potrojny-gosc
05.08.06, 01:46
Tak,tak...kocham obie i nie chce rozstac sie z zadna z nich.Pierwsza jest
moja oficjalna zona od 5 lat.Mam z Nia syna,a teraz oczekuje kolejnego
dziecka niebawem.Druga jest moja nieoficjalna zona od 4 lat.Mamy razem syna.
W sumie ciezko jest tak zyc,ale nie umiem i chyba nie chce nic zmieniac.
Zdaje sobie sprawe,ze moje zony cierpia (bo od 2 lat o sobie wiedza,z tym,ze
oficjalna mysli,ze nie jestem juz z nieoficjalna).
Chyba dobrze wybralem to forum...to prawdziwy psychologiczny problem. Ciekaw
jestem,czy moze ktos z Was ma podobny? Nie prosze o krytyke,bo to moje zycie.
Chcialbym rozwiazac ta sprawe tak,zeby zadne z nas nie musialo cierpiec....
albo bede zyl tak nadal, az sama sie rozwiaze.