dawanie - branie

12.02.03, 22:54
Gdy bylismy mali uczono nas, ze nie powinnismy siebie
stawiac na pierwszy miejscu (zalozenie - bysmy nie
wyrosli na egoistow). Maly Wojtus i Zosia wyrosli na
doroslych ludzi i okazuje sie, ze nie potrafia walczyc
o swoje, zaniedbuja siebie na rzecz innych, umieja
zawsze znalesc czas dla innych, ale nie dla siebie itp.
Chca dawac, wrecz uwielbiaja dawac, ale nie umieja
brac. Czuja sie skrepowani, gdy cos otrzymuja i choc
wiedza, ze im sie to nalezy nie potrafia wyzbyc sie
poczucia, ze cos jest nie tak. Jak nauczyc sie brac w
doroslym zyciu?

pozdrawiam
cossa
    • Gość: Imagine Re: dawanie - branie IP: *.unl.edu 12.02.03, 23:07
      cossa napisała:

      > Gdy bylismy mali uczono nas, ze nie powinnismy siebie
      > stawiac na pierwszy miejscu (zalozenie - bysmy nie
      > wyrosli na egoistow). Maly Wojtus i Zosia wyrosli na
      > doroslych ludzi i okazuje sie, ze nie potrafia walczyc
      > o swoje, zaniedbuja siebie na rzecz innych, umieja
      > zawsze znalesc czas dla innych, ale nie dla siebie itp.
      > Chca dawac, wrecz uwielbiaja dawac, ale nie umieja
      > brac. Czuja sie skrepowani, gdy cos otrzymuja i choc
      > wiedza, ze im sie to nalezy nie potrafia wyzbyc sie
      > poczucia, ze cos jest nie tak. Jak nauczyc sie brac w
      > doroslym zyciu?
      >
      > pozdrawiam
      > cossa

      Chodzi ci o branie czy otrzymywanie ? Wielu ludzi nie potrafi brac ale nic
      nie stoi im na przeszkodzie by cos otrzymac. Jest ledwo zauwazalna roznica
      miedzy tymi aktami, na pierwszy rzut oka, ale w istocie to sa dwa rozne elementy
      egzystencji. Wiec nie dziwie sie ze nie potrafia brac. Ale co z otrzymywaniem ?
      Pozdr, Imagine.
      • cossa Re: dawanie - branie 12.02.03, 23:16
        Otrzymywanie rozumiem jako np. pomoc w trudnej chwili.
        Branie kojarzy mi sie z czyms co mi sie nalezy (badz tez
        nie, ale to inna para kaloszy). Chodzi mi o ta i o ta
        forme. O odnalezieniu pewnego rodzaju rownowagi miedzy
        dawaniem i braniem (otrzymywaniem). Qrka, nie wiem czy
        jasno to tlumacze:) sprobuje pozniej:)

        pozdrawiam
        cossa

        Gość portalu: Imagine napisał(a):
        >
        > Chodzi ci o branie czy otrzymywanie ?
        • Gość: Imagine Re: dawanie - branie IP: *.unl.edu 12.02.03, 23:20
          Qrka wodna !!! A co tak naprawde nam sie nalezy ?
          Pozdr, Imagine.
          • cossa Re: dawanie - branie 12.02.03, 23:27
            nic sie nie nalezy
            ale pisze o drobiazgach, relacjach miedzy ludzmi.. chyba
            zostalam zrozumiana nie tak jak chcialam:)

            pozdrawiam
            cossa

            Gość portalu: Imagine napisał(a):
            A co tak naprawde nam sie nalezy ?
            Pozdr, Imagine.
            • Gość: Imagine Re: dawanie - branie IP: *.unl.edu 12.02.03, 23:30
              cossa napisała:

              > nic sie nie nalezy
              > ale pisze o drobiazgach, relacjach miedzy ludzmi.. chyba
              > zostalam zrozumiana nie tak jak chcialam:)
              >
              > pozdrawiam
              > cossa
              >
              > Gość portalu: Imagine napisał(a):
              > A co tak naprawde nam sie nalezy ?
              > Pozdr, Imagine.
              Nie to. Tylko trafilas na mnie. A ze mna to nie tak jak z innymi, musisz tu
              wyluszczyc o co ci chodzi. Moze tak naprawde nie ma zadnego problemu ?
              Pozdrawiam szczerze, Imagine.
        • Gość: Wenus Re: dawanie - branie IP: *.lodz.dialog.net.pl 12.02.03, 23:26
          cossa napisała:

          > Otrzymywanie rozumiem jako np. pomoc w trudnej chwili.
          > Branie kojarzy mi sie z czyms co mi sie nalezy (badz tez
          > nie, ale to inna para kaloszy). Chodzi mi o ta i o ta
          > forme. O odnalezieniu pewnego rodzaju rownowagi miedzy
          > dawaniem i braniem (otrzymywaniem). Qrka, nie wiem czy
          > jasno to tlumacze:) sprobuje pozniej:)
          >
          > pozdrawiam
          > cossa

          Rozumiem o co Ci chodzi - rozwiazanie jest jedno: nalezy teraz
          odwrocic role z dziecinstwa: stac sie egoista! Nauczyc sie mowic
          NIE! Najpierw myslec o sobie, potem o innych. Nawet jesli na
          poczatku egoizm ten dla samego wlasciciela (a zwlaszcza dla
          otoczenia) wyda sie "rażący", musi w nim wytrwac - dla wlasnego
          dobra! Z czasem jak przywyknie do "nowej" roli, zacznie odrozniac
          gdzie powinien byc egoista i myslec tylko o sobie (chronic siebie),
          a kiedy zrezygnowac z siebie na rzecz innych.
          Latwe to z pewnoscia nie jest, ale wg. mnie innej drogi nie ma!

          pozdrawiam

          • Gość: Imagine Re: dawanie - branie IP: *.unl.edu 12.02.03, 23:33
            Gość portalu: Wenus napisał(a):

            > cossa napisała:
            >
            > > Otrzymywanie rozumiem jako np. pomoc w trudnej chwili.
            > > Branie kojarzy mi sie z czyms co mi sie nalezy (badz tez
            > > nie, ale to inna para kaloszy). Chodzi mi o ta i o ta
            > > forme. O odnalezieniu pewnego rodzaju rownowagi miedzy
            > > dawaniem i braniem (otrzymywaniem). Qrka, nie wiem czy
            > > jasno to tlumacze:) sprobuje pozniej:)
            > >
            > > pozdrawiam
            > > cossa
            >
            > Rozumiem o co Ci chodzi - rozwiazanie jest jedno: nalezy teraz
            > odwrocic role z dziecinstwa: stac sie egoista! Nauczyc sie mowic
            > NIE! Najpierw myslec o sobie, potem o innych. Nawet jesli na
            > poczatku egoizm ten dla samego wlasciciela (a zwlaszcza dla
            > otoczenia) wyda sie "rażący", musi w nim wytrwac - dla wlasnego
            > dobra! Z czasem jak przywyknie do "nowej" roli, zacznie odrozniac
            > gdzie powinien byc egoista i myslec tylko o sobie (chronic siebie),
            > a kiedy zrezygnowac z siebie na rzecz innych.
            > Latwe to z pewnoscia nie jest, ale wg. mnie innej drogi nie ma!
            >
            > pozdrawiam
            >
            Wenus, opamietaj sie. Jakbym czytal Witolda. Do tego samego przedszkola
            chodziliscie ?
            Pozdr, Imagine.
            • Gość: Wenus Re: dawanie - branie IP: *.lodz.dialog.net.pl 12.02.03, 23:48
              Gość portalu: Imagine napisał(a):

              > Wenus, opamietaj sie. Jakbym czytal Witolda. Do tego samego przedszkola
              > chodziliscie ?
              > Pozdr, Imagine.

              Imagine, jestem swiadoma tego co napisalam i takie mam wlasnie zdanie!
              A fanatykow w stylu Witolda omijam na kilometr - musial chodzic jednak
              do innego przedszkola ;-)

              P.S. A twierdzenie, ze branie jest "proste jak slonce" nie jest tak oczywiste
              dla osob, ktore maja z tym problem (poczucie winy), wiec wypisywanie ze to
              zaden problem swiadczy o tym, ze ten kto to pisze nie ma pojecia o problemie!

              pozdrawiam
              • Gość: Imagine Re: dawanie - branie IP: *.unl.edu 12.02.03, 23:53
                Gość portalu: Wenus napisał(a):

                > Gość portalu: Imagine napisał(a):
                >
                > > Wenus, opamietaj sie. Jakbym czytal Witolda. Do tego samego przedszkola
                > > chodziliscie ?
                > > Pozdr, Imagine.
                >
                > Imagine, jestem swiadoma tego co napisalam i takie mam wlasnie zdanie!
                > A fanatykow w stylu Witolda omijam na kilometr - musial chodzic jednak
                > do innego przedszkola ;-)
                >
                > P.S. A twierdzenie, ze branie jest "proste jak slonce" nie jest tak oczywiste
                > dla osob, ktore maja z tym problem (poczucie winy), wiec wypisywanie ze to
                > zaden problem swiadczy o tym, ze ten kto to pisze nie ma pojecia o problemie!
                >
                > pozdrawiam
                Jestes przeslodka, ale musze juz spadac troche konserw zakupic na wypadek
                wojny.
                Pa, Imagine.
    • _eneasz Re: dawanie - branie 12.02.03, 23:28
      cossa napisała:

      > Gdy bylismy mali uczono nas, ze nie powinnismy siebie
      > stawiac na pierwszy miejscu (zalozenie - bysmy nie
      > wyrosli na egoistow). Maly Wojtus i Zosia wyrosli na
      > doroslych ludzi i okazuje sie, ze nie potrafia walczyc
      > o swoje, zaniedbuja siebie na rzecz innych, umieja
      > zawsze znalesc czas dla innych, ale nie dla siebie itp.
      > Chca dawac, wrecz uwielbiaja dawac, ale nie umieja
      > brac. Czuja sie skrepowani, gdy cos otrzymuja i choc
      > wiedza, ze im sie to nalezy nie potrafia wyzbyc sie
      > poczucia, ze cos jest nie tak. Jak nauczyc sie brac w
      > doroslym zyciu?
      >
      >
      >
      Dawac to prawdziwa sztuka zycia, brac lub otrzymywac zadna.
      • Gość: Imagine Re: dawanie - branie IP: *.unl.edu 12.02.03, 23:31
        _eneasz napisał:

        > cossa napisała:
        >
        > > Gdy bylismy mali uczono nas, ze nie powinnismy siebie
        > > stawiac na pierwszy miejscu (zalozenie - bysmy nie
        > > wyrosli na egoistow). Maly Wojtus i Zosia wyrosli na
        > > doroslych ludzi i okazuje sie, ze nie potrafia walczyc
        > > o swoje, zaniedbuja siebie na rzecz innych, umieja
        > > zawsze znalesc czas dla innych, ale nie dla siebie itp.
        > > Chca dawac, wrecz uwielbiaja dawac, ale nie umieja
        > > brac. Czuja sie skrepowani, gdy cos otrzymuja i choc
        > > wiedza, ze im sie to nalezy nie potrafia wyzbyc sie
        > > poczucia, ze cos jest nie tak. Jak nauczyc sie brac w
        > > doroslym zyciu?
        > >
        > >
        > >
        > Dawac to prawdziwa sztuka zycia, brac lub otrzymywac zadna.

        Qrka wodna !!! O to mi chodzilo !!!
        • cossa Re: dawanie - branie 12.02.03, 23:36
          Ok:) Malo pojetna jestem:P ale nie trzeba krzyczec:)

          pozdrawiam
          cossa:)

          Gość portalu: Imagine napisał(a):

          > Qrka wodna !!! O to mi chodzilo !!!
      • cossa Re: dawanie - branie 12.02.03, 23:34
        mozesz to rozwinac?:) bo uwazam, ze to wlasnie jeden z
        czesto powtarzanych sloganow i jesli wezmiesz go zbyt
        doslownie - mozesz slono za to zaplacic.

        pozdrawiam
        cossa

        _eneasz napisał:

        > Dawac to prawdziwa sztuka zycia, brac lub otrzymywac
        zadna.
    • kamfora Re: dawanie - branie 12.02.03, 23:36
      cossa napisała:

      > Maly Wojtus i Zosia wyrosli na
      > doroslych ludzi i okazuje sie, ze nie potrafia walczyc
      > o swoje.

      Z kim nie potrafią walczyć?


      Czy to Ty jesteś ową "Zosią"?
      Czy tylko snujesz hipotetyczne rozważania?
      • cossa Re: dawanie - branie 12.02.03, 23:49
        kamfora napisała:

        > Czy to Ty jesteś ową "Zosią"?
        > Czy tylko snujesz hipotetyczne rozważania?
        >
        Ajc:) NIe jestem Zosia ani tez Wojtusiem (tak mi sie
        nasunelo:), ale fakt - pisze o sobie. Po prostu nie wiem
        jak ujac to co chce powiedziec. Nie chce pisac
        przykladow, by nie bylo niepotrzebnego rozdrabniania sie,
        ale widocznie przydalyby sie.

        wymyslam:
        poswiecam komus duzo czasu. wkladam serce w to co robie
        dla niego. przychodzi moment ze ja czegos potrzebuje i
        naturalnie ten ktos chce mi pomoc. ale ja juz czuje sie
        zle z tym, ze ktos "marnuje" swoj czas na mnie. nie chce
        i nie umiem docenic tego, ze ktos moze podobnie jak i ja
        bezinteresownie pomoc.

        nie wiem czy wystarczy, czy moze dodatkowo namieszalam:(

        pozdrawiam
        cossa
        • kamfora Re: dawanie - branie 12.02.03, 23:59
          cossa napisała:
          > wymyslam:
          > poswiecam komus duzo czasu. wkladam serce w to co robie
          > dla niego.

          Mam pytanie: Jak reagujesz, gdy już pomogłaś i ten ktoś Ci dziękuje?
          A dokładniej: co wtedy czujesz? Postaraj się sprecyzować.

          > przychodzi moment ze ja czegos potrzebuje i
          > naturalnie ten ktos chce mi pomoc. ale ja juz czuje sie
          > zle z tym, ze ktos "marnuje" swoj czas na mnie. nie chce
          > i nie umiem docenic tego, ze ktos moze podobnie jak i ja
          > bezinteresownie pomoc.

          No właśnie: czy Twoja pomoc jest faktycznie bezinteresowna?
          Czy to nie jest stawianie się "ponad" innymi? I czerpanie satysfakcji,
          że jestem taka wspaniała, bo potrafię dawać?
          A przyjmowanie pomocy - jest
          przyznaniem drugiemu człowiekowi prawa do
          tego, żeby on również poczuł się bezinteresowny :-)

          Przyjmowanie jest bardziej dawaniem, niż sobie to można wyobrazić
          w pierwszej chwili. Tak samo, jak gest podziękowania za okazaną pomoc.
          • cossa Re: dawanie - branie 13.02.03, 00:28
            > Mam pytanie: Jak reagujesz, gdy już pomogłaś i ten ktoś
            Ci dziękuje?
            > A dokładniej: co wtedy czujesz? Postaraj się sprecyzować.

            to jest dla mnie oczywiste, ze pomagam. nie oczekuje
            niczego w zamian. a gdy ktos dziekuje - po prostu mowie,
            ze nie ma za co.. jestem zazenowana, ze mi dziekuje, bo
            wlasciwie to nic wielkiego nie zrobilam - zrobilam to co
            do mnie nalezy. zycie dla innych ludzi, a nie dla siebie.
            dobrze sie czuje, gdy pomoge, ale nie rozkoszuje sie
            pozniej tym jaka jestem dobra i wspaniala. nie o to w tym
            chodzi. chodzi o to, ze mam poczucie, ze robie to co do
            mnie nalezy, ze skoro moge to powinnam cos dla kogos zrobic.

            > Przyjmowanie jest bardziej dawaniem, niż sobie to można
            wyobrazić
            > w pierwszej chwili. Tak samo, jak gest podziękowania za
            okazaną pomoc.
            >
            te zdania mi sie bardzo spodobaly:) bede miala o czym
            myslec przed snem:)

            kolorowych zycze:)
            cossa
            • kamfora Re: dawanie - branie 13.02.03, 20:43
              cossa napisała:

              > to jest dla mnie oczywiste, ze pomagam. nie oczekuje
              > niczego w zamian. a gdy ktos dziekuje - po prostu mowie,
              > ze nie ma za co.. jestem zazenowana, ze mi dziekuje, bo
              > wlasciwie to nic wielkiego nie zrobilam - zrobilam to co
              > do mnie nalezy. zycie dla innych ludzi, a nie dla siebie.
              Nie odpowiedzialas, czy pomagasz tylko wtedy, gdy Cię ludzie o tę pomoc
              proszą, czy również "sama z siebie"?

              Mam takie dziwne odczucie, że ludzie nastawieni na dawanie - mają przede
              wszystkim siebie na uwadze. Patrzą na innych ludzi przez jakiś filtr,
              widząc w innych jedynie braki i od razu myśląc, jak te braki naprawić.
              Myślą, że sami nie potrzebują niczego od innych - oni mają nawet
              nadmiar i czują potrzebę tego nadmiaru rozdawania.

              Pomoc takich osób ma zazwyczaj charakter doraźny, reagują spontanicznie,
              i szybko nudzą się - biegnąc do następnych "czynów". Nieraz przybiera to
              karykaturalną postać: oferują np pomoc w znalezieniu lekarstwa na porost włosów
              komuś, komu się wydaje, że jeszcze nie widać zbytnio tego "kalectwa" ;-)

              Takie dawanie - stawia osoby obdarowane w kłopotliwej sytuacji.
              Dlatego osoby nastawione na dawanie - nie oczekują niczego. Bo boją się
              same być w takiej sytuacji.

              (oczywiście, chyba się zaplątałam ;-)
    • joanna_1 Re: dawanie - branie 12.02.03, 23:44
      Branie jest o wiele trudniejsze, filtruje naszą moralność, etykę.
      • kamfora Re: dawanie - branie 12.02.03, 23:46
        joanna_1 napisała:

        > Branie jest o wiele trudniejsze, filtruje naszą moralność, etykę.

        To nie branie - to przyjmowanie jest tym filtrem :-)
        • joanna_1 Re: dawanie - branie 13.02.03, 00:02
          A taaak :)
          Porowatość filtra uzależniona od stopnia wrażliwości i systemu wartości.
          • Gość: Malwina Re: dawanie - branie IP: *.abo.wanadoo.fr 13.02.03, 08:56
            i co dalej ??? z tym filtrem ? rozwinac dziewczyny, rozwinac !
            • cossa Re: dawanie - branie 13.02.03, 23:51
              Gość portalu: Malwina napisał(a):

              > i co dalej ??? z tym filtrem ? rozwinac dziewczyny,
              rozwinac !

              tez mnie to szalenie ciekawi:)
              • joanna_1 Re: dawanie - branie 15.02.03, 14:29
                Po zastosowaniu pewnego załozenia, że dawanie wynika z naturalnej chęci
                przysłużenia się swoja osoba, z potrzeby serca, z możliwości utylitarnych osoby
                i posiadania odpowiednich środków do zrealizowania owego "dawania"- wynika, że
                jest to czynnosc dosyc prosta. Wymaga oczywiscie pewnego aparatu analizy
                związanego z odpowiednim dozowaniem dawania, tak by kogoś najzwyczajniej w
                swiecie nie urazić, nie stawiać sie nad, nie kreowac się na kogos wyjatkowego,
                a raczej stawiać się w pozycji partnera, który swoja osoba pojawił sie w
                odpowiednim czasie i miejscu. Slowem, sytuacja taka, jak każda relacja
                międzyludzka wymaga wrażliwości.
                Natomiast inaczej się to przedstawia z "przyjmowaniem". W momencie
                przyjmowania, to my jestesmy poddawani ocenie, nasza moralnośc przechodzi test,
                nasze zasady. Co więc po filtrowaniu bedzie w osadzie co w supernatancie? co
                odrzucimy, co przyjmiemy? O wiele trudniej jest przyjmowac, mając na
                uwadze "efekty" emocjonalne. To nie my jestesmy tymi osobami przysłużającymi
                się, to nie nam towarzyszą pozytywne bodżce, nie nasza czynność jest
                zabarwienia dodatniego.
                Na dodatek przyjmowanie wymaga pewnego zaangażowania- otwarcia "kanału
                przepływu" pozytywnej energii pomiedzy dawcą-przyjmującym. I to jest chyba to
                co pisała Kamfora. Otwierając ten kanał, przyczyniamy sie do generowania dobra
                przez kogoś. Umozliwiamy mu zrealizowanie chęci bycia dobrym. I pewnie czasem
                trzeba zrezygnowac z małej zakorzenionej dumy na rzecz kogoś, czasem narażeni
                jestesmy na wystawienie rachunku naszej siły osobowości, umiejętnosci radzenia
                sobie z problemami. To co jesteśmy gotowi przyjąć oznacza iz sami nie
                potrafilismy tego wczesniej wygenerować.
                Tak więc przyjmowanie jest zestalonym elementem dawania, filtruje nasza
                wrazliwość i poddaje nas ocenie.
    • re_ne Re: dawanie - branie 13.02.03, 22:09
      Kiedys bylem malym Wojtusiem, i wpojony wrecz mialem wstyd przed braniem od
      kogos czegokolwiek, chocby byly to czekoladki, ktore przyniosla dla mnie jakas
      ciotka.

      "Teraz jestem duzy, i wiem ze w zyciu piekne sa tylko chwile" Podchodze do tych
      spraw zupelnie inaczej, i wychodze z zalozenia, ze jesli ktos cos mi daje -
      daje bo chce mi to dac, i ma w tym przyjemnosc. Wiec nie pozbawiam go tej
      przyjemnosci. Sam rowniez bardzo chetnie daje, i jest mi bardzo przykro kiedy
      ktos nie chce tego przyjac. Raz nawet zdarzylo mi sie dac cos komus,i owszem
      osoba ta przyjela to, ale zamiast powiedziec dziekuje, to obrazila sie tyklo na
      mnie, i powiedziala, ze zrobilem to tylko po to, zeby byla latwiejsza!
      Bardzo mnie to zabolalo, ale coz!? - Tacy tez sa ludzie.
      • cossa Re: dawanie - branie 13.02.03, 23:42

        (..) i wychodze z zalozenia, ze jesli ktos cos mi daje -
        > daje bo chce mi to dac, i ma w tym przyjemnosc. Wiec
        nie pozbawiam go tej
        > przyjemnosci. Sam rowniez bardzo chetnie daje, i jest
        mi bardzo przykro kiedy
        > ktos nie chce tego przyjac.

        Re_ne zwrociles mi uwage na jedna rzecz.. sprobuje
        pamietac o tym, ze jesli ktos mi cos chce dac to robi to
        z przyjemnoscia. Nie wiem jak do konca okreslic ten moj
        "problemik", ale Twoja odpowiedz bardzo mi sie
        spodobala:) dziekuje:)

        pozdrawiam
        cossa
      • psychoanalityk Re: dawanie - branie 14.02.03, 08:47
        re_ne napisał:

        Raz nawet zdarzylo mi sie dac cos komus,i owszem
        > osoba ta przyjela to, ale zamiast powiedziec dziekuje, to obrazila sie tyklo
        na> mnie, i powiedziala, ze zrobilem to tylko po to, zeby byla latwiejsza!
        > Bardzo mnie to zabolalo, ale coz!? - Tacy tez sa ludzie.

        no coz, najwyrazniej trafiles wlasnie na Zosie ;)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja