andzik83
01.08.06, 19:12
sie zakocha? gdy sie zakocha, to moze jeszcze pol biedy, bo cierpi sobie, ale
jakos funkcjonuje. ale gdy sie przyzna? dlaczego PRZEWAZNIE (zakladajac, ze
uczucie nie jest odwzajemnione) konczy sie znajomosc? to nie tylko moje
obserwacje, ale i kumpli, ktorzy obawiaja sie powiedziec swoim przyjaciolkom
co czuja, w obawie, przed utrata? dlaczego nie mozna wyznania przyjac i zyc
dalej? zakladajac, ze od zakochania do wyznania mija troche czasu, w ktorym
znajomosc funkcjonuje normalnie. a moze koniec znajomosci to nie brak
odwzajemnienia? moze to obrona przed uczuciem, ktore nie powinno miec
miejsca? dla mnie to paranoja. skoro sie przyjaznimy, to chyba powinnismy
umiec porozmawiac? nie wiem, czy jasno sie wyrazilam. co myslicie? macie
podobne doswiadczenia?