spiaca
12.02.03, 01:41
glupi temat, stary jak swiat...
ostatnio bardzo mnie to jednak meczy.
szczerze: mam powodzenie, i to duze. stwierdzam fakt - bez zarozumialstwa czy
falszywej skromnosci.
faceci zaczepiaja mnie czesto, nie musze sie specjalnie starac. mowia
komplementy, rozmawiamy, jest milo, konwersacja na poziomie, chemia dziala,
biora moj telefon i .... nic.
myslalam, ze chodzi o sex, ale nie - nie zaliczam "one-night-stands", ani oni
nie probuja mnie od razu zaciagnac do lozka.
teksty z ostatniego tygodnia: jestes sliczna, ale zbyt skomplikowana dla
mnie. masz najpiekniejsze cialo, jakie widzialem, ale masz za silny
charakter, wole cicha dziewczyne, ktora bedzie sie ze mna zgadzac (czytaj:
nie bedzie dyskusji, wlasnego zdania, problemow...)
nie chcialabym przeczytac teraz komentarzy, ze jestem:
1. zarozumiala
2. nie wiem, czego chce
3. narzekam bez powodu..
byz moze. ale tak naprawde chcialbym stworzyc z kims udany zwiazek, mam tyle
do ofiarowania, ale pomimo pierwszego zainteresowania, nic sie dalej nie
dzieje.
i nie bardzo to rozumiem...