Niesprawiedliwość w rodzinie

18.08.06, 21:50
Jak sobie radzić z poczuciem skrzywdzenia w relacjach rodzinnych? Chodzi o
relacje rodzeństwo (już dorosłe)-rodzice. Jak sobie radzić z faworyzowaniem
najmłodszego z rodzeństwa w rodzinie, które "wisi" na rodzicach i teściach -
i psychicznie i finansowo. Krzywdzone psychicznie jest to najstarsze, które
najbardziej się starało, najwięcej się napracowało i nie chciało nigdy być
rodzicom ciężarem.... Jak układać relacje z rodzicami, którzy taką sytuację
wytworzyli? Może ktoś się wypowie, ktoś kto czuje taki "klimat"...
    • ewas40 Re: Niesprawiedliwość w rodzinie 18.08.06, 23:02
      Wiem co czujesz. Ja też mam ten sam problem. Trudno mi określic się nawet
      czasami jaka jestem, wciąż mam w uszach słowa mojej mamy" masz naturę mordercy,
      masz postawę roszczeniową, ciągle Ci mało, z nikim nie potrafisz się dogadać,
      rozmowy z Toba są moim życiowym dramatem itp" Zyję tak, jakbym chciała ciągle
      temu zaprzeczać. Wydaje mi się, że bardziej opiekuję się nimi niż brat,
      bardziej się o nich troszczę, robię im prezenty, a oni i tak bardziej kochają i
      faworyzują brata. Ja też mojego brata bardzo kocham, nie sądzę abym był coś tej
      sytuacji winny, ale te relacje z rodzicami źle się odbijają na naszych
      realacjach. Ja nie wiem jak układać kontakty z rodzicami. na razie po kolejnej
      awanturze wogóle ze sobą nie rozmawiamy. Czasami mówię do nich w myślach jak
      jadę samochodem, dzisiaj tłumaczyłam się i próbowałam zrozumieć dlaczego nie
      potrafię pójść do nich i pogadać. Boję się kolejych oskarżeń, ale też coś
      pękło. Myślę sobie czasami "nie to nie-dam radę zyć bez was", ale druga część
      mnie płacze....
      • zulezpodmostu Re: Niesprawiedliwość w rodzinie 07.08.13, 16:36
        Niestety ja też mam ten problem chodzi o moją młodszą o 2 lata siostrę która ma 13 lat. O matce nic już nie będę mówił bo szkoda słów pijaczka alkoholiczka żyje w naszym domu i nie wie co się dookoła niej dzieje. Powiem o Ojcu. Moja siostra "dominisia" oczko w głowie ojca. Opowiem wam sytuację z przed 2 lat. Mamy bardzo duży dom jednorodzinny który ma 3 piętra + piwnicę. Podczas gdy ja byłem na pierwszym piętrze, ona ("dominisia") była na 3 piętrze i "zwiedzała" sobie szafę (w sensie że wzięła drabinę i wlazła na szafę) po czym z niej spadła około 2 metry i oczywiście złamała rękę, no i oczywiście ja byłem winien tego że ona złamała rękę cytuję słowa Ojca po moim pytaniu że co ja niby zrobiłem odpowiedział "To po cholerę wsadzałeś ją na tą szafę a potem jak już była na szafie to ją za nogę ściągnąłeś" przypominam że ja byłem 2 piętra niżej od niej a po za tym szafa miała 2 metry gdy ja wtedy miałem 1,4 metra. No i oczywiście była moja wina bo ona sobie wymyśliła i tak powiedziała jak napisałem do tej pory jak myślę o mojej siostrze to "gotuje się we mnie" .Nie wiem też dlaczego jak sobie o niej pomyślę czy ją zobaczę od razu "szlak mnie trafia" .To jest chore co u mnie się dzieje. Ale wiem jedno że jak będę miał własną rodzinę i swoje dzieci to będę sprawiedliwy i nie będę faworyzował młodszego dziecka dlatego że ono jest mniejsze, młodsze, siakie i owakie jak trzeba będzie to nakrzyczę na jedno i na drugie a nie tak że tylko na jedno to starsze. Skończyłem P.S: Z tym faworyzowaniem trzeba skończyć bo w końcu któreś dziecko się powiesi przez to że nie jest akceptowane przez rodziców.
    • paco_lopez Re: Niesprawiedliwość w rodzinie 18.08.06, 23:34
      A jedna taka kobieta, to tez była najstarsza i jej matka to najbardziej lubiła
      tą sierodkową, bo z innem chłopem go miała, co go bardziej kochała. Ale tamta
      niegupia i farta zawsze miała i na matce nie wisi i w ogóle nikt nie wisi na
      matce, a ojców w dupe kopnęły. wełbie sie nie mieści.
    • 42piotr Re: Niesprawiedliwość w rodzinie 20.08.06, 16:19
      Jak radzic sobie ?...zaakceptowac stan rzeczy jakim jest i tak nic zmienic nie
      mozesz. O przepraszam..powinno byc jedyne co zmienic mozesz to Twoje
      nastawienie do rodzicow i do siebie. Nie czuj sie skrzywdzona lecz wdzieczna za
      te lata ktore przy rodzicach spedzilas. I jesli nawet brakowalo Ci czegos i
      jesli nawet rodzenstwo mialo wiecej niz Ty to i tak nie masz na to juz teraz
      zadnego wplywu wiec po co szaty rozdzierac i walczyc z wiatrakami. W zadnym
      przypadku nie wyciagac olowka i liczyc co komu kto i ile.
      Pomysl sobie ze sa ludzie ktorzy nic od rodzicow nie dostali...ani odrobiny
      ciepla, ani szklanki mleka z miodem w jesienny grypowy czas, ani nie znaja
      dotyku ich dloni bo poprostu ich (rodzicow) nie mieli. Widzidz...tak malo
      potrzeba aby byc szczesliwym i pogodniej spojrzec na te cala systuacje.
      • ewas40 do 42piotr 20.08.06, 22:00
        chciałabym aby takie przekreślenie gryba krechą było możliwe. Ja mam poczucie
        odrzucenia, nie potrafę poradzić sobie z tym i udawać, że nie ma we mnie
        żadnych negatywnych uczuć. Mój ojciec powiedział kiedyś do mnie "zyj tak jakby
        mie nie było"- to była jego odpowiedź na moją prośbę o pomoc -bardzo błahą
        prośbę-chciałam aby popilnował mi przez 1h mojego synka. dawno bym mu to
        zapomniała, gdyby powiedział, przepraszam nie powiniem tak mówić. I może
        pamiętliwość jest to ta brzydka cecha mojego harakteru, ale nie potrafę tak na
        zyczenie się zmienić, choć chciałabym o tym zapomnieć. Pewnie, ze są rodzce
        którzy opuścili dziecko, to dopiero jest rana. Ale z dzieci, które są gorzej
        traktowane przez rodzców, wyrastają później ludzie, którzy czują, że są gorsi
        od innych, że nic się im od zycia nie nalezy, pełni kompleksów...Ja taka
        jestem, choc próbuję z tym walczyć i wychodzi jeszcze gorzej...
    • noie Re: Niesprawiedliwość w rodzinie 20.08.06, 17:29
      jaknajmniej miec do czynienia z rodzina. urodziny,swieta...od czasu do czasu
      wpasc na chwile ale nic wiecej...i najwazniejsze...nie obiecywac sobie ze cos
      sie zmieni...tylko sie z tym pogodzic i nie robic wszystkiego by to
      zmienic...to nic nie da-a czasem duzo sie na tym traci....
      pozdrawiam
      noie
    • l_witch_l Re: Niesprawiedliwość w rodzinie 07.08.13, 21:49
      Ja to tam olewam- te wszystkie sprawiedliwosci kontra niesprawiedliwosci...Zycia nie da sie mierzyc jedna miarka...Rodzicow mamy tylko jednych i czas plynie szybko, warto wiec sie zastanowic nad sensem tych wszystkich nieporozumien i moze cieszyc sie faktem, ze jednak ma sie rodzicow...Nie wazne jakich wazne ze jeszcze z nami sa...
      • dressja Re: Niesprawiedliwość w rodzinie 07.08.13, 21:53
        Ja tez sie ciesze, ze rodzice sa, ze zyja, nie wyobrazam sobie, ze moze ich zabraknac.
Pełna wersja