A ja mam dwie Żony i troje Dzieci....

05.08.06, 01:46
Tak,tak...kocham obie i nie chce rozstac sie z zadna z nich.Pierwsza jest
moja oficjalna zona od 5 lat.Mam z Nia syna,a teraz oczekuje kolejnego
dziecka niebawem.Druga jest moja nieoficjalna zona od 4 lat.Mamy razem syna.
W sumie ciezko jest tak zyc,ale nie umiem i chyba nie chce nic zmieniac.
Zdaje sobie sprawe,ze moje zony cierpia (bo od 2 lat o sobie wiedza,z tym,ze
oficjalna mysli,ze nie jestem juz z nieoficjalna).
Chyba dobrze wybralem to forum...to prawdziwy psychologiczny problem. Ciekaw
jestem,czy moze ktos z Was ma podobny? Nie prosze o krytyke,bo to moje zycie.
Chcialbym rozwiazac ta sprawe tak,zeby zadne z nas nie musialo cierpiec....
albo bede zyl tak nadal, az sama sie rozwiaze.
    • wiarusik Re: A ja mam dwie Żony i troje Dzieci.... 05.08.06, 02:24
      Zazdroszczę.Buk mi świadkiem,że tak.
      • paulina.galli Re: A ja mam dwie Żony i troje Dzieci.... 05.08.06, 12:51
        wiarusik napisał:

        > Zazdroszczę.Buk mi świadkiem,że tak.


        hmmm... BUK - znaczy..takie drzewo???? :o
        :D:D:D:D:D::D
    • witch-witch Re: Jaki szczyt obłudy...Porady ty nie szukasz 05.08.06, 10:52
      Pewnie w tym goowienku czujesz się dobrze. Pasuje ci ze są kobiety, które przez
      ciebie cierpią, a ty 'nie mozesz' NIC DLA POPRAWY SPRAWY ZROBIĆ! Bo jesteś
      psychiczny i moralny sadysta!

      Możesz, zmienić wiele, gdybyś chciał ale jesteś egoistą i samolubem, sadystą
      masz słaby charakter dlatego wpakowałeś siebie i te dwie kobiety w taką
      sytuację.One też dawno powinny cie zostawić to inna sprawa...

      Ciekawi mnie jak tam bedzie z dziecmi? Pójdą do tego samego przedszkola, szkoły
      bedą znały swoje rodzeństwo? To przecież wazne? Nie chcesz płacić ceny za
      pieprzenie po kątach bez kondoma?

      A moze zrób tak, jak chcą zrobić szwedzkie feministki zalegalizuj wolny związek
      z dwoma kobietami tzw wspolnota rodzinna tak jak za kamienia
      lupanego....wszystkie dzieci wspolne...

      A jaka rada dla ciebie? a jaka moze być dla matoła bez rozumu, który krzywdzi
      ludzi, a zwłaszcza własne dzieci....bo przecxież one najwięcej zapłacą za twoje
      r...chanko po kątach.
      • shangri-la Przecież on może być muzułmaninem, hih n/t 05.08.06, 10:59

        • witch-witch Re: W islamie to nie takie proste... 05.08.06, 11:05
          kobieta wychodząc za mąż w islamie moze zastrzec,że weźmie rozwód o ile
          meżczyzna weźmie sobie jeszcze jedną żonę...moze też ządać rozwodu. ale wtedy
          musi zwrócić męzowi cały podarunek ślubny.....A fecet musi miec dobra ekonomie
          aby iytrzymac dwie babki na karku....
          • shangri-la Re: W islamie to nie takie proste... 05.08.06, 11:14
            Ale wolno mu mieć jeszcze dwie inne.....:P
            Ekonomia jak zawsze przemawia głosem rozsądku i dlatego niewielu z wyznawców
            proproka decyduje się na utrzymywanie haremu.

            Nasz forumowicz musi być jednak nieżle sytuowany....;P
            No coż, są jeszcze dwa wolne miejsca, hihihiihi
            • witch-witch Re: Mozna mieć do niego pretensję o styl 05.08.06, 11:29
              życia ale też nie można zauważyć roli tych kobiet....Nie wiem ale zdrad chyba
              nie wolno facetom wybaczać bo to wiedzie do tego co wyżej sie
              zamanifestowało...robieniem za plecami i powiekszaniem rodziny o której żona
              zapewne nic nie wie...
              Mam pytanko do autora postu z czyjej kasy ida alimenty na twoje dziecko z
              konkubiną? Jeżeli macie wspólną kase to i twoja żona dopłaca do dziecka.....ma
              się rozumieć...
      • obrotowy pisz za siebie, a nie za innych 05.08.06, 16:37
        dla Ciebie gowienko, dla innych moze byc blogostan
    • maartha Re: A ja mam dwie Żony i troje Dzieci.... 05.08.06, 11:47
      Nie wydaje mi się żebyś naprawdę chciał rozwiązać ten problem, w ogóle nie da
      się go rozwiazać w taki sposób żeby nikt nie ucierpiał. Zastanawiam sie czy w
      rzeczywistości zalezy ci na kimkolwiek w tym zagmatwanym związku? Po tym co
      robisz sądzę że nie. Nawet o dzieciach nie pomyślisz !?
      Zyj sobie jak chcesz, ja nie potrafiłabym żyć z myslą że zraniłam, ranię i będę
      ranić bliskie mi osoby.
      Szczerze współczuję im że pojawiłeś się na ich drodze
      Rodzina to rodzina, szczęście, wierność, radosne dzieci, zona i bezpieczny
      dom!!!
    • greengrey Re: A ja mam dwie Żony i troje Dzieci.... 06.08.06, 09:00

      > Chcialbym rozwiazac ta sprawe tak,zeby zadne z nas nie musialo cierpiec....
      > albo bede zyl tak nadal, az sama sie rozwiaze.

      Więc żyj tak nadal....
    • potrojny-gosc Re: A ja mam dwie Żony i troje Dzieci.... 06.08.06, 11:40
      Dzieki za wypowiedzi. Widze,ze nie napisal nikt w podobnej sytuacji,choc nie
      wierze,ze nie ma tu facetow z podwojnym zyciem. Odpowiadajac na niektore posty -
      moja oficjalna zona dowiedziala sie,ze mam nieoficjalna i syna z Nia , dwa
      lata temu (tak jak i odwrotnie). A pieniazki na moje dzieci zarabiam osobiscie.
      Z oficjalna zona mamy rozdzielnosc majatkowa od poczatku zwiazku, wiec Ona nie
      placi ze swoich pieniedzy na mojego syna.
      Wiekszosc z Was i tak widze,ze umie tylko krytykowac. Dlatego najbardziej bym
      chcial poznac opinie osob w takiej sytuacji. W naszej katolickiej Polsce
      niedopomyslenia jest przeciez takie odstepstwo od przyjetych norm. Dzis jest
      niedziela a ja ide do Kosciola.Ilu z Was tu krytykujacych juz bylo?
      • gszesznica Re: A ja mam dwie Żony i troje Dzieci.... 06.08.06, 11:44
        Dzis jest
        niedziela a ja ide do Kosciola.Ilu z Was tu krytykujacych juz bylo?




        ja nie krytykowalam..fajnie ze tak masz:)



        Dzis jest
        niedziela a ja ide do Kosciola.Ilu z Was tu krytykujacych juz bylo?


        po co tam idziesz?
      • witch-witch Re: Trudny facet jesteś... 06.08.06, 12:10
        Nie chodze do koscioła, bo nie wierzę w katolicyzm i kosciół jakio drogę do
        Boga...
        A przy tym nie chodząc do kościoła, jednak nigdy nie zdradziłam mojego
        partnera. Nie wiem co to mieć dwie relacje jednocześnie i jednocześnie chodzić
        do kościoła jak przykładowy katolik...czy to nie jest dla ciebie
        groteskowe...Dla mnie to fałsz i obłuda.

        Żyjesz dośc kontrowersyjnie i uważasz,ze nikt nie ma prawa cię za to
        skrytykować?
        zyj jak chcesz, ale nie rób ludzi w twoim otoczeniu nieszczęśliwymi...Bo to już
        nie fair...
        • nostra_damus Re: Trudny facet jesteś... 06.08.06, 12:13
          Nie mozna zdradzac kogos, kogo sie nie ma:)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja