W

31.07.06, 15:53
Proszę o radę bo jestem przerażona. Wczoraj mój synek 4,5 lat stwierdził, że
większość tego co opowiadał mi o tym z kim się bawił w przedszkolu (skończył 1
grupę) to były żarty tzn nie wydarzyło się to naprawdę.
Kiedy chodził do przedszkola i pytałam się z kim się bawił zazwyczaj wymieniał
te same osoby opowiadając mi zabawy w które się bawili. Wczoraj dowiedziałam
się, że zazwyczaj bawił się sam, a te wszystkie zabawy były wymyślone. Dodam,
że trwało to przez kilka miesięcy przedszkola i zazwyczaj układało się w miarę
logiczną całość. On jest raczej indywidualistą i wierzę że mógł bawić się sam>
Dlaczego wobec tego wymyślał te historie. Kiedy rozmawiałam z wychowawczynią w
trakie trwania przedszkola ona nie widziała problemów społecznych mojego
dziecka, ale teraz nie jestem już pewna. Bo skoro większość czasu bawił się
sam to chyba nie jest dobrze i wymyślał te historie żeby siebie/ mnie
uspokoić. Sama nie wiem co o tym myśleć. Kiedy wczoraj mi o tym mówił wyraźnie
obawiał się mojej reakcji - kilkakrotnie pytał czy jeszcze go kocham, czy
jestem smutna.
Poradźcie - co prawda wakacje w pełni, ale naprawdę nie wiem co o tym myśleć.
Może ktoś z was spotkał się z tym problemem. Proszę o jakieś rady,
Magda




Sortuj:
    • shangri-la Re: W 31.07.06, 16:06
      Nie martw się, proszę. W tym wieku większość dzieci ma dużą wyobrażnię i lubi
      opowiadać zmyślone historie.
      Mnie bardziej martwiło by to, że jest samotnikiem i zabawa z innymi dziećmi nie
      sprawia mu przyjemności.
      Przykre i niebezpieczne jest , że z powodu swojego indywidualizmu boi się
      utraty Twojej miłości(!)
      Czyżby ktoś z rodziny dał mu odczuć, że nie akceptuje go w pełni takim, jakim
      jest?
      Jeśli sama popełniłaś ten błąd kiedykolwiek, postaraj się go naprawić.
      Dziecko zapomni krzywdy bedąc na nowo otoczone Twoja miłością i bezwarunkowa
      akceptacją .
      I jescze jedno....często chcielibyśmy aby nasze dzieci wpasowały się w jakiś
      ogólnie akceptowany model ( to samo dotyczy niektórych dorosłych osób)
      Na szczęście takie modele nie istnieją a dziecko indywidualista może wyrosnąć
      na wspaniałego, mądrego człwieka , z którego będziesz naprawdę dumna.
      Faktem jest, że indywidualiści rzadko bywają szczęśliwi , ale to już inna
      historia......
      • mada27 Re: Wyobrażnia jakie jej granice 31.07.06, 16:44
        Źle napisałam, jest indywidualistą i źle się czuje w dużej grupie dzieci. Ale
        zazwyczaj szuka kontaktu z dziećmi i świetnie się bawi z 1-2 dzieci naraz. Ale
        jak jest ich więcej to raczej stoi z boku.
        Tylko że przecież w przedszkolu dzieci też mają swoje grupki, dlatego wierzylam
        w to co mi opowiadada.
        • cito1 Re: Wyobrażnia jakie jej granice 31.07.06, 18:29
          Chyba wyczuł Twój niepokój stąd pytania czy nadal go kochasz. Ja jak idę po
          naszą ( też I grupa ) to widzę jak układa coś wózeczku z boku, lub siedzi przy
          stoliczku i je podwieczorek a rano po zaprowadzeniu od razu odsuwa krzesełko i
          siada przy stoliczku. Mimo, że inne dzieci krążą. Poprostu niektóre dzieci już
          tak mają. Nasza wcale do spokojnych i grzeczny się nie zalicza ale sama
          potrafi zagospodarować sobie czas i wymyśleć zabawy. Poza tym dzieci często
          fantazjują.
          • cito1 Re: Wyobrażnia jakie jej granice 31.07.06, 18:31
            Żeby rozwiać Twój niepokój, zaloguj się na www.autyzm.pl tam zapytaj psycholog
            Renatę Stefańską -Klar . Ona Ci udzieli informacji, nie oleją Cię tam.
            • cito1 Tu aktywny link 31.07.06, 18:33
              www.autyzm.info/
              • iwona1959 Re: Tu aktywny link 31.07.06, 21:25
                Nie wydaje mi sie (moge sie oczywiscie mylic), ze dziecko jest autystyczne.
                Jednym z wielu objawow autyzmu jest to, ze dzieci nie potrafia tak rozwiezle i
                szczegolowo opowiadac o przezytych albo fikcyjnych zdarzeniach (mowie to w
                ogromnym skrocie myslowym). Bardziej prawdopodobne wydaje mi sie, ze jest to
                typ samotnika (ten typ tak ma ;-)) jednakze synek zdaje sobie sprawe z tego, ze
                otoczenie oczekuje od niego "zdrowych" kontaktow socjalnych i probuje te
                oczekiwania zaspokoic. Proponowalabym rozmowe z przedszkolanka z prosba, zeby
                dziecko obserwowala, czy zawsze bawi sie samo, czy tylko w okreslonych
                sytuacjach szuka odosobnienia. Byc moze ma problemy z niektorymi dziecmi
                ("przesladuja" go)i dlatego unika wspolnej zabawy z nimi. Czy ma chociaz
                jednego kolege/kolezanke, z ktorym ma scislejszy kontakt, jaki jest jego
                kontakt do wychowawczyni, jako osoby doroslej itd. Prosze tez obserwowac
                dziecko w domu i otoczeniu blizszej i dalszej rodziny. Potrafi synek bawic sie
                z rodzenstwem/kuzynostwem, potrafi szukac kontaktu cielesnego (przytulic sie,
                patrzec prosto w oczy)? Z tymi danymi nalezaloby zwrocic sie do psychologa
                (moga ulatwic "diagnoze").
                Nie zalamuj sie. Jakos nie chce mi sie wierzyc, zeby zachowanie Twojego synka
                wskazywalo na powazne zaburzenie. Mysle, ze wizyta u psychologa rozwieje Twoje
                watpliwosci.
                Pozdrawiam
                • mada27 Re: Tu aktywny link 31.07.06, 22:19
                  Moje dziecko jest strasznie gadatliwe, uwielbia gadać do wszystkich zwłaszcza
                  dorosłych - nawet ku mojej czasem zgryzocie całkiem obcych. Obserwuję go z
                  dzieciakami to bawi się aktywnie przy 1 - 2 dzieci, potem przygląda się zabawie,
                  ale rzadko w niej uczestniczy. Ale kiedy coś opowiada bardzo często biega co
                  bardzo utrudnia komunikację.
                  Ze swoim bratem się bawi, przytulać się uwielbia.
                  Do tej pory myślałam, że w przedszkolu znalazł ze 3 - 4 osoby bliższe. Jak go
                  odbierałam, to zdażało mi się usłyszeć od jakiegoś dziecka, że lubi Tomka. Ale
                  teraz to juz nie wiem co jest prawdą a co nie.
                  Czy dziecko może przez parę miesięcy opowiadać o zabawach z jakimiś dziećmi, a
                  tak naprawdę to wszystko wymyślać. To mi się wydaje wręcz nieprawdopodobne.
                  • iwona1959 Re: Tu aktywny link 31.07.06, 22:42
                    Z tego co napisalas jedno mozesz wykluczyc: Twoj syn nie jest autystyczny. To
                    juz niezla pociecha, nie? Nie bawi sie z wieloma dziecmi naraz? Byc moze
                    towarzystwo zbyt wielu, czesto glosnych dzieci jest dla niego po prostu za
                    niespokojne. Byc moze idzie tu o konkurencje, kto zalapie sie na lepsza zabawke
                    i Tomek nie ma tyle sily przebicia, zeby osiagnac swoj cel - wymarzony
                    samochodzik. W mniejszej grupe jest to bardziej mozliwe. Niektore dzieci
                    potrzebuja spokoju.
                    Jesli w czasie opowiadania czegos Tomek nie potrafi spokojnie usiasc to moze
                    byc, jak sie za moich czasow mowilo, zbyt "zywy" albo hyperaktywny, ale to
                    zaburzenie wymaga tez wielu innych symptomow, wiec tylko psycholog moze to bez
                    watpliwosci stwierdzic.
                    I jesli dziecko ma fantazje, a Tomek bez watpliwosci ja ma, moze tez duzo
                    wymyslac. Moze obserwowal grupe bawiacych sie dzieci, chcialby tez uczestniczyc
                    w ich zabawie ale nie smial do nich dolaczyc, bo musialby zrezygnowac z
                    poczucia spokoju i bezpieczenstwa. I w ten sposob zaczal opowiadac swoje
                    marzenia w formie realnych przezyc.
                    Sprobuj powaznie porozmawiac z Tomkiem (na ile to mozliwe) i zapytaj go,
                    dlaczego Ci to wszystko opowiedzial. Daj mu uczucie, ze nie popelnil nic zlego
                    fantazjujac, tylko ze jestes ciekawa, czy chcialby naprawde to przezyc, o czym
                    ci opowiedzial. Jesli Tomek bedzie w stanie zebrac wlasne mysli, moze tam
                    znajdziecie klucz do rozwiazania tego problemu.
                    Gdy wszystko zawiedzie, jedyna droga bedzie rzeczywiscie droga do psychologa
                    dzieciecego.
                    Glowa do gory ;-)
                    • cito1 Re: Tu aktywny link 01.08.06, 15:55
                      Kto powiedział, że jest autystyczny?
                      Matka ma obawy, pisze o nich z niepokojem a na tamtym forum jest po prostu
                      bardzo dobra pani psycholog, która rozwieje wątpliwości.
    • noie Re: W 31.07.06, 22:57
      no dobrze...cos ci powiem...
      moj synek byl tez takim...osobnikiem. matrwilam sie poniewaz nie mial ochoty
      wychodzic popoludniu z domu,wolal calymi godzinami bawic sie na podlodze 2
      autkami, mial tylko jednego....powtarazam JEDNEGO kolege w przedszkolu. byl
      spokojnym,dobrze ulozonym,grzeczynm chlopcem i niestety nie przyjmowal zadnych
      pieszczotow,tulenia,dotyku....lekarz stwierdzil ze jego "witalnosc" jest za
      slaba i waslal go na ergoterapie. ja nie mialam pojecia po co...ale...minelo
      pare miesiecy...synek zmienial sie cosraz bardziej. na poczatku myslalam ze z
      mojego "aniolka" diabla zrobili.zaczynal skakac po lozku ,biegac po mieszakniu
      i sam wzial sie za swoj rowerek i jezdzil nim po ogrodku. po jakims czasie
      sytuacja sie wyrownala. kolega z przedszkola stal sie jego przyjacielem i
      coprawda w wieku 7 lat ma tylko jego i ewentualnie 2 kolegow raz na jakis
      czas...ale biega,skacze,jezdzi na rowerku,marudzi gdy ma zostac w domu i co
      najwazniejsze....przychodzi sie przytulac , i to nie tylko do mnie ale tez do
      swojego ojca....nie tak jak dzicwczynki to lubia ale jak prawdziwy facet-dopoki
      nie powiesz ze sie przytula to siedzi na kolanach i sie tuli, gdy slowo-tulenie-
      oadnie ,zwiewa jak naprawdziwego faceta przstalo ;-) zmienil sie bardzo.i nie
      wiem czy to ta terapia byla czypoprostu przyszedl na niego czas,bo wiecej
      rotzumie,bo szkola sie zaczela ? kto to wie? z twoim synem moze byc to
      samo...ja nie martwilabym sie jeszcze tak wczesnie :-)
      pozdrawiam
      noie
    • braun_f oklamal cie, ze cie oklamywal 31.07.06, 23:50
      jednym slowem - zapetlil
      bedzie programista!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja