Przed trudną rozmową - poradźcie

10.08.06, 12:08
Jutro czeka mnie przeprawa z dentystą, który krótko mówiąc zniszczył mi zęba
za spore pieniądze. Muszę iść i spróbować wydobyć na wszelki wypadek
dokumentację, a potem pokazać aktualne zdjęcie rtg i domagać się zwrotu
pieniędzy lub innych propozycji naprawy sytuacji. Znając siebie skończy się
na totalnej bezradności przy pierwszym "nie" pana doktora. Albo się wścieknę
i narozrabiam, albo poryczę i dam sobie spokój. Jak Waszym zdaniem powinnam
przeprowadzić taką rozmowę? Strasznie się denerwuję.
    • alfika Re: Przed trudną rozmową - poradźcie 10.08.06, 12:18
      a nie mozesz zadzwonić i poprosić o przygotowanie tej dokumentacji - bo
      potrzebujesz - i umówić się na odebranie jej w jakimś konkretnym terminie?
      • l.i.f.e Re: Przed trudną rozmową - poradźcie 10.08.06, 12:27
        Już się umówiłam i mam zamiar poweidzieć, że zdjęcia są mi potrzebne, bo mam
        umówioną wizytę u innego dentysty. Ale co mam zrobić, kiedy pan doktor odmówi?
        • nostra_damus Re: Przed trudną rozmową - poradźcie 10.08.06, 12:30
          To idziesz do gabinetu bez rtg? Sorry, ale bez przesady
          • l.i.f.e Re: Przed trudną rozmową - poradźcie 10.08.06, 12:34
            Mam aktualne rtg, chcę wydobyć zdjęcia sprzed leczenia w tym gabinecie
            • nostra_damus Re: Przed trudną rozmową - poradźcie 10.08.06, 12:35
              A po co
              • l.i.f.e Re: Przed trudną rozmową - poradźcie 10.08.06, 12:37
                Bo jest to jedyny dowód, jak było a jak jest. Bo boję się, że jak zacznę od
                sedna, to mogą sobie zamknąć drogę dostępu do tamtych zjęć, a policji przecież
                wzywać nie będę.
                • nostra_damus Re: Przed trudną rozmową - poradźcie 10.08.06, 12:38
                  Ale po co. Idziesz do innego gabinetu, gdzie robia rtg zanim cokolwiek zaczna z
                  toba robic. Po co nerwy i wyrywanie zdjec, bez sensu
                  • l.i.f.e Re: Przed trudną rozmową - poradźcie 10.08.06, 12:41
                    Nie idę do innego gabinetu, to tylko pretekst, by bez niepotrzebnych tłumaczeń
                    odebrać te fotki. W innym gabinecie już byłam i tam dowiedziałam się, co się
                    stało z zębem. A Ty byś co zrobił?
                    • l.i.f.e Re: Przed trudną rozmową - poradźcie 10.08.06, 12:47
                      Zdjęcia są dla mnie ważne, ale jak zacząć i przeprowadzić tę zasadniczą rozmowę?
                    • nostra_damus Re: Przed trudną rozmową - poradźcie 10.08.06, 12:50
                      Nic, wiecej bym w tamto miejsce nie poszedł
                      • l.i.f.e Re: Przed trudną rozmową - poradźcie 10.08.06, 12:56
                        Nie mam takiego gestu, bo wydałam 600 zł, ząb był przygotowywany pod koronę,
                        teraz ma być wyrwany, więc zamiast kolejnych 500 zł za tę koronę muszę wydać
                        1500. Nie mam takiego gestu.
                        • nostra_damus Re: Przed trudną rozmową - poradźcie 10.08.06, 13:03
                          l.i.f.e napisała:

                          > Nie mam takiego gestu, bo wydałam 600 zł, ząb był przygotowywany pod koronę,
                          > teraz ma być wyrwany, więc zamiast kolejnych 500 zł za tę koronę muszę wydać
                          > 1500. Nie mam takiego gestu.

