SNY-a jawa:wasze doświadczenia w tym temacie

IP: *.iig.pl / 192.168.22.* 11.02.03, 21:45
Czasem mam wrażenie że coś, co mi się wcześniej śniło ,dzieje się w
prawdziwym życiu...Często są to ledwie dostrzegalne zdarzenia .Czy ktoś z was
tego doświadczył?
    • ann.k Re: SNY-a jawa:wasze doświadczenia w tym temacie 11.02.03, 22:14
      tak; pamietam kilka takich snow, ktore potem sie okazaly prawdziwe;

      kiedys szukalam pewnego adresu; to znaczy znalam ulice i nazwisko, nie znalam
      numeru domu; kiedys ten numer mi sie przysnil; potem sie okazalo, ze przysnil
      mi sie taki jak byl naprawde;

      innym razem mialam dylemat sercowy, dosc powazny; ktoregos wieczoru przed
      zasnieciem dlugo nad ta sprawa myslalam i sobie w myslal powiedzialam, ze
      chcialabym aby przysnil mi sie ten, z ktorym powinnam zostac; kto mi sie
      wowczas przysnil tego nie pamietam, ale zaden z tamtych dwoch; dzis z
      perspektywy lat tamten sen byl proroczy;

      przed matura snily mi sie wyniki egzaminow; z pewnych powodow rzeczywiscie
      oceny jakie uzyskalam, zwlaszcza z polskiego pisemnego, mozna bylo nazwac
      marzeniami sennymi; smieszne, bo sie okazaly realne;
      • Gość: sasky7 Re: SNY-a jawa:wasze doświadczenia w tym temacie IP: *.iig.pl / 192.168.22.* 12.02.03, 23:02
        ann.k napisała:

        > tak; pamietam kilka takich snow, ktore potem sie okazaly prawdziwe;
        >
        > kiedys szukalam pewnego adresu; to znaczy znalam ulice i nazwisko, nie znalam
        > numeru domu; kiedys ten numer mi sie przysnil; potem sie okazalo, ze przysnil
        > mi sie taki jak byl naprawde;

        Ja mam pecha-nigdy nie mogę zapamiętać liczb a tym bardziej adresów ze snów.

        > innym razem mialam dylemat sercowy, dosc powazny; ktoregos wieczoru przed
        > zasnieciem dlugo nad ta sprawa myslalam i sobie w myslal powiedzialam, ze
        > chcialabym aby przysnil mi sie ten, z ktorym powinnam zostac; kto mi sie
        > wowczas przysnil tego nie pamietam, ale zaden z tamtych dwoch; dzis z
        > perspektywy lat tamten sen byl proroczy;

        Ryzykowne...A gdyby przyśnił Ci się ..inkasent z gazowni albo sąsiad?

        > przed matura snily mi sie wyniki egzaminow; z pewnych powodow rzeczywiscie
        > oceny jakie uzyskalam, zwlaszcza z polskiego pisemnego, mozna bylo nazwac
        > marzeniami sennymi; smieszne, bo sie okazaly realne;

        Myślę,że ta ocena to Twoja zasługa (obojętnie w jaki sposób na nią zasłużyłaś;-)
        Ale dzięki temu co Ci się wtedy przyśniło..może poczułaś się pewniej i dlatego
        polski napisał się tak dobrze.

        Pozdrawiam i...miłych snów!
        sasky7

        >
        • ann.k Re: SNY-a jawa:wasze doświadczenia w tym temacie 13.02.03, 11:13
          Gość portalu: sasky7 napisał(a):

          > Ryzykowne...A gdyby przyśnił Ci się ..inkasent z gazowni albo sąsiad?

          Nie, nie. Nie wybralam tego, ktory mi sie przysnil, tylko poniewaz nie przysnil
          mi sie wowczas zaden z tych dwoch, na ktorymi sie zastanawialam, doszlam do
          wniosku, ze to jednak zaden z nich nie jest moim przeznaczeniem. I sie pozniej
          sprawdzilo. Ale bynajmniej nie na podstawie snu podejmowalam decyzje :)

          >
          > Myślę,że ta ocena to Twoja zasługa (obojętnie w jaki sposób na nią
          zasłużyłaś;-

          Pewnie, ze tak. Ale te wyniki mi sie snily juz po napisaniu egzaminu, nie
          przed, wiec jednak bylo to prorocze
    • Gość: lasis Re: SNY-a jawa:wasze doświadczenia w tym temacie IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 11.02.03, 23:43
      aaa tak, snilo mi sie ostatnio ze przeprowadzam rozmowe z zona mojego faceta,
      az sie obudzilam, niekoniecznie chce tego na jawie :(
      • Gość: sasky7 Re: SNY-a jawa:wasze doświadczenia w tym temacie IP: *.iig.pl / 192.168.22.* 12.02.03, 23:50
        Gość portalu: lasis napisał(a):

        > aaa tak, snilo mi sie ostatnio ze przeprowadzam rozmowe z zona mojego faceta,
        > az sie obudzilam, niekoniecznie chce tego na jawie :(

        ...ale prędzej czy później pewnie Cię to czeka.Mam nadzieję ,że Twój facet to
        nie mój;-)))
        Pozdrawiam
        sasky7
    • farsa Re: SNY-a jawa:wasze doświadczenia w tym temacie 12.02.03, 10:20
      Gość portalu: sasky7 napisał(a):

      > Czasem mam wrażenie że coś, co mi się wcześniej śniło ,dzieje się w
      > prawdziwym życiu...Często są to ledwie dostrzegalne zdarzenia .Czy ktoś z was
      > tego doświadczył?


      bardzo pouczający jest fragment "domu dziennego, domu nocnego" tokarczuk o
      pewnej pannie krysi i a.mosie :-)
      tekst dostępny też w formie udramatyzowanej, jako "skarb" [dostępny w którymś
      z "dialogów"]
      • Gość: sasky7 Re: SNY-a jawa:do farsy IP: *.iig.pl / 192.168.22.* 12.02.03, 22:49
        Dlaczego masz skojarzenie akurat z panną Krysią -pytam,bo nie czytałam.Powiedz
        coś co sprawi, że będę chciała przekonać się o tym "na własne oczy"-czytając.
        Na razie!

        • Gość: 123 Re: SNY-a jawa:do farsy IP: *.inco.wroc.pl 12.02.03, 22:58
          Przed kilkoma dniami corka pojechala na caly dzien i noc do kolezanki, aby
          przygotowac wspolnie z nia robiony projekt projekt. Miala wrocic nastepnego
          dnia. Polozylam sie spac zasuwajac w drzwiach wejsciowych do mieszkania zasuwe,
          ktora uniemozliwia ich otwarcie z zewnatrz. W srodku nocy przysnilo mi sie, ze
          corka nie moze dostac sie do mieszkania. Wstalam i odsunelam zasuwe a drzwi
          zamknelam na klucz. Mniej wiecej godzine pozniej wrocila do domu razem z
          kolezanka, bo u kolezanki "wysiadlo" swiatlo i nie mogly tam skonczyc swojej
          pracy.
          • Gość: sasky7 Re: SNY-a jawa:do 123 IP: *.iig.pl / 192.168.22.* 12.02.03, 23:47
            Gość portalu: 123 napisał(a):

            > Przed kilkoma dniami corka pojechala na caly dzien i noc do kolezanki, aby
            > przygotowac wspolnie z nia robiony projekt projekt. Miala wrocic nastepnego
            > dnia. Polozylam sie spac zasuwajac w drzwiach wejsciowych do mieszkania
            zasuwe,
            >
            > ktora uniemozliwia ich otwarcie z zewnatrz. W srodku nocy przysnilo mi sie,
            ze
            > corka nie moze dostac sie do mieszkania. Wstalam i odsunelam zasuwe a drzwi
            > zamknelam na klucz. Mniej wiecej godzine pozniej wrocila do domu razem z
            > kolezanka, bo u kolezanki "wysiadlo" swiatlo i nie mogly tam skonczyc swojej
            > pracy.

            Pewnie dreszczyk Ci przeszedł po plecach kiedy w nocy usłyszałaś zgrzytanie
            klucza...
            To jest właśnie "TO".
            Miłych snów
            sasky7
        • farsa Re: SNY-a jawa:do farsy 13.02.03, 11:20
          Gość portalu: sasky7 napisał(a):

          > Dlaczego masz skojarzenie akurat z panną Krysią -pytam,bo nie
          czytałam.Powiedz
          > coś co sprawi, że będę chciała przekonać się o tym "na własne oczy"-czytając.
          > Na razie!
          >

          najlepiej zajrzyj do książki.
          na zachętę: panna krysia z małej miejscowości, urzędniczka podrzędna, miała sen
          o wielkiej miłości, którą miał być cudowny Amos, czule pieszczący ją głosem [i
          nie tylko].
          panna krysia uznała, że sen jest proroczy i wyruszyła [po wzięciu urlopu
          bezpłatnego] w swoich sfatygowanych kozaczkach na poszukiwanie miłości z marzeń
          onirycznych. z jakiegoś powodu wykombinowała [nie pamiętam z jakiego, a nie
          chce mi się zaglądać do książki, bo kaca mam na okoliczność znacznej ilości
          chilijskiego cabernet sauvignone rocznik Mało Szlachetny], że Amos musi
          mieszkać w świętym mieście Częstochowie.
          pojechała.
          w książce telefonicznej znalazła pewnego Andrzeja Mosa.
          zdobyła jego adres.
          dotarła pood jego drzwi, na których widniała tabliczka: "A.Mos"
          co stało się dalej....

