Męskie prawo do niezaradności

IP: *.localdomain / 192.168.0.* 19.02.03, 22:05
Kobieta dziś może, choć jeszcze raczej nie musi, "robić karierę", być twarda,
despotyczna, błyskotliwa, cholernie inteligentna i iść do przodu z siłą
buldożera. Może, choć i tak przeważająca częśc mężczyzn woli samemu zarabiać
na dom. Samemu, a co będzie gdy zostaną bezrobotnymi? Przecież tak łatwo nim
zostać, a mężczyźni na swoje utrapienie trzymają się tej starej konwencji, że
to mężczyzna jest żywicielem rodziny. W sytuacji gdy to kobieta jest tym
żywicielem albo chociaż zarabia więcej, zaraz pojawiają się konflikty, bo
dlaczego ona a nie ja, bo co na to rodzina i koledzy, no i poczucie własnej
niższości gotowe, że jest się ofiarą losu. A jeśli mężczyzna jest bezrobotny
i siedzi cały dzień w domu, a kobieta niebezrobotna cały dzień pracuje, to w
takiej sytuacji zamiast sprzątać, gotować i prać mężczyzna nie robi
kompletnie nic, bo ma to niby uchybić jego męskości, normalnie kura domowa, a
raczej kogut domowy, myśli sobie. Jeśli kobiecie się chwilowo w życiu nie
wiedzie zawodowo, to cóż, każdy uzna to za drobny wypadek przy pracy w końcu
kobieta ma męża i dzieci na głowie. A co dzieje się z mężczyzną, któremu nie
wiedzie się w pracy? Tragedia, bo niezguła, ciamajda i w ogóle co to za chłop
bez portek. A taki facet popada w coraz większą depresję.
Panowie, czy nie pora zmienić tą dziwną mentalność, której sami jesteście
ofiarami? Najlepiej zacząć od siebie i od własnej partnerki.


*
    • maly.ksiaze Richelieu prawo do pisania na forum 19.02.03, 23:14
      Gość portalu: Richelieu* napisał(a):

      > Może, choć i tak przeważająca częśc mężczyzn woli samemu zarabiać
      > na dom.
      Skad takie przypuszczenie?

      > Panowie, czy nie pora zmienić tą dziwną mentalność, której sami jesteście
      > ofiarami? Najlepiej zacząć od siebie i od własnej partnerki.
      Swietnie. Od czego proponujesz zaczac? Elektrowstrzasy?

      Pozdrawiam,

      mk.
      • Gość: Richelieu* Re: Richelieu prawo do pisania na forum IP: *.localdomain / 192.168.0.* 20.02.03, 11:36
        maly.ksiaze napisał:

        > Gość portalu: Richelieu* napisał(a):
        >
        > > Może, choć i tak przeważająca częśc mężczyzn woli samemu zarabiać
        > > na dom.
        > Skad takie przypuszczenie?

        Stąd, że w niezbyt zdrowych związkach, nie partnerskich, to pieniądze
        wyznaczają pozycj w rodzinie. Ja zarabiam dużo to głową rodziny jestem ja. A
        nie, że ja zarabiam dużo ty mało, ale i tak to nasze wspólne. Przypuszczalnie
        mężczyźni nie chcą zarabiać mniej od partnerki lub co gorsza wcale, bo wtedy
        nie będą mieli tego koronnnego argumentu, że pieniądze i że głowa. Tyle, że są
        oczywiście ci, którym wszystko jedno kto zarabia w związku więcej, bo sami nie
        mają ani jednego kompleksu i znają swoją wartość.

        >
        > > Panowie, czy nie pora zmienić tą dziwną mentalność, której sami jesteście
        > > ofiarami? Najlepiej zacząć od siebie i od własnej partnerki.
        > Swietnie. Od czego proponujesz zaczac? Elektrowstrzasy?
        >

        A to ostatnie zdanie to taki żart, bo skierowanie postu bezpośrednio do
        adresata wzbudza więcej emocji, często negatywnych gdy ktoś akurat znajduje się
        w opisywanej sytuacji. A Tobie elektrowstrząsy, hm, na umysł odpada, chyba,
        chyba, że znudziła Ci się fryzura, a na żel szkoda kasy wydawać.


        *
        • maly.ksiaze Re: Richelieu prawo do pisania na forum 20.02.03, 14:20
          Richelieu miła,

          Aby wzbudzić we mnie jakiekolwiek emocje musiałabyś
          przestać być ciągiem znaków wyświetlanych na ekranie
          monitora i zstąpic do mojej rzeczywistości.

          Właśnie, rzeczywistości. To, o czym piszesz to taka fajna
          rzecz do rozstrząsania na forum. Niestety, oprócz tego
          istnieje skrzecząca rzeczywistość, w której pracujemy
          głównie dlatego, że nam za to płacą.

          Część ludzi bez wątpienia męczy się, wypełniając role,
          które życie im przypisało. Tylko co z tego - życie wogóle
          jest strasznie męczące. A potem się umiera.

