iza1310
17.07.06, 20:39
Moją największą wadą jest chorobliwa nieśmiałość. Odkąd pamiętam, zawsze
utrudniała mi ona życie i nie pozwalała nawiązywać bliższych kontaktów z
ludźmi. Wszyscy traktowali mnie jak dziwadło i nic dziwnego, skoro wstydziłam
się nawet pójść do sklepu.
Mimo to udało mi się skończyć studia(kierunek wybrali rodzice a ja wtedy
zrobiłabym wszystko, żeby zdobyć ich akceptację). Problemy zaczęły się, kiedy
trzeba było się zabrać za szukanie pracy. Wiadomo:rozmowy kwalifikacyjne,
"umiejętność autoprezentacji", etc. Nie mam żadnych przyjaciół ani znajomości,
szukanie na własną rękę to była męczarnia, w dodatku bezskuteczna.
Rodzice ciągle urządzali mi awantury, zwłaszcza tata. Wrzeszczał tak, że
ściany się trzęsły, nazywał leniem, który żyje z cudzych pieniędzy,
przypominał, ile trudu i wydatków kosztowało go moje wychowanie. Całymi
godzinami beczałam w pokoju, co go jeszcze bardziej rozwścieczało("Nie leż jak
g..o, tylko podnieś d..ę i zrób coś! Ryczeć to każdy potrafi!"). Kilka razy
mnie uderzył.
Po kilku miesiącach takiej szarpaniny, nagle zaczął odczuwać silne bóle.
Nowotwór. Wkrótce potem umarł.
Po pogrzebie mama rzuciła mi w twarz, że ojciec rozchorował się przeze mnie.
Podobno sam tak mówił wszystkim, którzy odwiedzali go w szpitalu(młodszy
brat,siostra, krewni, znajomi). I faktycznie, wszyscy się ode mnie odwrócili,
nawet brat, z którym wcześniej miałam dobry kontakt przestał się do mnie
odzywać. Mama codziennie obrzuca mnie oskarżeniami. Pracy nadal nie mam, bo
teraz wstydzę się już nawet wyjść z domu. Czasem po zmroku idę się trochę
przespacerować. Co będzie dalej?
Nie czuję się winna, chociaż czasem zastanawiam się, czy tata nie miał racji.
Sama nie wiem, co myśleć. Tata zawsze był wściekle nerwowy, palił 2 paczki
papierosów na dzień, źle się odżywiał, etc. Ale i tak nie wiem, co dalej
robić. Myślę, że po prostu skończę ze sobą. Żałuję tylko,że nie zdecydowałam
się wcześniej, jeszcze w liceum. Przynajmniej lepiej by mnie zapamiętano. Ale
z drugiej strony jest coś we mnie, co chce żyć. Tylko jak to zrobić w
praktyce?;) To już chyba nie ma sensu:(