                          Ściema
                          • l.i.f.e Re: Przed trudną rozmową - poradźcie 10.08.06, 14:18
                            Co ściema?
                            • nostra_damus Re: Przed trudną rozmową - poradźcie 10.08.06, 14:20
                              l.i.f.e napisała:

                              > Co ściema?

                              Przeczytaj sobie to wszystko , co napisałas
                              • l.i.f.e Re: Przed trudną rozmową - poradźcie 10.08.06, 14:24
                                Bo nie mam co robić, to sobie ściemniam? Jakoś nic sensownego mi nie
                                podpowiedziałeś...
                        • alfika Re: nostra_damus to troll 10.08.06, 13:47
                          nie ma sensu z nim rozmawiać
          • alfika Re: Przed trudną rozmową - poradźcie 10.08.06, 13:46
            nostra_damus napisał:

            > To idziesz do gabinetu bez rtg? Sorry, ale bez przesady



            tak, nostra, o umiejętnościach dentysty świadczy posiadanie aparatu rtg :)))

            ps. i żeby jeszcze doktor przsystojny był, a doktorka ładniutka?
            :))))))
            • nostra_damus Re: Przed trudną rozmową - poradźcie 11.08.06, 21:48
              alfika napisała:

              > tak, nostra, o umiejętnościach dentysty świadczy posiadanie aparatu rtg :)))

              O profesjonalizmie

              > ps. i żeby jeszcze doktor przsystojny był, a doktorka ładniutka?
              > :))))))

              Tak, dla ładnch pacjentów ładni lekarze, dla brzydkich brzydcy:)

              PS. Nie powinno byc brzydkich i zaniedbanych lekarzy
    • no1teresa Re: Przed trudną rozmową - poradźcie 10.08.06, 12:56
      chyba mozesz zazadac zwrotu zdjec, bo to twoja wlasnosc, wcale nie musisz mu
      mowic , co zamierzasz z nimi zrobic
      idz z kims, kto umie takie niezreczne rozmowy prowadzic, kto ma dystans (Ty w
      swojej sprawie nie masz) i zachowa zimna krew
      • l.i.f.e Re: Przed trudną rozmową - poradźcie 10.08.06, 12:57
        To dobry pomysł, żeby kogoś ze sobą zabrać. Dzięki
        • alfika Re: Przed trudną rozmową - poradźcie 10.08.06, 13:48
          no i za te zdjęcia zapłaciłaś chyba trochę...
          • nostra_damus Re: Przed trudną rozmową - poradźcie 10.08.06, 14:09
            alfika napisała:

            > no i za te zdjęcia zapłaciłaś chyba trochę...

            W kazdym porządnym gabinecie rtg jest wliczone w cene usługi, jakbys nie
            wiedziała
            • alfika Re: Przed trudną rozmową - poradźcie 10.08.06, 14:18
              a co ja innego, śliczności, napisałam? :))))))))))

              w każdym porządnym gabinecie... hihihi
              dziewczynie w takim porządnym gabinecie zęba zjechali, tak na marginesie :)))
              • nostra_damus Re: Przed trudną rozmową - poradźcie 10.08.06, 14:19
                alfika napisała:

                > a co ja innego, śliczności, napisałam? :))))))))))
                >
                > w każdym porządnym gabinecie... hihihi
                > dziewczynie w takim porządnym gabinecie zęba zjechali, tak na marginesie :)))

                Ściema i już
          • l.i.f.e Re: Przed trudną rozmową - poradźcie 10.08.06, 14:18
            To nie są duże koszty,część robiłam wcześniej, a część już w feralnym gabinecie
            i Nostradamus ma rację, że to się zamknęło w kosztach leczenia. Wiem, że gdyby
            pan dentysta nie chciał ze mną rozmawiać pozostaje droga cywilna. Chodzi mi o
            to, jak taką nieprzyjemną rozmowę przeprowadzić, żeby nie wpaść w amok i nie
            zacząć: "Panie doktorze, to co pan zrobił to fuszerka. Proszę mi oddać
            pieniądze za leczenie i pokryć dodatkowe koszty, na które mnie pan naraził".
            Może to i wprost, ale może wzbudzić agresję nic nie uzyskam.
            • alfika Re: Przed trudną rozmową - poradźcie 10.08.06, 14:20
              a jak się zamknęło w kosztach leczenia, to co?
              płaciłaś - przecież sama o tej kasie piszesz, że poszła niemała :)
              to naprawdę nie ma znaczenia, czy w cenie leczenia, czy nie :)
              za zrobienie tych zdjęć też zapłaciłaś - i nie są własnością gabinetu czy
              lekarza :)
            • anathema779 Re: Przed trudną rozmową - poradźcie 10.08.06, 15:38
              Ja bym zaczela tak: dzien dobry panie doktorze, chcialabym odebrac moje rtg, bo
              jest mi potrzebne. A dopiero jak nie podziala, zaczelabym argumentowac w te
              strone, ze jest to moja wlasnosc, wiec nie ma prawa mi odmawiac wydania.
              • l.i.f.e Re: Przed trudną rozmową - poradźcie 10.08.06, 15:48
                A potem muszę przyjść drugi raz i powiedzieć już jasno, że mam pretensje. I to
                jest najgorszy etap.
                • anathema779 Re: Przed trudną rozmową - poradźcie 10.08.06, 16:03
                  No, ale na razie nie musisz mowic o co chodzi, wiec oszczedz sobie nerwow i nie
                  mow, tylko wez co Twoje i idz, potem bedziesz sie martwic co powiedziec na
                  kolejnej rozmowie.
                  Powodzenia :)
    • ciekawa-zycia ja zrobilam tak......... 10.08.06, 17:43

      Tyle ze to bylo duzo latwiejsze. Poszlam do lekarza ze znajomym i zarzadalam
      zwrotu pieniedzy twierdzac, iz przez swoje leczenie doprowadzil do zapalenia a
      takze zakazeni, ktore potwierdzil inny lekarz tej samej specjalizacji.
      Poinformowalam rowniez, iz jesli tego nie uczyni dobrowolnie jego gabinet
      zostanie poddany przez kontrole odpowiednie Sanepid i PIP w wiadomych celach.
      Facet mial chyba cos na sumieniu bo dobrowolnie zaproponowal mi abysmy sie
      dogadali i zwrocil czesc pieniedzy. Jednak rzeczywsicie mialam lekkie zapalenie
      spowodowane braniem przez dluzszy czas duzej ilosci hormonow, bez przerwy,
      ktora jest w takich wypadkach konieczna.
      • l.i.f.e Re: ja zrobilam tak......... 10.08.06, 18:00
        Ten jest dość trudny gość - zarozumiały, pacjentki traktuje dość
        protekcjonalnie i stąd moje obawy. No nic i tak postanowiłam, że pójdę. Zgodził
        się towarzyszyć mój serdeczny znajomy. Zobaczymy, o Jeeeezzzzzu...
    • nostra_damus Re: Przed trudną rozmową - poradźcie 10.08.06, 22:43
      Siostra z nienawisci do brata dentysty, młodego, zdolnego robi mu reklame:)
      Nalezy siostrze wybaczyc
      • l.i.f.e Re: Przed trudną rozmową - poradźcie 11.08.06, 14:07
        Starszy raczej ten brat, a reklamę zrobiła mu moja koleżanka. Efektem tego
        będzie dodatkowa reklama przed sądem cywilnym. Zdjęcia już mam, świadka też.
        Tak więc trzymaj się bracie nostradamusie. Z Bogiem. Ty w każdym razie o
        reklamę swej skromnej postaci nie musisz się martwić, prawdaż?
        • patrycja033 Re: Przed trudną rozmową - poradźcie 11.08.06, 15:00
          Wiesz, czasem jest tak, że lekarze nie lubią pewnych osób, a dlaczego, może
          jakiś psychiatra ci powie:)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja