      Właściwie nawet mówiąc prawde to Ja obgadałaś....
      W efekcie nie tyle zrobiłaś jej na złóśc ale sobie
      Wiecj tak nie zrobisz, nie bedsziesz zadawac się z takimi typami - wniosek jest
      taki: że masz jedno doswiadczenie życiowe więcej..... zapomnij o wszytskim i
      musisz sie liczyć ze spotkasz jeszcze tą osobę.......
    • calishaq Re: Czy jestem wredna? 06.07.06, 18:54
      to ona jest wredną sukką a nie ty (chyba) więc ją olej, ona napewno nie miałaby
      z tym problemu
    • nattaszaa Re: Czy jestem wredna? 07.07.06, 08:41
      Mialam kiedyś sąsiadkę, która podobne historie wygłaszała na temat mojej osoby.
      Przychodzila dzien w dzien, ledwie co zdażyłam wrócić z pracy, otworzyć drzwi,
      sąsiadka zjawiała sie jak widmo. Co ciekawe, temat mojej osoby poruszała z
      ludzmi, którzy nie znali mnie, nigdy nie mieli ze mna jakiejkolwiek styczności.
      Zastanawiam się nad celowością tego typu zachowan i nie potrafie znaleźć
      odpowiedzi.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja