Przyjaźń między kobietą a mężczyzną

04.02.03, 10:08
Pytanie moje brzmi: czy coś takiego może istnieć? Czy między kobietą a
mężczyzną może wytworzyć się stosunek emocjonalny jak pomiędzy przyjacielami
tej samej płci (mam na myśli oczywiście układy heteroseksualne)? Moim zdaniem
nie. Uważam, że kobieta może traktowac mężczyznę albo jakodobrego kolegę
(choć czasami, niesłusznie, nazywa to przyjaźnią), albo pójść dalej i
traktowac go jako kochanka lub partnera. A co Wy o tym sądzicie?

Pozdrawiam
Jakub
    • Gość: ToeToe Re: Przyjaźń między kobietą a mężczyzną IP: *.ihug.co.nz / *.ihug.net 04.02.03, 10:25
      W takie niezabarwione podtekstem seksualnym przyjaznie damsko-meskie nie wierze.
    • miauczynska Re: Przyjaźń między kobietą a mężczyzną 04.02.03, 10:55
      Masz rację Jakubie , mimo różniącej nas (niewątpliwie) płci myślę tak jak Ty.
      Nie ma pośredniej pozycji dla mężczyzny w moim życiu. Albo jest kolegą albo
      kandydatem na partnera-kochanka lub tymże kochankiem. Na pewno znajdą się
      tu kobiety które przyjażnią się z mężczyznami , mój pogląd jest jednak taki
      jak wyraziłam. Podobnie jak Ty uważam że przyznanie że kobieta pozostaje
      w przyjaźni z mężczyzną zależy od jej subiektywnego spojrzenia na istotę
      przyjaźni.Czasami niesłusznie stosunki koleżeńskie określane są tym mianem
      zatem najpierw należałoby uściślić to pojęcie a następnie dywagować
      o istnieniu lub nie przyjaźni męsko-damskiej.
      Przyznam że moja wypowiedź poparta jest doświadczeniem które potwierdziło
      mój pogląd. Po pewnym czasie stwierdziłam że widzę w nim mężczyznę-partnera.
      Podobały mi się jego dłonie , uśmiech ,modulacja głosu , sposób poruszania
      i inne takie tam!Zatęskniłam za dotykiem , marzyłam o pocałunkach i to był
      koniec iluzji zwanej przyjaźnią męsko-damską.
    • carduus Re: Przyjaźń między kobietą a mężczyzną 04.02.03, 10:56
      Może istnieć, może. Więcej nawet: istnieje.
      Ja wiem, że zaraz całe rzesze zakrzykną, że nie bo biologii nie da sie oszukać,
      ale moim zdaniem nie jesteśmy przecież istotali wyłącznie biologicznymi, prawda?
      A co do "jednakowości" przyjaźni "dwupłciowych" z "jednopłciowymi", to może i
      rzeczywiście nie istnieje, ale moim zdaniem, żadna przujaźń nie jast identyczna
      z inną przyjaźnią. Każda jest inna, bo my jestesmy inni, więc w czym problem?
      Niektórym może przeszkadzać pojawiający się czasami klimacik związany własnie z
      ową "dwupłciowością" przyjaciół i tacy pewnie nie będą mogli nigdy nazwać
      takiego związku przyjaźnią, ale to nie znaczy, że on przyjaźnią nie będzie.
      Jeśli przyjaciołmi mogą być mąż i żona z założenia "dwupłciowi", i będący ze
      sobą nie tylko dla przyjażni, to dlaczego byłoby to niemożliwe w przypadku nie-
      małżonków?
      No. Tak więc istnieje taka przyjaźń. Jak najbardziej. I dobrze. Gdyby nie to,
      miałabym dwóch przyjaciół mniej.

      carduus
      • Gość: ToeToe Re: Przyjaźń między kobietą a mężczyzną IP: *.ihug.co.nz / *.ihug.net 04.02.03, 11:05
        Czy ja dobrze zrozumialam Twoj post: jak sex to nie przyjazn?
        • procesor Re: Przyjaźń między kobietą a mężczyzną 04.02.03, 11:51
          Chyba źel zrozumiałaś - jak mąż to przyjaciel.
          Tak ja zrozumiałam.
          Aha - jak pryjaciel to ni emsui byc zaraz kochanek!


          Pozdrowienia dla carduus!
          I na wszelki wypadek z zapasem - wszystkiego najlepszego!!!!
          • carduus Re: Przyjaźń między kobietą a mężczyzną 04.02.03, 14:05
            Na procesor_kę, jak zwykle można liczyć. Jasne, ze jak mąż to przyjaciel, a jak
            przyjaciel to nie od razu kochanek.
            A za życzenia dziękuję i slę nawzajem gorące.

            carduus
            • Gość: ToeToe Re: Przyjaźń między kobietą a mężczyzną IP: *.jetstream.xtra.co.nz 04.02.03, 21:33
              Dla mnie to oczywiste nie jest, ale super gdy to ma miejsce.
          • Gość: ToeToe Re: Przyjaźń między kobietą a mężczyzną IP: *.jetstream.xtra.co.nz 04.02.03, 21:32
            A skad wiesz, ze to Ty zrozumialas dobrze, he??;))
    • chateaux Potrafię to sobie wyobrazić 04.02.03, 12:45
      Miałem kiedyś przyjaciół - laskę i faceta, fajni ludzie, fajne małżeństwo i
      świetnie się rozumieliśmy. Z dziewczyną miałem fajne, bardzo bliskie relacje i
      kiedy po podobnym wątku na innym forum zacząłem zastanawiać się nad tymi
      relacjami, stwierdziłem że jednak było w nich coś z erotyki. Ale tylko z
      erotyki jako takiej. Nigdy nie posunąłbym się za daleko, ona również - oboje,
      chociażby z uwagi na jej męża, a mojego przyjaciela. Tak naprawdę, żadne z nas
      tego nie chciało, a cała "erotyka" w praktyce, ograniczała się do żartów na
      przyzwoitym poziomie, erotycznego tańca niekiedy, czy czułych gestów czasami.
      Wszystko było na tyle "niewinne", że jej mąż nigdy nie miał powodów do
      zazdrości.

      Gdyby nie była mężatką ... może do czegoś by doszło, nie wiem, nie potrafię
      nawet ocenić prawdopodobieństwa, ale tak jak było, było nam dobrze. Niestety,
      dobrzy ludzie szybko odchodzą...

      Przyjaźń między kobietą i mężczyzną jest możliwa, choć nie da się uniknąć
      erotyki, seksualności, czy – powiedzmy więcej – pożądania. Wszystko zależy
      jednak od – moim zdaniem – woli i ... chyba, inteligencji emocjonalnej.
      • Gość: Terry Re: Potrafię to sobie wyobrazić IP: 5.3.* / 167.178.112.* 04.02.03, 17:27
        Opisana przez ciebie sytuacja bije ciepłem. Miło czyta się takie wypowiedzi
        szczególnie na tym forum.
        • chateaux Re: Potrafię to sobie wyobrazić 04.02.03, 17:51
          Tylko niesty, bardzo smutno się skończyła.
      • Gość: t Re: Potra IP: 5.3.* / 167.178.112.* 04.02.03, 17:28
        a
      • kuba_wr Re: Potrafię to sobie wyobrazić 09.02.03, 13:39
        chateaux napisał:

        > Miałem kiedyś przyjaciół - laskę i faceta, fajni ludzie, fajne małżeństwo i
        > świetnie się rozumieliśmy. Z dziewczyną miałem fajne, bardzo bliskie relacje
        i
        > kiedy po podobnym wątku na innym forum zacząłem zastanawiać się nad tymi
        > relacjami, stwierdziłem że jednak było w nich coś z erotyki. Ale tylko z
        > erotyki jako takiej. Nigdy nie posunąłbym się za daleko, ona również - oboje,
        > chociażby z uwagi na jej męża, a mojego przyjaciela. Tak naprawdę, żadne z
        nas
        > tego nie chciało, a cała "erotyka" w praktyce, ograniczała się do żartów na
        > przyzwoitym poziomie, erotycznego tańca niekiedy, czy czułych gestów czasami.
        > Wszystko było na tyle "niewinne", że jej mąż nigdy nie miał powodów do
        > zazdrości.
        Widzisz Chateaux, sam przyznałeś, że po pewnym czasie nie potrafiłeś
        powstrzymać się od erotycznych myśli na jej temat. To prawda, człowiek różni
        się od zwierzęcia i swoim porządaniem, czy mówiąc wprost, popędem seksualnym
        potrafi kierować. I obawiam się, że to, iż odrzucasz możliwość współżycia z tą
        kobietą wynika z faktu tego, iż świadomie hamujesz się wiedząc, że ona ma męża,
        niż z tego, iż jesteś w stanie nie czuć porżadania do niej na jej widok.

        >
        > Gdyby nie była mężatką ... może do czegoś by doszło, nie wiem, nie potrafię
        > nawet ocenić prawdopodobieństwa, ale tak jak było, było nam dobrze. Niestety,
        > dobrzy ludzie szybko odchodzą...

        Widzisz, sam przyznajesz mi rację. Zastanów się jednak dokładnie, o czym jesteś
        w stanie rozmawiać z nią, a o czym z nim (lub innym twoim przyjacielem), gdy
        jesteście sam na sam. Czy nie ma pewnych tabu, których z kobietą, którą uważasz
        tylko za "przyjaciółkę", nie za kochankę, byś nie poruszył, a których nie ma w
        kontaktach z przyjacielem tej samej płci?
        >
        > Przyjaźń między kobietą i mężczyzną jest możliwa, choć nie da się uniknąć
        > erotyki, seksualności, czy – powiedzmy więcej – pożądania.

        Nie, Chateaux, to jest tylko koleżeństwo. Sam dobrze wnioskujesz - tam, gdzie
        koleżeństwo między mężczyzną i kobietą przeradza się w coś więcej, rodzi się
        pożądanie.

        > Wszystko
        > zależy
        > jednak od – moim zdaniem – woli i ... chyba, inteligencji emocjonal
        > nej.
        >
    • otryt Re: Przyjaźń między kobietą a mężczyzną 04.02.03, 14:19
      Może istnieć :-)))

      Choć czasami może to przypominać zabawę z zapałkami przy beczce prochu. Ale od
      czego mamy gaśnicę?

      otryt
    • Gość: rybkaa Re: Przyjaźń między kobietą a mężczyzną IP: *.acn.waw.pl 04.02.03, 16:14
      Kuba zgadzam się z tobą. Przyjazn kobieca jest zazwyczaj bardziej intymna niz
      przyjażń męska. Nie jest mozliwe utrzymanie takiej relacji z mezczyzną, bez
      spowodowania predzej czy pózniej zawirowań emocjonalnych u jednej ze stron :)
      No moze pod warunkiem ze obydwoje jesteście dla siebie całkowicie, całkowicie
      aseksualni i dobrze wam z tym.
      • kuba_wr Re: Przyjaźń między kobietą a mężczyzną 09.02.03, 13:49
        Gość portalu: rybkaa napisał(a):

        > Kuba zgadzam się z tobą. Przyjazn kobieca jest zazwyczaj bardziej intymna niz
        > przyjażń męska.
        Męsko - męska też. Zastanów się, dlaczego mężczyzna, który ma rodzinę,
        kochającą żonę, wspaniałe dzieci, potrzebuje od czasu do czasu spotkać się w
        męskim towarzystwie przy piwie, wódeczce itp. To wynika właśnie z różnicy, jaka
        jest między kontaktami męsko - męskimi a damsko - męskimi. Przecież,
        przynajmniej tak uważam, gdyby istniała między kobietą i mężczyzną taka sama
        przyjaźń, jak między osobami tej samej płci, nie byłoby dla faceta różnicy, czy
        weekend spędza z kumplami w knajpie, czy u kochanki. A tak przecież nie jest.

        > Nie jest mozliwe utrzymanie takiej relacji z mezczyzną, bez
        > spowodowania predzej czy pózniej zawirowań emocjonalnych u jednej ze stron :)
        > No moze pod warunkiem ze obydwoje jesteście dla siebie całkowicie,
        całkowicie
        > aseksualni i dobrze wam z tym.
        Ale wówczas nie jesteśmy przyjaciółmi, tylko dobrymi kumplami
    • _eneasz Re: Przyjaźń między kobietą a mężczyzną 04.02.03, 18:57
      Przyjaz miedzy kobieta i mezczyzna jest mozliwa. Ja sam mam wspaniala
      przyjaciolke.
      • matrek Re: Przyjaźń między kobietą a mężczyzną 04.02.03, 19:25
        _eneasz napisał:

        > Przyjaz miedzy kobieta i mezczyzna jest mozliwa. Ja sam mam wspaniala
        > przyjaciolke.

        I nigdy nie miałeś na nią ochoty ?
        Oczywiście, zakładamy że przyjaźń połączona z seksem to nie do końca tylko
        przyjaźń.
      • kuba_wr Re: Przyjaźń między kobietą a mężczyzną 09.02.03, 13:54
        _eneasz napisał:

        > Przyjaz miedzy kobieta i mezczyzna jest mozliwa. Ja sam mam wspaniala
        > przyjaciolke.

        I dam sobie łęb uciąć, że nie raza, patrząc na nią, rozbierałes ją wzrokiem. I
        że w niejednym erotycznym śnie kochałeś się z nią. To po pierwsze. Po drugie:
        - czy kiedykolwiek rozmawiałeś z nią o tym, ile już miałeś w życiu kobiet? A z
        przyjacielem?
        - czy zwierzył byś się jej, że twoja dziewczyna / żona nie zadawala cię
        seksualnie? A przyjacielowi?
        - Czy aby na pewno mógłbyś pogadac z nią o wszystkim?
    • wierzba_b Re: Przyjaźń między kobietą a mężczyzną 04.02.03, 20:35
      Możliwa. Mam takiego przyjaciela. Aczkolwiek jest to przyjaźń, której
      zaistnienie można śmiało uważać za cud. Kochał się we mnie długo, wytrwale i
      bezskutecznie, bo ja już byłam ze swoim mężem (aczkolwiek wtedy jeszcze mężem
      nie był). Przestał, kontakt się na pół roku urwał, po czym wznowił - z
      porozumieniem jeszcze lepszym niż wcześniej, bo nie mąconym męsko-damskimi
      problemami. Nie patrzę na niego jak na obiekt seksualny - co nie znaczy, że
      nie widzę w nim mężczyzny. A co kwestii, czy tę relację można nazwać
      przyjaźnią, czy jest wystarczająco głęboka - nie mam najmniejszych
      watpliwości. Wymiana myśli, uczuć, poglądów, wiedza, że można na tej drugiej
      osobie polegać, że można oczekiwać akceptacji (acz niekoniecznie aprobaty) w
      każdej sytuacji, i że w ciężkiej sytuacji wystarczy dać sygnał, aby dostać
      pomoc i pociechę - czegóż od przyjaźni chcieć więcej?
      PS. Kiedyś przy jakiejś rozmowie właśnie na temat przyjaźni męsko-damskich
      padło z jego ust stwierdzenie "nie wszyscy rozumieją, że przyjaźń nie jest - a
      przynajmniej nie musi być - larwalną formą miłości". Przytaknęłam i
      dodałam "cóż, w naszym przypadku jest raczej formą pozagrobową..."
      • Gość: Przemek Re: Przyjaźń między kobietą a mężczyzną IP: *.tele.pw.edu.pl 05.02.03, 16:02
        wierzba_b napisała:

        > Możliwa. Mam takiego przyjaciela. Aczkolwiek jest to przyjaźń, której
        > zaistnienie można śmiało uważać za cud. Kochał się we mnie długo, wytrwale i
        > bezskutecznie, bo ja już byłam ze swoim mężem (aczkolwiek wtedy jeszcze mężem
        > nie był). Przestał, kontakt się na pół roku urwał, po czym wznowił - z
        > porozumieniem jeszcze lepszym niż wcześniej, bo nie mąconym męsko-damskimi
        > problemami. Nie patrzę na niego jak na obiekt seksualny - co nie znaczy, że
        > nie widzę w nim mężczyzny. A co kwestii, czy tę relację można nazwać
        > przyjaźnią, czy jest wystarczająco głęboka - nie mam najmniejszych
        > watpliwości. Wymiana myśli, uczuć, poglądów, wiedza, że można na tej drugiej
        > osobie polegać, że można oczekiwać akceptacji (acz niekoniecznie aprobaty) w
        > każdej sytuacji, i że w ciężkiej sytuacji wystarczy dać sygnał, aby dostać
        > pomoc i pociechę - czegóż od przyjaźni chcieć więcej?
        > PS. Kiedyś przy jakiejś rozmowie właśnie na temat przyjaźni męsko-damskich
        > padło z jego ust stwierdzenie "nie wszyscy rozumieją, że przyjaźń nie jest - a
        > przynajmniej nie musi być - larwalną formą miłości". Przytaknęłam i
        > dodałam "cóż, w naszym przypadku jest raczej formą pozagrobową..."

        To moje subiektywne odczucie, ale ta "przyjacielska" relacja wydaje mi sie podejrzana. Pozbede sie watpliwosci, jesli
        potwierdzisz, ze on jest w bardzo szczesliwym zwiazku z inna kobieta. Jesli nie, to mysle, ze on sie "kamufluje",
        czekajac na lepsze czasy. Odrzucilas go, uznalas, ze Twoj przyszly maz jest lepszy (to dla mezczyzny
        upokorzenie) - normalna reakcja jest odejscie i zerwanie kontaktow. Jesli on zaakceptowal role "przyjaciela" (brutalnie
        mowiac, wzial ochlap, ktory mu rzucilas zamiast oczekiwanej milosci), to chyba tylko z tej przyczyny, ze liczy na
        pomyslniejszy dla niego obrot wydarzen.
        • kuba_wr Re: Przyjaźń między kobietą a mężczyzną 09.02.03, 13:59

          > To moje subiektywne odczucie, ale ta "przyjacielska" relacja wydaje mi sie
          pode
          > jrzana. Pozbede sie watpliwosci, jesli
          > potwierdzisz, ze on jest w bardzo szczesliwym zwiazku z inna kobieta. Jesli
          nie
          > , to mysle, ze on sie "kamufluje",
          > czekajac na lepsze czasy. Odrzucilas go, uznalas, ze Twoj przyszly maz jest
          le
          > pszy (to dla mezczyzny
          > upokorzenie) - normalna reakcja jest odejscie i zerwanie kontaktow. Jesli on
          za
          > akceptowal role "przyjaciela" (brutalnie
          > mowiac, wzial ochlap, ktory mu rzucilas zamiast oczekiwanej milosci), to
          chyba
          > tylko z tej przyczyny, ze liczy na
          > pomyslniejszy dla niego obrot wydarzen.

          Z własnego doświadczenia wiem, że mężczyźnie znacznie łatwiej jest zerwać
          związek niż kobiecie. Dlatego dla mnie słowa kobiety, która zrywa z
          facetem "pozostańmy przyjaciółmi" znczą tylko tyle, co "mam lepszego, ale by
          cię nie ranić, nie powiem <<idź sobie>>".
        • wierzba_b Re: Przyjaźń między kobietą a mężczyzną 11.02.03, 14:27
          Gość portalu: Przemek napisał(a):

          > To moje subiektywne odczucie, ale ta "przyjacielska" relacja wydaje mi sie
          pode
          > jrzana. Pozbede sie watpliwosci, jesli
          > potwierdzisz, ze on jest w bardzo szczesliwym zwiazku z inna kobieta. Jesli
          nie
          > , to mysle, ze on sie "kamufluje",
          > czekajac na lepsze czasy. Odrzucilas go, uznalas, ze Twoj przyszly maz jest
          le
          > pszy (to dla mezczyzny
          > upokorzenie) - normalna reakcja jest odejscie i zerwanie kontaktow. Jesli on
          za
          > akceptowal role "przyjaciela" (brutalnie
          > mowiac, wzial ochlap, ktory mu rzucilas zamiast oczekiwanej milosci), to
          chyba
          > tylko z tej przyczyny, ze liczy na
          > pomyslniejszy dla niego obrot wydarzen.

          W związku szczęśliwym, niestety, obecnie nie jest, acz przez ostatnie cztery
          lata był w jednym szczęśliwym (do czasu) i w paru mniej szczęśliwych. Taki
          scenariusz, jaki podałeś, miał miejsce - czas, kiedy moja przyjaźń była dla
          niego "ochłapem" przyjmowanym (oprócz rzeczywistej potrzeby przyjaźni z
          kimkolwiek - taką miał wówaczas sytuację)w nadziei, ze będzie z tego coś
          więcej, trwał półtora roku. Potem, gdy zdał sobie sprawę, że absolutnie nie ma
          na co liczyć, było "zerwanie kontaktów" - całkowite i trwające ponad pół roku.
          A potem zaczął się czas rzeczywistej, szczerej przyjaźni, który trwa od lat
          czterech. W ramach której to przyjaźni, nawiasem mówiąc, dość często zwierza
          mi się z perypetii z kolejnymi obiektami swoich uczuć. Wiem, że nie jest łatwo
          w takie coś uwierzyć, pewnie sama bym nie uwierzyła, gdymym tego nie przeżyła.
          Dlatego napisałam, że tę przyjaźń, o której prawdziwości i szczerości nie
          wątpię, śmiało można zaliczyć do cudów.
    • Gość: R-31 Re: Przyjaźń między kobietą a mężczyzną IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.02.03, 21:27
      Może i istnieje... Przynajmniej dla mnie. Oczywiście wszystko zależy od obojga
      osób. Moja żona jest moją przyjaciółką, ale również mam dwie przyjaciółki w
      mniej więcej moim wieku, z którymi mogę rozmawiać o wszystkim, a one ze mną.
      Tematy rozmów dotyczą wielu rzeczy: przyjaźni, zrozumienia, różnic między
      kobietami a mężczyznami, czasem akademickich dyskusji, a czasem seksu.
      Nie ma wątku seksualnego. Nie jesteśmy kochankami i nie będziemy. Do takiej
      przyjaźni trzeba dorosnąć. Obie są atrakcyjnymi kobietami, ale moja żona
      również. Faceci się za nimi oglądają, szukające sensacji koleżanki z pracy
      wyobrażają sobie romans między nami (przynajmniej z tą z którą pracuję) - ale
      go nie ma i nie będzie.
      Wcale nie musi być seksu między kobietą, a mężczyzną a mogą być zdrowe
      międzyludzkie relacje. Czasem potrzebuję opinii o sprawach, których facetom bym
      nie powierzył, chcę wiedzieć co i jak ona myśli. Pogłębia to moje zrozumienie
      dlaczego moja żona może zachować się tak a nie inaczej i pomogło mi to już nie
      raz w moim związku.
      Wydaje mi się, że okazywanie empatii pozwala mi nawiązywać bliskie (ale nie za
      bliskie) kontakty z kobietami i same przyznają, że lubią ze mną rozmawiać. Co
      więcej one uważają, że z kobietą nigdy nie będą rozmawiać tak szczerze.
      Chociażby ze względu na czasami pojawiającą się między kobietami zawiść (jej
      się powiodło, a mnie nie). Ktoś stwierdził, że w przyjaźni jest ważna
      umiejętność słuchania i rozumienia innych, a nie próba rozwiązywania czyichś
      problemów.
      Ja wierzę w przyjaźń między kobietą i mężczyzną i takiej wszystkim
      potrzebującym życzę. Pozdrawiam.
    • Gość: lukrecya Re: Przyjaźń między kobietą a mężczyzną IP: 213.17.246.* 04.02.03, 21:31
      Uważam, że przyjaźń między kobietą a mężczyzną istnieje. Może jestem osobą
      oziębłą czy niepobudliwą erotycznie - nie wiem. W każdym razie mam męża a prócz
      tego dwie bardzo bliskie przyjaciółki i mam też przyjaciela. Są to ludzie, z
      którymi wiele mnie łaczy, do których moge się przytulić w chwili jakiejś
      słabości, z którymi mogę wyjść do kina, na balety, do których można
      zatelefonowac w środku nocy itepe. Ten przyjaciel jest dla mnie jak brat. Jest
      taka nieprzekraczalna bariera. Taka przyjaźń funkcjonuje poza sexualnością.
      Trudno to określić. Moge mu smarować plecy olejkiem do opalania na plaży, moge
      z nim tańczyć, jeść jednym widelcem i nic! Może to kwestia podświadomej
      samodyscypliny? Dodam jeszcze, że mój przyjaciel obecnie jest sam. Rozstał się
      ze swoją kobietą i było mu po tym ciężko. I wiele o tym rozmawialiśmy (że "baby
      są głupie i chłopy są głupie i że życie jest do dupy") ale wierzcie mi lub nie,
      nigdy ani on nie dał mi najmniejszych sygnałów, że jestem dla niego obiektem
      sexualnym, ani ja go tak nie traktowałam. Po prostu w tej kwestii nie ma między
      nami iskry bożej i to nie przeszkadza, by mieć podobne zapatrywania na świat,
      podobne poczucie humoru, podobne upodobania literackie i sto innych rzeczy. No
      tak to już jest i niech tak pozostanie :-)
      • Gość: jak Re: Przyjaźń między kobietą a mężczyzną IP: *.166.195.213.2127.waw-mec.leased-e.ids.pl 05.02.03, 13:49
        Tez mi sie wydawało, że przyjaźć między kobitą a facetem jest możliwa. Miałem
        dwie przyjaciółki. Kiedy bylo mi zle wiedzialem, ze moge na nich polegac.
        Pojechac wygadac sie, zawsze moglem na nie liczyc. Nigdy przez mysl nie
        przeszloby mi, ze moglbym z ktoras z nich wspolzyc. Nawet w zaden sposob nie
        pociagaly mnie fizycznie. W kryzysowych momentach zawsze mialem sie komu
        wygadac. Niestety tego nie mogla zrozumiec moja dziewczyna i posadzila mnie o
        zdrade z jedna z nich. Nie mogla uwierzyc, ze mozna byc u kogos i normalnie
        rozmawiac. Wiem, ze i ona miala takiego przyjaciela. Kogos kogo znala przez
        wiele lat. Nie bylem o niego w zaden sposob zazdrosny. Toc to normalka miec
        znajomych u plci przeciwnej, bo zyjemy na takim swiecie, w ktorym nie zyja
        sami faceci czy tez same kobiety ale zyjemy na nim razem. Nie byloby nic w tym
        zlego gdybym ktoregos pieknego dnia zupelnie przypadkowo nie znalazl w
        papierach mojej dziewczyny listu do jej kolezanki. Kiedy to przeczytalem to
        zabraklo mi tchu i swiat zawirowal mi przed oczami. Przeczytalem, ze wciaz
        prowadzi ona podwojne zycie, ze ja robie jej naloty, z ktorych ledwo wychodzi
        calo itd. A on - wciaz jest dla niej dobry, tylko wkurzaja ja jego poranne
        kapiele przez ktore czasem spoznia sie do pracy. Chyba nie musze tlumaczyc
        swojej reakcji. Jej tlumaczenie bylo, ze to byly zarty, ktore pisali wlasnie
        razem. On jest tylko i wylacznie jej przyjacielem itd. Tydzien pozniej w jej
        telefonie znalazlem smsy od tegoz przyjaciela: "Tesknilas?", "Dlaczego ja nie
        moge wyciagnac cie na basen a z nim chodzisz". Jej tlumaczenie bylo takie, ze
        to naprawde jej kolega, on taki jest i juz i dlatego czasem pisze takie
        rzeczy. I ja to musze zrozumiec i zaakceptowac. Ja za to nie mam prawa miec
        kolezanek czy przyjaciolek, bo z kazda z nich tylko zdradzam. I co mam sobie
        myslec? Czy to normalka pisac takie smsy? Wiem, ze faktycznie ona go zna kilka
        lat i poznala go znacznie wczesniej niz my zostalismy para. Ale w tej chwili
        to juz chyba nie ma zadnego znaczenia, bo sie rozstalismy. Chcialbym tylko
        znac prawde, czy to faktycznie byla przyjazn, czy tez bylem oszukiwany i jak
        dlugo to trwalo. I chyba wlasnie dlatego zaczynam przestawac wierzyc w
        przyjazn damsko-mesko
        • carduus Re: Przyjaźń między kobietą a mężczyzną 05.02.03, 15:09
          Nie przestawaj wierzyć w przyjaźń. Po prostu są ludzie i taborety. Są tacy, dla
          którychj taka przyjań jest możliwa i tacy, którzy nie potrafią jej pojąć. To
          wszystko.

          carduus
          • Gość: jak Re: Przyjaźń między kobietą a mężczyzną IP: *.166.195.213.2127.waw-mec.leased-e.ids.pl 05.02.03, 15:20
            carduus napisała:

            > Nie przestawaj wierzyć w przyjaźń. Po prostu są ludzie i taborety. Są tacy,
            dla
            >
            > którychj taka przyjań jest możliwa i tacy, którzy nie potrafią jej pojąć. To
            > wszystko.
            >
            > carduus

            Droga carduus,

            Pamietasz mnie pewnie bardzo dokladnie i moje rozterki. Pamietasz o tej
            wydumanej zdradzie mojej dziewczyny. Jednego nie moge zrozumiec - dlaczego
            moja przyjazn postrzegana jest, czy tez byla, jako zdrada, a jej znajomosc
            jest jak najbardziej normalna. I ona nie miala zadnych powodow by mnie o cos
            posadzac, a ja po przeczytania listu i smsow mialem ich co nie miara. To
            wszystko jest chore.
            • carduus Re: Przyjaźń między kobietą a mężczyzną 05.02.03, 15:46
              Szczerze mówiąc nie wierzę, że ona swoją znajomość uważa za moralną, a Twoją za
              niemoralną. Myślę, że raczej udaje, bo nie potrafi przyznać, że To ona jest
              winna. A jesli naprawdę tego nie rozumie, to wybacz ostre słowa: na idiotkę
              chyba naprawdę szkoda czasu.

              carduus
              • Gość: jak Re: Przyjaźń między kobietą a mężczyzną IP: *.166.195.213.2127.waw-mec.leased-e.ids.pl 05.02.03, 16:22
                carduus napisała:

                > Szczerze mówiąc nie wierzę, że ona swoją znajomość uważa za moralną, a Twoją
                za
                >
                > niemoralną. Myślę, że raczej udaje, bo nie potrafi przyznać, że To ona jest
                > winna. A jesli naprawdę tego nie rozumie, to wybacz ostre słowa: na idiotkę
                > chyba naprawdę szkoda czasu.
                >
                > carduus

                To bardzo przykre, co piszesz, ale zaczynam rozumieć, że to jest jednak
                prawdą. Naprawdę nikt nigdy mnie tak nie oszukał. Straciłem wiarę w ludzi
                całkowicie.
                • zuzka111 Re: Przyjaźń między kobietą a mężczyzną 13.02.03, 19:43
                  > To bardzo przykre, co piszesz, ale zaczynam rozumieć, że to jest jednak
                  > prawdą. Naprawdę nikt nigdy mnie tak nie oszukał. Straciłem wiarę w ludzi
                  > całkowicie.

                  NIe wiem jak jest u Ciebie tak do końca, ale miałam podobną sytuację w domu.
                  Nie powinno się grzebać w nie swoich rzeczach - to pierwsze. Czemu nie możesz
                  uwierzyć w to co mówi? Tak po prostu?
                  Ktoś mi bliski przeczytał moją korespondencję - zapiski komputerowe, żarty i
                  nieprawdziwe dialogi. Coś co nie miało znaczenia, a brzmiało strasznie w
                  połączeniu z wyobraźnią. Potem to przeżywał, mówił o zdradzie, a ja byłam tylko
                  wściekła, bo nie miał do mnie zufania, bo grzebał, bo miał pretensje o coś
                  czego nie powinien oglądać, co nie było przeznaczone dla niego.
                  Po jakims czasie przeszło, minęło, chyba zrozumiał.
                  Ale to nie tylko to. Przyjaźń - mój dobry znajomy ma żonę - jest chorobliwie
                  zazdrosna. O wszystko i wszystkich, o każdą chwilę czasu bez niej. Każdy sms,
                  każdy telefon czy mail - to juz zdrada. Czy nie można do kogos obcego napisać
                  co tam porabiasz kiciu?? albo udawać różne rzeczy przed kolegami ciekawskimi..
                  zwłaszcza tymi z pracy co lubią plotki. Udawać, że się gdzieś jedzie razem,
                  albo było ze sobą?? Kurcze, dlaczego wszyscy są tacy poażni, sztywni, nieufni?
                  Szczerze mówiąc ja się zastanawiałam wtedy gdy to grzebanie miało miejsce nad
                  wyprowadzką z domu. Ale się dogadaliśmy i wybaczyłam.
                  Ludzie sa po prostu różni, trzeba starać się rozumieć, a nie przekreślać od
                  razu.

        • Gość: Terry Re: Przyjaźń między kobietą a mężczyzną IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 12.02.03, 00:47
          Dobrze, że dałeś sobie spokój. Takie pierdoły to dzieciom w przedszkolu można
          opowiadać. Przyjaźń niewinna. Dobre sobie. Znane są przypadki wielkiej
          cnotliwości co potem wychodziło na karuzelę pełna wrażeń, o której wiedzieli
          wszyscy tylko nie zainteresowany. Zastanawiam się tylko dlaczego nie mieszkała
          z tamtym a mydliła oczy ? Może tamten też na dwa fronty i chciał mieć damę do
          łóżka tylko ? Tak między 21 a 6 ? A potem won ?
      • matrek Re: Przyjaźń między kobietą a mężczyzną 06.02.03, 12:32
        Gość portalu: lukrecya napisał(a):

        > nigdy ani on nie dał mi najmniejszych sygnałów, że jestem dla niego obiektem
        > sexualnym

        Alby jedynie Ty nie chciałaś, bądź nie potrafiłaś ich dostrzec
      • Gość: Terry Re: Przyjaźń między kobietą a mężczyzną IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 12.02.03, 00:38
        A mąż co na to ? Cieszy się jak smarujesz przyjacilowi plecy na plaży ? A może
        bardzoej zadowolony jest jak wyskakujecie na balety ? Bo to takie nowoczesne.
        Koniecznie trzeba się najpierw wydac za mąż (lub ożenić - zależy od płci) aby
        potem spokojnie imprezować bez współmałżonka. Bo z to ciemnogród, zacofanie i w
        ogóle. Okazji nie brakuje bo albo sie integrują albo zjazdy sobie urządzają
        oczywiście całonocne bo jak wiadomo najlepiej rozmawia się w tańcu po paru
        głębszych i w nocy (z cudzym mężem, żoną, a jakże). Tak się czasem zastanawiam
        po co ludzie się żenią (wychodzą za mąż) ? Aby zasrać życie drugiej osobie i
        jeszcze dęte farmazony klepać ? Mógłbym więcej na ten temat ale nie chcę
        zanudzać w dobie reality show, orgazmu itp.
    • wannia Re: Przyjaźń między kobietą a mężczyzną 05.02.03, 15:45
      Tak, tak i jeszcze raz tak, choć zdarza się, że jest w tym również podtekst
      uczuciowo-seksualny z którejś ze stron, co wcale nie oznacza, że trzeba od razu
      iść do łóżka.
      Pozdrawiam
    • Gość: paweł Re: Przyjaźń między kobietą a mężczyzną IP: 4.2.* / *.lublin.mm.pl 06.02.03, 14:05
      przyjaźniłem się z kobietą od 10 lat to była naprawde wspaniała przyjaźń.
      kiedyś prubowałem sie do niej zbliżyć nie było mi jednak dane. potem ona
      spotykała (spotyka??) sie z moim kolegą, byłem nawet zadowolony ze jest z nim a
      nie z jakimś chamem. odwiedziła mnie dwa dni temu bez wcześniejszej zapowiedzi,
      wypad na piwo potem wspólna noc, powiedziała mi ze nie odpowiada na jej
      telefony ignoruje ją (jej nażeczony) i jakoś tak wyszło ... :) nie wiem jak to
      się skonczy zaraz ma mnie odwiedzić wiec się okaże ...
    • Gość: izis Re: Przyjaźń między kobietą a mężczyzną IP: *.resetnet.pl 06.02.03, 16:10
      Zawsze mi sie wydawało że istnieje coś takiego ale ostatnio mam watpliwości.
      Zdałam sobie sprawę że to bliskie kumpelstwo z facetami nazywałam przyjażnią.
      Choć z drugiej strony gdzie jest granica między kumpelstwem z przyjażnią? Jeśli
      dwójka osób jest wobec siebie obca fizycznie natomiast intelekualnie i
      emocjonalnie jest między nimi jakaś więź to co to jest? Ale jeśli jedna tylko
      przeczekuje...?
    • Gość: an Re: Przyjaźń między kobietą a mężczyzną IP: *.elblag.sdi.tpnet.pl 07.02.03, 19:52
      ja uważam, że tak
      ale jestem kobietą
      kiedyś mój "przyjaciel" powiedział mi,że nie istnieje coś takiego jak przyjaźń
      damsko-męska, prędzej czy później i tak kończy się to w łóżku!
      Nie obrażając tu nikogo, mmyślę że faceci mają inne spojrzenie na to wszystko,
      no chyba że jest to np. żona przyjaciela
      a jeśli jest sama lub nie znasz jej męża, a ona imponuje wyglądem, intelektem,
      itp?
    • Gość: Jerk Re: Przyjaźń między kobietą a mężczyzną IP: 212.106.159.* 09.02.03, 23:55
      Ja wierzę, że istnieje.
      Dwa razy w życiu ta moja wiara została zachwiana.
      Miałam dawno temu przyjaciela. Tak myślałam - Przujaciel. Ale kiedy mówił mi,
      że spotkał dziewczynę i że chyba coś z tego będzie, to serducho mnie mocno
      zakuło... i zdałam sobie sprawę, że to chyba jednak coś więcej niż przyjaźń.
      Teraz nadal się spotykamy, ale jako znajomi. Ja jestem z kimś innym, on jest
      sam, ale przestałam w nim widzieć to "coś więcej" i nie ma już tej przyjaźni.
      Miałam dawno temu też innego przyjaciela. Tak myślałam - Przyjaciel. Parę
      naprawdę świetnych lat. Był dla mnie zupełnie aseksualny, jak brat. Mówiłam mu
      wszystko, układ jak z najlepszą przyjaciółką, te przegadane godziny, wspólne
      sprawy. I kiedy ja spotkałam chłopaka i coś miało z tego być, to kontakt nam
      się nieco urwał. Nie wiedziałam dlaczego. Spotkaliśmy się ostatnio, tak pogadać
      o dawny czasach i on przyznał mi się, że przez tych parę naprawdę świetnych lat
      nasza przyjaźń była dla niego czymś więcej.
      Nie mam już tych przyjaciól, a szkoda, mam znajomych.
      Ale wierzę w przyjaźń damsko męską. Dlaczego?
      Mój mężczyzna (i przyjaciel zresztą) ma przyjaciółkę. Znają się już parę
      naprawdę świetnych lat. Gdzieś tak po roku zwiąku z nim, zaprzyjaźniłam się z
      nią. Teraz jest to też moja przyjaciółka. Tak myślę - Przyjaciółka. Ufam i jej,
      i jemu. Przez te kilka lat nie zawiedli mojego zaufania.
      Wierzę w przyjaźń damsko-męską. Brakuje mi jej.
      • Gość: Mevillian Re: Przyjaźń między kobietą a mężczyzną IP: *.blich.krakow.pl / 192.168.0.* 10.02.03, 09:26
        Jak dla mnie istnieje.
        Choc to w sumie ciekawa sprawa; ile razy zaprzyjaznialam sie z jakims facetem,
        po jakims czasie.. znajdowal sobie kobiete. Niekiedy relacje ulegaly
        natychmiastowemu rozluznieniu; czesciej jednak... zaciesnieniu. Jakos lepiej
        nam sie rozmawialo.
        Jakos dziwnym trafem, moi przyjaciele nie wzbudzaja u mnie pozadania. pewnie
        tez jestem oziebla seksualnie :> Ale po prostu nie potrafie. z moim mezczyzna
        ma niezle relacje; ale do pewnych spraw nigdy go nie dopuszcze. Z przyjaciolmi
        jest tak samo - nigdy nie pojde z zadnym z nim do lozka [bo przede wszytskim
        nie chce], ale za to moge powiedziec im o wiele wiecej niz swojemu facetowi.
        Obecnosci przyjaciela-faceta w zyciu bardzo pomaga. Czasem mowia: fajnie jest z
        Toba pogadac,rozumiem punkt widzenia mojej kobiety; a ja im mowie czasem:
        fajnie jest z Toba pogadac, bo przynajmniej zaczynam myslec logicznie i moge
        szybko wyrazic to, co czuje :>
        Pozdrawiam, Mev
    • j#m Re: Przyjaźń między kobietą a mężczyzną 12.02.03, 02:18
      Może istnieć. To wspaniała, cudowna sprawa. Ale bardzo trudna - szczególnie dla
      stałej patrnerki/partnera zaprzyjaźnionego/nej...
    • agus5 Re: Przyjaźń między kobietą a mężczyzną 12.02.03, 09:18
      przez 8 ostatnich lat miałam przyjaciela, naprawdę dobrego. Mogliśmy na siebie
      liczyć w każdej sytuacji. Nie mieliśmy udanych związków ze swoimi partnerami.
      Kiedy mój partner mnie porzucił (w paskudny sposób) on natychmiast znalazł się
      obok, zabrał na wakacje. Na wakacjach było cudnie, ale spędziliśmy ze sobą noc.
      To było najdziwniejsze uczucie w moim życiu bo z jednej strony było super a z
      drugiej okropne. Ale doszliśmy do wniosku że głupotą byłoby tracić przyjaźń.
      Wszystko byłoby ok, ale od tej pory erotyka wkradła się między nas i było
      ciężko. Przyjaźń trwała 8 lat a skończyła się teraz przez głupotę. Nie wiem jak
      by wyglądała dalej, ale brakuje mi go okropnie, teraz kiedy jest mi źle nie
      mogę się przed nim wygadać. Także może przyjaźń jest możliwa pod warunkiem, że
      nie są dla siebie atrakcyjni. Wiem tylko, że jeśli spotkało się w życiu osobę
      która poświęca swój czas żeby ratować Ci tyłek z jakiejkolwiek opresji - to
      trzeba zrobić wszystko żeby ją utrzymać.
      • vesuvio Re: Przyjaźń między kobietą a mężczyzną 13.02.03, 23:09
        U mnie, niestety nie widzę szans na przyjaźń z mężczyzną. Mój dawny przyjaciel,
        obecnie kumpel, po kilku latach "zdrowego układu" zaczął chcieć czegoś więcej.
        Ja nie. Było ciężko przez dwa następne lata. Ja się wiązałam i rozstawałam, a
        on czekał. I najszczęśliwsza na świecie byłam, kiedy spotkał swoją połówkę.
        Tylko, że dla mnie nie ma już czasu.
        Teraz znów przez taki układ przechodzę, z innym facetem, I z bólem serca muszę
        przyhamować naszą znajomość. Bo czuję się nie fair. Szczególnie, że się
        ostatnio (z wzajemnośćią! ) zakochałam. I co robić? Buuu, widocznie już tak mam
        wbudowane, ale żal straconych przyjaźni...

        Pozdrawiam ciepło wszystkie farciary/ farciarzy, którzy mają szczęście posiadać
        prawdziwych przyjaciół tej samej płci.
    • cossa Re: Przyjaźń między kobietą a mężczyzną 14.02.03, 00:54
      a ja kiedys uslyszalam jedno niewinne stwierdzenie -
      panowie lubia te dziewczyny, ktore im sie podobaja. to na
      pierwszy miejscu. pozniej sa te, ktore podziwiaja.
      myslalam, ze trudno tak generalizowac, ale cos w tym jest.
      sama jestem przyjaciolka w oczach wielu panow, ale pewnie
      dlatego, ze moga mi zaufac (cudem nie jestem:)
      meskich przyjaciol mam dwojke: jeden - to ten moj jedyny,
      a drugi - gej:) nic dodac nic ujac:)

      pozdrawiam
      cossa
    • Gość: Madzia Re: Przyjaźń między kobietą a mężczyzną IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 21.04.03, 17:07
      Cześc Kuba!Zgadzam się z Tobą całkowicie.Nie ma przyjaźni między facetem,a
      kobietą.Doszłam do takiego wniosku mając 16 lat ( obecnie mam 22), kiedy to po
      raz pierwszy przezyłam taką "przyjacielską" przygodę.Miałam kolegę, z tej samej
      klasy ( b.sympatyczny ,inteligentny,zabawny itp), co dzinwego tez miał na
      na imie Kuba. I nasza przyjaźń ( tzn ja to tak nazywałam) trwała
      rok.Chodziliśmy razem na imorezy,spotykaliśmy się po szkole, pisaliśmy listy(
      na każdy temat) ,rozmawialiśmy o wszystkim, o naszej przyjaźni również.Nie
      miałam wtedy chłopaka, gdy jednak po tym roku zaczęłam mieć kogoś...Kuba po
      prostu nagle odszedł.Odszedł bez zadnego słowa wyjaśnienia.Nie mógł znieść, ze
      ja mam chłopaka!On po prostu mnie kochał,a nie traktował mnie jak
      przyjaciółkę.To ,że mi mowił ze jestem jego przyjaciółką było jedną,wielką
      basnią, graniem,by..każdego dnia móc mnie mieć,widzieć,czuc,słuchać ,by każdego
      dnia robić sobie nadzieję ,ze będziemy razem.Gdy tymczasem znał moje
      myśli.wiedział ze go nie kocham,ze traktuje go jako przyjaciela.Wykorzystał
      to.Oszukiwał sam siebie,a co więcej mnie. trochę mnie zranił,bo nagle
      odszedł.Nawet nie mówiliśmy sobie"cześc"..coż.Minęło kilka lat i nic sie nie
      zmieniło. Potem miałam jeszcze podobne sytuacje z innymi mężczyznami.ale tym
      razem nie uwazałam ich za przyjaciół i dobrze ,bo jak sie w niedługim czasie
      okazało to oni chceli po prostu być ze mną w związku!!!a nie w przyjaźni!!
      Tak więc uwazam ,ze nie ma przyjaźni między facetem a kobietą.zawsze albo jedno
      albo drugie,albo wczesniej albo później zaczyna coś czuć.Sa oczywiście
      wyjątki,ale.....generalnie "tutaj jest jak jest po prostu i ty dobrze o tym
      wiesz":) Pozdrawiam Kuba!
Pełna wersja