Problem z wiarą w swoje możliwości

07.07.06, 22:41
Mam problem z wiarą w swoje możliwości. Jestem na etapie zmiany pracy,
wysyłam CV ale jak pracodawca odezwie się do mnie z ofertą spotkania na
rozmowę kwalifikacyjna zaczynam myslec ze nie poradze sobie na niej i nie ma
sensu tam isc... Mysle sobie ze na pewno osmiesz sie i bedzie mi wstyd ze sie
nie dostalem a pracodawca pomysli sobie o mnie same zle rzeczy. Od razu mysle
ze stres mnie zje i nie bede mogl racjonalnie i swobodnie rozmawiac, a jak
dojdzie do jakis testow to juz wogole polegne na calego!!!! Nie umnie sobie z
tym poradzic ???
    • horpyna4 Re: Problem z wiarą w swoje możliwości 07.07.06, 22:44
      Jak zaliczysz kilka takich spotkań, to przestaniesz się denerwować. Po prostu
      przyzwyczaisz się.
    • gustava Re: Problem z wiarą w swoje możliwości 07.07.06, 22:45
      A masz poczucie humoru?
      • asez Re: Problem z wiarą w swoje możliwości 07.07.06, 22:50
        wydaje mie sie ze duze!!!!
        • gustava Re: Problem z wiarą w swoje możliwości 09.07.06, 10:13
          to wykorzystaj je
      • vanilka9 Re: Problem z wiarą w swoje możliwości 07.07.06, 22:54
        Pomyśl że osoba która przeprowadza z Tobą rozmowę kwalifikacyjną ,
        też przeżywa lekki stres.
    • facet57 Re: Problem z wiarą w swoje możliwości 07.07.06, 22:55
      Moja corka ostatnio reaguje identycznie.
    • kurka.mala Re: Problem z wiarą w swoje możliwości 08.07.06, 00:14
      To ja mam jeszcze gorzej. Nie szukam pracy, bo boję się, jestem przekonana, że
      sobie w niej nie poradzę. Z góry postawiłam na sobie krzyżyk, wiem z
      doświadczenia, że jeśli przeczuwam jak dana sytuacja się potoczy to tak właśnie
      się dzieje, w dodatku moja praca to praca w bezpośrednim kontakcie z ludźmi i
      wymagająca mojego zwierzchnictwa i kierownictwa, na samą myśl umieram ze
      starchu i boli mnie brzuch :(
    • piekielnica1 Re: Problem z wiarą w swoje możliwości 09.07.06, 09:52
      asez napisał:

      > Mam problem z wiarą w swoje możliwości

      Wiele osób ma ten problem, ale niektórzy postanowili sobie, że ew. pracodawca,
      czy osoba z którą cokolwiek załatwiamy o tym fakcie się nie dowie.
      I bardzo często okazuje się, że ta druga strona to żaden diabeł rogaty, tylko
      całkiem normalny człowiek.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja