praca i psycholog ..ostatnia deska ratunku?

03.02.03, 17:28
Moj maz szuka pracy, szuka i szuka i nic .Chlop glupi nie jest i ma niezle
kwalifikacje ale ...jak go znam nie potrafi sie 'sprzedac'i do tego jest tak
zdenerwowany przed tymi spotkaniami i niesmialy, ze wymyslilam ze psycholog
ktory nauczylby go jak rozmawiac na interview moglby mu naprawde pomoc.
Macie jakies doswiadczenia ?
PS Maz sie wsciekl na ten pomysl wiec od razu mozecie mi napisac ..jak sie
robi dziure w brzuchu w takiej sprawie.
    • re_ne Re: praca i psycholog ..ostatnia deska ratunku? 03.02.03, 19:13
      Kiedy kilka lat temu stracilem prace w nieduzej firmie, ktora podupadla,
      postanowilem sam znalezc sobie nowa prace, bo na biuro zatrudnienia /czy jak
      sie to w Polsce nazywa/ nie mialem co liczyc. Kazali zameldowac sie ponownie
      dopiero za pol roku. Ale zamiast wypisywac sterty podan, zyciorysow,
      zalacznikow, itp., napisalem co trzeba i wyslalem to faxem do blisko 20 firm.
      Juz po 2h dostalem 5 odpowiedzi z zaproszeniem na rozmowe, i z tych 5
      pozytywnie wypadly 3.
      W Niemczech podobnie jak w Polsce, bardzo ciezko jest o jaka kolwiek prace, ale
      jesli sie ma jakies atuty, to przynajmniej mozna liczyc na rozmowe. No i od tej
      rozmowy pozniej juz tylko wszystko zalezy. Nie ukrywam, ze bylem spiety, ale
      sporo pomoglo mi to, ze majac przed soba jeszcze kilka innych zaproszen,
      wiedzialem, ze nie jestem zdany tylko na ta jedna.
      Jesli i Twojemu mezowi udaloby sie w taki sposob zdobyc kilka mozliwosci, to na
      pewno bylby juz troche smielszy. A poza tym, jesli chodzi juz o sama rozmowe,
      to uwazam, ze najlepiej jest nie pozostawac biernym rozmowca, ktory tylko
      odpowiada na zadawane mu pytania, ale dobrze jest wykazac bardzo duze
      zainteresowanie ta dana firma, tym czym sie zajmuja, na czym bazuja, itp.

      Powodzenia! :))

      • saana Re: praca i psycholog ..ostatnia deska ratunku? 03.02.03, 20:35
        Dziekuje za odpowiedz , troche trudno mi sie zorientowac jak Maz sie
        przygotowuje do tych rozmow bo przez te prace mieszkamy daleko od siebie i nie
        widze, co On robi. Czuje sie tez troche bezradna bo to On jest rdzennym
        mieszkancem swojego kraju, a jak pewnie mogles sie przekonac, reguly troche
        zaleza od panstwa.Z drugiej strony wlasnie dlatego wydawalo mi sie ze psycholog
        moze wyzwolilby go troche z tych regul. Mam troche nadzieje ze po kolejnym
        spotkaniu bedzie mu latwiej. Niestety ten temat nalezy do calkiem drazliwych i
        wlasciwie ja nic nie moge powiedziec bo On sie czuje krytykowany.A szuka juz
        tej pracy 1.5 roku wiec wlasnie probuje wejsc do akcji. Moze jako mozesz mi
        doradzic jak sie poruszac w tej delikatniej materii?
        • ispa Re: praca i psycholog ..ostatnia deska ratunku? 03.02.03, 21:28
          re ne gdzie Ty zyjesz? w Niemczech? bo u nas wyslanie CV faxem i otrzymanie odpowiedzi w ciagu 3h to
          czysta fikcja, bajka, abstrakcja. Normalnie szok. Generalnie jest tak ze po 3 miesiacach intensywnego
          wysylania podkolorowanych CV i sprzedawania sie na maxa, masz szanse na 1-3 rozmowy gdzie przyszly
          pracodawca wykorzystujac sytuacje na rynku, robi z reguly taki cyrk, ze tylko trzasnac drzwiami i do
          widzenia. Wiesz chetnie bym porzucil ten padolek i pojechal do pracy fizycznej w McDonaldzie w GER
          gdzie na prace za 1200 EUR (4800 zł) chetni sa przybysze ze SriLanki
          • saana Re: praca i psycholog ..ostatnia deska ratunku? 03.02.03, 22:57
            watpliwa to pociecha.. ale wlasnie jest kryzys wiec sytuacje i w McDonald moze
            sie z Polski powtorzyc
            • Gość: Malwina Re: praca i psycholog ..ostatnia deska ratunku? IP: proxy / *.d1.club-internet.fr 03.02.03, 23:01
              nie , w McDo znajdziesz. Tylko co dalej jak z tych 4800 zaplacisz 3500 za
              czynsz ??? pojdziesz mieszkac w piwnicy w towarzystwie 30 srilankowcow ?
              • saana Re: praca i psycholog ..ostatnia deska ratunku? 03.02.03, 23:06
                Malwina a moze bardziej praktycznie bedzie mieszkac w mieszkaniu z 8 Polakami
                pokotem na podlodze bojac sie ze ktos zadenucjuje ile osob nielegalnie przebywa
                w mieszkaniu.
        • re_ne Re: praca i psycholog ..ostatnia deska ratunku? 03.02.03, 23:06
          ...jak sie poruszac w tej delikatnej materii? Ano Saano, przede wszystkim
          wlasnie co nalezaloby jako pierwsze zrobic - to "poruszyc sie"! U nas tez w
          zasadzie jest zwyczaj skladania podan w tej bardziej eleganckiej formie, na
          lepszym papierze, z ladnym zdjeciem, itd. i na odpowiedz i miesiac sie czeka,
          ale mialem taka mysl, dobre atuty, wiec sprobowalem i wypalilo! Takze mysle, ze
          przynajmniej warto sprobowac. A jesli juz dojdzie do jakiejs rozmowy, w taki
          czy inny sposob - to powinna to byc wlasnie rozmowa, a nie "przesluchanie". A
          nawet powiedzialbym, ze nie rozmowa, a bardziej zagrywka psychologiczna. Bo
          popatrz sie!
          Twoj maz mial 1,5 roku przerwy - to juz duzy minus.
          A taki pracodawca moze miec w biurku oferte kogos kto ma ciaglosc pracy,
          awanse, znajomosc jezykow, itd.
          Ale wychodze z zalozenia, ze pracodawca nie jest przeciez zimno myslaca
          maszyna, jest tez czlowiekiem, wiec mozna go jakos podejsc, bo przeciez bardzo
          wazne jest tez wrazenie, wzbudzenie sympatii.
          Twoj maz powinien byc przede wszystkim usmiechniety i pewny siebie! Dac
          rozmowcy poczucie waznosci, wykazujac zainteresowanie firma powinien zadawac
          wiele pytan. Niech wyrazi chec zobaczenia tego i owego. Kazdy lubi czuc sie
          wazny, ludzie sa zadni pochwal, wiec niech wyrazi szczery podziw dla jego
          umiejetnosci, dobrego doboru np kooperantow, itp, ale bez przesady.
          Kiedy juz rozmowa sie rozkreci, dobrze byloby wywolac czyms w pracodacy lekki
          strach, bo strach, podobnie jak zadza sysku, motywuje do dzialania. Chodzi mi o
          taki strach, w ktorym bedzie chodzilo o ryzyko, i niebezpieczenstwo. A pozniej
          niech doda - ale na to jest sposob!, najlepiej to byloby .....
          I jak najczesciej niech uzywa slow "PAN", "PANski", itd

          Mysle, ze taka postawa wzbudzi wieksze zainteresowanie, niz tego co bedzie mial
          lepsze papierki, ale bedzie siedzial jak kupka gn...

          To tyle co przyszlo mi do glowy... :)))))

          Pozdrawiam, i jeszcze raz zycze powodzenia!!! :)))))






          • saana Re: praca i psycholog ..ostatnia deska ratunku? 03.02.03, 23:16
            pech chce ze wszystko dzieje sie w branzy techniczno -internetowo-
            telekomunikacyjnej czyli tej najbardziej splajtowanej ostatnio. Rynek pracy
            nawalony jest specami z dobrych firm. Wiec sentymentow nie ma. zreszta akurat
            ta zagrywka odpada bo On ma prace a szuka 1.5 roku nowej pracy zeby w koncu sie
            przeniesc.
            Ale sprobuje wyciagnac z niego jak jest na tych spotkaniach i podsunac mu pare
            Twoich rad.
            Dziekuje ponownie za post.
    • Gość: Monika Re: praca i psycholog ..ostatnia deska ratunku? IP: *.chello.pl 05.02.03, 11:38
      Teraz jest takie bezrobocie, że żaden psycholog nie pomoże. Trzeba szukać az do
      granic możliwości - pisac, dzwonić, chodzić i ... modlić się o farta ... teraz
      szukanie pracy to takie przelewanie z pustego w prózne ... najlepiej załozyc
      własną firmę.
      • saana Re: praca i psycholog ..ostatnia deska ratunku? 05.02.03, 13:54
        tym bardziej trzeba udowodnic ze sie jest lepszym od innych. A to trzeba
        wiedziec jak zrobic.
      • saana do Moniki 05.02.03, 14:03
        gdybys uwazniej przeczytala domyslilabys sie ze nie chodzi o Polske.
        Tutaj nie ma wolnej amerykanki, reguly sa takie-pojawia sie ogloszenie,
        wysylasz dokumenty, czekasz, jezeli przejdziesz przesiew zapraszaja na rozmowe,
        i tutaj musisz sie popisac. Chodzenie po firmach nie istnieje, dzwonienie do
        firm jest zwyczajowo nie przyjete. Mozesz tez wyslac dokumenty do firmy ktora
        Ciebie interesuje a ktore nie daje ogloszen ale zazwyczaj to nie przynosi
        efektow bo firma nie ma pieniedzy na zatrudnienie.
        W takim systemie jezeli juz sie czlowiek dostanie na te rozmowe musi tam
        wszystkimi mozliwymi sposobami tak zagrac zeby byc lepszym od konkurencji. I
        ma na to od 1h do 3h w zaleznosci od firmy.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja