niepewność,stres, praca? nie mam siły

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.02.03, 10:19
nie wiem co mam robić

boję się obcowania z obcymi ludzmi , niewyobrażam sobie jak pójdę do pracy ,
robie wszystko tylko żeby jej nie szukać.

wczoraj mąż powiedział że się zemną rozwiedzie jak nie będę szukać pracy a
mnie poprostu paraliżuje - to jakaś fobia

skończyłam studia i zaraz po obronie dyplomu zaczelismy wykańczać nasze
mieszkanie , nie jestem w stanie zająć się dwoma rzeczami na raz
mąz całe dnie jest w pracy a cała reszta na mojej głowie , już nie mam nawet
czasu kiedy umyć głowe czy posprzątać w mieszkaniu
bardzo angażuje sie w wystrój mieszkania , mąz chce aby wszystko było ładnie
i tanio - ja też chce , ale to zabiera mnóstwo czasu
stresuje sie przy tym niemiłosiernie

dam taki przykład : kupiliśmy drzwi do kabiny prysznicowej (najtańsze ale
ładne) , powiedziałam mu że drzwi bedą niższe od ścianki prysznicowej a on na
to że nieszkodzi , że bedzie ładnie .
teraz drzwi są jeszcze niezamontowane , kiedy ja ustalałam z wykonawcą
szczegóły a mąż na to : będzie brzydko wyglądać jeśli drzwi będą niższe od
ścianki i z pretensjami do mnie...
nie było miło

a ja przeżywam wszystko
moja mama powiedziała mi ze ja nienadaję się na dzisiejsze czasy
wogóle nie wierzę w swoje możliwości

poradżcie prosze
może jakiś psycholog










































    • Gość: jaka Re: niepewność,stres, praca? nie mam siły IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 18.02.03, 14:31
      czy ktoś mi odpowie?
      • Gość: Mimi Re: niepewność,stres, praca? nie mam siły IP: *.bielsko.sdi.tpnet.pl 18.02.03, 15:09
        Odpowiem Ci tak jak potrafię - na podstawie własnego doświadczenia.
        MAm podobny problem - czuję się niepewnie, nie wierzę we własne siły.Nie miałąm
        odwagi aby pójść na studia.Siedziałam w domu i opiekowałam się babcią.BYł to
        mój wybór ,chociaż tak naprawdę powód do wycofania się z życia.TYch tak
        spędzonych lat sprawiło, że zupełnie utraciłam wiarę we własne siły i może i
        możliwość ułożenia sobie życia - poznania kogoś itd. BAłąm się jakiejkolwiek
        zmiany. TEraz mająć prawie 30 lat uczę się dopiero żyć ,uczę się wiary we
        własne siły, przełamuję własne lęki i obawy. I czuję,że jest coraz
        lepiej.Przede wszystkim zaczęłam doceniać samą siebie ,nabrałam pewności.
        KIedyś niemożliwa wydawała się mi jakakolwiek zmiana.TEraz widzę ,że możliwe
        jest wszystko. TAk sobie jest z Tobą.
    • xkropka Re: niepewność,stres, praca? nie mam siły 18.02.03, 15:22
      Mam przyjaciela, ktory "nie nadaje sie na dzisiejsze czasy" - z tego
      wszystkiego nabawil sie nerwicy o podlozu depresyjnym i musial zazywac leki...
      Nie chce cie wcale tutaj straszyc, ale pomysl o sobie, a nie o tym, czego chce
      maz, rodzice, znajomi, sasiedzi itp.
      Grozenie rozwodem, bo nie masz czasu na szukanie pracy zajeta waszym wspolnym
      mieszkaniem nie swiadczy o milosci, prawda?
      Godzenie sie na wszystkie propozycje drugiej strony tez nie jest dobrym
      rozwiazaniem, bo konczysz jak koziol ofiarny.
      Jest cos takiego jak asertywnosc - trudna sztuka, ale zapobiega wchodzeniu
      otoczenia na glowe.
      A mieszkanie nie musi byc gotowe w ciagu miesiaca.... Sama mieszkalam na "placu
      budowy" przez prawie pol roku i mialam z tego niezla frajde :))) I teraz
      uwazam, ze gdybym jeszcze troche dluzej pomyslala, to daloby sie costam
      inaczej, lepiej zrobic... Mowi sie, ze pierwszy dom/mieszkanie jest dla wroga,
      drugi dla przyjaciela, dopiero trzecim bedziesz sie naprawde dobrze czuc...
      Wszystko przed toba, glowa do gory!
    • Gość: nie_przyjacielka Re: niepewność,stres, praca? nie mam siły IP: 217.11.141.* 19.02.03, 11:47
      to zostaw ten remont i idz do pracy
      • Gość: jaka Re: niepewność,stres, praca? nie mam siły IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 19.02.03, 15:16
        Gość portalu: nie_przyjacielka napisał(a):

        > to zostaw ten remont i idz do pracy
        to nie stawia na nogi
        to nie jest takie proste do pracy nie idzie się z "ulicy" , trzeba się
        przygotować , a przy mojej "pewności siebie" nie jest to łatwe, byle czym
        denerwuje sie ...
        pozatym oni ( mąż i wykonawca) tak łatwo niedadzą mi spokoju dopóki remont się
        nie skończy i tak dalej będą wymagać odemnie
        pozdr
    • kamfora Re: niepewność,stres, praca? nie mam siły 19.02.03, 21:28
      Gość portalu: jaka napisał(a):

      > nie wiem co mam robić
      >
      > boję się obcowania z obcymi ludzmi , niewyobrażam sobie jak pójdę do pracy ,
      > robie wszystko tylko żeby jej nie szukać.

      Dlaczego boisz się ludzi?
      W jakim zawodzie mogłabyś pracować (biorąc pod uwagę studia, które skończyłaś?)
      Czy ta praca wydaje Ci się interesująca? (pomińmy teraz obcych...)

      Czy zastanawiałaś się kiedyś (sama albo z mężem) co chciałabyś osiągnąć w
      życiu? Za dziesięć lat, za dwadziescia...
      • Gość: jaka Re: niepewność,stres, praca? nie mam siły IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 20.02.03, 10:39
        kamfora napisała:

        > Gość portalu: jaka napisał(a):
        >
        > > nie wiem co mam robić
        > >
        > > boję się obcowania z obcymi ludzmi , niewyobrażam sobie jak pójdę do pracy
        > ,
        > > robie wszystko tylko żeby jej nie szukać.
        >
        > Dlaczego boisz się ludzi?
        > W jakim zawodzie mogłabyś pracować (biorąc pod uwagę studia, które
        skończyłaś?)
        > Czy ta praca wydaje Ci się interesująca? (pomińmy teraz obcych...)
        >
        > Czy zastanawiałaś się kiedyś (sama albo z mężem) co chciałabyś osiągnąć w
        > życiu? Za dziesięć lat, za dwadziescia...
        >
        >
        cześć Kamfora
        -niewiem dlaczego boje się ludzi : kiedy ktoś ma nas odwiedzić - boje sie że
        nieznajde z nim wspólnego tematu , że będzie sie mnie pytał "a jak tam praca?",
        chyba boje sie złej oceny kogoś trzeciego

        -kiedyś pamietam jak byłam dzieckiem bardzo dużo się śmiałam , idąc z rodzicami
        spotkaliśmy kogoś z rodziny mojego taty a ja oczywiście się śmiałam , a tato
        wsciekł się na mnie i powiedział "czego tak szczerzysz te zęby?"
        a potem po baredzo wielu latach kiedy zobaczył jak moja koleżanka się smieje
        powiedział do mnie "zobacz jak ona się smieje" - był pełen podziwu , chyba boli
        go to ze ktoś umie śmiać się na środku ulicy nie patrząc na innych a on tego
        nieumie

