Strasznie siebie zawiodłam

22.02.03, 19:40
Ludzie się nie zmieniają. Ja też się nigdy nie zmienię.
No może są/będą pewne zauważalne ślady w moim zachowaniu, stosunku do siebie,
do innych ludzi jeśli nad sobą jakoś tam popracuję czy to poprzez
psychoterapię, medytację czy w jakiś inny sposób. Ale generalnie będę wciąz
tą samą głupią Kasią podobnie reagującą w podobnych sytuacjach.
No, może jakaś taka prawdziwa droga duchowa, otwarcie się na jakąś siłę
wyższą, wiara w nią itd. mogłaby znacząco zmienić człowieka. A zreszta to i w
to nie wierze już.
Dziś dałam popis swojej zazdrości, uzależnienia od partnera i tego, że nie
potrafię naprawdę kochać i zyczyć ukochanemu jak najlepiej. Moje ego dało
popis i to ze zwielokrotnioną siłą, tak długo skrywaną.
I po co siebie oszukiwałam, że wiem co to jest miłość. Po co te wszystkie
mądre ksiązki, w które wierzyłam i czułam, że to co tam pisze jest
autentyczną prawdą?

    • Gość: Malwina Strasznie siebie zawiodłam IP: *.d1.club-internet.fr 22.02.03, 19:46
      przyzwyczaj sie bo to nie ostatni raz :-)
      ja mam sto lat i tak samo sie zmagam
      idz na wystawe malarska albo koncert - poczujesz ze rosniesz :-)
    • anahella Re: Strasznie siebie zawiodłam 22.02.03, 20:17
      rozwiazanie problemu zaczyna sie w momencie zauwazenia go! pozdro
    • re_ne Re: Strasznie siebie zawiodłam 22.02.03, 20:37
      Po pierwsze. Zalezy jakie to madre ksiazki czytalas Kasiu?
      Bo jesli wyszly one z pod reki kogos pokroju p. Witolda, ktory nie robi tego z
      powolania, a tylko z zadzy pieniadza, to pretensje mozesz miec tylko do siebie.

      Po drugie. To ze jestes zazdrosna, wcale nie swiadczy to o jakichs
      odchyleniach. Z reguly u kobiet ta wlasnie cecha jest jedna z dominujacych, jak
      rowniez to egoistyczne traktowanie przez Ciebie swojego partnera.

      Coz, takie wlasnie jestescie kobietki! :))))



      • kasia072 Re: Strasznie siebie zawiodłam 22.02.03, 20:45
        Dziekuje wszystkim za odpowiedz na moj post.

        Drogi Re_ne zapewniam Cie, ze mezczyzni potrafią być równie zazdrośni jak
        kobiety:) Sama z kimś takim żyję na codzień. On zazdrosny. Ja zazdrosna. I tak
        sobie żyjemy we własnym neurotycznym piekiełku. Czasem mi się wydaje, że umiem
        z dystansem podejść do wszystkiego a innym razem odechciewa mi się żyć ponieważ
        moja reakcja jest dokładnie inna niż oczekiwałabym od siebie.
        • re_ne Re: Strasznie siebie zawiodłam 22.02.03, 21:05
          Kasiu, jesli mezczyzna jest zazdrosny, to swiadczy o nim, ze jest zniewiescialy!

          A kobiety nie dosc ze sa bardzo zazdrosne, to potrafia nawet miec pretensje do
          swojego partnere o to, ze nie sa o nie zazdrosni. Podejrzewaja ze cos za tym
          sie kryje, i atmosferka robi sie w gniazdku nieprzyjemna. :))))
          • kasia072 Re: Strasznie siebie zawiodłam 22.02.03, 21:09
            re_ne napisał:

            > Kasiu, jesli mezczyzna jest zazdrosny, to swiadczy o nim, ze jest
            zniewiescialy
            > A kobiety nie dosc ze sa bardzo zazdrosne, to potrafia nawet miec pretensje
            do
            > swojego partnere o to, ze nie sa o nie zazdrosni. Podejrzewaja ze cos za tym
            > sie kryje, i atmosferka robi sie w gniazdku nieprzyjemna. :))))

            Jaasne. Kobiety sa z marsa, a mezczyzni z Wenus.