          I tym optymistycznym akcentem...

          Pozdrawiam,

          mk.

          PS. Odpuść sobie złośliwości o żelu itp. - wyraźnie nie
          masz do uszczypliwości ręki.
        • Gość: ida Re: Richelieu prawo do pisania na forum IP: *.csk.pl 20.02.03, 21:01
          ja to nie dość, że niezaradna to i jakas niedzisiejsza jestem...
          pojecie "głowa rodziny" wciąż funkcjonuje?
    • Gość: Imagine Re: Męskie prawo do niezaradności IP: *.unl.edu 19.02.03, 23:24
      Ma wrazenie Pani Kardynalowo, ze ten watek bedzie kolejnym workiem bez dna.
      O wszystkim i o niczym. Nie bierz tego jednak do siebie.
      Pozdr, Imagine.
    • Gość: Sławek Re: Męskie prawo do niezaradności IP: 212.106.159.* 20.02.03, 13:57
      To pewnie kolejny stereotyp na który można się natknąć. Wiem doskonale, że moi
      kumple z pracy (pracujemy w tzw. czterobrygadowym systemie) w dni wolne, kiedy
      ich żony pracują, gotują obiady, robią zakupy, załatwiają sprawy w urzędach,
      zajmują się dziećmi i uważają to za rzecz zupełnie naturalną. Ani się nie
      skarżą ani nikt się z nich nie smieje. Po prostu tak trzeba. Oczywiście jak we
      wszystkim istnieją wyjątki ale co z tego ? Niezaradność nie jest związana z
      płcią.
    • Gość: ida Re: Męskie prawo do niezaradności IP: *.csk.pl 20.02.03, 20:57
      Gość portalu: Richelieu* napisał(a):

      > Kobieta dziś może, choć jeszcze raczej nie musi, "robić karierę", być twarda,
      > despotyczna, błyskotliwa, cholernie inteligentna i iść do przodu z siłą
      > buldożera. Może, choć i tak przeważająca częśc mężczyzn woli samemu zarabiać
      > na dom. Samemu, a co będzie gdy zostaną bezrobotnymi? Przecież tak łatwo nim
      > zostać, a mężczyźni na swoje utrapienie trzymają się tej starej konwencji, że
      > to mężczyzna jest żywicielem rodziny. W sytuacji gdy to kobieta jest tym
      > żywicielem albo chociaż zarabia więcej, zaraz pojawiają się konflikty, bo
      > dlaczego ona a nie ja, bo co na to rodzina i koledzy, no i poczucie własnej
      > niższości gotowe, że jest się ofiarą losu. A jeśli mężczyzna jest bezrobotny
      > i siedzi cały dzień w domu, a kobieta niebezrobotna cały dzień pracuje, to w
      > takiej sytuacji zamiast sprzątać, gotować i prać mężczyzna nie robi
      > kompletnie nic, bo ma to niby uchybić jego męskości, normalnie kura domowa, a
      > raczej kogut domowy, myśli sobie. Jeśli kobiecie się chwilowo w życiu nie
      > wiedzie zawodowo, to cóż, każdy uzna to za drobny wypadek przy pracy w końcu
      > kobieta ma męża i dzieci na głowie. A co dzieje się z mężczyzną, któremu nie
      > wiedzie się w pracy? Tragedia, bo niezguła, ciamajda i w ogóle co to za chłop
      > bez portek. A taki facet popada w coraz większą depresję.
      > Panowie, czy nie pora zmienić tą dziwną mentalność, której sami jesteście
      > ofiarami? Najlepiej zacząć od siebie i od własnej partnerki.

      hmmm... że najlepiej zacząc od siebie to rozumiem, ale zacząć "od własnej
      partnerki"...? Że niby co ci panowie mają swoim partnerkom zrobić?
      • Gość: Richelieu* Nie ma ostatniego zdania IP: *.localdomain / 192.168.0.* 20.02.03, 22:47
        Partnerkom mają zrobić tą przyjemność, że stali się normalnymi facetami bez
        kompleksów, który nie wstydzi się garów. Tu an forum kilka osób powiedziało, że
        o co chodzi, przecież oni z przyjemnością piorą, gotują i myją, na zmainę z
        partnerką. I to im się chwali, bo znaczy to, że żadnych kompleksów nie mają.
        Ale z reguły zachwianie tożsamości polskiego Mężczyzny sprawia, że te kompleksy
        ma, zwłaszcza niższości i męskości, jeśli można w ogóle mówić o czymś takim. Bo
        nie wie, czy jak zrobię zakupy to kumple spod budki z piwem sąsiadującej z
        delikatesami nie będą rżeć na mój widok.

        A ostatnie zdanie wycofuję, bo nikt nie czepia się treści postu, tylko tego
        ostatniego zdania postawionego dla żartu i, cóż, prowokacji


        *
Pełna wersja