        - nigdy niemogłam decydować o sobie do tego stopnia że moja mama kontrolowała
        nawet jak mam ułożone ubrania w mojej szafie , bo nigdy niemogłam zmienić
        ubrania bez jej wiedzy , a jak to zrobiłam to przylatywała do mojego pokoju i
        mówiła "już mi tu coś ruszałaś mówiłam ci żebyś tego nie robiła bo krzywo coś
        ułożysz!"
        -i wiele innych rzeczy

        -bardzo chciałabym pracować w swoim zawodzie i lubie to robić - praca ta jest
        bardzo interesująca i bardzo absorbująca

        -kiedyś odwiedziłam koleżanke w pracy , zaraz przy wejsciu nieumiałam wydusić
        słowa i powiedzieć do kogo przyszłam , starałam sie jak najszybciej ztamtąd
        wyjść

        pozdrawiam
        • Gość: zara Re: niepewność,stres, praca? nie mam siły IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.02.03, 16:24
          współczuje byłam w podobnej sytuacji i pomógł mi psycholog.
          trzymaj sie
        • kamfora Re: niepewność,stres, praca? nie mam siły 21.02.03, 20:36
          Gość portalu: jaka napisał(a):

          > chyba boje sie złej oceny kogoś trzeciego

          Boisz się złej oceny...A czy lubisz słyszeć dobre rzeczy o sobie?
          Czy wtedy wierzysz we wszystko to, co mówią?

          Jesteś człowiekiem, więc nie jesteś perfekcyjna w swoim działaniu.
          To przede wszystkim powinnaś zaakceptować. Popełniasz błędy.Tak jak każdy
          człowiek. Inni ludzie (również nie-perfekcyjni) oceniają Twoje
          postępowanie. NIGDY nie dojdziesz do takiego stanu, żeby wszyscy "ocenili
          Cię" dobrze, albo wszyscy źle. Najważniejsze więc, żebyś Ty siebie
          oceniała dobrze. Postępowała tak, jak Ty uważasz za słuszne, a nie jak uważają
          rodzice, sąsiedzi, przyjaciele.


          > -kiedyś pamietam jak byłam dzieckiem bardzo dużo się śmiałam , idąc z
          rodzicami
          spotkaliśmy kogoś z rodziny mojego taty a ja oczywiście się śmiałam , a tato
          wsciekł się na mnie i powiedział "czego tak szczerzysz te zęby?"

          Tato też jest człowiekiem, i też popełnia błędy. Mógł mieć wtedy zły dzień,
          wybacz mu tę uwagę, i staraj nie myśleć już o tym. :-) Kiedy masz ochotę
          - śmiej się :-)))

          > - nigdy niemogłam decydować o sobie do tego stopnia że moja mama kontrolowała
          > nawet jak mam ułożone ubrania w mojej szafie , bo nigdy niemogłam zmienić
          > ubrania bez jej wiedzy , a jak to zrobiłam to przylatywała do mojego pokoju i
          > mówiła "już mi tu coś ruszałaś mówiłam ci żebyś tego nie robiła bo krzywo coś
          > ułożysz!" -i wiele innych rzeczy

          No - ale teraz już sama możesz decydować o tym wszystkim. Dlaczego
          więc jesteś dla siebie równie surowa jak mama i tato i nie pozwalasz
          sobie na to samodzielne decydowanie? Mama bała się, że zrobisz coś źle.
          Ty masz żal do niej, bo wiesz, że umiałabyś zrobić dobrze. Wiesz także,
          że teraz umiesz. Zaufaj sobie, a nie innym :-)

          > -kiedyś odwiedziłam koleżanke w pracy , zaraz przy wejsciu nieumiałam wydusić
          > słowa i powiedzieć do kogo przyszłam , starałam sie jak najszybciej ztamtąd
          > wyjść

          Poćwicz takie wejścia przed lustrem - gdy nikogo nie ma w domu :-)
          Potrafisz patrzeć na siebie w lustrze? Spróbuj popatrzeć na siebie, jak na
          obcą osobę. Jak Ty byś oceniła kogoś takiego?

          Przecież jesteś ok, jak każdy :-))))))))
Pełna wersja