nati
28.07.06, 10:47
sypial z nia lata temu.
nie byl z nia w zwiazku, bo widzial, ze to puszczalska, ale sypial z nia.
taka panienka po podstawowce tylko, ktora juz w wieku 14 lat zaczela.
zaliczyla 2 wpadki i ma 2 dzieci z 2 facetami.
namolna.
potrafi mu puscic 16 sygnalow dziennie.
ciagle zaprasza go samego do siebie. niby niewinnie, bo sa jej kolezanki...
nie rezygnuje.
jest w nim zakochana.
co na to on?
odmawia jej. pokazuje mi jej smsy. mowi mi o jej propozycjach.
odpisal jej raz, ze co bylo - minelo, zeby to do niej dotarlo. a ona na to
"juz ja cie znam najlepiej" i ze musialby jej powiedziec to osobiscie, zeby
uwierzyla.
co na to ja?
szaleje. wkurzam sie, mam tego dosyc.
sugeruje mu, zeby zerwal z nia kontakt w ogole.
on na to: "ja sie do niej nigdy pierwszy nie odzywam". fakt, nie musi.
on chce miec kolezanki.
nie rozumie nic.
dziwka nie dziwka, lafirynda nie lafirynda - on chce miec kolezanki.
jak mam mu przetlumaczyc, ze powinien z nia zerwac kontakt??? ze powinien jej
powiedziec "nie dzwon wiecej!"?