          pamietąm...
          ale wczorajsze wino mnie rozmiękcza...
          • Gość: sasky7 Re: SNY-a jawa:do farsy IP: *.iig.pl / 192.168.22.* 13.02.03, 19:02
            ...czy chilijski cabernet (działający zmiękczająco;-) rozbujał Cię na tyle że
            miałaś po nim "odlotowe" sny?
            Do poczytania.
            sasky7
    • Gość: witold kazdy ma sny i to kilka razy w nocy, ale ......... IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 13.02.03, 05:34
      wiekszsc z mas ich nie pamieta. Czemu bo nie lubimy snic
      o rzeczach ktorych nie rozumiemy, a raczej nie umiemy
      sobie wytlumaczyc. Sa polularne tendecjae aby sny
      tlumaczyc na opak. To wielka bzdura. Sluchalem nie dawno
      dyskusji w polskim programie na ten temat. 90 % to bzdury.
      Sny czlowieka mozna podzielic na kilka kategori. Ale
      glowny zasadniczy podzial nastapi wtedy kiedy sny
      podzelimy na dwie glowne kategorie. Sny spontanczne oraz
      sny programowane.
      Od tego momentu mozemy widziec zasadnicze roznice w
      rodzajach snow.
      Sny spontaniczne mozna czasami tlumaczyc prze symbole,
      daltrgo sa pisane senniki, ale jest to bardzo plytka
      informacja. Tlumacznia Freuda tez mozna sobie darowac.
      Natomast nastepna bardzo wazna rzecza ktora wynika z
      poprzedniego podzialu jest to ze sny moga dotyczyc reczy
      ktore juz przezylismy, Tak slumaczy czesc ciemnych
      psychologow, oraz sny moga przynosic informacje z
      przyszlosci, a zwlaszcza te programowane. Ktos moze
      zakwestionowac takie myslenie mowic ja w to nie wierze i
      po zatym ja nie mam zadnych snow.
      Test to czalkowita bzdura. Kazdy czliowiek w nocy
      przechodzie przez rozne fazy snu.
      Sen geboki oraz sen okrreslany plytki. Na pewno
      zauwazyliscie ze jak budzi was budzik to czesto jestesie
      w stanie jak by zamroczenia i nie mozecie dojsc do siebie.
      To jest wtedy kiedy na sile budzimy sie z gebokiego snu.
      A innym razem jestesmy jak skowronki odrazu na nogach i
      czesto pamietamy jakis sen. Bo jestemy budzeni ze stanu
      'rem" Jest to poziom pracy mozgu bliski czestotliwosci
      kiedy jestemy juz swiadomi.
      Mozna nauczyc sie budzzic sie bez mechanicznego budzika.
      Mozna latwo zapogramowac sie na sny kontolowane aby
      latwej rozwazywac problemy w zyciu codzennym te na jawie.
      To tylko taka krotka notka, temat jest o wiele bardziej
      obszerny oraz bardzo wazny.


      witold
      • Gość: sasky7 Re: kazdy ma sny i to kilka razy w nocy, ale .... IP: *.iig.pl / 192.168.22.* 13.02.03, 19:16
        Sądząc po czasie wysłania Twego listu (05.34)to:
        -albo byłeś "przed" (czyli bezsenność)
        -albo "po"(czyli ranny ptaszek) spaniu
        -chyba że pracujesz w nocy.
        To tytułem wstępu.
        Kiedyś, gdzieś czytałam,że jeśli śni nam się coś na tyle że pamiętamy po
        przebudzeniu "co"-to wtedy nie wysypiamy się i wstajemy ..bardziej zmęczeni.
        I że ludzie ciężko pracujący fizycznie śpią tak "twardo",że nigdy rano nic nie
        pamiętają.
        Muszę kończyć bo mam gości.
        Potem wracam



        • Gość: sasky7 Re: kazdy ma sny -do witolda IP: *.iig.pl / 192.168.22.* 13.02.03, 22:18
          Gość portalu: sasky7 napisał(a):

          > Sądząc po czasie wysłania Twego listu (05.34)to:
          > -albo byłeś "przed" (czyli bezsenność)
          > -albo "po"(czyli ranny ptaszek) spaniu
          > -chyba że pracujesz w nocy.
          > To tytułem wstępu.
          > Kiedyś, gdzieś czytałam,że jeśli śni nam się coś na tyle że pamiętamy po
          > przebudzeniu "co"-to wtedy nie wysypiamy się i wstajemy ..bardziej zmęczeni.
          > I że ludzie ciężko pracujący fizycznie śpią tak "twardo",że nigdy rano nic
          nie
          > pamiętają.
          > Muszę kończyć bo mam gości.
          > Potem wracam


          Już jestem.
          Moja "teoria" snów jest prosta:
          -są sny-reminiscencje (czyli śnią nam się sprawy już przeżyte)
          -są sny tzw. prorocze z poprawką (czyli tłumaczone dość zawile,typu:widzieć
          ogień- złapią cię kanary)
          -są sny tzw. prorocze z lusterkiem (czyli dokładnie to co widzisz we śnie
          dostrzegasz wkrótce na realu,np.spotkać starego długo niewidzianego znajomego
          we śnie i nazajutrz akurat wpaść na niego za rogiem)
          -są sny-bałagany (czyli coś ci chodzi po głowie we śnie i nie widzisz w tym
          żadnego sensu)
          -są puste sny "zrywane" (czyli wstajesz i coś ci chodzi po głowie,ale nie
          jesteś w stanie sobie tego przypomnieć)
          -są po prostu puste sny (czyli po przebudzeniu masz wrażenie że nic ci się nie
          śniło)
          Uff...Ale wymyśliłam.
          Może tak być?
          Na razie
          sasky7

          • Gość: Witold tak tez mozna opisac, ale po IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 14.02.03, 05:14
            Taki podzial jest ok on istnieje, ale to co na napisalem
            dotyczy tego czasu jak juz wiesz ze sny mozna prohramowac
            na dany problem i oczekiwac opowiedzi we snie.
            Nie wiem co wiesz na ten temat oraz co bys chcial wiedziec.
            Czy to tylko ciekawosc czy chcesz wejsc w temat.
            Jak chcesz to napisz bezposredno na email Witold@volny.com
            Po nauczeniu sie prostych zasad jak to robic. Mialem w
            ten sposob kilka bardzo waznych decyzji w zyciu w
            zasadzie or razu rozwazanych, czyli mailem podpowiedz
            bardzo dokladna jak mam postapic w danej konkretnrj
            sprawie. Ciekawe jest to ze zycie po jakims czazie
            potwirdzalo sluszmosc takiej a nie innej decyzji.
            Inaczej piszac jest to forma korzystania z intuicji ktora
            ludzie w ponad 90 % ignoruja

            Witold


            Gość portalu: sasky7 napisał(a):

            > Gość portalu: sasky7 napisał(a):
            >
            > > Sądząc po czasie wysłania Twego listu (05.34)to:
            > > -albo byłeś "przed" (czyli bezsenność)
            > > -albo "po"(czyli ranny ptaszek) spaniu
            > > -chyba że pracujesz w nocy.
            > > To tytułem wstępu.
            > > Kiedyś, gdzieś czytałam,że jeśli śni nam się coś na
            tyle że pamiętamy po
            > > przebudzeniu "co"-to wtedy nie wysypiamy się i
            wstajemy ..bardziej zmęczen
            > i.
            > > I że ludzie ciężko pracujący fizycznie śpią tak
            "twardo",że nigdy rano nic
            >
            > nie
            > > pamiętają.
            > > Muszę kończyć bo mam gości.
            > > Potem wracam
            >
            >
            > Już jestem.
            > Moja "teoria" snów jest prosta:
            > -są sny-reminiscencje (czyli śnią nam się sprawy już
            przeżyte)
            > -są sny tzw. prorocze z poprawką (czyli tłumaczone dość
            zawile,typu:widzieć
            > ogień- złapią cię kanary)
            > -są sny tzw. prorocze z lusterkiem (czyli dokładnie to
            co widzisz we śnie
            > dostrzegasz wkrótce na realu,np.spotkać starego długo
            niewidzianego znajomego
            > we śnie i nazajutrz akurat wpaść na niego za rogiem)
            > -są sny-bałagany (czyli coś ci chodzi po głowie we śnie
            i nie widzisz w tym
            > żadnego sensu)
            > -są puste sny "zrywane" (czyli wstajesz i coś ci chodzi
            po głowie,ale nie
            > jesteś w stanie sobie tego przypomnieć)
            > -są po prostu puste sny (czyli po przebudzeniu masz
            wrażenie że nic ci się nie
            > śniło)
            > Uff...Ale wymyśliłam.
            > Może tak być?
            > Na razie
            > sasky7
            >
    • amidala Re: SNY-a jawa:wasze doświadczenia w tym temacie 13.02.03, 10:55
      Takie numery z przyśnionymi numerami, adresami itp zdarzały mi się nagminnie w
      liceum. Jak podrosłam, przestały, nie wiem czemu. PRzydatne to było.

      Ostatnio miałam sen z gatunku zastanawiających. Sniła mi się moja zmarła rok
      temu babcia, która strasznie narzekała, że obca osoba rozwiesza pranie na jej
      strychu... Dopiero parę dni później dowiedziałam się, że tego właśnie dnia
      wprowadzili się do domu dziadków ludzie, którzy ten dom kupili. Przedziwne...
    • Gość: darek Re: SNY-a jawa:wasze doświadczenia w tym temacie IP: 195.245.226.* 13.02.03, 11:03
      Miałem i mam sny, z których pewne elementy pojawiają się potem w
      rzeczywistości, a ponieważ czasem zapisuję sny, to łatwo mi to potem sprawdzić,
      i nie jest to wcale dostosowywanie do sytuacji, gdyż bardzo pobieżna analiza od
      razu wskazuje, że coś co widzę na jawie, a było we śnie, nie jest jakimś
      zbiegiem okoliczności, bo po prostu nie zdarza się to często, nie są to
      codzienne, albo nawet ,,coroczne'' sytuacje, albo jeszcze cos innego

      Często miewa się sny przemieszane z jawą, wydaje się nam ,że śnimy a tylko
      część tego jest snem, zwłaszcza gdy śpimy w dzień, a ktoś łazi obok :)

      jest jeszcze taka bardzo ciekawa sprawa jak ,,jasne sny'' ang. Lucid Dreams,
      które można w pewien sposób wyćwiczyć: będąc we śnie uzyskuje się świadomość,
      że jest to sen, a co za tym idzie można we śnie robić różne rzeczy, co nam
      tylko przyjdzie do głowy 9np. latać); niesamowitym doświadczeniem jest taki
      sen. Jest kilka stron polskich na ten temat, można próbować, ale trzeba trochę
      wytrwałości i cierpliwości
      • Gość: sasky7 Re: SNY-a jawa:wasze doświadczenia w tym temacie IP: *.iig.pl / 192.168.22.* 13.02.03, 18:51
        Gość portalu: darek napisał(a):

        > Miałem i mam sny, z których pewne elementy pojawiają się potem w
        > rzeczywistości, a ponieważ czasem zapisuję sny, to łatwo mi to potem
        sprawdzić,
        >
        > i nie jest to wcale dostosowywanie do sytuacji, gdyż bardzo pobieżna analiza
        od
        >
        > razu wskazuje, że coś co widzę na jawie, a było we śnie, nie jest jakimś
        > zbiegiem okoliczności, bo po prostu nie zdarza się to często, nie są to
        > codzienne, albo nawet ,,coroczne'' sytuacje, albo jeszcze cos innego
        >
        > Często miewa się sny przemieszane z jawą, wydaje się nam ,że śnimy a tylko
        > część tego jest snem, zwłaszcza gdy śpimy w dzień, a ktoś łazi obok :)
        Żadko kiedy mam możliwość spać w dzień, więc nic nie mogę powiedzieć
        o "przenikaniu" rzeczywistości do snów .Jeśli już uda mi się przyciąć komara-to
        ze zmęczenia i nie śni mi się wtedy nic.
        >
        > jest jeszcze taka bardzo ciekawa sprawa jak ,,jasne sny'' ang. Lucid Dreams,
        > które można w pewien sposób wyćwiczyć: będąc we śnie uzyskuje się świadomość,
        > że jest to sen, a co za tym idzie można we śnie robić różne rzeczy, co nam
        > tylko przyjdzie do głowy 9np. latać)
        Trafia mi się coś podobnego przy koszmarkach.Teraz-we śnie-już wiem,że to tylko
        sen i wcale się nie przejmuję.Sytuacja wtedy sama łagodnieje.Ale nie potrafię
        planować sobie latania albo czegokolwiek.Sen zawsze jest zagadką.

        ; niesamowitym doświadczeniem jest taki
        > sen. Jest kilka stron polskich na ten temat, można próbować, ale trzeba
        trochę
        > wytrwałości i cierpliwości
        Poproszę o małe "preludium" z Twoich sennych zapisków.Na pewno znalazłoby się
        tam coś ciekawego...
        Pozdrawiam
        sasky7
    • Gość: magmax Sny zwiastunem zla IP: *.dip.t-dialin.net 13.02.03, 21:31
      Nie nawidze snow sa zwiastunem zla , czasem az boje sie zasnac zeby sie tylko
      cos nie przysnilo.Nie ma chyba nic gorszego jak moje sny
      • Gość: sasky7 Re: Sny zwiastunem zla IP: *.iig.pl / 192.168.22.* 13.02.03, 21:56
        Nakręcono już kilka filmów na ten temat.
        To musi być koszmarne-bać się zasypiać...
        Musiało COŚ wstrząsnąć Twoim życiem albo masz coś na sumieniu ,że sny nie dają
        Ci spokoju,wyciszenia,spełnienia.
        Albo zbytnio...UŻYWASZ w życiu.
        Nie wiem
        "Źle" się śni czy źle jest nazajutrz?
        Nie jest chyba aż tak źle?
        Miłych snów..
        sasky7
        • Gość: magmax Re: Sny zwiastunem zla IP: *.dip.t-dialin.net 13.02.03, 22:07
          Zle sie sni i zle jest nazajutrz .Najgorszy jest strach i niepewnosc po takich
          snach , bo wiesz ze przyjdzie cos zlego tylko nie wiesz jak bardzo zle to
          bedzie
          • Gość: sasky7 Re: Sny zwiastunem zla-do magmaxa IP: *.iig.pl / 192.168.22.* 13.02.03, 22:25
            Gość portalu: magmax napisał(a):

            > Zle sie sni i zle jest nazajutrz .Najgorszy jest strach i niepewnosc po
            takich
            > snach , bo wiesz ze przyjdzie cos zlego tylko nie wiesz jak bardzo zle to
            > bedzie

            Albo "siedzisz w wielkim dole", albo jesteś złym człowiekiem, albo za dużo zła
            ci się przytrafiło.
            Nie mów,że tak jest zawsze.Może tylko to chcesz pamiętać...
            To prawie jak z filmu o Freddim K.
            Życzę dziś przełamania złej passy
            P.S. Limit słowa "zło" na ten miesiąc został chyba wyczerpany...
            sasky7
            • Gość: magmax Re: Sny zwiastunem zla-do magmaxa IP: *.dip.t-dialin.net 13.02.03, 22:29
              Gość portalu: sasky7 napisał(a):

              > Gość portalu: magmax napisał(a):
              >
              > > Zle sie sni i zle jest nazajutrz .Najgorszy jest strach i niepewnosc po
              > takich
              > > snach , bo wiesz ze przyjdzie cos zlego tylko nie wiesz jak bardzo zle to
              > > bedzie
              >
              > Albo "siedzisz w wielkim dole", albo jesteś złym człowiekiem, albo za dużo
              zła
              > ci się przytrafiło.
              > Nie mów,że tak jest zawsze.Może tylko to chcesz pamiętać...
              > To prawie jak z filmu o Freddim K.
              > Życzę dziś przełamania złej passy
              > P.S. Limit słowa "zło" na ten miesiąc został chyba wyczerpany...
              > sasky7
              nie jestem w dole .Nie jest tak zawsze ale czesto i najgorsze ze ludzie
              podchodza do tego wlasnie w taki sposob jak ty . wiesz co sie wtedy
              czuje ?? ,ze uwazaja cie za wariata
              • Gość: sasky7 Re: Sny zwiastunem zla-do magmaxa IP: *.iig.pl / 192.168.22.* 13.02.03, 22:46
                Myślę,że Ty dobrze wiesz,dlaczego mogą Ci się śnić takie rzeczy.
                Wariat?!?-dlaczego?
                To co napisałam to były pierwsze myśli jakie cisną się do głowy...
                Jeśli inni też tak reagują tzn. że jest w tym może odrobina prawdy.
                Chcesz-to nie będę drążyć.Może to boli?-nie wiem.
                Hm?
                • Gość: magmax Re: Sny zwiastunem zla-do magmaxa IP: *.dip.t-dialin.net 13.02.03, 22:49
                  Gość portalu: sasky7 napisał(a):

                  > Myślę,że Ty dobrze wiesz,dlaczego mogą Ci się śnić takie rzeczy.
                  > Wariat?!?-dlaczego?
                  > To co napisałam to były pierwsze myśli jakie cisną się do głowy...
                  > Jeśli inni też tak reagują tzn. że jest w tym może odrobina prawdy.
                  > Chcesz-to nie będę drążyć.Może to boli?-nie wiem.
                  > Hm?
                  Nie wiem dlaczego .Boje sie o tym glosno mowic ,kiedys probowalam ale zawsze
                  padalo krotkie :jestes stuknieta
                  • Gość: sasky7 Re: Sny zwiastunem zla-do magmaxa IP: *.iig.pl / 192.168.22.* 13.02.03, 22:57
                    Ups...
                    Jesteś ONA?
                    Jeśli tak-to sorki za zwroty męskoosobowe.
                    Hm?
                    • Gość: magmax Re: Sny zwiastunem zla-do magmaxa IP: *.dip.t-dialin.net 13.02.03, 23:00
                      Gość portalu: sasky7 napisał(a):

                      > Ups...
                      > Jesteś ONA?
                      > Jeśli tak-to sorki za zwroty męskoosobowe.
                      > Hm?
                      Spoko jest:)
                      • Gość: sasky7 Re: Sny zwiastunem zla-do magmaxa IP: *.iig.pl / 192.168.22.* 13.02.03, 23:06
                        Może...objadasz się na noc?-wtedy ponoć śnią się koszmary (nie traktuj tego
                        poważnie...)
                        Chcesz o jakimś powiedzieć?
                        • Gość: magmax Re: Sny zwiastunem zla-do magmaxa IP: *.dip.t-dialin.net 13.02.03, 23:15
                          Hmmmm to bylo w tym tygodniu snilo mi sie ze spotkalam dozorce z bloku taki
                          usmiechniety ,a przeciez nigdy sie nie usmiecha .Rozmawialismy byl mily jak
                          nigdy dotad .Nastepnego dnia dzwonek do drzwi przychodzi kobieta i mowi ze
                          dozorca zmarl - To moj sen .Ale bez obaw on zyje.(pisze to w skrocie nie bede
                          sie rozpisywac)Dzis dowiedzialam sie ze mojego brata odwiezli do szpitala - to
                          juz jawa. Zawsze po takich chorych snach cos sie dzieje zlego.
                          • sasky7 Re: Sny zwiastunem zla-do magmaxa 13.02.03, 23:32
                            Jedno jest pewne:brat nie wylądował dziś w szpitalu przez Ciebie i Twój sen.Nie
                            czuj się winna.
                            Nie znam się ani trochę na sennikowych tłumaczeniach ,więc Ci nie potrafię
                            zinterpretować Twego snu .
                            Nie jest źle...
                            Jak mi się coś złego sni-to :
                            -albo macham rękoma i...odlatuję stamtąd
                            -albo przez sen powtarzam sobie:"muszę się obudzić,muszę się obudzić" i z
                            trudem,ale się budzę.Wtedy boję się znowu zasnąć...
                            -albo zdaję sobie sprawę ,że to MUSI BYĆ TYLKO sen i...wtedy wszystko
                            łagodnieje...i sen toczy się dalej już spokojnie
                            -albo...ponoć przez sen wydaję z siebie dziwne,stłumione dźwięki i wtedy budzi
                            mnie KTOŚ ze snu ratując mi "życie"
                            Nic to.
                            Pomacham Ci już na dobranoc .
                            Życzę MIŁYCH SNÓW
                            I do jutra?
                            sasky7
                            • Gość: magmax Re: Sny zwiastunem zla-do magmaxa IP: *.dip.t-dialin.net 13.02.03, 23:35
                              sasky7 napisała:

                              > Jedno jest pewne:brat nie wylądował dziś w szpitalu przez Ciebie i Twój
                              sen.Nie
                              >
                              > czuj się winna.
                              > Nie znam się ani trochę na sennikowych tłumaczeniach ,więc Ci nie potrafię
                              > zinterpretować Twego snu .
                              > Nie jest źle...
                              > Jak mi się coś złego sni-to :
                              > -albo macham rękoma i...odlatuję stamtąd
                              > -albo przez sen powtarzam sobie:"muszę się obudzić,muszę się obudzić" i z
                              > trudem,ale się budzę.Wtedy boję się znowu zasnąć...
                              > -albo zdaję sobie sprawę ,że to MUSI BYĆ TYLKO sen i...wtedy wszystko
                              > łagodnieje...i sen toczy się dalej już spokojnie
                              > -albo...ponoć przez sen wydaję z siebie dziwne,stłumione dźwięki i wtedy
                              budzi
                              > mnie KTOŚ ze snu ratując mi "życie"
                              > Nic to.
                              > Pomacham Ci już na dobranoc .
                              > Życzę MIŁYCH SNÓW
                              > I do jutra?
                              > sasky7
                              no ok do jutra pa:)) nie czuje sie winna tylko to jest bardzo meczace
                  • Gość: inka_s do magmaxa o snach IP: *.poleczki.dialup.inetia.pl 13.02.03, 23:18
                    Gość portalu: magmax napisał(a):
                    > Nie wiem dlaczego .Boje sie o tym glosno mowic ,kiedys probowalam ale zawsze
                    > padalo krotkie :jestes stuknieta

                    Nie bój sie.
                    poczytaj trochę teorii na ten temat - Fromma (np."zapomniany język"), Junga.
                    To tak dla oswojenia i poszukania drogi zrozumienia czemu masz takie sny.
                    Bo jakaś przyczyna jest na pewno.
                    Albo ktos tu proponował trening śnienia świadomego, takich programowanych snów.
                    Może warto spróbować w twoim wypadku?
                    • Gość: magmax Re: do magmaxa o snach IP: *.dip.t-dialin.net 13.02.03, 23:29
                      Gość portalu: inka_s napisał(a):

                      > Gość portalu: magmax napisał(a):
                      > > Nie wiem dlaczego .Boje sie o tym glosno mowic ,kiedys probowalam ale zaws
                      > ze
                      > > padalo krotkie :jestes stuknieta
                      >
                      > Nie bój sie.
                      > poczytaj trochę teorii na ten temat - Fromma (np."zapomniany język"), Junga.
                      > To tak dla oswojenia i poszukania drogi zrozumienia czemu masz takie sny.
                      > Bo jakaś przyczyna jest na pewno.
                      > Albo ktos tu proponował trening śnienia świadomego, takich programowanych
                      snów.
                      >
                      > Może warto spróbować w twoim wypadku?
                      Dzieki chyba bede sie musiala nauczyc z tym zyc .Jesli chodzi o literature
                      fachowa to nigdy o tym nie myslalam ,ale moze warto sie czegos dowiedziec.
      • Gość: Uczen Re: Sny zwiastunem zla IP: *.pool.mediaWays.net 13.02.03, 22:54
        Gość portalu: magmax napisał(a):

        > Nie nawidze snow sa zwiastunem zla , czasem az boje sie zasnac zeby sie
        tylko
        > cos nie przysnilo.Nie ma chyba nic gorszego jak moje sny
        Witam,
        nic dziwnego oile sobie przypominam to niejestes przyjaznie nastawiona do
        swiata.
        • Gość: magmax Re: Sny zwiastunem zla IP: *.dip.t-dialin.net 13.02.03, 22:56
          Gość portalu: Uczen napisał(a):

          > Gość portalu: magmax napisał(a):
          >
          > > Nie nawidze snow sa zwiastunem zla , czasem az boje sie zasnac zeby sie
          > tylko
          > > cos nie przysnilo.Nie ma chyba nic gorszego jak moje sny
          > Witam,
          > nic dziwnego oile sobie przypominam to niejestes przyjaznie nastawiona do
          > swiata.
          Mysle ze aby cos takiego stwierdzic trzeba kogos znac:))
      • Gość: witold Sny sa tylko inna informacja IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 14.02.03, 09:47
        duza czesc ludzi mowi ze im sie nic nie sni.
        TO NIE PRAWDA DAZDY CZLOWIEK MA SNY
        tylko wiekszac ludzi nie chce ich pamietac bo ich nie
        rozumie, a wrecz boi sie. Wlasnie ta osoba to potwierdza.
        Ja dzieki snom wiele lat temu jak by przypadkowym
        uniknolem w zyciu kilku katastrof.
        Jedna moze na cale zycie.
        Trzeba i mozna nauczyc sie co moze przyniec sen i wtedy
        nie bedzie on juz straszny

        Witold


        Gość portalu: magmax napisał(a):

        > Nie nawidze snow sa zwiastunem zla , czasem az boje sie
        zasnac zeby sie tylko
        > cos nie przysnilo.Nie ma chyba nic gorszego jak moje sny
        • Gość: magmax do Witolda IP: *.dip.t-dialin.net 14.02.03, 13:41
          Gość portalu: witold napisał(a):

          > duza czesc ludzi mowi ze im sie nic nie sni.
          > TO NIE PRAWDA DAZDY CZLOWIEK MA SNY
          > tylko wiekszac ludzi nie chce ich pamietac bo ich nie
          > rozumie, a wrecz boi sie. Wlasnie ta osoba to potwierdza.
          > Ja dzieki snom wiele lat temu jak by przypadkowym
          > uniknolem w zyciu kilku katastrof.
          > Jedna moze na cale zycie.
          > Trzeba i mozna nauczyc sie co moze przyniec sen i wtedy
          > nie bedzie on juz straszny
          >
          > Witold
          >
          >
          > Gość portalu: magmax napisał(a):
          >
          > > Nie nawidze snow sa zwiastunem zla , czasem az boje sie
          > zasnac zeby sie tylko
          > > cos nie przysnilo.Nie ma chyba nic gorszego jak moje sny
          Drogi Witoldzie jesli Twoje sny by przynosily tylko utrate, albo krzywde
          bliskich Ci osob to nie wiem czy bys mowil z atakim entuzjazmem .Pozdrowionka
          • Gość: witold Re: do Witolda IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 15.02.03, 04:40
            ja wcale nie zaprzeczam ze twoje sny moga byc nie
            przyjemne. Ja pisze o tym jak to mozna wykorzystac i ze
            kady czlowiek ma sny. I tego nie da sie zaprzeczyc.
            Natomast mozna sie nauczyc je kontrolowac.
            Widzsz duzo tu jest osob ktore pisza dla jaj albo sie
            kloca. Daltego ja wiekszosc informacji podaje na stronach
            web oraz odpisuje w miare mozliwisci na emaile.
            Wtedy wiem ze to nie jest zabawa tylko prosba o pomoc.
            W twoim przypadku mysle ze jestes osoba bardzo uczuciowa
            i jak by nadsterowna przezywasz wszystko co sie stalo w
            twoim zyciu.
            I teraz sa dwie mozliwisci albo robisz to na poziome beta
            czyli normalego myslenia, albo tylko na poziome
            podswiadomosci czyli w stanie alfa jak spisz i przezywasz
            bardzo to co cibie dotyczy. Ale to sie da kontolowac

            moj email witold@volny.com

            Gość portalu: magmax napisał(a):

            > Gość portalu: witold napisał(a):
            >
            > > duza czesc ludzi mowi ze im sie nic nie sni.
            > > TO NIE PRAWDA DAZDY CZLOWIEK MA SNY
            > > tylko wiekszac ludzi nie chce ich pamietac bo ich nie
            > > rozumie, a wrecz boi sie. Wlasnie ta osoba to potwierdza.
            > > Ja dzieki snom wiele lat temu jak by przypadkowym
            > > uniknolem w zyciu kilku katastrof.
            > > Jedna moze na cale zycie.
            > > Trzeba i mozna nauczyc sie co moze przyniec sen i wtedy
            > > nie bedzie on juz straszny
            > >
            > > Witold
            > >
            > >
            > > Gość portalu: magmax napisał(a):
            > >
            > > > Nie nawidze snow sa zwiastunem zla , czasem az boje sie
            > > zasnac zeby sie tylko
            > > > cos nie przysnilo.Nie ma chyba nic gorszego jak
            moje sny
            > Drogi Witoldzie jesli Twoje sny by przynosily tylko
            utrate, albo krzywde
            > bliskich Ci osob to nie wiem czy bys mowil z atakim
            entuzjazmem .Pozdrowionka
            • Gość: magmax Re: do Witolda IP: *.dip.t-dialin.net 15.02.03, 15:15
              Gość portalu: witold napisał(a):

              > ja wcale nie zaprzeczam ze twoje sny moga byc nie
              > przyjemne. Ja pisze o tym jak to mozna wykorzystac i ze
              > kady czlowiek ma sny. I tego nie da sie zaprzeczyc.
              > Natomast mozna sie nauczyc je kontrolowac.
              > Widzsz duzo tu jest osob ktore pisza dla jaj albo sie
              > kloca. Daltego ja wiekszosc informacji podaje na stronach
              > web oraz odpisuje w miare mozliwisci na emaile.
              > Wtedy wiem ze to nie jest zabawa tylko prosba o pomoc.
              > W twoim przypadku mysle ze jestes osoba bardzo uczuciowa
              > i jak by nadsterowna przezywasz wszystko co sie stalo w
              > twoim zyciu.
              > I teraz sa dwie mozliwisci albo robisz to na poziome beta
              > czyli normalego myslenia, albo tylko na poziome
              > podswiadomosci czyli w stanie alfa jak spisz i przezywasz
              > bardzo to co cibie dotyczy. Ale to sie da kontolowac
              >
              > moj email witold@volny.com
              >
              > Gość portalu: magmax napisał(a):
              >
              > > Gość portalu: witold napisał(a):
              > >
              > > > duza czesc ludzi mowi ze im sie nic nie sni.
              > > > TO NIE PRAWDA DAZDY CZLOWIEK MA SNY
              > > > tylko wiekszac ludzi nie chce ich pamietac bo ich nie
              > > > rozumie, a wrecz boi sie. Wlasnie ta osoba to potwierdza.
              > > > Ja dzieki snom wiele lat temu jak by przypadkowym
              > > > uniknolem w zyciu kilku katastrof.
              > > > Jedna moze na cale zycie.
              > > > Trzeba i mozna nauczyc sie co moze przyniec sen i wtedy
              > > > nie bedzie on juz straszny
              > > >
              > > > Witold
              > > >
              > > >
              > > > Gość portalu: magmax napisał(a):
              > > >
              > > > > Nie nawidze snow sa zwiastunem zla , czasem az boje sie
              > > > zasnac zeby sie tylko
              > > > > cos nie przysnilo.Nie ma chyba nic gorszego jak
              > moje sny
              > > Drogi Witoldzie jesli Twoje sny by przynosily tylko
              > utrate, albo krzywde
              > > bliskich Ci osob to nie wiem czy bys mowil z atakim
              > entuzjazmem .Pozdrowionka
              Dzieki jak znajde troche czasu to napisze, a teraz musze mykac bo moj syn
              swietuje dzis swoje 8 urodzinki papapa pozdrowionka
        • Gość: mika Re: Sny sa tylko inna informacja IP: *.ostroleka.sdi.tpnet.pl 15.02.03, 23:01
          Gość portalu: witold napisał(a):

          > duza czesc ludzi mowi ze im sie nic nie sni.
          > TO NIE PRAWDA DAZDY CZLOWIEK MA SNY
          > tylko wiekszac ludzi nie chce ich pamietac bo ich nie
          > rozumie, a wrecz boi sie. Wlasnie ta osoba to potwierdza.
          > Ja dzieki snom wiele lat temu jak by przypadkowym
          > uniknolem w zyciu kilku katastrof.
          > Jedna moze na cale zycie.
          > Trzeba i mozna nauczyc sie co moze przyniec sen i wtedy
          > nie bedzie on juz straszny
          >
          > Witold
          >
          >
          Co racja to i fakt! Z autopsji wiem że nie wolno bagatelizować snów jakie by
          nie były... Nie zliczę snów czarnych i brudnych przepowiadających przykre
          sytuacje. Brudne ulice i klatki schodowe przy których stało się (niedługo po
          śnie) coś złego. Pierwszy "sen proroczy" odbił się na mojej psychice w sposób
          bardzo znaczący. Kilka dni bez snu, lęk przed samotnością w pustym domu.
          Przyśniło mi się że obudziłam się w środku nocy z przeświadczeniem że coś jest
          nie tak. Wstałam. Szłam korytarzem w stronę drzwi wejściowych. Nie było
          światła. Usłyszałam szelest za drzwiami. Uchyliłam drzwi i zobaczyłam trzy
          karły wstrętnie śmiejące się... jednego udało mi się kopnąć. Mówię wam po tym
          zero snu. Ten strach który w końcu zmobilizował mnie do zamykania drzwi na
          klucz od wewnątrz i uchronił mnie od tragedii. 4 dni po śnie w środku dnia
          usłyszałam jak ktoś cichutko pociąga za klamkę. Serce podskoczyło mi do gardła.
          Przez wizjer zobaczyłam trzy cyganki. Okazało się że tego dnia obrobiły kilka
          mieszań. To pierwszy tego rodzaju sen ale nie ostatni. Teraz nauczyłam się
          wnikać w intencję każdego snu który wydaje mi się szczególny i analizuję go.
          Dzięki temu udało mi się wyprzedzić fakty...
    • Gość: Wenus opowiesc z kroniki akaszy........ IP: *.lodz.dialog.net.pl 13.02.03, 23:50
      Opowiem zdarzenie dosc nietypowe, ktore zdarzylo sie naprawde, choc moze nie
      tak do konca jest zwiazane z tematem. Ze snem zwiazane jest NA PEWNO! Kiedy
      zaczynalam sie interesowac astrologia i w ogole esoteryka poznalam pewna grupe
      ludzi, ktorzy tez siedza w tej dziedzinie. Jedna z moich kolezanek (akurat
      spoza tej grupy) od dawna miala niezwykle sny, ktore jej sie sprawdzaly. Jest
      wrazliwa, raczej zamknieta w sobie, delikatna i niesmiala. Razu pewnego wpadla
      do mnie roztrzesiona wielce i juz od proga krzyczy jaki straszny sen miala.
      Opowiedziala mi go. Sen byl faktycznie dosc niezwykly, ale chcac ja uspokoic,
      bo byla w szoku, mowie do niej zeby sie uspokoila, ze to TYLKO sen!
      Zaczela mi belkotac, ze snily jej sie jakies winnice, zamek, okres
      sredniowiecza i ona sama spowita w jakies dlugie szaty, najpierw w objeciach
      mezczyzny, ktorego kochala a potem....... a potem jak mocno roztrzesiona
      biegala po komnacie krzyczac, ze "nie moze urodzic tego dziecka". Poniewaz sen
      sie nagle urwal, nie wiedziala jak sie zakonczyl. Z samego kontekstu domyslala
      sie rzeczy strasznej, ze kiedys "zabila swoje nowonarodzone dziecko". Caly sen,
      niepewne jego zakonczenie, domysly co sie stalo dalej, wywarly na niej tak
      ogromne wrazenie, ze nie mogla sie uspokoic. Przypuszczalam juz wtedy, ze snila
      o swojej inkarnacji z poprzednich wcielen......
      Minelo kilka miesiecy. Dawno zapomnialysmy o dziwnym snie mojej kolezanki.
      Ktoregos dnia wyciagnelam ja do znajomych, ktorzy zajmowali sie energiami,
      astrologia, bioenergoterpia. Wsrod nich byl nowopoznany chlopak (obecnie znany
      bioenergoterapueta w Lodzi, ktory widzi aure). Moja znajoma poprosila go, zeby
      jej powiedzial, kim byla w poprzednim wcieleniu....... Powiedzial jej. Opisal
      dokladnie sen, ktory jej sie przysnil. Byla to Francja sredniowieczna, zamek
      wsrod winnic, ona jako kobieta, ktora gdzies w parku grzebie w ziemi, kopie
      dol....... i noz ktory trzyma w rece. Jak wypowiedzial slowa "wyglada na to, ze
      zabilas wtedy swoje dziecko" obie zamarlysmy: ona zrobila sie blada jak sciana,
      a ja omal nie spadlam z krzesla! Mimo, ze od poczatku podejrzewalam, ze nie byl
      to zwykly sen, sam fakt, ze uslyszalysmy cala historie od zupelnie nam obcej
      osoby, ktora od nikogo o tym dowiedziec sie nie mogla - wprowadzilo nas obie w
      zdumienie......
      • wdrodze Re: opowiesc z kroniki akaszy........ 14.02.03, 08:10

        Niesamowite. Mi się śnią głównie sny które wiążą się z tym co przeżyłam w tym
        życiu. Aż szkoda czasami...
      • Gość: sasky7 Re: opowiesc z kroniki akaszy........ IP: *.iig.pl / 192.168.22.* 14.02.03, 17:11
        Zamurowało mnie...
        Jestem pod wrażeniem...i nie wiem co powiedzieć.
        Masz coś jeszcze "w rękawie?"
        Pozdrawiam.
        sasky7
        • Gość: emma Re: opowiesc z kroniki akaszy........ IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 14.02.03, 19:57
          Śniła mi się malutka dziewczynka, noworodek, z ciemnymi włoskami i wiedziałam,
          że jest to moje dziecko, choć jeszcze wtedy żadnego nie miałam. Po około 3
          tygodniach dowiedziałam się, że jestem w ciąży i byłam pewna, że ta dziewczynka
          ze snu jest moją córeczką. Później nawet nie sprawdzałam płci dziecka, bo
          wiedziałam jaka będzie. I faktycznie, urodziłam dziewczynkę, wyśnioną
          dziewczynkę. To był najpiękniejszy sen, wywarł na mnie niesamowite wrażenie.
          • sasky7 Re: sen o dziecku-do emmy 14.02.03, 20:25
            • sasky7 Re: sen o dziecku-do emmy 14.02.03, 20:35
              Sorki-emma!
              To jest właśnie TO!
              Twój sen był jakby przepowiednią...
              Mój-wręcz odwrotnie.
              We śnie byłam w baaardzo zaawansowanej ciąży.Widziałam wypukłość na
              brzuchu,dotknąwszy jej-POCZUŁAM RUCHY dziecka.To mnie przekonało,że to nie
              sen...Tak myślałam.Nawet ucieszyłam się,że to już ostatni miesiąc i nie będę
              musiała czekać całych 9 miesięcy.
              To był sen.
              W niedługim czasie lekarz utwierdził mnie w tym,że ...jest to niemożliwe(...).
              Pozdrawiam
              sasky7
              • Gość: Renka Re: sen proroczy ?(:) ) IP: *.home.cgocable.net 15.02.03, 06:27
                W moim snie szlam ulica, bylo slonecznie, ale pusto, tzn jakis mezczyzna
                rowniez szedl ta ulica i nikt wiecej. Wokol domy, jasne, secesyjna zabudowa.
                Widze, nadjezdza biala limo z kilkoma towarzyszacymi samochodami. Otwiera sie
                dach i siedzi tam prezydent najwiekszej potegi gospodarczej swiata. Mowi:
                Na ulicach nie powinny przebywac osoby cywilne. Po czym zaprasza mnie do
                swojej limuzyny i siedzac ramie w ramie jedziemy do jakiegos biura. Tam jest
                ruch, duzo ludzi zabieganych, jakby sie ewakuowali lub wyjezdzali gdzies
                pospiesznie. Zachowuja sie jakby mnie znali. Usmiechaja sie. Jeden z nich
                wystawia glowe i wola: miejsce dla ciebie jest, pospiesz sie, jak chcesz z
                nami jechac.Zalezy to tylko od ciebie.
                Koniec.
                • Gość: witold ranka robisz sobie jaja z pogrzebu IP: *.dsl.lsan03.pacbell.net 15.02.03, 10:16
                  22 lata temu Rosa moja zona miala sen ktory miedzy innymi
                  przedstawial czolgi na ulicach Krakowa w miejsach ktore
                  wszysscy znali. Tak wiec nie bylo problemu z rozpoznaniem
                  ze to jest Krakow. Ja urodzilem sie w Krakowe.
                  Kilka miesiecy pozniej w grudniu 13 sen sie
                  zmaterializowal, ale nas od miesiaca nie bylo juz w polsce.
                  Po snie Rosy spakowalismy sie i po kilku tygodnaich
                  wyjechalismy z Polski na zawsze.
                  Uwazaj z czego sie renka smiejasz

                  Witold

                  Gość portalu: Renka napisał(a):

                  > W moim snie szlam ulica, bylo slonecznie, ale pusto,
                  tzn jakis mezczyzna
                  > rowniez szedl ta ulica i nikt wiecej. Wokol domy,
                  jasne, secesyjna zabudowa.
                  > Widze, nadjezdza biala limo z kilkoma towarzyszacymi
                  samochodami. Otwiera sie
                  > dach i siedzi tam prezydent najwiekszej potegi
                  gospodarczej swiata. Mowi:
                  > Na ulicach nie powinny przebywac osoby cywilne. Po czym
                  zaprasza mnie do
                  > swojej limuzyny i siedzac ramie w ramie jedziemy do
                  jakiegos biura. Tam jest
                  > ruch, duzo ludzi zabieganych, jakby sie ewakuowali lub
                  wyjezdzali gdzies
                  > pospiesznie. Zachowuja sie jakby mnie znali. Usmiechaja
                  sie. Jeden z nich
                  > wystawia glowe i wola: miejsce dla ciebie jest,
                  pospiesz sie, jak chcesz z
                  > nami jechac.Zalezy to tylko od ciebie.
                  > Koniec.
                  • Gość: REnka Re: nie do smiechu mi tylko mysle IP: *.ADSL.mnsi.net 15.02.03, 23:03
                    Mysle, ze ten sen znaczy, ze mam jakiegos waznego opiekuna, wiec sie nie
                    martwie, wrecz jestem dobrej mysli :)
                  • Gość: sasky7 Re: P.S do "teorii snów" IP: *.iig.pl / 192.168.22.* 15.02.03, 23:08
                    Kilka dni temu napisałam:
                    <<Moja "teoria" snów jest prosta:
                    -są sny-reminiscencje (czyli śnią nam się sprawy już przeżyte)
                    -są sny tzw. prorocze z poprawką (czyli tłumaczone dość zawile,typu:widzieć
                    ogień- złapią cię kanary)
                    -są sny tzw. prorocze z lusterkiem (czyli dokładnie to co widzisz we śnie
                    dostrzegasz wkrótce na realu,np.spotkać starego długo niewidzianego znajomego
                    we śnie i nazajutrz akurat wpaść na niego za rogiem)
                    -są sny-bałagany (czyli coś ci chodzi po głowie we śnie i nie widzisz w tym
                    żadnego sensu)
                    -są puste sny "zrywane" (czyli wstajesz i coś ci chodzi po głowie,ale nie
                    jesteś w stanie sobie tego przypomnieć)
                    -są po prostu puste sny (czyli po przebudzeniu masz wrażenie że nic ci się nie
                    śniło)
                    Uff...Ale wymyśliłam.
                    Może tak być?>>
                    Są też i inne sny:
                    -sny-bumerangi(czyli wracamy w nich do miejsc,zdarzeń wcześniej już wyśnionych)
                    -sny męczące (w których musimy zrobić coś, co wykracza poza nasze możliwości i
                    męczy nas nie tyle fizycznie-co psychicznie)
                    -sny "realne" (np.we śnie palę papierosa:widzę mgiełkę,czuję zapach
                    tytoniu,czuję jego smak -myślę,że to nie sen-a to sen...)

                    Więcej chyba już nie wymyślę.
                    Dziś miałam sen męczący: Wchodziłam do ogromnego budynku po schodach(schody
                    były w różnych kierunkach)-coś jakby uczelnia,szpital itp. Wyjście z niego było
                    tylko jedno:przez otwór na dnie zlewu. Absurd.
                    Bardziej "zmęczyłam się" we śnie kiedy w bloku w którym mieszkałam od
                    kilkunastu lat,w mojej klatce schodowej, na moim piętrze NIE BYŁO mego numeru
                    mieszkania.
                    Hm...
                    • Gość: Renka Re: P.S do 'teorii snów' IP: *.ADSL.mnsi.net 16.02.03, 00:28
                      Mialam kiedys taki sen ze schodami. Byl nieprawdopodobnie zagmatwany jak
                      labirynt. Bylo tylko jedno wyjscie, a bylo tam tlumy ludzi.Jakby uczelnia,
                      szkola, bo byli mlodzi. Fakt, ze tylko ja szukalam tego wyjscia.Reszte to
                      zupelnie nie interesowalo, rozmawiali, smiali sie, wygladali na szczesliwych.
                      A ja czulam sie jakby mnie cos gonilo i uciekalam stamtad.Znalazlam
                      wyjscie.Jakos tak, przez jakies piwnice.Musialam, az tak nisko zejsc, zeby
                      wyjsc na zewnatrz.Sen ten potwierdzal moja niezbyt ciekawa sytuacje i
                      sugerowal rozwiazanie jej przez jakies ponizenie, a moze tylko przez
                      odrzucenie dumy, ktore dla mnie moglo oznaczac upokorzenie i ponizenie.
                      Mysle, ze sny maja ZAWSZE zwiazek ze stanem naszej podswiadomosci.
    • Gość: ryba bylem strazakiem IP: *.blueyonder.co.uk 16.02.03, 01:23
      ale kiepskim, bo pewnego dnia spalilem sie ze wstydu........To wiem od wrozki
      i od tego ktory karty stawia-taki stary cygan, on nigdy nie klamie...
      • Gość: Renka Re: bylem strazakiem IP: *.ADSL.mnsi.net 16.02.03, 05:17
        A mnie sie zawsze sny sprawdzaja.
        • Gość: sasky7 Re: jawa-a sny IP: *.iig.pl / 192.168.22.* 16.02.03, 10:44
          W snach częściej od tego co będzie śni się to,co już było.Chyba.
          Do 6 roku życia mieszkałam w wieżowcu na 9 piętrze.Windy były na klucz.Ja tego
          klucza nie miałam,więc często chodziłam na górę schodami/motyw schodów/.
          Rodzice straszyli mnie trochę,żebym sama nie wsiadała do windy,bo jestem za
          lekka i albo ktoś mnie ściągnie na dół albo winda stanie między piętrami.
          Więc kiedy winda zaczęła pojawiać się w moich snach-nic dobrego to nie wróżyło:
          -w windzie jechały ze mną szkielety ludzkie
          -winda szalała i...wymykając się spod kontroli leciała dalej, poza budynek
          -winda urywała się i spadając...budziłam się.
          To o windzie .
          Były jeszcze balkony.
          Uwielbiałam przebywać na balkonie:widoki były wspaniałe,często bawiłam się tam
          zabawkami.A rodzice ostrzegali...Wiadomo-9 piętro...
          Po przeprowadzce mieliśmy dwa balkony-"wystający" i loggię.Niestety-już nie tak
          wysoko.
          A balkony ze snu? ZAWSZE albo balkon się urywał albo barierka wypadała a ja
          razem z nią/motyw balkonu/.Jeśli we śnie pojawiał się balkon-za chwilę coś
          dziwnego się z nim działo.
          Według Witolda można opanować sny...Ciekawe,jak?
          • Gość: sasky7 Re: księżyc w pełni IP: *.iig.pl / 192.168.22.* 16.02.03, 22:59
            Kiedy księżyc jest w pełni i ustawi się na niebie tak,że zagląda do pokoju w
            którym śpię-zawsze się budzę...
            Czasem nie wiem,że to pełnia i nie widzę go w oknie...Budzę się,podchodzę do
            okna i..jest!Okrągły,jasny i nie dający spać.

            "Chyba już można iść spać,
            dziś pewnie nic się nie zdarzy,
            .............................,
            marzeń na jutro trzeba namarzyć"

            Spokojnych snów...
          • Gość: mika Re: sny do opanowania IP: *.ostroleka.sdi.tpnet.pl 16.02.03, 23:15
            Wiele razy budziłam się zlana potem w chwili kiedy w marze sennej widziałam
            siebie wciśniętą w ciasny czarny komin. Brrrr. Koszmar skończył się w momencie
            kiedy śniąc o sytuacji z mrocznego lasu w którym ktoś mnie goni świadomie
            wcisnęłam się w owy komin.. wyszłam górą na zielone łąki :) Motyw z balkonami
            zaczął się pojawiać w moich snach zaraz po porodzie - najczęściej wizja wózka
            na spadającym balkonie lub coś spadającego z góry. Nigdy w snach nie wchodzę na
            balkon (a tym bardziej nie wprowadzam tam wózka w realu :). Kierowanie swoim
            postępowaniem w trakcie snu to bardzo ciekawa sprawa i nie mylę wcale snu z
            myślosnem (tak określam obrazy pojawiające się na podstawie moich myśli
            świadomych). Jest to wykonalne.
            Mam pytanie: czy komuś z was śniło się że zgineliście w sensie tym że
            widzieliście że ktoś was goni-atakuje-zabija-i to cojest po ? Dlaczego pytam.
            Człowiek z natury nie ma skłonności do samozagłady i w snach przeważnie (?)
            budzi się na chwilę "przed". Jakie są wasze spostrzeżenia?
            • Gość: sasky7 Re: sny do opanowania -do miki IP: *.iig.pl / 192.168.22.* 17.02.03, 13:23
              Co jest PO -nie wiem...Zawsze kiedy spadam(ze skarpy,balkonu,z ośnieżonej góry,
              mostu itp.-na szczęście zdarza mi się to nie często), budzę się "w drodze".Nie
              lubię tego uczucia.Nie lubię też innego-kiedy uciekam,próbuję polecieć i...mimo
              wszystko zostaję w zasięgu czyjejś ręki.I to wrażenie,że za chwilę ten KTOŚ
              złapie mnie za nogę w kostce.I ta niemożność ucieczki.
              Kiedyś to się szybowało...nad domami,nad lasami.Teraz-starość nie radość;-)
              Chyba nie da się przeżyć swojej śmierci we śnie...i zobaczyć, co jest PO.
              Nie wiem.
              Dziś księżyc zbudził mnie ok.3.00.-tak przypuszczałam.Dał mi zasnąć grubo po
              6.00.Nic ciekawego się nie działo.
              Pozdrawiam
              • Gość: sasky7 Re: skąd to prześladowanie? IP: *.iig.pl / 192.168.22.* 19.02.03, 12:38
                Dziś we śnie wyraziłam odmienne zdanie na jakiś temat i nie spodobało się to
                jednej osobie(nikt konkretny).Skutek był natychmiastowy:czułam się...ścigana.
                Gdziekolwiek się pojawiłam-ludzie dziwnie mi się przyglądali i za chwilę w
                pobliżu było wojsko i jakiś specjalny oddział.Widziałam na mieście ulotki z
                moją podobizną...Wszędzie ,gdzie się pojawiłam (sklep,koncert na
                stadionie,autobus,ulica)wzbudzałam ukradkowe szepty i wrogie
                spojrzenia.Przemykałam ulicą w...masce karnawałowej,którą kupiłam w jakimś
                sklepie.Widziałam jadące ulicami wojsko.Wiedziałam,że to po mnie...Bardzo to
                było męczące.Nikt nie był w stanie mi pomóc.
                Skąd to prześladowanie?
    • anahella Re: SNY-a jawa:wasze doświadczenia w tym temacie 20.02.03, 06:27
      Odgrzebuje ten watek sprzed kilku dni bo fajny.

      Opowiem 2 sny:

      Sni mi sie ze moj szef jest u mnie w domu. Do mojej lodowki wklada torbe z
      jablkami. Ja bardzo lubie jablka i chce zeby mnie poczestowal. On jednak
      odmawia. On stoi przy mojej lodowce i nie pozwala mi sie do niej dostac. Troche
      sie przepychamy przy niej. W koncu ja zrezygnowana odchodze. Obudzilam sie
      zaniepokojona. Wiedzialam ze cos jest nie tak. Poszlam do roboty. Tego dnia
      wyrzucil mnie z pracy.

      Inny sen jest z gatunku tych, ktore sie snia pod wplywem przezyc z poprzedniego
      dnia. Razem z kolezanka ogladalysmy kadry z Wladcy Pierscieni. Trwalo to kilka
      godzin. Glownie zachwycalysmy sie odtworca roli elfa Legolasa. We snie te noc
      spedzilam z elfami, ale snil mi sie nie Legolas tylko inny bohater (nie
      pamietam jego imienia, ale we snie mial twarz aktora ktory gral w filmie).

      Czesto mam sny ostrzegajace, tak jak w snie o jablkach i szefie. Nic
      konkretnego ale otoczka emocjonalna wlasnie znaczaca. Dzieki takim snom
      zaczajalam sie i pare razy lagodzilam skutki dzialan nieprzyjaznych mi ludzi,
      ktorych do tej pory traktowalam jak przyjaciol. Pozdrawiam
      • Gość: mła Re: SNY-a jawa:ludowe prawidła IP: *.ostroleka.sdi.tpnet.pl 20.02.03, 14:03
        Opowiem wam sen mojej teściowej i co z niego wynikło. Przez dwie noce męczyła
        ją zmora która wślizgiwała się do domu przez okno, wchodziła na łóżko i
        zaczynała ją dusić (brrrr). Trzeciej nocy teściowa bardziej świadoma zaprosiła
        zmorę na następny dzień na obiad - zmora uciekła. Następnego dnia w porze
        obiadowej (real) pukanie do drzwi i wchodzi "niespodziewany gość". Przypadek
        powiecie hm może i tak ,ale podobno ta osoba nieźle wcześniej i później
        bruździła w życiu. Mimo moich próśb teściowa nie ujawniła kim ta osoba była.

        zapraszajcie sennych wrogów na obiad a nóż coś wyjdzie na jaw !!!

        Rzecz następna tycząca ludowych przesądów I przeczuć. Moja mama zerwała się w
        nocy i przybiegła żeby zobaczyć czy wszystko jest u nas w porządku. Przyśniło
        jej się że leżała i wyciągała ze swojego brzucha wnętrzności do miski. Potem
        poszła do kuchni i szukała w niej serca - nie było. Następnego dnia dopadła nas
        wiadomość że w nocy zmarła w młodym wieku córka mojej mamy koleżanki. Wniosek:
        mięso krwiste - coś w rodzinie, oby nigdy to wam się nie przyśniło!
        • sasky7 Re: SNY-a ludowe prawidła 20.02.03, 21:36
          ...dwa razy w życiu we śnie czułam czyjąś obecność w pokoju. Ten drugi raz był
          koszmarny : we śnie - spałam i przebudziwszy się czułam czyjąś obecność.We śnie
          zamknęłam oczy żeby znowu zasnąć i przypadkiem czegoś albo kogoś nie zobaczyć.I
          wtedy poczułam, że to coś albo ktoś ...siada mi na klatce piersiowej.Zmienił mi
          się oddech i zaczęłam przez sen coś mruczeć.Dobrze, że było komu mnie
          obudzić...Czy to był sen, czy jawa-nie wiem...
          Brrr.

          Fajnie się czyta Wasze historie z pogranicza snu i jawy.
          Proszę o jeszcze.
          Pozdrawiam
          • Gość: mła Re: SNY-a ludowe prawidła do sasky7 IP: *.ostroleka.sdi.tpnet.pl 21.02.03, 00:08
            a widzisz. trzeba było zaprosić zmorę na obiad. hehehehe. Łatwo powiedzieć
            trudno zrobić. W mojej rodzinie sny są metodą porozumiewania się. Mieszkamy w
            dość dużej odległości i czasami telepatia zawodzi :) Niestety najczęściej bywa
            tak że "przychodzą" te złe wiadomości - może dlatego że mają największy
            potencjał emocjonalny. Przytaczać nie będę bo i smutno mi się zaraz zrobi.
            Chodzi o "brudne sny" jak już pisali o tym w wątku. Na złe wiadomości
            najwcześniej reaguje infekcją moje dziąsło. Nie może to być kwestia przypadku.
            Brudny sen - infekcja - wiadomość. Ta zasada sprawdziła się przed śmiercią
            mojego Taty, Babci, chorobą bratanka i innymi przykrymi zdarzeniami losowymi.
            Taki to ze mnie odbiornik. Dobrze że z mężem odbieramy na wszystkich falach.
            Wiesz jak się dobraliśmy ? Przy przypadkowym spotkaniu zaczeliśmy bawić się
            telepatią (odgadywanie figur geometrycznych nie wykluczając foremnych) zero
            skuchy. Ja jestem lepszym odbiornikiem ;) i stąd chyba te wszystkie sny i myśli
            znikąd nakazujące zrobić ten a nie inny krok. Hm. Moja probabka
            była "szeptuchą" może coś i mi skapło? Reszta rodziny w kabałach wprawiona :)
            • Gość: julla Sny IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl 21.02.03, 00:45
              Miałam w rodzinie kiedyś pewnego wujka. Wujek kupę lat temu rozwiódł się z
              ciocią i ślad po nim zaginął. Wyjechał, nie utrzymywał kontaktów, ciocia
              została z dzieckiem (moją kuzynką)
              Pewnej nocy miałam sen, śniła mi się moja nieżyjąca od czterech lat babcia:
              wybierała się w podróż, szła na pociąg razem z tymże wujkiem i oboje bardzo
              chcieli żeby pojechała z nimi moja kuzynka. Nie pamiętam dlaczego, ale ja w tym
              śnie strasznie się upierałam żeby kuzynka z nimi nigdzie nie jechała.
              Postawiłam na swoim, ona nie pojechała, babcia z wujkiem wsiedli w pociąg i
              odjechali... Rano strasznie się dziwiłam, skąd ten dawno zapomniany wujek wziął
              się w moim śnie, taki wyraźny, choć nie widziany od ponad dwudziestu lat.
              Za parę dni zadzwoniła moja kuzynka: właśnie dowiedziała się o śmierci swego
              ojca, czyli tegoż wujka i jest wzywana w sprawach spadkowych gdzieś na drugi
              koniec Polski!

              • Gość: mła Re: Sny do Julii IP: *.ostroleka.sdi.tpnet.pl 21.02.03, 01:03
                coś w tym jest. Pewne sprawy prędzej docierają do nas niż telefony i listy. Mam
                wrażenie że osoby które odchodzą lub cierpią tak bardzo szukają że docierają
                do "odbiorników". Wiesz... bawiąc się na weselu... zaczęły spadać obrazy ze
                ścian. Wieczorem okazało się że odeszła osoba z rodziny biesiadujących... We
                śnie chyba umysł człowieka jest bardziej otwarty i nie ma zakłóceń. Ja bardzo
                źle znoszę fale radiowe o komórkach nie wspomnę (w okresie kiedy zmuszona byłam
                posiadać takową przed dzwonkiem odczuwałam drżenie nerki - zupełnie jak
                zakłócenie w odbiorniku radiowym przy którym włącza się komórka). Sny o których
                mowa zostają na zawsze w pamięci... tak ciekawie czyta się i pisze o snach o
                godzinie 1 w nocy
                • Gość: julla Re: Sny do Julii IP: *.gliwice.sdi.tpnet.pl 21.02.03, 01:20
                  Jeszcze chciałam dodać, ze gdy myślę o tym śnie, to mam wrażenie, jakbym wtedy
                  obcowała z jakaś tajemnicą, jakbym na chwilę przeszła na >drugą stronę< i
                  podglądneła co robią "duchy". Ten sen by strasznie wyraźny, pełen szczegółów.
                  Tak w ogóle to bardzo rzadko pamiętam swoje sny.
              • Gość: sasky7 Re: Sny-do jully/i IP: *.iig.pl / 192.168.22.* 21.02.03, 21:44
                Podobną historię usłyszałam tydzień temu od mojej przyjaciółki E.,której
                daaawno już nie widziałam.
                Opowiedziała mi swój sen:
                E. jest na spotkaniu rodzinnym ,w starej chatce.Na ganku wita wszystkich jej
                babcia(nie żyje od kilku lat).Jest już dużo osób, ale babcia czeka na swoją
                córkę ( mamę E.) i jeszcze kogoś. Ten ktoś nie przyszedł.Ten ktoś - to wujek E.
                (brat mamy).Zamiast niego przychodzi ...pocztówka z podróży .
                Koniec snu.
                Po kilku dniach do E. przyszła wiadomość o śmierci wujka...
                (sorki E.-jeśli o czymś zapomniałam).


    • maltoza Re: SNY-a jawa:wasze doświadczenia w tym temacie 21.02.03, 23:20
      Cóż moje sny są tak piękne, że najchętniej spałabym cały czas:-)
      Niestety, z powodów oczywistych nie jest to możliwe...życie to życie sen to sen.
      • Gość: mła Re: SNY-a jawa:wasze doświadczenia w tym temacie IP: *.ostroleka.sdi.tpnet.pl 21.02.03, 23:46
        maltoza napisała:

        > ...życie to życie sen to sen
        a to nie jest takie pewne... motyl który śni że jest człowiekiem może być
        człowiekem który śni że jest motylem...
    • wonderland Re: SNY-a jawa:wasze doświadczenia w tym temacie 22.02.03, 15:15
      Pare dobrych lat temu mieszkalam jakiś czas poza domem. Pewnego ranka
      obudzilam sie wystraszona i zapłakana. Śnił mi się bowiem moj ojciec, szliśmy
      razem a on roztrzęsiony płakał, że "już tak dłużej nie może, ze nie da rady,
      że to już koniec" Skarzył mi sie i płakał...
      Jak tylko sie obudzilam, zadzwonilam do mamy czy z ojcem wszystko w porzadku,
      mama ze tak, wszystko dobrze a ja czy na pewno?? i błagałam zeby na niego
      uwazala. Naprawde sie bałam.
      Dwa dni póżniej wrócilam do domu. I wtedy powiedzieli mi, ze jutro jest
      pogrzeb mojego kuzyna, bardzo bliskiego od dziecka.
      Popełnił samobójstwo dwa dni temu. Własnie tego wczesnego ranka, gdy mialam
      ten sen..

      Wiecie, tak sobie myślałam, po cholerę takie sny? dlaczego to ojciec mi sie
      snil, nie on? zamiast do ojca moglam zadzwonic do niego, napewno bym to
      zrobila.. a tak..
      Czasem jednak mysle, ze pewne rzeczy moze musza sie wydarzyc?
      Bo to jeszcze nie koniec.
      Ów moj kuzyn mieszkał w powojennym domu po naszej babci. Przed nim mieszkal
      tam jakis czas nasz inny kuzyn. Obaj sie przyjaźnili zreszta.
      Tak wiec trzy lata po jego smierci przysnil mi sie , ze spotykam go na ulicy
      jego miasteczka, podjezdza do mnie na rowerze i daje mi klucz od tego wlasnie
      domu.
      Nie ukrywam bylam zdziwiona tym snem, i zastanawialam sie o co tu chodzi?
      Naprawde..
      Nic jednak nie wymyslilam.
      Kilka dni potem zmarł niespodziewanie moj drugi kuzyn, wlasnie ten ktory tez
      tam mieszkal...

      A oto sen mojej kuzynki. Ponieważ - tak faktycznie było, na jawie- że prosili
      ja znajomi ze Stanów do siebie w odwiedziny, miała sen ze jeżdzi po miescie i
      szuka dla nich prezentow, i bardzo sie meczy, bo nie może nic zupelnie
      wymyslec.
      Wkoncu ,jak mowila znalazla sie w domu, bez niczego, a tu patrzy stoi walizka.
      Podnosi ją a tu nagle ona otwiera sie i wysypuje się z niej mnóśtwo
      różanców... Koniec snu.
      Nie poleciala jednak, potem byl juz 11 wrzesnia.
    • anahella znow sen mi sie sprawdzil:) i znow nie do konca 25.02.03, 02:03
      W poniedzialek mialam miec bardzo wazny dla mnie telefon. Bardzo bylam
      niespokojna, bo od tego co mialam uslyszec zalezalo czy mam co do garnka
      wlozyc. Polozylam stacjonarke i komorke blisko lozka, zeby nie miec daleko na
      wypadek jakby ten telefon ze snu mnie wyrwal.

      Nad ranem sie obudzilam, spojrzlam na zegarek i znow niespokojnie zasnelam.
      Wtedy mi sie snilo, ze mam oczekiwany telefon, ale czlowiek mi we snie oznajmia
      ze wszystko sie troche przedluzylo i odpowiedz bedzie za tydzien.

      Wstalam bardzo zbita z tropu. Facet mial zadzwonic do 12.00. Jak minela 13.00
      troche sie zdenerwowalam. Jak na zlosc zgubilam jego wizytowke z numerem na
      komorke. Okolo 17.00 udalo mi sie ja znalezc i nagralam sie na poczte glosowa.
      Jakas godzine pozniej dzwoni i mowi tymi samymi slowami ze przeprasza ze sie
      przedluzylo i dal mi odpowiedz pozytywna. pozdro
      • Gość: Anka mnie sie zawsze sprawdzaja sny-historie IP: *.retsat1.com.pl / 10.0.0.* 28.02.03, 23:21
        Mnie dlugie sny sie sprawdzaja zawsze a raczej uczucia z tych snow, bo osoby
        nie zawsze pasuja....tzn nie zawsze glowny bohater snu jest np poszkodowanym
        przyklady:
        snilo mi sie ze bieglam przez labirynt jakies korytarze... cale we krwi,
        szczatki rak, nog, glowy , wszystko poucinane, krew plynela wszedzie, balam
        sie i uciekalam.... tego dnia /dowiedzialam sie po paru dniach/ pogotowie
        zabralo mojego tate na pare tygodni do szpitala powaznie chorego
        inny sen: szlam po parku za uczelnia szczesliwa... dostalam sie na studia do
        niej po tygodniu
        inny wsiadlam do autobusu zostawiajac moja najlepsza przyjaciolke na
        przystanku, ona nie zdazyla, drzwi zamknely sie jej przed nosem a ja nic nie
        zrobilam... okazalo sie ze moj byly!!! maz kradl i czytal listy ktore ona do
        mnie pisala...
        i inne sny podobnie...ale ostatnio snilo mi sie ze wychodze za maz za kogos
        kogo neidawno poznalam... potem smilo mi sie ze czulam sie przez niego smutno,
        samotnie, ze mnie zostawil sama a potem w tle znow nasze zareczyny i
        pomyslalam w snie, ze wrocil... potem snilo mi sie, ze pytalam jego szefa o
        niego....a szef mowi, ze pojechal do niemiec pilnie z zona, a ja pytam "to on
        ma zone???" bo czulam we snie ze jej nie ma i cos ten szef zle powiedzial...a
        szef wyjasnil, ze on nie ma zony, ze sie przeslowil, ze to zona (Michnika :-))
        a pojechali razem on Michnik z zona i inni dziennikarze bo w Niemczech byly
        jakies strajki i zapytal czy powiedziec mu ze szukalam go, a ja ze nie, ze
        poczekam, ze sam w koncu zadzwoni.... a teraz rzeczywistosc....poznalismy sie
        niedawno, byl cudownie-idealnie, moim zdaniem to najwspanialszy mezczyzna
        jakiego znalam i naprawde chcialabym spedzic z nim zycie, ale po pewnym czasie
        bez powodu..... zamilkl, staralam sie kontaktowac, pisac.... milczy, dal mi do
        zrozumienia ze mysli, ale milczy... dlaczego, nie wiem, poczulam sie tak
        opuszczona jak w tym snie... kiedy sie odezwie??? bo moje sny sie sprawdzaja i
        odezwie sie na pewno, to wiem... ale copowie, ze tyle milczal??? i co z tym
        slubem? przed pierwszym slubem nie snilo mi sie nic, czy slub ze snu sie
        spelni??? jak myslicie?
        • Gość: sasky7 Re: sny a jawa IP: *.iig.pl / 192.168.22.* 05.03.03, 20:12
          W nocy śniło mi się wiele rzeczy ,ale ja chcę wspomnieć o dwóch:
          1.widziałam swego 12-letniego syna stojącego w rzece, wołał mnie do siebie a ja
          wpierw spojrzałam na swoje stopy-miałam na nich jakieś ekstra buty sportowe i
          przez moment zawahałam się - a potem weszłam do rzeki w butach.Brzeg był
          gliniasty i oślizgły, brrr.
          # włączam dziś tv-a tu właśnie końcówka reklamy...butów sportowych i babka
          biegnie po wodzie
          # mój syn dziś długo nie wracał do domu - chodził na 16.00 na spotkanie z
          wychowawczynią - dzwoniłam więc do kolegów

          2.szłam jakąś boczną uliczką i drogę przestąpiło mi 4...złodziei.Przyparli mnie
          do ściany jakiegoś domu a ja wiedziałam, że w portfelu mam same karty kredytowe
          i ani grosza.Bałam się, że wyczyszczą mi konto, ale za chwilkę zaczęłam się bać
          że mnie zabiją-bo..rozpoznałam jednego z nich
          # byłam dziś "w" bankomacie i zauważyłam, że nie wpłynęła mi jeszcze kwota
          która powinna wpłynąć w poniedziałek.A idąc na skróty do domu mijałam kilku
          wyrostków ,którzy stali mi na drodze i nie wyglądali zbyt przyjaźnie

          Nic to wielkiego, bo to reszta snu była szalona i zaskakująca -ale nie mająca
          nic wspólnego z dniem dzisiejszym (raczej z wczorajszym...)
          Pozdrawiam
          • sasky7 Re: MATRIX ? 16.05.03, 22:07
            Właśnie oglądam.
            Co jest snem i na ile on może stać się rzeczywistością we śnie?
            Może rzeczywiście w nim żyjemy?
            Jest w naszym życiu drugie dno?

            Ja należę do tych, którzy wybraliby niebieską...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja