dlaczego nie dzwonia?

12.02.03, 01:41
glupi temat, stary jak swiat...
ostatnio bardzo mnie to jednak meczy.

szczerze: mam powodzenie, i to duze. stwierdzam fakt - bez zarozumialstwa czy
falszywej skromnosci.
faceci zaczepiaja mnie czesto, nie musze sie specjalnie starac. mowia
komplementy, rozmawiamy, jest milo, konwersacja na poziomie, chemia dziala,
biora moj telefon i .... nic.

myslalam, ze chodzi o sex, ale nie - nie zaliczam "one-night-stands", ani oni
nie probuja mnie od razu zaciagnac do lozka.

teksty z ostatniego tygodnia: jestes sliczna, ale zbyt skomplikowana dla
mnie. masz najpiekniejsze cialo, jakie widzialem, ale masz za silny
charakter, wole cicha dziewczyne, ktora bedzie sie ze mna zgadzac (czytaj:
nie bedzie dyskusji, wlasnego zdania, problemow...)

nie chcialabym przeczytac teraz komentarzy, ze jestem:
1. zarozumiala
2. nie wiem, czego chce
3. narzekam bez powodu..

byz moze. ale tak naprawde chcialbym stworzyc z kims udany zwiazek, mam tyle
do ofiarowania, ale pomimo pierwszego zainteresowania, nic sie dalej nie
dzieje.
i nie bardzo to rozumiem...
    • farsa Re: dlaczego nie dzwonia? 12.02.03, 10:16
      spiaca napisał(a):


      >
      > byz moze. ale tak naprawde chcialbym stworzyc z kims udany zwiazek, mam tyle
      > do ofiarowania, ale pomimo pierwszego zainteresowania, nic sie dalej nie
      > dzieje.
      > i nie bardzo to rozumiem...


      ...bo śpiąca jesteś... ;-)
      jeśli królewna - boją cię ciebie.

      myślę, że ideały budzą przerażanie.
      piszesz o swoim pięknym ciele, o ewentualnych właściwościach intelektualnych.

      cholera, chyba ci zazdroszczę. tyle w jednej osóbce? ;-)
    • Gość: Ania Re: dlaczego nie dzwonia? IP: *.acn.waw.pl 12.02.03, 10:48
      Sluchaj moze jest po prostu tak, ze ci ktorzy Cie zaczepiaja nie chca wcale
      zadnego zwiazku a bardziej zalezy im na seksie/niezobowiazujacych spotkankach.
      Skoro jestes ladna - to dlaczego nie maja probowac? Nie kazdy facet z miejsca
      bedzie probowal - ze tak powiem - wlozyc ci reke pod spodnice, moze najperw
      chciec wyczuc sytuacje ...A wystarczy zamienic pare slow zeby zroientowac sie
      ze Ty jestes nstawiona na cos innego - nie musisz mowic o tym - mysle ze
      mezczyzni potrafia TO doskonale w kobiecie wyczuwac.. Biora telefon - mysle ze
      po to zeby jakos wyjsc z sytuacji..
      Mysle tez ze niepotrzebnie roztrzasasz takie zdarzenia - przyszpuszczam ze
      pewnego dnia nagle poznasz kogos i ten ktos bedzie chcial byc z Toba.
      I tyle. I wtedy nie bedzie problemu z telefonem czy tez z twoim skomplikowaniem.

    • spiaca Re: dlaczego nie dzwonia? 12.02.03, 11:08
      moze obie macie racje....

      szczegolnie trafilo do mnie to, ze faceci probuja wyczuc sytuacje. moze
      faktycznie po mnie widac, ze chce czegos wiecej i to ich zniecheca.

      ps: nie ma czego zazdroscic - tak jakos ostatnio mam "szalone powodzenie", jest
      wiele ladniejszych i inteligentniejszych, wiec nie sadze, zeby "moja
      doskonalosc" odstraszala
      • elunka Re: dlaczego nie dzwonia? 12.02.03, 11:45
        Moze prowokujesz cialem jezyka, a potem sie okazuje ze cialo mowi co innego a
        Ty co innego? Moze glos wola inny? :))) (zart!)
        • farsa Re: dlaczego nie dzwonia? 12.02.03, 13:44
          elunka napisała:

          > Moze prowokujesz cialem jezyka, a potem sie okazuje ze cialo mowi co innego a
          > Ty co innego? Moze glos wola inny? :))) (zart!)


          "ciałem języka?"
          powiedz jak się to robi? ;-)
          bo może tak, to jedynie w wyższych sferach...
          jakoś "język ciała" bardziej mi pasuje.
          ale może się mylę ;-)
    • karkass Re: dlaczego nie dzwonia? 12.02.03, 12:50
      moze wlasnie boja sie tego oleju w glowie? jesli dajesz po sobie poznac ze
      jestes inteligentna to moglabys zlapac....np. mnie:) a powaznie - nie wiem co
      Ci poradzic ale chyba czuje problem. Moze blyskotliwa kobieta zagraza facetowi
      ktory chcialby Cie tylko zmanipulowac i wykorzystac? moze boja sie tej glebi i
      zaangazowania jakie mogloby spotkac po blizszym poznaniu...
      Wiesz, powiem Ci z drugiej (meskiej) strony jak to widze: zakrecenie w glowie
      kobiecie, zmanipulowanie jej jak malego dziecka to rzecz bajecznie prosta.
      Czasem lapie sie na tym ze wychodzi przy okazji, nawet niespecjalnie chcac.
      Jednak juz po tej pierwszej satysfakcji, ew. zaciagnieciu gdzie trzeba
      przychodzi mysl: czy ona zasluguje na cos wiecej niz tylko wzajemny skok
      hormonow i cala ta (plytka) gre? czy chce jej dac normalniejszego siebie,
      cieplejszego siebie, glebszego siebie? to tez zalezy od kobiety, Ktos pisla na
      tym forum ze nic go tak nie zraza jak brak dystansu do siebie u kobiet. SWIETE
      SLOWA, kobieta ktora jest piekna, pociagajaca i zadbana a przy tym wyluzowana,
      taka blizsza ziemi i normalnej rozmowie to juz solidna baza:) Wsysztkie te
      zrobione "laski" ktore co 5 sek. ogladaja sie z gory na dol, nie omina zadnej
      szyby by sie nie przejrzec i ktore maja taka mine jak upozowana, zbalowana
      modelka z dekadenckiej sesji zdjeciowej to ODRZUT, normalnie ODPYCHAJACA
      SPRAWA. Przeciwienstwo kobiecosci i naturalnosci. Zastanawialas sie moze
      sprawiasz wrazenie zimnej i nieprzystepnej a Twoja inteligencja za ktora Cie
      komplementuja, jest otoczona aura nieprzepuszczalnosci i wyzszosci?
      • wannia do karkass 12.02.03, 13:25
        Święte słowa prawisz...
      • Gość: Malwina Re: dlaczego nie dzwonia? IP: *.abo.wanadoo.fr 12.02.03, 13:26
        "zakrecenie w glowie
        kobiecie, zmanipulowanie jej jak malego dziecka to rzecz bajecznie prosta. "

        no koniecznie,ale to koniecznie MUSISZ rozwinac !!! jak sie manipuluje i
        zakreca w glowie kobiecie ??? czy jest jakas ogolnokosmiczna recepta ?
        chce wiedziec !!!(zwlaszcza ze ostatnio czuje sie zakrecona)
        • zimna Re: dlaczego nie dzwonia? 12.02.03, 13:53
          Bo jest uroda ale tez jest urok. Uroda przyciaga, ale potem po rozmowie z dana
          osoba mozna zauwazyc urok lub jego brak.

      • farsa Re: dlaczego nie dzwonia? 12.02.03, 13:50
        karkass napisała:

        > Zastanawialas sie moze
        > sprawiasz wrazenie zimnej i nieprzystepnej a Twoja inteligencja za ktora Cie
        > komplementuja, jest otoczona aura nieprzepuszczalnosci i wyzszosci?

        nie zadawaj takich pytań, ponieważ nie istnieją obiektywne odpowiedzi na nie.
        w człowieku mieszka za wielu wewnętrznych cenzorów i dedektywów, by mógł
        obiektywnie, bezstronnie ocenić:
        a. swoją urodę
        b. swoją inteligencję
        c. działanie a. i b. na innych.
      • spiaca odp. Karkass 13.02.03, 00:10
        Dzieki za dluga odpowiedz. zastanawialam sie nad Twoimi ostatnimi zdaniami o
        sprawaniu wrazenia zimnej i nieprzystepnej. wlasnie jest odwrotnie, jestem
        chyba za mila, kiedy rozmawiam z mezczyznami. nie narzucam sie, ale raczej
        bawie sie rozmowa, duzo sie smieje, pierwsze wrazenie: "przemila dziewczyna z
        sasiedztwa". ale to tylko tak przez 5 min, bo kiedys trzeba przejsc do
        normalnej konwersacji i smiech nie wystarcza...

        "Jednak juz po tej pierwszej satysfakcji, ew. zaciagnieciu gdzie trzeba
        przychodzi mysl: czy ona zasluguje na cos wiecej niz tylko wzajemny skok
        hormonow i cala ta (plytka) gre? czy chce jej dac normalniejszego siebie,
        cieplejszego siebie, glebszego siebie? to tez zalezy od kobiety..."

        Zgadzam sie tym - tylko, jak to sie dzieje, ze faceci nie uznaja, ze jestem na
        tyle warta, aby kontynuowac znajomosc? czesto wydaja mi sie na tyle
        interesujacy, rozmowa ciekawa i na poziomie, ze mam ochote sie jeszcze spotkac.
        musze widocznie zle interpretowac sygnaly drugiej strony, skoro mysle, ze oni
        chca tego samego...


    • ann.k Re: dlaczego nie dzwonia? 12.02.03, 14:44
      coz, pojecie piekna jest rzecza wzgledna; madrosc? moze wcale nie jestes taka
      madra jak Ci sie wydaje i mezczyznom sie wydaje po krotkiej rozmowie, ze tak
      naprawde nie rezprezentujesz soba nic, co by warte bylo glebszego poznania;
      numer telefonu biora tylko kurtuazyjnie, a takie teksty Ci "sprzedaja", bo i
      niby co mieliby powiedziec? ze jestes za brzydka czy za glupia?
      moze jednak warto poszukac w sobie tego czegos, co odstrasza potencjalnych
      kandydatow na mezczyzn; moze starasz sie byc "ponad" nimi, moze w jakis sposob
      probujesz pokazac facetowi, ze jestes taka piekna, ze moglabys miec kazdego
      wiec on sie powinien cieszyc, ze zaszczycasz go swoja osoba;
      mezczyzni lubia kobiety naturalne, kobiece, subtelne; takie dla ktorych uroda
      jest rzecza drugorzedna, ktorej nie podkreslaja jako swoj atut; wiedza nie ma
      nic do rzeczy; wiekszosc mezczyzn, przynajmniej tych mi znanych, woli jednak
      madre kobiety, bo z glupimi nie ma o czym rozmawiac;
      wiecej samokrytyki i pokory, a na pewno i inni Cie docenia;
      • Gość: Malwina Re: dlaczego nie dzwonia? IP: *.abo.wanadoo.fr 12.02.03, 14:48
        a po co maja dzwonic ? Ilu ma zadzwonic ? I w jakim celu ?
        Lezysz na ladzie i czekasz czy co ?
        Jak ci sie kiedys ktos spodoba to napewno znajdziesz sposob zeby go
        zainteresowac (nie zapominaj ze ty tez mozesz zadzwonic !)
        Pewnie pb w tym ze nikt ci specjalnie nie podchodzi (a to sie czuje)
        • spiaca do Malwiny 12.02.03, 23:54
          Podobaja mi sie rozni faceci i jesli dobrze mi sie z kims rozmawia i daje swoj
          telefon - na jego prosbe, to oczekuje, ze bierze go po to, zeby zadzwonic, a
          nie np. dolaczyc do kolekcji na scianie. chyba, ze ci, ktorych ostatnio
          spotykam, maja takie nietypowe hobby.
          nie stanowi dla mnie problemu zainteresowanie soba kogos. nie umiem sprawic,
          zeby ta znajomosc miala ciag dalszy. owszem, moge zadzwonic, ale efekt jest ten
          sam: nie wyczuwam checi spotkania.
          potrzebuje obiektywnego spojrzenia, dlatego napisalam na forum. sama nie
          potrafie tego zrozumiec.

          Gość portalu: Malwina napisał(a):

          > a po co maja dzwonic ? Ilu ma zadzwonic ? I w jakim celu ?
          > Lezysz na ladzie i czekasz czy co ?
          > Jak ci sie kiedys ktos spodoba to napewno znajdziesz sposob zeby go
          > zainteresowac (nie zapominaj ze ty tez mozesz zadzwonic !)
          > Pewnie pb w tym ze nikt ci specjalnie nie podchodzi (a to sie czuje)
      • spiaca Re: dlaczego nie dzwonia? 12.02.03, 23:45
        samokrytyki, pokory? a dlaczego? bo kobiety powinny byc skromne, ciche,
        niewidoczne?
        wiesz, jest pewna roznica miedzy zarozumialoscia a znaniem swojej wartosci.
        swiadomie nie napisalam, ze jestem ladna, madra, tylko, ze taka jest opinia
        wiekszosci. to chyba typowa cecha Polek: boja sie, zeby nie zostaly odebrane
        jako prozne.

        a to nie o to chodzi. byc moze powinnam byla to inaczej napisac: jak to sie
        dzieje, ze mimo, ze faceci uwazaja mnie za inteligentna, atrakcyjna dziewczyne,
        podchodza do mnie, zeby mnie poznac (czyt. wymaga to troche odwagi, ja bym sie
        wstydzila podejsc), nie chca kontynuowac znajomosci. nie jestem jedna z tych
        glupich lalek, wygladajacych od rana, jakby szly na Sylwestra, z sianem w
        glowie zamiast mozgu. gdybym sie obawiala Twojej krytyki, to bym napisala, ze
        jestem i kobieca i subtelna, i naturalna.
        ale chyba nie wypada, zebym tak mowila...

        ann.k napisała:

        > coz, pojecie piekna jest rzecza wzgledna; madrosc? moze wcale nie jestes taka
        > madra jak Ci sie wydaje i mezczyznom sie wydaje po krotkiej rozmowie, ze tak
        > naprawde nie rezprezentujesz soba nic, co by warte bylo glebszego poznania;
        > numer telefonu biora tylko kurtuazyjnie, a takie teksty Ci "sprzedaja", bo i
        > niby co mieliby powiedziec? ze jestes za brzydka czy za glupia?
        > moze jednak warto poszukac w sobie tego czegos, co odstrasza potencjalnych
        > kandydatow na mezczyzn; moze starasz sie byc "ponad" nimi, moze w jakis
        sposob
        > probujesz pokazac facetowi, ze jestes taka piekna, ze moglabys miec kazdego
        > wiec on sie powinien cieszyc, ze zaszczycasz go swoja osoba;
        > mezczyzni lubia kobiety naturalne, kobiece, subtelne; takie dla ktorych uroda
        > jest rzecza drugorzedna, ktorej nie podkreslaja jako swoj atut; wiedza nie ma
        > nic do rzeczy; wiekszosc mezczyzn, przynajmniej tych mi znanych, woli jednak
        > madre kobiety, bo z glupimi nie ma o czym rozmawiac;
        > wiecej samokrytyki i pokory, a na pewno i inni Cie docenia;
        >
    • Gość: Wenus Temat nie taki glupi...... IP: *.lodz.dialog.net.pl 12.02.03, 18:49
      Hej, spiaca, glowa do gory! Znajdziesz swoja druga polowe, tylko badz
      cierpliwa, rozwijaj sie, doksztalcaj, dbaj o siebie, spotykaj z przyjaciolmi
      i wiedz normalne zycie! Nie staraj sie za bardzo myslec: "wzial ode mnie numer
      telefonu, ciekawe czy zadzwoni?". Rozumiem Cie, bo tak jak napisalas, po kilku
      takich sytuacjach, kiedy NIE ZADZWONIL, zaczynasz myslec: "co jest ze mna
      nie tak?" Juz Ci odpowiadam: WSZYSTKO JEST W PORZADKU! Po prostu tak jak tu
      wczesniej moi przedmwocy napisali - nie trafilas jeszcze na mezczyzne, ktory
      Cie doceni i ODWAZY sie zadzwonic! Bo mysle, ze wiekszosc facetow od razu na
      wstepie ocenia swoje szanse u kobiety i BRAKUJE IM ODWAGI wlasnie, zeby
      pociagnac znajomosc dalej! A dlaczego im tej odwagi brakuje? Sama sobie
      odpowedzialas na pytanie: jestes ZA INTELIGENTNA! Pewnie widza, ze oczekujesz
      czegos wiecej w zyciu niz "wegetacji we dwoje". Stad juz na wstepie rezygnuja,
      bo wola zycie nijakie (czytaj: kobiety mniej wymagajace). Jest im wygodniej
      spotykac sie z kobieta zakompleksiona, ktora w nich ujrzy Boga i za samo bycie
      z nia bedzie im prala, gotowala, sprzatala, po czym urodzi takiemu dzieci,
      ktore sama w wiekszosci wychowa. Czy wiec jest czego zalowac? Czy tego wlasnie
      chcesz? Zastanow sie gleboko! Wiem, ze troche sprawe upraszczam, bo istnieja
      rowniez mezczyzni bardzo wartosciowi, wspaniali, dojrzali, ktorzy sa
      prawdziwymi partnerami dla swych kobiet. Tych jednak umowmy sie jest
      zdecydowana mniejszosc - nie dziw sie wiec, ze trafiasz na ta "gorsza"
      wiekszosc. Od Ciebie teraz zalezy, co z tym fantem zrobisz. Moge tylko dodac,
      ze znam doskonale stan, ktory opisujesz. Czesto slysze ze jestem inteligentna,
      atrakcyjna i nic z tego dla mnie nie wynika. Faceci sie mnie boja! Staram sie
      wiedziec duzo, czesto mam zdanie prawie na kazdy temat, bo wieloma rzeczami sie
      intetresuje - nawet jesli jest to zainteresowanie powierzchowne - lubie
      wiedziec co sie wokol mnie dzieje. Dlaczego? Bo taka jestem, bo sprawia mi
      frajde wiedziec wiecej, miec swoje pasje, czuc ze zyje....... Dla mnie
      osobiscie komunikacja w zwiazku jest bardzo wazna sprawa. Sex jest czyms
      wspanialym z ODPOWIEDNIA OSOBA. Mozna nawet od niego zaczac (zalezy co kto
      lubi), tylko co potem? Rozmawiac? TAK! Tylko trzeba miec o czym! Jesli jest sam
      sex i nie ma nic poza tym, pozostaje pustka, totalna nicosc. Dzis takich
      zwiazkow juz na poczatku "wypalonych" jest masa - ale mnie takie nie interesuja!
      Ja zasluguje na cos wiecej!!!! Nie boje sie tego powiedziec! Ale to nie znaczy,
      ze tylko oczekuje co "dostane" od mojego faceta, caly czas mysle co mu "dam".
      Nie obwiniaj sie wiec i nie katuj, ze faceci nie dzownia! Wiem, ze samotnosc
      potrafi dokuczyc, ale odpowiedz sobie sama: wolisz zeby zadzownil "ktokolwiek",
      byleby tylko sie z Toba umowil, byleby tylko powstala iluzja, ze jestes z kims
      nareszcie, ze pasujesz do reszty ukladanki zwanej "spoleczenstwo"? Mozna i tak,
      ale cena jaka za to zaplacisz bedzie o wiele wieksza niz Ci sie zdaje!
      Rozgoryczenie wynikajace z braku zrozumienia spowoduje, ze i tak poczujesz sie
      w takim zwiazku samotna. Bedzie to jeszcze gorsza samotnosc niz tej, ktorej byc
      moze teraz doswiadczasz, bo bedzie to samtnosc we dwoje...... Moze wiec
      lepiej "poczekac" cierpliwie na ta wlasciwa osobe?

      pozdrawiam i trzymaj sie!
      • spiaca Re: Temat nie taki glupi...... 13.02.03, 00:36
        hej Wenus,

        bardzo milo mi sie czytalo Twoj list, szczegolnie, ze we wczesniejszych postach
        zostalam skrytykowana za... lubienie siebie :))
        masz racje, dokladnie tak mysle: "co jest ze mna nie tak". to naturalna
        konsekwencja, jesli jakas sytuacja sie powtarza.
        piszesz, ze facetom brakuje odwagi: jak to jest mozliwe, ze nie brakuje im
        odwagi, zeby podejsc do dziewczyny, zaczepic ja, czasem nawet w niebanalny
        sposob (ok, w mniej banalny niz zwykle:))), a nie maja odwagi, zeby kontynuowac
        znajomosc. a moze tak jest wygodniej? lepiej znalezc sobie nieskomplikowana,
        prosta, mila dziewczyne.... moze masz racje...

        bylam juz w zwiazkach, najdluzszy: 2,5 roku. tylko, ze ja nie wierze w tego
        jednego jedynego, mysle, ze trzeba wielu poznac, zeby wiedziec, czego sie chce.
        kiedys mialam wyobrazenie o "idealnym facecie", ale rzeczywistosc to
        zweryfikowala. to, co kiedys wydawalo mi sie zaleta, okazalo sie wada, i na
        odwrot. nie chce czekac na tego "wlasciwego", bo moze sie okazac, ze to jednak
        nie to. chce sie umawiac na te "staroswieckie" randki, bo tylko w ten sposob
        bede mogla kogos lepiej poznac. nie wierze w milosc od pierwszego wejrzenia,
        tylko od glebszego poznania. a jak mam to zrobic, skoro ostatnio moje
        znajomosci nie wychodza poza "zapoznanie"
        chyba sie nie umiem odnalezc w swiecie "randek". przez ostatnie 4 lata zawsze z
        kims bylam i do tej pory, jesli ktos obiecal, ze zadzwoni (napisze, przyjdzie
        na spotkanie itp.), to tak wlasnie robil. i nie wiem, czy to ja sie zmienilam,
        czy swiat.... :))


    • Gość: Ania Re: dlaczego nie dzwonia? IP: *.acn.waw.pl 13.02.03, 00:43
      To jeszcze raz ja. Wiesz, ja sie zastanawiam czy to po prostu kwestia czego ty
      chcesz i oczekujesz od zycia, partnera i siebie. Nie dziw sie ze te snajomosci
      sa czesto powierzchowen lub szybko sie koncza (tak szybko jak sie zaczely) - bo
      tego wlasnie szuka wiele osob, w tym i ci panowie ktorzy cie podrywaja. Bo moze
      oni oczekuja czegos innego - moze oni potrzebuja - jak to sie mowi wyrwac laske
      ktora mozna sie pochwalic, a za tydzien wyrwac nastepna? Moze oni i widza
      zejests inteligentna ale co im z tego skoro oni potrzebuja czegos innego? I
      takie sytuacje z telefonami beda sie powtarzac - po prostu byliscie
      zainteresowani roznymi sprawami - cos w tobie musi to sugerowac - moze wyglad
      (ktory moze byc skadinad bardzo atrakcyjny) moze sposob w jaki na nich patrzysz
      albo rozmowa. Nie wiem. Ale goscie to czuja i widza ze raczej panna na
      dochodnego nie bedziesz. Wiem tylko to, ze w poznanie drugiegoczlowieka trzeba
      wlozyc triche wysilku, musi sie chciec. A na kogos kto cos soba reprezentuje
      trzeba "zmarnowac" czas - jasne wiec ze nie kazdemu bedzie sie chcialo..Wiec
      masz wyjasnienie. A na cholere przejmowac sie kims, kto jest zbyt leniwy aby
      zadac sobie troche trudu ?
      A tak jeszcze cos na temat wygladu. Wiesz, ja mysle ze pojecie atrakcyjnosci
      jest naprawde bardzo wzgledne, chociaz generalnie w swiadomosci wielu facetow i
      kobiet tez tkwi postac tzw. laski - standard to supermodne ciuchy (bardzo
      czesto do siebie podobne u roznych dziewczyn), solarium, nienaganna fryzura,
      makijaz oraz manicure. Maksymalne wypielegnowanie i niesakzitelnosc. Taki
      wyglad jest automatycznie symbolem seksu oraz obietnica super doznan w lozku -
      coz, z tego co wiem rzeczywistosc jest nieco inna (takie dopracowanie wymaga
      duzo czasu i pieniedzy, a czesto zdarzaja sie sytuacje ze trzeba zajac sie
      czyms innym), a w seksie (na dluzsza mete, bo przeciez nie jestsmy non stop na
      imprezie)liczy sie cale mnostwo inych rzeczy takich jak osobowosc (moi zdaniem
      charakter i wyobraznia wplywaja na to jacy jestesmy w lozku), stosunek do
      samego siebie, do innych ludzi oraz do samego seksu... Standard, moda czy tez
      panujacy wzorzec swoje a zycie swoje..
      Sorry za gledzenie ..........
      • spiaca Re: dlaczego nie dzwonia? 13.02.03, 00:56
        Bardzo mi sie podobalo to, co napisalas: "A na kogos kto cos soba reprezentuje
        trzeba "zmarnowac" czas - jasne wiec ze nie kazdemu bedzie sie chcialo..Wiec
        masz wyjasnienie. A na cholere przejmowac sie kims, kto jest zbyt leniwy aby
        zadac sobie troche trudu ?"
        Tylko mnie zastanawia, jak to jest, ze innymi dziewczynami interesuja sie
        faceci, ktorym sie chce? czy to tylko ja przyciagam tych idacych na latwizne? :)

        wcale nie gledzisz..:))
        co do atrakcyjnosci: wiem, ze to pojecie wzgledne. byc moze wiekszosci podobaja
        sie dziewczyny po solarium, tipsy itp. ja do nich nie naleze, a jednak...
        cholera, podobam sie, przynajmniej na poczatku:)) raczej mam taki romantyczny
        typ urody, chyba powinnam chodzic non stop w kapeluszach:), a na pewno nie ma
        we mnie nic z wampa, wiec troche mnie dziwi, ze faceci traktuja mnie jak jedna
        z tych "glupich panienek". nie wiem, moze zbyt wielu z nich kieruje sie
        stereotypami: no coz, nie bede sie w tym momencie opisywac, bo o nie o to
        chodzi.

        zreszta czas spac, jutro mam egzamin (potwierdzenie inteligencji?....;))


      • watka Aniu, chyba sie mylisz 13.02.03, 01:05
        Ja jestem z mezczyzna juz 2 lata, ktory mnie poderwal na ulicy. Czy taka
        zaczepka musi byc checia tylko przygody?
    • goscia2 Re: dlaczego nie dzwonia? 13.02.03, 00:59
      Nie wiem z tym dopracowaniem. Ja lubie ubranie nieformalne czesto: dzinsy,
      sweterki, nie lubie oczywistosci w ubraniu.Wlosy mam luzne, zadnej fryzurki
      wylakierowanej, make up to tylko olowek na ustach(lipliner) i rzesy. Tak sie
      czuje najlepiej. Nie jestem supermodel w wygladzie (mam 1.66m wzrostu i 57kg
      wagi). Czuje ze nie musze wywalac piersi zeby udawadniac ze jestem kobieta, bo
      kobiecosc dla mnie to cos z wewnatrz. I tez jestem przeciwna one-night stands.
      Czesto sie zdarzaja zaczepki(na ulicy itd) daje telefon wkoncu, nawet jak nie
      mam ochoty. Ale dzwonia. Jak mnie "nie ma" to probuja wielokrotnie. Jeden
      naliczyl 9 razy, ale zadowolona jestem ze "uleglam" wkoncu.
      • spiaca Re: dlaczego nie dzwonia? 13.02.03, 01:07
        i jak Ty to robisz, ze dzwonia?

        ja rowniez nosze jeansy, sweterki, nie mam prawie makijazu, nie jestem typem
        odstawionej panienki,zaczepiaja czesto, i nie dzwonia na ogol...
        ostatnio zaczelam juz robic eksperymenty i daje telefon nawet, jak nie mam
        ochoty, bo chce sprawdzic, czy w koncu ktos zadzwoni. i nic....
        • goscia2 Re: dlaczego nie dzwonia? 13.02.03, 01:15
          Nie wiem, ale dzwonia z reguly w ten sam dzien. Moze popros o ich numer na
          wszelki wypadek gdy wezma Twoj. Gdy nie zadzwoni ktorys, tak z ciekawosci
          zadzwon i spytaj o co chodzi. Wkoncu sie dowiesz. To bedzie wymagac troche
          odwagi, ale chyba warto. Nie probowalam tego nigdy, ale mysle ze pomysl niezly.
          Wiesz, a ja nawet nie mysle ze jestem piekna.
          • goscia2 Re: dlaczego nie dzwonia? 13.02.03, 01:20
            ja zwykle nie chce dac numeru i ulegam presji z ich strony (bo jestem tchorz).

            A jezeli jestes silna kobieta to
            prawdziwy mezczyzna nie powinien sie bac kobiety ktora wedlug niego
            jest "silna). Raczej powinno dla niego to byc fascynujace, prawdziwe wyzwanie.
        • Gość: magmax Re: dlaczego nie dzwonia? IP: *.dip.t-dialin.net 13.02.03, 01:18
          spiaca napisała:

          > i jak Ty to robisz, ze dzwonia?
          >
          > ja rowniez nosze jeansy, sweterki, nie mam prawie makijazu, nie jestem typem
          > odstawionej panienki,zaczepiaja czesto, i nie dzwonia na ogol...
          > ostatnio zaczelam juz robic eksperymenty i daje telefon nawet, jak nie mam
          > ochoty, bo chce sprawdzic, czy w koncu ktos zadzwoni. i nic.... Mysle ze nie
          chodzi o sweterki i jeansy tylko o to , ze brakuje ci tego czegos , kazdy chce
          zeby ta osoba miala to COS w sobie i nie pytaj co to bo to chyba - tak mi sie
          wydaje indywidualna sprawa kazdego z osobna ,moze kiedys zadzwoni ktos kto uzna
          ze masz wlasnie to cos dla kogo nie bedziesz pusta .pozdrowka pa
    • lachatte Re: dlaczego nie dzwonia? 13.02.03, 06:14
      Przyznam ze gdy zobaczylam ten tytul: "nie dzwonia..." pomyslalam ze to dotyczy
      kobiety ktora po przespaniu sie z nim, zostala potem zignorowana. O tym sie
      duzo slyszy. Ale cos takiego.. Nigdy o czyms takim nie slyszalam zeby facet w
      ciagu 10 minut z ogromnego zainteresowania schodzil do zera. Jest to tym
      dziwniejsze ze zdarza sie notorycznie. Naprawde niebywale...
      • spiaca Re: dlaczego nie dzwonia? 13.02.03, 10:49
        gdybym sie przespala z facetem, a on potem nie zadzwonil,
        to bym to zrozumiala...
        tak sie wlasnie dzieje u mnie: zainteresowanie facetow
        spada blyskawicznie, po jednym wieczorze (tzw.
        zapoznawczym), ale tak wlasnie sie dzieje. nie wiem, czy
        niebywale, na pewno meczace...

        lachatte napisała:

        > Przyznam ze gdy zobaczylam ten tytul: "nie dzwonia..."
        pomyslalam ze to dotyczy
        >
        > kobiety ktora po przespaniu sie z nim, zostala potem
        zignorowana. O tym sie
        > duzo slyszy. Ale cos takiego.. Nigdy o czyms takim nie
        slyszalam zeby facet w
        > ciagu 10 minut z ogromnego zainteresowania schodzil do
        zera. Jest to tym
        > dziwniejsze ze zdarza sie notorycznie. Naprawde
        niebywale...
    • wannia Re: dlaczego nie dzwonia? 13.02.03, 10:43
      A ja Ci powiem tak, Spiaca: Nie musisz tak chętnie dawać swojego numeru
      telefonu, gdy mężczyzna Cię o to prosi. Uwierz mi, faceci potrafią wyciągnąć
      telefon od kilku kobiet tego samego wieczoru, i często potem gubią się, która
      to była ta Ania, Kasia i Basia... Mnie też mężczyźni proszą o telefon, gdy
      gdzieś wychodzę. Wystarczy krótka rozmowa, a oni już są przekonani, że mogą się
      ze mną wymienić "numerkiem". Ja nie daje, bo - nawet jeżeli ktoś wydaje mi się
      interesujący - warto, żeby się trochę o mnie postarał. Nie chodzi tu o
      zadzieranie nosa, ale rodzaj gry, w dobrym znaczeniu tego słowa. I uwierz mi,
      oni to uuuuuuwielbiają... Więc wycooluj się trochę i daj im popracować nad
      sobą... Powodzenia
      • spiaca Re: dlaczego nie dzwonia? 13.02.03, 10:54
        hej, to nie jest tak, ze daje swoj telefon po 5 minutach.
        najczesciej tak jest, ze najpierw rozmawiamy dlugo,
        wzrasta zaintereswanie, facet sie stara itp., i po tak
        spedzonym czasie bierze moj telefon i ...nie dzwoni.
        to nie jest tak, ze poznaje factow tylko na imprezach.
        bardzo czesto spotykam ich na uczelni, czytelni itp. nie
        sadze, zeby od wszystkich dziewczyn, z ktorymi
        rozmawiali, brali telefon.
        na imprezach - to sie zgadzam, nie mozna zbyt powaznie
        traktowac znajomosci imprezowych

        wannia napisała:

        > A ja Ci powiem tak, Spiaca: Nie musisz tak chętnie
        dawać swojego numeru
        > telefonu, gdy mężczyzna Cię o to prosi. Uwierz mi,
        faceci potrafią wyciągnąć
        > telefon od kilku kobiet tego samego wieczoru, i często
        potem gubią się, która
        > to była ta Ania, Kasia i Basia... Mnie też mężczyźni
        proszą o telefon, gdy
        > gdzieś wychodzę. Wystarczy krótka rozmowa, a oni już są
        przekonani, że mogą się
        >
        > ze mną wymienić "numerkiem". Ja nie daje, bo - nawet
        jeżeli ktoś wydaje mi się
        > interesujący - warto, żeby się trochę o mnie postarał.
        Nie chodzi tu o
        > zadzieranie nosa, ale rodzaj gry, w dobrym znaczeniu
        tego słowa. I uwierz mi,
        > oni to uuuuuuwielbiają... Więc wycooluj się trochę i
        daj im popracować nad
        > sobą... Powodzenia
        • Gość: Malwina Re: dlaczego nie dzwonia? IP: *.abo.wanadoo.fr 13.02.03, 11:06
          no taaak, nie ma dla Ciebie wyjscia ...
          moze wyrzuc telefon ...?
        • wannia Re: dlaczego nie dzwonia? 13.02.03, 11:09
          Ależ ja nie sugerowałam, że dajesz swój numer po 5 minutach. Z tego, co piszesz
          o swoich doświadczeniach, nic takiego nie wynika. Ale może warto, by taki
          zainteresowany jegomość spotkał Cię w czytelni lub na korytarzu uczelni jeszcze
          raz i jeszcze raz, i po kolejnej miłej rozmowie - gdy okaże się, że
          rzeczywiście jest Tobą zainteresowany, a i Tobie nie odejdzie ochota na bliższe
          poznanie go - dasz mu numer telefonu. Cierpliwości. Poza tym... zbliża się
          weekend - na pewno ktoś zadzwoni, czego życze szczerze :-)
    • Gość: Alla Re: dlaczego nie dzwonia? IP: *.a2000.nl 13.02.03, 12:31

      Przyciagasz niewlasciwych facetow. Poszukiwaczy przygod i latwych panienek, a
      ty latwa nie jestes, wiec po co dzwonic?
      Najtrwalsze i najfajniejsze sa znajomosci, ktore zawiera sie robiac cos razem,
      np dzialajac w jakims klubie, organizacji, chorze itp i spotykajac przez jakis
      czas na gruncie neutralnym, przyjazniac po prostu. Wtedy nawet dawanie numeru
      telefonu nie jest potrzebne. Facet sam cie znajdzie, sam poszuka do ciebie
      drogi. Uwazam, ze twoje znajomosci sa POWIERZCHOWNE, czyli mimo atrakcyjnosci
      nie mozesz liczyc na wiele. Niby jest fajnie, chemia dziala, a potem sie nagle
      ulatnia, bo nie ma glebszej wiezi psychicznej.


      • lachatte Re: dlaczego nie dzwonia? 13.02.03, 14:17
        Alu, przeciez autorce o to chodzi ze nie daja jej nawet szansy na rozwiniecie
        znajomosci! Trudno uwierzyc ze wszyscy, ktorzy ja zaczepiaja sa powierzchowni.
        To ze ona przyciaga wylgadem to szczesciara. Nie ma nic zlego w tym ze mezcyzni
        reaguja na to, to chyba naturalne. To jest pierwsze wrazenie.
        • spiaca Re: dlaczego nie dzwonia? 13.02.03, 17:44
          Zgadzam sie z Toba lachatte!
          Dlaczego ja mam byc odpowiedzialna za to, jakich facetow przyciagam?
          przez to , ze przyciagam wygladem, byc moze czesciej zdarzaja mi sie sytuacje,
          ze ktos mnie zaczepia.
          ale dokladnie tak: nie dostaje szansy na rozwiniecie znajomosci!
          probuje sie dowiedziec, dlaczego tak jest.



          • Gość: Alla Re: dlaczego nie dzwonia? IP: *.a2000.nl 14.02.03, 19:56
            Wlasnie chodzi o to, ze jestes odpowiedzialna za to jakich mezczyzn
            przyciagasz, chociaz pewnie wydaje ci sie, ze jest inaczej.
            Teraz najgorsze co mozesz zrobic to utrwalic w swojej podswiadomosci
            przekonanie, ze faceci do ciebie nie dzwonia - bo to bedzie jak samospelniajaca
            sie przepowiednia.
            Kiedys przeczytalam ciekawy wywiad z Martyna Wojciechowska, w ktorym znalazlam
            takie zdanie - trzeba sie decydowac czy dekolt czy mini, jezeli zrobimy i jedno
            i drugie to spotkamy facetow z ktorymi nie warto wiazac sie na dluzej. I to
            jest prawda. Okreslony wyglad przyciaga okreslonych facetow. Wiec jaki masz
            styl i co moglabys w nim zmienic?
    • dalla Re: dlaczego nie dzwonia? 13.02.03, 18:08
      Przeczytalam sobie caly watek i mysle, ze staralas sie dosc obiektywnie opisac
      swoja sytuacje, mimo, ze kilka osob probowalo Ci zarzucic zarozumialstwo itp.
      Chyba rozumiem jak sie czujesz.
      Mieszkam w tej chwili w Niemczech (od 1,5 roku) i to, co opisalas, to jest
      typowe zachowanie niemieckich facetow. Gdybys mi powiedziala, ze tam jestes, to
      powiedzialabym Ci, zebys sie zupelnie nie przejmowala.
      Tutaj Polki (Slowianki w ogole) sa rozrywane. Nie wiem, czy ze wzgledu na
      urode, czy moze na wieksza otwartosc w zachowaniu. Doswiadczam tego, co Ty:
      wielu mnie podrywa, ale rzadko kiedy cos z tego wychodzi. Mialam tu jeden
      dluzszy zwiazek i nie byl to Niemiec. Na wlasny uzytek wyciagnelam pare
      wnioskow, ale moze znajdziesz jakies podobienstwo:
      1. wyglad strasznie myli. ja jestem wysoka szczupla blondynka, o takim
      dosc "slodkim" wygladzie. Faceci mnie zaczepiaja, bo mysla, ze jestem
      taka "blondyneczka", przy ktorej nie trzeba sie za bardzo wysilac, wystarczy
      powiedziec kilka banalow a ona bedzie zadowolona
      2. jak sie okazuje, ze ja rowniez mysle, to nastepuje lekka panika, bo oni
      wcale nie chca powaznych zwiazkow, chca sie pobawic, od czasu do czasu - moze! -
      wyjsc i juz. widza, ze ja sie do tego nie nadaje, wiec rezygnuja
      3. to juz chyba tylko do Niemcow mozna odniesc: tutaj jest zupelnie inna
      kultura. Nikt nie otwiera drzwi kobiecie, nikt nie pomoze jej niesc zakupow,
      nie istnieje pojecie flirtu. Albo czuje sie, jak kumpel, albo jak potencjalna
      panienka do lozka. Zero subtelnosci i wyczucia. Tym bardziej nie przychodzi im
      do glowy, ze ja chcialabym czegos wiecej.

      Nie wiem, jak to mozesz odniesc do swojej sytuacji, ale takie sa moje
      doswiadczenia. Zreszta w zeszly weekend, po jednej randce (z Niemcem)
      uslyszalam: no to kiedys tam sie zobaczymy. Myslalam, ze spadne z krzesla :)))
    • Gość: ryba Re: dlaczego nie dzwonia? IP: *.blueyonder.co.uk 13.02.03, 19:08
      Nie dzwonia bo sa skapi. A Ty tez powinnas taktyke zmienic i dawac numery
      telefonow stacjonarnych a nie komorkowego. Kogo w dzisiejszych czasach stac na
      rozmowy telefoniczne heh...
      • Gość: Malwina Re: dlaczego nie dzwonia? IP: *.d1.club-internet.fr 13.02.03, 19:27
        wiedzialam ! przed otwarciem postu ! :-)))
        • Gość: ryba Re: dlaczego nie dzwonia? IP: *.blueyonder.co.uk 13.02.03, 23:15
          Przepraszam ale napisalem to calkiem powaznie:)))
          • Gość: Malwina Re: dlaczego nie dzwonia? IP: *.d1.club-internet.fr 13.02.03, 23:26
            co zreszta postawilo nieodzowna kropke nad i : teraz wiadomo ze NIE ZADZWONIA
            SKURCZYKOTY iiiiiiiiiiiiiiiiiiiii konnnnnnnnnnieec !
            • Gość: ryba Re: dlaczego nie dzwonia? IP: *.blueyonder.co.uk 13.02.03, 23:35
              No wiesz, ja tak wlasciwie to moge do tej spiacej zadzwonic ale czy uda mi sie
              ja obudzic?
              Spiaca, wyslij numer telefonu (stacjonarny prosze) na dingdong@gazeta.pl - to
              jest prawdziwy adres, tam odbieram wszystkie obelgi....:)))
              • spiaca Re: dlaczego nie dzwonia? 14.02.03, 00:09
                jeszcze sie nie obudzilam, wiec jak juz bede na jawie, to przemysle. podobno
                mam nie dawac tak latwo swojego numeru:)))

                Gość portalu: ryba napisał(a):

                > No wiesz, ja tak wlasciwie to moge do tej spiacej zadzwonic ale czy uda mi
                sie
                > ja obudzic?
                > Spiaca, wyslij numer telefonu (stacjonarny prosze) na dingdong@gazeta.pl - to
                > jest prawdziwy adres, tam odbieram wszystkie obelgi....:)))
                • Gość: ryba Re: dlaczego nie dzwonia? IP: *.blueyonder.co.uk 14.02.03, 00:15
                  Hhehehe, nie budz sie, nie warto i numeru telefonu tez nie dawaj :)))
                  • spiaca Re: dlaczego nie dzwonia? 14.02.03, 00:18
                    pewnie, ze nie, tak jest wygodniej i bezpieczniej ;)))

                    • Gość: ryba Re: dlaczego nie dzwonia? IP: *.blueyonder.co.uk 14.02.03, 00:32
                      masz racje, ale tak na powaznie to powiem Ci ze nie pamietam abym kiedykolwiek
                      zadzwonil do panienki ktora mi sie podobala. To zawsze one dzwonily do mnie,
                      wariatki? no nie? :))) no i jedna wydzwonila, ale wtedy to nie wiedzialem ze
                      jest wariatka :)))
                      • spiaca Re: dlaczego nie dzwonia? 14.02.03, 00:40
                        a dlaczego nie dzwoniles.... bo? jakos nie bardzo potrafie znalezc logicznego
                        wyjasnienia. chyba, ze wiedziales, ze zadzwonia.
                        a'propos: to nawet nie jest zly pomysl. ja zaczne brac telefony, przynajmniej
                        bede miec wrazenie, ze o czyms decyduje:))
                        • Gość: ryba Re: dlaczego nie dzwonia? IP: *.blueyonder.co.uk 14.02.03, 00:55
                          Nie dzwonilem poniewaz wychodzilem z zalozenia, ze jak ona mnie sie podoba to
                          wcale nie znaczy ze ja jej sie podobam. Rozdawaly telefony bardzo chetnie,
                          zazwyczaj nie bralem, natomiast dawalem swoj i dzwonily, w wiekszosci o ile
                          pamietam. Mysle tez ze jak kobieta dzwoni to daje jej to wieksze poczucie
                          kontroli a dla faceta znaczy "pewne" zaufanie z jej strony. Nigdy zadnej z
                          tych uroczych kobiet nie zawiodlem, kilka stalo sie dobrymi kolezankami, mozna
                          powiedziec cos w rodzaju dobrego kumpla.
Pełna wersja