lottax
23.08.06, 11:24
Oboje są po 30, mają swoje rodziny.Brat zawsze był oszczędny jego żona też
wspólnie oszczędzali na swoje mieszkanie na samochód czy na wczasy a dochodów
nie mieli za dużo bo tylko 2 tyś Oszczędzali wyrzekając się czegoś żeby w
końcu coś swojego mieć ,ale w końcu udało się mają mieszkanie samochód owszem
nie z wyższej pólki ale mają.Nadal oszczędnie zyją żeby gdzieś pojechać ,coś
wyremontować w mieszkaniu.
Natomiast siostra prowadzi życie rozrzutne jej mąż do belejakiej pracy nie
pójdzie jak coś zarobi nic z tego nie oszczędzą bo wszystkie pieniądze idą na
przyjemności.Wieczny u nich brak kasy.Teściowie kupili im mieszkanie ,drudzy
rodzice dali im samochód ,zabierają na darmowe wczasy,dawają im pieniądze.
Bratu rodzice nie pomagają bo uważają że jak kupili sobie mieszkanie samochód
to jest bogaty tylko że chyba nie zdają sobie sprawy ile kosztowało to jego
wyrzeczeń.Wciąż uważają go za bogacza a co to za bogacz który musi utrzymać
rodzinę za 2 tys i jeszcze z tego coś odłożyć.
No właśnie dwa różne światy.Według tego lepiej nie oszczędzać,być wiecznie
biednym a rodzice i tak nie zostawią swojego dziecka w potrzebie?Czy to jest
sprawiedliwe?Czy nie jest to krzywdzące dla tego brata który musiał wyrzekać
się żeby coś mieć.A jego siostra nigdy nie liczyła się z pieniędzmi i ma
wszystko fundowane mieszkanie wczasy samochód.Czy to jest w porządku?