            Eeee rzucasz tu jakimiś uogólniającymi stwierdzeniami. Czyżbyś czytał ksiązki
            które poleca Witold:-)


            >
            > A kobiety nie dosc ze sa bardzo zazdrosne, to potrafia nawet miec pretensje
            do
            > swojego partnere o to, ze nie sa o nie zazdrosni. Podejrzewaja ze cos za tym
            > sie kryje, i atmosferka robi sie w gniazdku nieprzyjemna. :))))
            • re_ne Re: Strasznie siebie zawiodłam 22.02.03, 21:20
              To co powiedzialem, wiem nie z ksiazek, ale z wlasnych obserwacji. Z zycia.
              I niestety musze Ci Kasiu powiedziec, ze roznimy sie nie tylko fizjologia, ale
              tez sposobem myslenia, i stopniem rozwoju. Chociazby dlatego, ze zaden
              mezczyzna nie potrafi tak nienawidziec blizniego - jak kobieta.
              • anahella Re: Strasznie siebie zawiodłam 22.02.03, 21:33
                re_ne napisał:
                > Chociazby dlatego, ze zaden
                > mezczyzna nie potrafi tak nienawidziec blizniego - jak kobieta.

                Oj!!!! Spotkalam sie z nienawiscia czlowieka, ktoremu kiedys ofiarowalam
                przyjazn. Nawet nie wiesz jak bardzo mnie nienawidzi.
                • re_ne Re: Strasznie siebie zawiodłam 22.02.03, 21:57
                  anahella napisała:

                  > re_ne napisał:
                  > > Chociazby dlatego, ze zaden
                  > > mezczyzna nie potrafi tak nienawidziec blizniego - jak kobieta.
                  >
                  > Oj!!!! Spotkalam sie z nienawiscia czlowieka, ktoremu kiedys ofiarowalam
                  > przyjazn. Nawet nie wiesz jak bardzo mnie nienawidzi.


                  Ale jest spora roznica w nienawidzeniu kogos - a w nienawidzeniu, i okazywaniu
                  tego w bardzo wyrafinowany sposob. Jestem wiecej niz pewien, ze tak nigdy nie
                  postapilby zaden mezczyzna.

                  • procesor Re: Strasznie siebie zawiodłam 22.02.03, 23:54
                    re_ne napisał:
                    > Ale jest spora roznica w nienawidzeniu kogos - a w nienawidzeniu, i
                    okazywaniu
                    > tego w bardzo wyrafinowany sposob. Jestem wiecej niz pewien, ze tak nigdy nie
                    > postapilby zaden mezczyzna.


                    I tu się re_ne baaaardzo mylisz!
                    • re_ne Re: Strasznie siebie zawiodłam 23.02.03, 00:20
                      procesor napisała:


                      > I tu się re_ne baaaardzo mylisz!


                      Nie rozumiem Cie Procesorku!?

                      Czy rzeczywiscie nie widzisz roznicy pomiedzy kims kto nienawidzi, i nienawisc
                      ta ma w sobie, a kims kto nienawidzi, i w bardzo wyrafinowany sposob okazuje ja
                      komus, kto pomimo ze jest znienawidzony i zaznaje tego upokorzenia przez ta
                      osobe, nadal ja lubi, i stara sie zaistniala sytuacje wyprostowac???

                      Prosze wyjasnij mi wiec, w czym sie myle??????
                      • procesor Re: Strasznie siebie zawiodłam 23.02.03, 00:27
                        Nosze okulary ale slepa nie jestem. :)

                        Za to uważam że płeć nie ma tu nic do rzeczy!!!!

                        Iluz facetów nienawidzi w sposób objawiajacy się najgorszymi świństwami!!....
                        • re_ne Re: Strasznie siebie zawiodłam 23.02.03, 00:41
                          A ja procesorku uwazam ze plec ma jednak do rzeczy!
                          Bo po pierwsze. Swinstwo swinstwu nie rowne.
                          A po drugie. Mezczyzni w przeciwienstwie do kobiet potrafia im wybaczyc, i o
                          wszystkim zapomniec.

                          A skoro nie jestes slepa, to po co nosisz okulary? :)))
                          • procesor Re: Strasznie siebie zawiodłam 23.02.03, 00:52
                            re_ne napisał:
                            > A ja procesorku uwazam ze plec ma jednak do rzeczy!
                            > Bo po pierwsze. Swinstwo swinstwu nie rowne.
                            > A po drugie. Mezczyzni w przeciwienstwie do kobiet potrafia im wybaczyc, i o
                            > wszystkim zapomniec.

                            I tu się mylisz - kobiety zdecydowanie wiecej potrafia wybaczyć! I przebaczaja.
                            Tak się jakos utarło że to kobiety sa strona która wiecej potrafi w małżeństwie
                            wybaczyć i ustapić.
                            A przez ciebie , wybacz, chyba przemawia osobiste doświadczenie - nie przenos
                            go na innych , prosze.
                            :-P

                            > A skoro nie jestes slepa, to po co nosisz okulary? :)))

                            Jakbym była ślepa to DOPIERO nie byłyby mi potrzebne okulary!
                            • re_ne Re: Strasznie siebie zawiodłam 23.02.03, 01:00
                              Przeciez caly czas o niczym innym jak wlasnie o doswiadczeniu mowie.

                              I przypomnij sobie co i jak pisalas do mnie na priva.
                              • procesor Re: Strasznie siebie zawiodłam 23.02.03, 01:08
                                re_ne napisał:
                                > Przeciez caly czas o niczym innym jak wlasnie o doswiadczeniu mowie.
                                > I przypomnij sobie co i jak pisalas do mnie na priva.

                                Pamietam.
                                I nie przelewam osobistych doświadczeń z JEDNYM facetem - na wszystkich!!

                                A co do nienawisci facetów - znasz takie nazwiska - Napoleon, Stalin, Hitler??..
                                Ci to dopiero potrafili wybaczać i zapominać.... :))

                                Nie powołuj się tu na priva - bo po to był priv by tego nie omawiac na
                                forum. :))
                                • re_ne Re: Strasznie siebie zawiodłam 23.02.03, 01:25
                                  procesor napisała:


                                  >
                                  > Nie powołuj się tu na priva - bo po to był priv by tego nie omawiac na
                                  > forum. :))

                                  Nie! Omawiac nie musze, ...bo moze i nie wypada:))), ale powolac zawsze sie
                                  moge!
                                • kwieto Re: Strasznie siebie zawiodłam 23.02.03, 14:16
                                  No nie, Napoleona to trzeba by jednak wykreslic z tego szeregu :")
                                  • re_ne Re: Strasznie siebie zawiodłam 23.02.03, 15:04
                                    kwieto napisał:

                                    > No nie, Napoleona to trzeba by jednak wykreslic z tego szeregu :")

                                    Zadnego z nich nie biore pod uwage! Bo to jest zupelnie nie adekwatne
                                    porownanie. Ale mnie juz nic nie zdziwi - to jest caly procesor! :)))
                                  • procesor Re: Strasznie siebie zawiodłam 23.02.03, 15:36
                                    kwieto napisał:
                                    > No nie, Napoleona to trzeba by jednak wykreslic z tego szeregu :")
                                    >

                                    A co, on te wojny z miłosci bliźniego prowadził?? :))

                                    Wiem, wiem. Są inne powody niz nienawiść. Ale Napoleon ma dobre notowania -
                                    Wielkim Wodzem Był! Tyle że jak się tak człoiek zastanowi.. to gdyby on miał te
                                    możliwosci co tamci dwaj.. Kto wie??

                                    A co do opinii re_ne na mój temat - lepiej go nie słuchaj, ja przez niego mało
                                    nie zwariowałam - bo mi wmawiał że jestem kims kim nie jestem. :)
                                    No i udowodnij że nie jestes wielbłądem!
                                    • kwieto Re: Strasznie siebie zawiodłam 23.02.03, 16:00
                                      Sa rozne opinie na temat Napoleona... sek w tym, ze niemal wszedzie gdzie sie pojawial byl witany bardzo entuzjastycznie...
                                      Polacy (nie znoszacy ani Hitlera ani Stalina) wprost za nim szaleli...
                                      A okres Napoleona to Legiony Dabrowskiego i polska walka wyzwolencza - watpie czy H lub S by na cos takiego pozwolil.

                                      Co do wielblada - nie tylko Ty masz ten problem :")))
                                    • re_ne Re: Strasznie siebie zawiodłam 23.02.03, 17:38
                                      procesor napisała:


                                      >
                                      > A co do opinii re_ne na mój temat - lepiej go nie słuchaj, ja przez niego
                                      mało
                                      > nie zwariowałam - bo mi wmawiał że jestem kims kim nie jestem. :)
                                      > No i udowodnij że nie jestes wielbłądem!

                                      Dlaczego procesorku przekrecasz fakty? Napisalem do ciebie na priva odnosnie
                                      naszej rozmowy o de Melo, a ty juz w pierwszym chyba poscie, pytasz sie mnie
                                      czy domyslam sie jakie bylo twoje poprzednie wirtualne wcielenie?
                                      Potem chociaz o nic cie nie pytalem zwracasz mi uwage na swoj IP, i tlumaczysz
                                      ze jestes z W-wy. Jaki byl sens tego???????? Przeciez o nikogo cie nie
                                      podejrzewalem, mam jeszcze cala nasza korespondencje, i nie przypominam sobie
                                      zebym kiedykolwiek cos tobie wmawial!!!

                                      I mysle ze nie jest to chyba dyskusja na forum, a przynajmniej nie w tym watku.



                                      • Gość: Wenus Re: Strasznie siebie zawiodłam IP: *.lodz.dialog.net.pl 23.02.03, 17:58
                                        re_ne napisał:

                                        > procesor napisała:
                                        >
                                        >
                                        > >
                                        > > A co do opinii re_ne na mój temat - lepiej go nie słuchaj, ja przez niego
                                        > mało
                                        > > nie zwariowałam - bo mi wmawiał że jestem kims kim nie jestem. :)
                                        > > No i udowodnij że nie jestes wielbłądem!
                                        >
                                        > Dlaczego procesorku przekrecasz fakty? Napisalem do ciebie na priva odnosnie
                                        > naszej rozmowy o de Melo, a ty juz w pierwszym chyba poscie, pytasz sie mnie
                                        > czy domyslam sie jakie bylo twoje poprzednie wirtualne wcielenie?
                                        > Potem chociaz o nic cie nie pytalem zwracasz mi uwage na swoj IP, i
                                        tlumaczysz
                                        > ze jestes z W-wy. Jaki byl sens tego???????? Przeciez o nikogo cie nie
                                        > podejrzewalem, mam jeszcze cala nasza korespondencje, i nie przypominam sobie
                                        > zebym kiedykolwiek cos tobie wmawial!!!
                                        >
                                        > I mysle ze nie jest to chyba dyskusja na forum, a przynajmniej nie w tym
                                        watku.
                                        >
                                        >

                                        taaaaaaaa....widze, ze robi sie coraz ciekawiej....... mam jednak dobra
                                        intuicje......


                                        >
                                        • procesor Re: Strasznie siebie zawiodłam 23.02.03, 18:02
                                          Gość portalu: Wenus napisał(a):
                                          > taaaaaaaa....widze, ze robi sie coraz ciekawiej....... mam jednak dobra
                                          > intuicje......

                                          I co ci powiedziała?? Ta intuicja?? :)))

                                          Tylko jak coś bardzo osobistego to może lepiej używac priva? Choc re_ne właśnie
                                          mnie do tego zniechęca. :)
                                      • procesor Re: Strasznie siebie zawiodłam 23.02.03, 17:59
                                        re_ne napisał:
                                        > I mysle ze nie jest to chyba dyskusja na forum, a przynajmniej nie w tym
                                        watku.

                                        Zdecydowanie nie jest to rozmowa na forum - więc czemu tak dokładnie
                                        zacytowałes nasza korespondencję?

                                        Co do reszty - bez komentarza.
                                        • re_ne Re: Strasznie siebie zawiodłam 23.02.03, 18:47
                                          procesor napisała:

                                          > re_ne napisał:
                                          > > I mysle ze nie jest to chyba dyskusja na forum, a przynajmniej nie w tym
                                          > watku.
                                          >
                                          > Zdecydowanie nie jest to rozmowa na forum - więc czemu tak dokładnie
                                          > zacytowałes nasza korespondencję?
                                          >
                                          > Co do reszty - bez komentarza.

                                          To byla tylko moja odpowiedz na ponizsze:

                                          "A co do opinii re_ne na mój temat - lepiej go nie słuchaj, ja przez niego mało
                                          nie zwariowałam - bo mi wmawiał że jestem kims kim nie jestem. :)
                                          No i udowodnij że nie jestes wielbłądem!"

                                          Jesli uwazasz procesorku, ze nie jest to rozmowa na forum, to dlaczego sama sie
                                          z tym wychylasz??????

                                          Nawiazalem w poscie do ciebie na priva do naszej rozmowy na forum, a to co ty
                                          mi powypisywalas przechodzi ludzkie pojecie!!!
                                          Jesli nie chcesz - nie bedziemy rozmawiac o tym na forum, i dochodzic do tego
                                          kto z kogo chcial zrobic wielblada, ...czy kogos innego.

                                          Ale gdybym opublkowal nasz korespondencje w calosci - byloby czarne na bialym
                                          who is who!

                                          I dlaczego pozostawiasz moja odpowiedz bez komentarza? Zarzucilas mi ze cos
                                          tobie wmawialem, wiec wytlumaczylem jak to na prawde bylo.

                                          Mysle ze to bedzie chyba na tyle. A jesli masz zamiar przerabiac to na forum,
                                          to bede zmuszony podepszec sie konkretami, wiec sie zastanow.










                                          • procesor prywatne sprzeczki 23.02.03, 21:30
                                            Re_ne,
                                            nie wdawałam się w szczegóły tego co pisalismy - i nie chce tego robic. Ty
                                            bardzo szczegółowo wnikasz w to co było na privie. To nie uchodzi.
                                            Grożąc mi ujawnianiem naszej prywatnej korespondencji - nie budzisz moich
                                            ciepłych uczuc. I zapewne nie tylko moich. Ciekawe kto będzie miał jeszcze
                                            ochote z toba korespondowac.
                                            Nie ukrywałam co prawda że jestem z Warszawy, wynikało to nawet z paru watków
                                            na tym forum, pewnie nawet IP da się znaleźć choć bez logowania prawie nie
                                            pisze na tym forum. :)

                                            I najwazniejsze - przyznawałam kiedys że pojawiałam się kiedys na tym forum pod
                                            innym nickiem. I pare osób wie pod jakim. :) Obdarzam niektórych takim
                                            zaufaniem. Ale nie każdego. Wyglądałes na faceta sympatycznego - więc zaczęlam
                                            temat. Ale coś mnie powstrzymało. I jak widzę SŁUSZNIE.
                                            Korespondencje przerwalismy - ze znanych ci powodów.

                                            TYM BARDZIEJ nie prowadźmy tej dyskusji tutaj. :))

                                            I tym miłym akcentem
                                            koncze temat.

                                            procesor_ka_z_przebudzoną_wiedźmą_za_kołnierzem
                                            • re_ne Typowo kobiece odwracanie kota ogonem! 23.02.03, 22:16
                                              procesor napisała:

                                              > Re_ne,
                                              > nie wdawałam się w szczegóły tego co pisalismy - i nie chce tego robic. Ty
                                              > bardzo szczegółowo wnikasz w to co było na privie. To nie uchodzi.


                                              Procesorku!

                                              Przeciez ja wcale nie mialem i nie mam zamiaru na ujawnianie naszej prywatnej
                                              korespondencji!? ALE TO TY DO NIEJ JAKO PIERWSZA NAWIAZALAS, twierdzac ze
                                              doprowadzilem cie niemal do wariacji robiac z ciebie wielblada! Nieprawdaz?

                                              I tak jak juz powiedzialem - jest to nieprawda!!! Mialem moze chwile
                                              zwatpienia, dezorientacji, ale nie mozesz powiedziec, ze cokolwiek ci
                                              wmawialem! Sama zaczelac krecic cos o swoich wcieleniach, o co wcale cie nie
                                              pytalem, o swoim IP, i po co? Czy to mialo jakies znaczenie??? Jaki byl sens
                                              tego? Nie potrafisz mi na to odpowiedziec? Wspomnialas mi juz o tym w pierwszym
                                              poscie!

                                              A to co pisalas pozniej - przechodzi ludzkie wyobrazenie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                                              Dlatego nie my jak piszesz - ale to ja postanowilem przerwac ta korespondencje,
                                              bo po prostu robilo mi sie juz niedobrze!
                                              Nie bede ujawniac szczegolow, ale powiem tylko tyle, ze trescia zupelnie
                                              odbiegalas od moich listow, bylo to cos zupelnie wyrwanego nie wiadomo skad, a
                                              forma w jakiej to przedstawialas, i zwracalas sie do mnie, przypominalo plucie
                                              zolciom! Bylas zupelnie inna osoba niz na forum. Jak moge to tlumaczyc? Czy
                                              zaprzeczysz temu?

                                              Jesli tak - to moge przedstawic probke, i zobaczylibysmy kto wtedy chcialby z
                                              toba korespondowac!

                                              Ale oczywiscie nie zrobie tobie tego, bo TO "nie uchodzi"

                                              I wybacz, ze zwracam sie do ciebie z malej litery, ale tego nauczylem sie od
                                              ciebie.






                                              • procesor hamlet 23.02.03, 22:36
                                                reszta jest milczeniem
                                                :)
                  • anahella Re: Strasznie siebie zawiodłam 23.02.03, 18:30
                    re_ne napisał:
                    > Ale jest spora roznica w nienawidzeniu kogos - a w nienawidzeniu,
                    > i okazywaniu tego w bardzo wyrafinowany sposob.

                    nie rozumiem w takim razie tej roznicy. czlowiek o ktorym pisalam mial do mnie
                    pretensje ktorych nigdy nie chcial mi wylozyc. ostatnio zrobil mi paskudne
                    swinstwo, mimo, ze prawdopodobnie nigdy sie nie spotkamy.

                    > Jestem wiecej niz pewien, ze tak nigdy nie
                    > postapilby zaden mezczyzna.

                    a jednak to byl mezczyzna.
    • Gość: adka Re: Strasznie siebie zawiodłam IP: *.acn.waw.pl 22.02.03, 20:55
      Mam dokładnie ten sam problem.Codzienne medytacje, czytanie ksiażek, różne
      warsztaty a jak przychodzi co do czego to wychodzą kwiatki:strach,
      uzaleznienie od drugiej osoby itp.Nie można niestety nic na siłę robić , bo to
      co stłumione i tak wróci.Kiedy mam gorszy dzień odpuszczam sobie staram się być
      dla siebie dobra, zrobić sobie coś dla siebie a następnego dnia znowu zabieram
      się do pracy nad sobą.Dziś również pokazałam na co mnie stać.(niestety z tej
      nienajlepszej strony).Zycze Ci powodzenia
      • kasia072 Re: Strasznie siebie zawiodłam 22.02.03, 21:04
        Gość portalu: adka napisał(a):

        > Mam dokładnie ten sam problem.Codzienne medytacje, czytanie ksiażek, różne
        > warsztaty a jak przychodzi co do czego to wychodzą kwiatki:strach,
        > uzaleznienie od drugiej osoby itp.Nie można niestety nic na siłę robić , bo
        to
        > co stłumione i tak wróci.Kiedy mam gorszy dzień odpuszczam sobie staram się
        być
        >
        > dla siebie dobra, zrobić sobie coś dla siebie a następnego dnia znowu
        zabieram
        > się do pracy nad sobą.Dziś również pokazałam na co mnie stać.(niestety z tej
        > nienajlepszej strony).Zycze Ci powodzenia

        Czasem mam wrażenie, ze moje życie jest dobre wtedy gdy nic się w nim nie
        dzieje: w pracy względny spokój, te same wymagania, żadnego zagrożenia itp., w
        życiu osobistym sielanka, och i ach. Wtedy mi się wydaje, że swiat może nie
        jest AZ taki piękny ale że mamy w nim swoją rolę do spełnienia, że warto nad
        sobą pracować i i próbować zrozumieć: kim jestem?
        A potem przychodzą trudniejsze dni, wszystko się zmienia, najbliższi ludzie
        mnie ranią, ja ich nie akceptuję i zaczyna się znowu to samo. Ile razy trzeba
        upaść, żeby przestać upadać.
        Może ja się nie nadaję do normalnego życia. Powinnam się zamknąc w jakimś
        klasztorze. Zero związków, stresów. Po prostu spokój.
        • Gość: midm Re: Strasznie siebie zawiodłam IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 22.02.03, 21:19
          > Powinnam się zamknąc w jakimś
          > klasztorze. Zero związków, stresów. Po prostu spokój.
          Nie bylas w klasztorze.
        • Gość: adka Re: Strasznie siebie zawiodłam IP: *.acn.waw.pl 23.02.03, 00:59
          kasia072 napisała:

          > >Czasem mam wrażenie, ze moje życie jest dobre wtedy gdy nic się w nim nie
          > dzieje: w pracy względny spokój, te same wymagania, żadnego zagrożenia itp.,
          w
          > życiu osobistym sielanka, och i ach. Wtedy mi się wydaje, że swiat może nie
          > jest AZ taki piękny ale że mamy w nim swoją rolę do spełnienia, że warto nad
          > sobą pracować i i próbować zrozumieć: kim jestem?
          > A potem przychodzą trudniejsze dni, wszystko się zmienia, najbliższi ludzie
          > mnie ranią, ja ich nie akceptuję i zaczyna się znowu to samo. Ile razy trzeba
          > upaść, żeby przestać upadać.
          > Może ja się nie nadaję do normalnego życia. Powinnam się zamknąc w jakimś
          > klasztorze. Zero związków, stresów. Po prostu spokój.

          Też tak kiedyś myślałam ale wtedy czuje ,ze stoję w miejscu i tak na prawdę i
          nic się nie dzieje...nie doświadczam niczego poza bezpieczną monotonią życia.
          Moze to nie upadki ale kolejne doświadczenie ..hehehe..łatwo mi tak
          mówić.Zrozumienie kim jestem? i zobaczenie swoich odbić w innych ludziach
          prowadzi do odpowiedzi na to pytanie.Izolacja na dłuższą metę mnie nic dała
          niestety :((
          • procesor Re: Strasznie siebie zawiodłam 23.02.03, 01:11
            > kasia072 napisała:
            > Ile razy trzeba upaść, żeby przestać upadać.
            > > Może ja się nie nadaję do normalnego życia. Powinnam się zamknąc w jakimś
            > > klasztorze. Zero związków, stresów. Po prostu spokój.

            E tam. To JEST życie - te upadki i wzloty.
            I nie myśl że w klasztorze jest sielanka. :)
            Polecam historie św. Faustyny Kowalskiej. :)
      • kwieto Re: Strasznie siebie zawiodłam 23.02.03, 14:20
        Bo medytacje czy ksiazki MUSZA sie przekladac na zwykle zycie :"))
        To codziennosc jest medytacja.
        • kasia072 Re: Strasznie siebie zawiodłam 23.02.03, 21:10
          kwieto napisał:

          > Bo medytacje czy ksiazki MUSZA sie przekladac na zwykle zycie :"))
          > To codziennosc jest medytacja.

          No własnie tak niby było, że na moje zwyczajne życie ksiązki i medytacja się
          przekładały. Ale czasem w tym zwyczajnym życiu zdarzają się bardzo
          niezwyczajne, cięzkie chwile i wtedy okazuje się, że wszystko mi umyka.

          A czasem tak się zdarza, że życie składa się z samych bardzo bolesnych
          wydarzeń. Wtedy nie umiem sobie poradzić.
          • kwieto Re: Strasznie siebie zawiodłam 24.02.03, 07:09
            Moze to kwestia interpretacji? Nic (no w kazdym razie nic co nie jest bolem fizycznym) nie jest bolesne jako takie. To my odbieramy to tak, ze sprawia albo nie sprawia bol.
            Moze warto poprobowac zmiany sposobu postrzegania tego co jest dookola?
    • kamfora Re: Strasznie siebie zawiodłam 23.02.03, 09:10
      Żeby się na kimś strasznie zawieść - trzeba mieć strasznie duze
      oczekiwania wobec tego kogoś. Czyżbyś oczekiwała od siebie perfekcji
      w każdym calu? Postawiłaś wobec siebie takie same wymagania, które
      stawiasz bliskim, czy trochę podniosłaś poprzeczkę? Bo uważasz, że Ciebie
      stać na więcej? A przynajmniej POWINNO?...

      I co teraz? Będziesz się "karać"? Postawisz niegrzeczną dziewczynkę
      do kąta (wyślesz do klasztoru, nie dasz kolacji?)
      Chcesz to zrobić ZANIM ktokolwiek inny o tym pomyśli?
      Myślisz, że nie zniesiesz krytyki od innych ?

      Zostaw przeszłość, swoje plany, założenia. Przestań się rozliczać
      sama ze sobą. (chyba, że masz zamiar skorzystać ze spowiedzi generalnej)
      Postaw sobie dzisiaj nowe. Uwzględniając doświadczenie.
      I swoje przyszłe szczęście. Każdy może stać się "nowym człowiekiem"
      w każdej chwili.

      Jeśli ktoś ma do Ciebie pretensje o Twoje błędy przeszłości - przeproś go.
      Nie obwiniaj się aż tak bardzo, ale i nie usprawiedliwiaj
      swojego złego postępowania, nie umniejszaj zła.
      Zacznij po prostu żyć teraz od nowa.

      Jesteś tylko człowiekiem i aż człowiekiem.
      • kasia072 Re: Strasznie siebie zawiodłam 23.02.03, 18:42

        Dlaczego uważasz, że to co napisałam jest kwestią bycia kimś doskonałym?
        Napisałam tylko że nie umiem panować nad swoimi emocjami i że się nigdy nie
        zmienię.

        > Żeby się na kimś strasznie zawieść - trzeba mieć strasznie duze
        > oczekiwania wobec tego kogoś. Czyżbyś oczekiwała od siebie perfekcji
        > w każdym calu? Postawiłaś wobec siebie takie same wymagania, które
        > stawiasz bliskim, czy trochę podniosłaś poprzeczkę? Bo uważasz, że Ciebie
        > stać na więcej? A przynajmniej POWINNO?...
        >
        > I co teraz? Będziesz się "karać"? Postawisz niegrzeczną dziewczynkę
        > do kąta (wyślesz do klasztoru, nie dasz kolacji?)
        > Chcesz to zrobić ZANIM ktokolwiek inny o tym pomyśli?
        > Myślisz, że nie zniesiesz krytyki od innych ?
        >
        > Zostaw przeszłość, swoje plany, założenia. Przestań się rozliczać
        > sama ze sobą. (chyba, że masz zamiar skorzystać ze spowiedzi generalnej)
        > Postaw sobie dzisiaj nowe. Uwzględniając doświadczenie.
        > I swoje przyszłe szczęście. Każdy może stać się "nowym człowiekiem"
        > w każdej chwili.
        >
        > Jeśli ktoś ma do Ciebie pretensje o Twoje błędy przeszłości - przeproś go.
        > Nie obwiniaj się aż tak bardzo, ale i nie usprawiedliwiaj
        > swojego złego postępowania, nie umniejszaj zła.
        > Zacznij po prostu żyć teraz od nowa.
        >
        > Jesteś tylko człowiekiem i aż człowiekiem.
        >
        >
        • Gość: Malwina Re: Strasznie siebie zawiodłam IP: *.d1.club-internet.fr 23.02.03, 18:50
          no wlasnie, wszyscy (no prawie :-) w pewnych momentach nie potrafimy panowac
          nad emocjami bo ...nie jestesmy doskonali !
          nie gon w pietke, usiadz i pomysl
          pzdr

          • kasia072 Re: Strasznie siebie zawiodłam 23.02.03, 21:03
            Mi nie chodzi o doskonałość ale o normalność, o spokój ducha i uwolnienie się z
            demonów przeszlości. Słowo doskonałośc ma dla mnie negatywny wydźwięk. Ja chcę
            po prostu przestać cierpieć. CZy to tak wiele?
            A moja konkluzja z tytułowego posta jest taka, że ludzie się nie zmieniają.

            Gość portalu: Malwina napisał(a):

            > no wlasnie, wszyscy (no prawie :-) w pewnych momentach nie potrafimy panowac
            > nad emocjami bo ...nie jestesmy doskonali !
            > nie gon w pietke, usiadz i pomysl
            > pzdr
            >
            • procesor Re: Strasznie siebie zawiodłam 23.02.03, 21:17
              > A moja konkluzja z tytułowego posta jest taka, że ludzie się nie zmieniają.

              Oj zmieniaja i to jeszcze jak!
              :) Chocby sławetne "jak się ożeni to się odmieni!" (w domyśle - na gorsze :)) )

              Zmienia się świat wokół nas - i my się zmieniamy. Nie zawsze tak jak chcemy.
              Nie zawsze to widzimy.

              Stały motyw szalonej młodości , ideałów - zamieniony po 40-tce na samochód,
              willę i "przyjaciół" obgadujacych cię za plecami. I to przebudzenie "skad ja
              sie tu wziąlem? przeciez to nie ja ! ja miałem byc INNY!"

              Problem w tym by sie tak zmieniać jak uwazamy za słuszne. :)
              Z tym to dopiero robota.. na całe życie.. :))
            • kwieto Re: Strasznie siebie zawiodłam 24.02.03, 07:28
              kasia072 napisała:

              > Mi nie chodzi o doskonałość ale o normalność, o spokój ducha i uwolnienie się z
              >
              > demonów przeszlości. Słowo doskonałośc ma dla mnie negatywny wydźwięk. Ja chcę
              > po prostu przestać cierpieć. CZy to tak wiele?
              > A moja konkluzja z tytułowego posta jest taka, że ludzie się nie zmieniają.
              >

              Byc moze Ty sie nie zmieniasz, ale nie uogolniaj tego na wszystkich :")
              Czy konieczne jest to zmienianie sie? Moim zdaniem, ze zmieniania sie na potrzeby sprostania swojej wizji siebie, nigdy nic dobrego nie wychodzi :((
              Spokoj ducha jest wbrew pozorom w bardzo duzym stopniu kwestia zwyklej, swiadomej decyzji. Podobnie z demonami przeszlosci. To nie one sa problemem, ale sposob ich postrzegania.
        • kwieto Re: Strasznie siebie zawiodłam 24.02.03, 07:18
          kasia072 napisała:

          >
          > Dlaczego uważasz, że to co napisałam jest kwestią bycia kimś doskonałym?
          > Napisałam tylko że nie umiem panować nad swoimi emocjami i że się nigdy nie
          > zmienię.
          >

          A po co sie zmieniac?
          Nie lepiej uwic sobie cieple gniazdko w ramach tego kim sie juz jest?
          Teraz jestes Kasia 072. Jesli sie smienisz, bedziesz wszystkim tylko nie Kasia 072. az tak siebie nie lubisz?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja